Premier: Postkomuniści pouczają naród w kwestiach demokracji

Premier: Postkomuniści pouczają naród w kwestiach demokracji

Mateusz Morawiecki, premier
Mateusz Morawiecki, premier / Źródło: Flickr / KPRM
Dodano
"Nie byłoby upadku komunizmu w Europie, gdyby nie wydarzenia w Polsce w 1980 r." – ocenił Mateusz Morawiecki, podkreślając, że to "Solidarność" zaczęła "podkopywać" słynny mur berliński. Premier nawiązał też do reformy sądów.

W sobotę Niemcy świętowali 30. rocznicę upadku muru berlińskiego, czyli koniec zimnej wojny i komunizmu w Europie. Morawiecki zamieścił z tej okazji wpis na swoim profilu na Facebooku.

"W 1989 roku nie trzeba było być wizjonerem, by przewidzieć upadek muru berlińskiego. Od chwili, gdy w Polsce w czerwcowych wyborach 1989 roku komuniści otrzymali od Polaków czerwoną kartkę (a mimo tego dalej pozostali na boisku, jak się potem okazało, w roli faworyta), było kwestią czasu, kiedy upadnie mur, a potem ZSRS. Pozostała tylko kwestia, co dalej?" – napisał premier.

Według Morawieckiego upadek muru berlińskiego 9 listopada 1989 r. stanowił cezurę w dziejach Niemiec. "A że Niemcy już wówczas były państwem, które mobilizowało siły do przewodniczenia w przyszłej EWG/ Unii Europejskiej, ten dzień stał się symbolem upadku komunizmu w całej Europie. Inaczej niż w Polsce, gdzie komuniści zapewnili sobie miękkie lądowanie" – ocenił.

Komuniści w sądach

Zdaniem Morawieckiego nie byłoby upadku komunizmu w Europie, gdyby nie wydarzenie w Polsce w 1980 r. Premier zaznaczył, że to "Solidarność" rozpoczęła "podkopywać mur, także Berliński Mur, który runął".

"Niestety, kiedy w Polsce elity polityczne nawzajem sobie gratulowały grubej kreski i «rewolucji bez rewolucji», to w Niemczech trwał proces dekomunizacji. W dawnym NRD zwolniono około 70 procent prokuratorów i sędziów z czasów komunistycznych. U nas pozostawiono niemal wszystkich" – stwierdził Morawiecki.

"Dziś, po latach, wiadomo jak bardzo przydała się Niemcom weryfikacja komunistycznego aparatu wymiaru sprawiedliwości. U źródeł innej drogi III RP stało przyzwolenie na silną i rosnącą w pierwszej dekadzie wolnej Polski rolę postkomunistów. Tych samych, którym dziś zdarza się pouczać naród w kwestiach demokracji" – napisał premier.

Czytaj także:
Prezydent w Berlinie: Dreszcz mnie przenika. Czułem potrzebę wolności

/ Źródło: Facebook

Czytaj także

Od północy z 10 na 11 lipca trwa cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę 12 lipca. Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.