Wywiad AK i tajemnice rakiet V

Wywiad AK i tajemnice rakiet V

Start rakiety V2 na poligonie w Peenemünde, marzec 1942.
Start rakiety V2 na poligonie w Peenemünde, marzec 1942. / Źródło: Wikimedia Commons / Bundesarchiv, RH8II Bild-B0791-42 BSM / CC-BY-SA 3.0
Dodano 1
Dzięki Polakom alianci uzyskali bezcenne informacje o tajnym niemieckim ośrodku i o jednej z „cudownych broni” III Rzeszy.

Fascynująca historia odkrywania tajemnic niemieckiej Wunderwaffe (cudownej broni) przez Polaków miała prawdopodobnie swój początek w zdarzeniu nadającym się na jedną ze scen filmu szpiegowskiego. Pewna Polka, robotnica przymusowa, nawiązała w Prusach Wschodnich romans z esesmanem. Zwierzył się jej, że jest strażnikiem w ośrodku, gdzie produkuje się „bomby latające” dalekiego zasięgu.

„Dziewczyna pozostała pod wrażeniem tej wiadomości i opowiadała każdemu, kto chciał słuchać. Dzięki temu ta wiadomość dotarła do nas” – relacjonował Jerzy Chmielewski „Rafał”, kierownik Biura Studiów Gospodarczych II Oddziału Komendy Głównej AK. Tak więc przypadkiem dowiedziano się o tajnym niemieckim ośrodku, ale odtąd zajął się nim wywiad Armii Krajowej. Chmielewski bowiem zainteresował sprawą płk. Mariana Drobika, szefa Oddziału II. Rozpoczęła się operacja wywiadowcza.

„Afera Peenemünde kosztowała nas przeszło sto pięćdziesiąt ofiar i bardzo dużą wpadkę sieci »Pomorze«, której już nigdy nie udało się odtworzyć w pierwotnym stanie sprawności.

Tak samo bardzo trudno jest powiedzieć, komu czy której sieci przysługuje największa zasługa umiejscowienia Peenemünde. Plany Peenemünde zostały przesłane w połowie 1942 r. (o ile pamiętam maj, czerwiec) do Londynu. Nasi »przyjaciele« Anglicy, pomimo że już wówczas mieli duże zaufanie do naszej roboty, wiadomość o Peenemünde potraktowali jako fantastyczną i poszła ona do akt” – stwierdzał Chmielewski.

Po pewnym jednak czasie przypomnieli sobie o niej, gdy napłynęły do Londynu informacje o tajnej broni z innych także źródeł i w rezultacie Peenemünde zostało zbombardowane. Relację Chmielewskiego przytoczył Michał Wojewódzki, autor fundamentalnej książki „Akcja V-1, V-2”, z którego ustaleń także korzystam w niniejszym tekście. Gromadzeniem informacji i studiami nad „latającą bombą” zajął się specjalny referat pod kierownictwem inż. Antoniego Kocjana, przed wojną znanego konstruktora szybowców. Rozpoznaniem i zdobywaniem danych wywiadowczych o Peenemünde zajęły się „Lombard”, komórka wywiadu operująca na terenie III Rzeszy, i jej grupa

„Pomorze-Poznań”, o której wspominał Chmielewski. „Lombard” wysłał swojego człowieka, inż. Jana Szeredera, jako dobrowolnego robotnika na wyspę Uznam.

(…)

Cały tekst dostępny w najnowszym numerze „Historii Do Rzeczy”. Już w kioskach!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 01/2020
Cały artykuł dostępny jest w 01/2020 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Ready to go IP
    Trochę tu pomieszano fakty ( pewnie nie do końca bezinteresownie) historia zinfiltrowania ośrodka badawczo produkcyjnego w Penemunde wyglądała nieco inaczej. W okupowanej Polsce działała niezależnie od ll wydziału KG AK organizacja wywiadowcza stworzona przez inż Witkowskiego o nazwie "Muszkieterowie" i to ona jako pierwsza wpadła na trop tego ośrodka dzięki informacjom jakimi pochwalił się przebywający na przepustce u rodziny jeden z ss- manow z ochrony. " Muszkieterowie " mieli na koncie wiele innych bardzo cennych akcji wywiadowczych na terenach włączonych do rzeszy i w samych Niemczech min.w Berlinie. Kierujący ta organizacją inż Witkowski nie chciał podporzadkowac sie kierownictwu KG AK, nawiązał kontakt z brytyjskim wywiadem i otrzymywał także od  nich pieniadze. Prowadził wystawny tryb życia,który drogo kosztował , nie potrafił lub nie chciał rozliczyć się z otrzymanych pieniędzy ( prawdopodobnie to z jego winy zginął jeden z kurierów o nazwisku Szyc posadzony o kradzież) również kontrwywiad AK zwracał uwagę na jego bliskie kontakty z przedstawicielami SD i innych służb okupacyjnych. Wydano i wykonano na nim wyrok jako na zdrajcy a pracujący w "Muszkieterach" zasili wywiad AK ( tylko ci ktorzy byli znani, bo wiele osób miało kontakt tylko bezpośrednio z Witkowskim i wszelka łączność w momencie jego śmierci się urwala) . Ci najbardziej znani to choćby "Bradl" ,który podróżował po Europie w mundurze generala Wehrmachtu czy "Agaton" odpowiadający za tworzenie fałszywych dokumentów. "Muszkieterowie " to bardzo ciekawy temat, który warto opisać.
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0