Karbowiak: W obronie Brygady Świętokrzyskiej

Karbowiak: W obronie Brygady Świętokrzyskiej

Brygada Świętokrzyska
Brygada Świętokrzyska
Dodano 14
OPINIA | Wraz z rozpoczęciem sowieckiej ofensywy, brygada rozpoczęła marsz na zachód. Celem było dotarcie do PSZ na Zachodzie. Pozostanie na terenach Polski groziło brygadowcom, w związku z udziałem w walkach z komunistami, fizyczną eksterminacją. Aby jednak zrealizować ów plan, konieczne było uzyskanie od władz niemieckich zgody na przemarsz na zapleczu frontu.

Arkadiusz Karbowiak

Ostatnio przetoczyła się przez Polskę dyskusja na temat zorganizowanych przez władze RP oficjalnych uroczystości, związanych z utworzeniem Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Brygada była oddziałem Narodowych Sił Zbrojnych, organizacji w której w kwietniu 1944 roku doszło do rozłamu na tle scalenia z Armią Krajową. Jego przeciwnikami byli działacze wywodzący się z Organizacji Polskiej, tajnej struktury sprawującej polityczne zwierzchnictwo nad niescaloną częścią NSZ.

Przywódcy OP uznali, że scalenie uniemożliwi im realizację własnych zamierzeń i koncepcji politycznych, zdecydowanie odległych od tych prezentowanych przez władze Polskiego Państwa Podziemnego. Różnice pomiędzy PPP a NSZ-OP tkwiły min. w zupełnie odmiennym postrzeganiu ZSRS. KG AK sprzeciwiając się wydanej w październiku 1943 roku przez Naczelnego Wodza instrukcji, opracowała własny plan działań, jakie zamierzano podjąć w momencie wkroczenia do Polski Armii Czerwonej. Nadano mu kryptonim „Burza”. W jego ramach Armia Krajowa miała rozpocząć walki z wycofującymi się Niemcami, wyzwalając poszczególne miejscowości i w roli gospodarzy powitać wkraczających czerwonoarmistów. Podczas realizacji planu zakładano również nawiązanie współpracy wojskowej z Sowietami. Koncepcja „Burzy” zyskała aprobatę premiera RP Stanisława Mikołajczyka wierzącego, iż kooperacja wojskowa z Armią Czerwoną skłoni zachodnich aliantów, do obrony polskich interesów przed imperializmem Kremla. Problem polegał na tym, że to ZSRS był państwem dźwigającym na sobie główny ciężar wojny z Niemcami za co, alianci zachodni zdecydowali się poprzeć sowieckie roszczenia terytorialne i polityczne wobec Polski (i nie tylko wobec Polski). Zresztą owa akceptacja była de facto aprobatą faktów dokonanych, będących wynikiem zwycięstw odnoszonych przez bolszewików na froncie wschodnim.

Plan „Burza” w sytuacji politycznej roku 1944 stanowił wyraz iluzji, w jakich tkwili przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego, mający nadzieję, że niezainteresowany wypracowaniem kompromisu politycznego z rządem RP Stalin, nagle zapragnie zawrzeć go z przywódcami podziemia w kraju. Owi przywódcy nie rozumieli tego, że uratowanie Polski przed całkowitą klęską, mogłoby nastąpić tylko dzięki zatrzymaniu przez Wehrmacht pochodu Armii Czerwonej, przed granicami Polski (powtórzenie wariantu wydarzeń z roku 1918). Porażki ponoszone przez armię niemiecką na froncie wschodnim w konsekwencji oznaczały dostanie się Polski oraz innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej w ręce bolszewickich najeźdźców. Wspieranie militarne nadciągających sowieckich wojsk okupacyjnych było działaniem sprzecznym z polską racją stanu, nawet jeśli wynikało to z naiwności czy błędnych kalkulacji politycznych. ZSRS był państwem Polsce wrogim, dążącym do aneksji polskich Kresów Wschodnich i ustanowienia agenturalnego rządu komunistycznego w Warszawie. Pomimo tego agendy PPP, aby zracjonalizować podjęte decyzje jedynego wroga upatrywały w III Rzeszy.

Czytaj także:
Zapomniana agresja Litwy

Państwo sowieckie, które dokonało inwazji w 1939, wywiozło 400 000 Polaków na Syberię, dokonywało mordów w 1940 roku na polskich oficerach w Katyniu i innych miejscowościach, mordowało polskich więźniów w więzieniach NKWD latem 1941, a potem w 1943/1944 mordowało żołnierzy AK na Kresach Wschodnich, przedstawiano jako sojusznika lub „sojusznika naszych sojuszników”.

Nie przyjmując tego do wiadomości, zupełnie inne plan, polegający na ewakuacji na zachód zagrożonego terrorem sowieckim elementu patriotycznego, przygotowało dowództwo NSZ-OP. NSZ-OP były jedynym znajdującym się poza PPP ośrodkiem polityczno-wojskowym, który twardo stał na straży obrony polskich interesów narodowych. Broniąc ich NSZ-OP od początku swego istnienia słusznie identyfikowały komunistyczne formacje konspiracyjne jako wrogą Polsce sowiecką agenturę. To stanowisko znalazło swój praktyczny wyraz w walkach toczonych przez oddziały partyzanckie NSZ (głownie na Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie) z grupami Gwardii Ludowej a potem Armii Ludowej. Konsekwentnie NSZ-owcy nie mieli złudzeń, co do tego, że głównym wrogiem Rzeczpospolitej był ZSRR.

Na płaszczyźnie antykomunistycznej jeszcze w 1943 roku organizacja, a konkretnie wywiad NSZ nawiązał kontakty z niemiecką policją bezpieczeństwa. Na terenie dystryktu radomskiego oficerem NSZ, który podjął kooperację z Niemcami był kpt. Tom (NN). Dowodząc oddziałem partyzanckim NSZ otrzymywał on od policji bezpieczeństwa broń i amunicję oraz zwalczał komunistyczne grupy zbrojne, a także niestety likwidował ukrywających się Żydów. Po rozłamie w NSZ „Tom” kontynuował kolaborację z Niemcami.

Gestapo uważało, że jest ona efektywna, bowiem przekazało mu nawet do prowadzenia działalności willę w Częstochowie. Dodać trzeba, że „Tom” będąc oficerem egzekutywy II Oddziału KG NSZ-OP, był częstym gościem dowództwa Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Jednostka ta podczas stacjonowania na terenie GG odbyła kilkanaście starć zbrojnych z Niemcami. Większość z nich, choć nie wszystkie, miała charakter przypadkowy. Niemcy nie prowadzili przeciwko Brygadzie operacji antypartyzanckich a brygada jak wspomniano nie szukała specjalnie z nimi kontaktu bojowego. Inaczej rzecz wyglądała jeśli chodzi o walki z komunistami. W tej materii brygadowcy prowadzili z własnej inicjatywy szereg operacji przeciw komunistycznym grupom partyzanckim oraz sowieckim oddziałom dywersyjnym. Nieznane są natomiast (poza jednym wypadkiem, wymagającym jeszcze ustalenia, gdy zatrzymanych zostało przez żołnierzy brygady trzech żydowskich uciekinierów, którzy być może zostali rozstrzelani) żadne akcje represyjne, skierowane przeciw osobom żydowskiego pochodzenia.


Wraz z rozpoczęciem sowieckiej ofensywy brygada rozpoczęła marsz na zachód. Celem było dotarcie do PSZ na Zachodzie. Pozostanie na terenach Polski groziło brygadowcom w związku z udziałem w walkach z komunistami fizyczną eksterminacją. Aby jednak zrealizować ów plan, konieczne było uzyskanie zgody na przemarsz na zapleczu frontu od władz niemieckich. I brygada ową zgodę uzyskała. Jej ceną był epizodyczny udział jednego z brygadowych plutonów w walkach na froncie wschodnim, wyrażenie zgody na przerzucenie do kraju samolotami Luftwaffe kilkunastu przeszkolonych przez Niemców wyselekcjonowanych z brygady spadochroniarzy, udział w dwóch zorganizowanych konferencjach antykomunistycznych, współpraca z przydzielonym (liczącym 15 ludzi) oddziałem łącznikowym oraz zgoda na przeszkolenie żołnierzy brygady na jednym z poligonów na Morawach. Swój szlak bojowy brygada zakończyła wyzwoleniem obozu koncentracyjnego w Holiszowie. Amerykanie uznali Brygadę Świętokrzyską NSZ za jednostkę sojuszniczą.

Analizując przedstawione wyżej fakty, wypada skonstatować, że taktyczną współpracę NSZ i Brygady Świętokrzyskiej z Niemcami, należy ocenić pozytywnie. Trudno bowiem za szkodliwe dla polskiego interesu narodowego uznać działania na rzecz uratowania przed sowieckimi plutonami egzekucyjnymi 822 żołnierzy brygady czy podjęcie współpracy z niemiecką policją bezpieczeństwa przeciw komunistyczno-bolszewickim jaczejkom, zbrojnie zwalczającym polskie podziemie niepodległościowe, a mającym zadanie rozpoznanie terenu przed nadejściem sowieckiej armii okupacyjnej w celu zniszczenia niekomunistycznych środowisk politycznych. Niestety takiej oceny nie sposób wydać w odniesieniu dla podjętej przez AK współpracy z bolszewikami (wiele akowskich oddziałów jej nie podjęło, tak jak 5 Brygada Wileńska AK czy współpracujące z Niemcami na Nowogródczyźnie Stołpeckie i Zaniemeńskie Zgrupowania AK).

Abstrahując od powodów tej decyzji, fakt udzielenia pomocy okupantom bolszewickim w zajmowaniu własnego terytorium wypada ocenić zdecydowanie krytycznie. By stępić ostrze krytyki, próbuje się uzasadnić tą decyzję prawdopodobną nieprzychylną reakcją aliantów, w przypadku uznania przez PPP bolszewików jako wrogów polskiego państwa. Pozostaje tylko pytanie czy polskie środowiska niepodległościowe miały realizować polską czy brytyjską lub amerykańską politykę w sytuacji, gdy były one rozbieżne. Skoro mieliśmy naszą politykę prowadzić bez sprzeciwów wobec aliantów, to może trzeba było już w 1941 roku wyrazić wolę przekazania władzy w ręce sowieckiej agentury zaraz po 22 czerwca 1941 roku. Konsekwencje zawarcia przymierza brytyjsko-sowieckiego, a potem amerykańsko-sowieckiego, były dla Polski od początku jasne. W sytuacji zwycięstwa antyniemieckiej koalicji nad Niemcami i zajęcia Polski przez Armię Czerwoną, Rzeczpospolita znajdzie się w sowieckiej strefy wpływów. Takie niestety musiały być skutki pseudorealizmu polegającego na odrzuceniu propozycji niemieckich z lat 1938/1939. Doprowadziły one do znalezienia się Rzeczpospolitej w koalicji antyhitlerowskiej wraz z ZSRR - głównego wroga naszej państwowości, przed którego zakusami nikt nie był w stanie nas obronić.

Czytaj także:
Nieznany rozdział zimnej wojny. Jak polska emigracja szykowała się na konflikt USA-ZSRS

Na koniec trzeba wspomnieć o jeszcze jednym zarzucie wskazującym na faszystowski i niedemokratyczny charakter Brygady Świętokrzyskiej NSZ. W zasadzie zarzut ten dotyczy Organizacji Polskiej, sprawującej polityczne zwierzchnictwo nad NSZ. Bez wątpienia program polityczny Obozu Narodowo-Radykalnego - ABC i jego wojennej emanacji Grupy „Szańca” – Organizacji Polskiej, zawierał w sobie pewne elementy zbieżne z ideologią włoskiego faszyzmu. Warto przy tej okazji nadmienić, że również w strukturach PPP znajdowali się faszyści z Konfederacji Narodu i Uderzeniowych Batalionów Kadrowych będący członkami przedwojennego Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga. Prawdą jest, że NSZ-OP dążyły do ustanowienia w Polsce monoetnicznej dyktatury, gdzie członkowie mniejszości narodowych pozbawieni byliby praw obywatelskich. Nie był to oczywiście projekt demokratyczny, ale niedemokratyczny charakter takiego czy innego ugrupowania z pewnością nie daje podstaw do wykluczenia jego członków z grona upamiętnianych przez władze RP bohaterów, walczących o niepodległość Rzeczpospolitej. Nie sposób zaakceptować, co czynią niektórzy historycy, zestawiania na jednej płaszczyźnie niedemokratycznych narodowych radykałów z sowieckimi agentami. Polskie ugrupowania polityczne działające zarówno przed wojną i jak i w czasie wojny odwoływały się do różnych form ustrojowych a demokracja była jedną z nich i nie jedyną. Piłsudczyków, pepeesowców, oenerowców, endeków i ludowców, przy wszystkich dzielących ich różnicach, łączyło jedno - troska o polską rację stanu. A tego, że leżała ona na sercu komunistycznym renegatom z pewnością powiedzieć nie można.

Czytaj także

 14
  • xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx IP
    Tak dla przypomnienia podczas gdy środowisko ABC zawierało umowy z Niemcami, czyściło NSZ ze zwolenników zjednoczenia z AK oraz przeciwników współpracy z Niemcami, środowisko Falangi i jej wódz Bolesław Piasecki stojący na czele Konfederacji Narodu oraz Uderzeniowych Batalionów Kadrowych walczyło z Niemcami
    Dodaj odpowiedź 8 1
      Odpowiedzi: 0
    • LogicznyX IP
      Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa. Jeśli czytam, że politycy stojący za BŚ chcieli urządzić tu jakiś zamordyzm, to niby w jaki sposób władze RP mają ich czcić?
      Dodaj odpowiedź 6 3
        Odpowiedzi: 0
      • Vpera IP
        Ludowe Wojsko Polskie odeszlo w niebyt. Jeszcze kilka lat, jeszcze kilku takich "historyków" i w taki sam niebyt odejdzie AK. Lansowana będzie teza, że wojnę wygrały NSZ, a cała reszta to zdrajcy...
        Dodaj odpowiedź 18 6
          Odpowiedzi: 0
        • Kazik IP
          Jak ładnie można wszystko wytłumaczyć. Jak to było .... wywieziono 400 tys. na Syberię... fakt podłość, wymordowano kilkadziesiąt tysięcy polskich żołnierzy niewybaczalna zbrodnia, nie ulega wątpliwości ale czy to usprawiedliwia kumanie się z gestapo?? które mordowało Polaków milionami?? Teoria mniejszego zła się nie utrzyma. Arkadiusz Karbowiak, kolega byłego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego pisał kiedyś w skrajnie prawicowych pisemkach udowadniając np: że  że Hitler był lewicowcem, III Rzesza była państwem lewicowym, a NSDAP była typowym ludowym demokratycznym ugrupowaniem, które reprezentowało interesy proletariatu. Teza o tyle śmiała co głupia, bo sprzeczna z faktami.
          Dodaj odpowiedź 18 9
            Odpowiedzi: 0
          • xxxxxxxxxxxxxxxx IP
            Oto czas na uczczenie BŚ NSZ, Toma i jego ludzi którzy współpracowali z Gestapo, kto następny rozstrzelani z wyroku AK za kolaborację przywódcy MiP Cezary Kłobut,Anatol Słowikowski,Zbigniew Grad,Franciszek Oppenchowski, może kierownictwo Narodowej Organizacji Radykalnej ci od pogromu wielkanocnego, może tych co w ramach walki z "żydokomuną" zastrzelili oficerów BiP KG AK, można pójść dalej Feliks Burdecki szczery antykomunista, współwydawca gadzinówek, Jan Emil Skiwski szczery endek, antykomunista wspólwydawca gadzinówki Ster gdzie zalecano aby grzecznie pracować dla Niemców, słuchać się ich i informować o "bandach", zostaje jeszcze wielu Stanisław Brochwicz vel Brohwicz szczery antykomunista, wróg żydokomuny, a przy okazji agent niemiecki, propagandysta w gadzinówkach.
            Dodaj odpowiedź 25 3
              Odpowiedzi: 0