Unia lyońska. Jak próbowano przywrócić Kościołowi jedność

Unia lyońska. Jak próbowano przywrócić Kościołowi jedność

Symboliczny obraz Trójcy Świętej w perspektywie historii zbawienia. (Anonim, retabulum, XV w.).
Symboliczny obraz Trójcy Świętej w perspektywie historii zbawienia. (Anonim, retabulum, XV w.). / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 1
Konfliktem trwającym najdłużej i wywołującym najwięcej emocji – nawet wśród zwykłych obywateli Cesarstwa – był spór o Filioque, czyli dogmat o pochodzeniu Ducha Świętego.

Grecki wyraz haeresis, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, oznaczał część społeczności, która oddzieliła się od wspólnoty, czy to z własnej woli, czy przez wydalenie. Dopiero w późniejszym czasie termin ten zaczęto stosować przede wszystkim na określenie poglądów, jakie głosiła odstępcza grupa – wtedy też nabrał on znaczenia negatywnego.

Podział państwa – podział Kościoła

Różnice doktrynalne pomiędzy Kościołem Wschodnim i Zachodnim sięgają pierwszych wieków chrześcijaństwa. Bez wątpienia różnice te rodziły się między innymi ze względu na odległość między Konstantynopolem, gdzie od 330 r. urzędował cesarz, a Rzymem, który niezmiennie był siedzibą papieża. Od czasu podziału Cesarstwa Rzymskiego (395 r.) przez cesarza Teodozjusza I Wielkiego pomiędzy synów, Arkadiusza i Honoriusza, na Cesarstwo Wschodnie (Bizantyńskie) i Zachodnie (Rzymskie) obie części stawały się coraz bardziej odległe, a władza papieża na Wschodzie słabła.

Przyczyny stopniowego podziału na Kościół Wschodni i Zachodni były liczne i narastały z czasem. Największe dyskusje i spory wzbudzało jednak kilka kwestii, przede wszystkim dogmat Filioque, azyma, czyściec i prymat papieża nad całym chrześcijaństwem.

Od soboru w Chalcedonie w 451 r. oficjalnie uznano, że Wschodnie Cesarstwo podporządkowane jest Konstantynopolowi, przy czym, rzecz jasna, głową całego Kościoła pozostawał rzymski następca świętego Piotra. Władza papieża stawała się jednak coraz bardziej ograniczona, a jego autorytet wykorzystywano głównie podczas sporów między cesarzem a patriarchą. Po zdobyciu Konstantynopola przez uczestników czwartej krucjaty w 1204 r., kwestia ta nabrała także znaczenia politycznego. Bizantyńczycy skupili się wokół swojego Kościoła jako wyznacznika państwowej przynależności, gdyż to on – w szczególności – odróżniał ich od ludzi Zachodu. Tym samym papież, jako mający zwierzchność nad znienawidzonymi łacinnikami, zaczął być utożsamiany wyłącznie jako głowa Kościoła zachodniego.

Kwestia czyśćca pojawiła się na Wschodzie wraz z uczestnikami czwartej krucjaty. Bizantyńczycy nie znali tego pojęcia. Choć przyjmowali możliwość oczyszczenia duszy po śmierci z lekkich i średnich grzechów, nie rozumieli czyśćca jako miejsca z materialnym ogniem i fizycznym cierpieniem, gdzie dokonuje się ekspiacji za winy. Na Zachodzie „materialna” interpretacja czyśćca została odczytana w Dialogach papieża Grzegorza Wielkiego. Kolejne sobory, w Lyonie, Florencji i Trydencie nie podały jednak jego dokładnej definicji.

Kolejnym problemem, który wywoływał wiele sporów była azyma, czyli przaśny chleb (podobny do hostii lub opłatka) używany podczas Eucharystii na Zachodzie. Nie jest wiadome, od kiedy zaczęto używać tego rodzaju chleba (jeszcze w połowie IV w. podczas Liturgii obowiązywał chleb na zakwasie, o czym świadczą pisma świętego Ambrożego). Być może zmiany dokonano kierując się słowami świętego Pawła (1 Kor 5, 8: Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu złości i przewrotności, lecz na przaśnym chlebie czystości i prawdy.). Według Kościoła Wschodniego azymy nie można było uznać za chleb, gdyż nie była wyprodukowana na zakwasie, a używanie jej podczas liturgii odczytywano jako sprzeciwienie się woli Bożej.

Jednak sporem trwającym najdłużej i wywołującym najwięcej emocji – nawet wśród zwykłych obywateli Cesarstwa – był spór o Filioque, czyli dogmat o pochodzeniu Ducha Świętego. Na początku IV w., powołując się na słowa Chrystusa z Ewangelii św. Jana (J 15,26: Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie.), stwierdzono, że Duch Święty pochodzi od Ojca, co zostało przyjęte podczas soboru nicejskiego w 325 r.

Czytaj także:
Poncjusz Piłat – kim był człowiek, który osądził Jezusa?

Pierwotnie formuła wyznania wiary (Credo), mówiąca o pochodzeniu Ducha Świętego, brzmiała: Credo in Spiritum Sanctum ex que Patre procebit (Wierzę w Ducha Świętego, który od Ojca pochodzi). Nie wiadomo, kiedy dokładnie dodano formułę Filioque, (i Syna) do słów Credo. Pierwsze jej użycie notuje się podczas liturgii odprawionej w kaplicy królewskiej w Akwizgranie za panowania Karola Wielkiego.

Dla Bizantyńczyków zmiany w brzmieniu Credo były nie do przyjęcia. Kwestia ta rozpalała dyskusje, zarówno duchownych, jak świeckich przez kolejne lata. Ze szczególną siłą spór rozgorzał w drugiej połowie IX w., gdy patriarcha Konstantynopola, Focjusz wysunął zarzut wobec papieża Mikołaja I o używanie na Zachodzie formuły Filioque (co miało być niezgodne z decyzjami soboru konstantynopolitańskiego z 381 r.) i obłożył go ekskomuniką, co zapoczątkowało, trwającą dwanaście lat schizmę, zakończoną dopiero odwołaniem tejże ekskomuniki przez Focjusza.

Spór konstantynopolitańskiego patriarchy z Rzymem był jedną z bardziej istotnych przyczyn dalszych rozłamów. W sposób symboliczny rozdział Kościołów dopełnił się w roku 1054 i znany jest w literaturze jako wielka schizma wschodnia. Choć ówcześnie żyjący z pewnością nie zdawali sobie sprawy, że są świadkami trwałego rozłamu w świecie chrześcijańskim, ten stał się faktem. Różnice pomiędzy Kościołami z roku na rok utrwalały się coraz bardziej.

Próby pogodzenia Kościołów

Pomimo upływu lat, co pewien czas podejmowano próby zbliżenia pomiędzy Kościołami – zazwyczaj jednak nieskuteczne. Istotne pertraktacje podjęto w okresie istnienia tzw. Cesarstwa Nicejskiego (1204-1261), jednak dopiero za panowania cesarza Michała VIII Paleologa udało się doprowadzić do podpisania unii na soborze w Lyonie w 1274 r.

Michał VIII przejął władzę w Konstantynopolu w 1261 r., odzyskując Miasto z rąk łacinników, którzy panowali nad Bosforem od 1204 r. Zdawał sobie sprawę, że objęcie przez niego tronu mogło być pretekstem do zorganizowania kolejnej krucjaty przez władców z zachodniej Europy przeciwko cesarzowi-schizmatykowi. Niebezpieczeństwo groziło zwłaszcza ze strony bardzo ambitnego i rządnego zdobyczy terytorialnych, Karola Andegaweńskiego, króla Obojga Sycylii. Michał VIII, szansę na ocalenie Konstantynopola widział tylko w zjednoczeniu Kościołów.


Od roku 1263 cesarz korespondował z papieżem Klemensem IV, który przychylnym okiem patrzył na starania bizantyńskiego cesarza. Korespondencję przerwała śmierć papieża, lecz Michał VIII nie zaniechał dalszych kroków – kolejne listy kierował do francuskiego króla, Ludwika IX Świętego, prywatnie brata Karola Andegaweńskiego. Ludwik IX żywo popierał ideę unii Kościołów. Wbrew ambicjom Karola, który marzył o krucjacie przeciwko Bizancjum, Ludwik – jak podkreśla historyk Deno Geanakoplos – nie zamierzał walczyć z chrześcijańskim cesarzem, nawet, jeśli byłby to grecki schizmatyk.

Po śmierci Klemensa, następcą świętego Piotra, został Grzegorz X, z którym Michał VIII szybko nawiązał nić porozumienia. Wiosną 1272 r. papież ogłosił zwołanie soboru powszechnego na 1 maja 1274 r. Jednak, gdy informacja o soborze dotarła nad Bosfor, wywołała falę oburzenia. Trudno było wyznaczyć delegację gotową wyjechać do Lyonu. Kiedy udziału w soborze odmówił patriarcha Józef I, inni poszli jego śladem. Ostatecznie, jako posłowie cesarza, na sobór wyruszyli były patriarcha German, metropolita nicejski Teofanes oraz wielki logoteta, Jerzy Akropolites.

Pomimo kilku lat starań, cesarz nie potrafił przekonać swoich poddanych o konieczności unii z Zachodem. Krótko przed rozpoczęciem soboru w Lyonie, Michał VIII zwołał do Konstantynopola grecki synod, na którym ogłosił, że unia z Rzymem to jedynie manewr taktyczny, który ma zabezpieczyć cesarstwo przed atakiem łacinników. To jednak Bizantyńczyków nie przekonało. Dla wielu mieszkańców Konstantynopola nawet groźba krucjaty i kolejnego podboju nie wydawała się tak straszna, jak sprzeniewierzenie się ortodoksji.

Unia w Lyonie i jej porażka

Sobór Lyoński II rozpoczął się ostatecznie w lipcu 1274 r. Pojawiło się na nim około 250-300 biskupów z całej Europy. Kwestię unii pomiędzy Kościołami omawiano jeszcze przed obradami soborowymi. W trakcie ostatnich uroczystości zjednoczeniowych, kardynał Bonawentura (późniejszy święty) wygłosił kazanie inspirując się fragmentem Księgi Barucha 5,5: Podnieś się Jeruzalem! (…) spojrzyj na Wschód, zobacz twe dzieci zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu. Następnie odśpiewano Te Deum, wygłoszono nicejskie Credo wraz z Filioque po łacinie oraz po grecku, po czym odczytano wyznanie wiary Michała VIII Paleologa. Tym samym unię pomiędzy Kościołami uznano za zawartą.

Bizancjum było – przynajmniej tymczasowo – uratowane przed atakiem Karola Andegaweńskiego, lecz sytuacja wewnątrz cesarstwa była coraz bardziej niespokojna. Mieszkańcy Konstantynopola buntowali się, manifestując niezadowolenie wobec decyzji cesarza. Powracającą z Lyonu delegację witano okrzykami i wyzwiskami, określając ich jako „Franków”. Cesarz, próbując opanować trudną sytuację, był zmuszony siłą narzucić postanowienia unii. Po raz pierwszy od czasu sporów ikonoklastycznych (IX w.), w Konstantynopolu doszło do więzienia chrześcijan.

16 stycznia 1275 r. podczas mszy w Hagia Sophia, którą odprawił arcybiskup Chalcedonu, Mikołaj po łacinie i grecku, ogłoszono postanowienia unii. W trakcie Eucharystii papież Grzegorz X został ogłoszony najwyższym kapłanem Apostolskiego Kościoła i ekumenicznym papieżem. Był to jedyny gest, na który zdobyto się wobec Zachodu, gdyż nie włączono nawet Filioque do wyznania wiary. Grzegorz X nie naciskał jednak na greckie duchowieństwo pozwalając pozostać przy własnych obrządkach i respektując unię taką, jaka została podpisana.

Sytuacja zmieniła się po śmierci Grzegorza X (1276). Kolejni następcy świętego Piotra nie mogli zaakceptować unii w takim kształcie. Papieże: Innocenty V, Jan XXI oraz Mikołaj III naciskali na cesarza, by ten złożył przysięgę na wierność Kościołowi Zachodniemu, a greckie duchowieństwo publicznie wygłosiło wyznanie wiary wraz z Filioque oraz uznało zwierzchność Rzymu nad całym chrześcijańskim światem.

Cesarz zgodził się na złożenie przysięgi, lecz nie sposób było namówić duchowieństwa do kolejnych ustępstw. Niewielu stanęło po stronie cesarza. Do najwierniejszych orędowników unii – widząc w niej ważne narzędzie polityczne, zabezpieczające interesy państwa – należał ówczesny patriarcha, Jan Bekkos, który wraz z niektórymi duchownymi podpisał deklarację pochwalającą zjednoczenie Kościołów.

Jednak pomimo wszystkich starań, Michał Paleolog czuł, że jego pozycja w Rzymie słabnie. Kolejny papież, Marcin IV, wybrany z inspiracji Karola Andegaweńskiego w lutym 1281 r., obłożył ekskomuniką Michała VIII jako schizmatyka i wiarołomcę. Klątwa była ponawiana kilkukrotnie i ostatecznie ratyfikowana 18 listopada 1282 r.

Zanim zmarł, cesarz oglądał jeszcze upadek Karola Andegaweńskiego podczas Nieszporów Sycylijskich, powstania inspirowanego przez siebie i króla Aragonu. Opozycja w Konstantynopolu potępiła Michała za to, że gotów jest poświęcić ortodoksję na rzecz krótkotrwałych politycznych zysków. Jego panowanie, chociaż bogate w liczne sukcesy (przede wszystkim odzyskanie Konstantynopola), przyniosło mu jedynie powszechną nienawiść. W autobiograficznych dziełach, jakie napisał krótko przed śmiercią widać jego żal i dezorientację. Michał VIII Paleolog zmarł w grudniu 1282 r. Jak napisała prof. Halina Evert-Kappesowa: Chcąc pogodzić obydwa Kościoły został wyklęty przez oba.

Czytaj także

 1
  • Katolik IP
    Nic tak nie zaślepia jak uczestniczenie w nowej „mszy” sprefabrykowanej 50 lat temu przez Bugniniego masona.
    Niebo czy piekło ?

    http://tradycja2012.blogspot.com/?m=0
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0