Przemysł II zadźgany. Jak Niemcy zamordowali polskiego króla

Przemysł II zadźgany. Jak Niemcy zamordowali polskiego króla

Przemysław napadnięty w Rogoźnie przez margrabiów brandenburskich – obraz Aleksandra Lessera z 1862 roku
Przemysław napadnięty w Rogoźnie przez margrabiów brandenburskich – obraz Aleksandra Lessera z 1862 roku / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 2
To była pierwsza koronacja polskiego króla po 219 latach przerwy. Przemysł II panował jednak zaledwie siedem miesięcy – 8 lutego 1296 roku został podstępnie zabity.

Polacy powoli zapominali już, co znaczy godność królewska. Poprzednia koronacja miała miejsce ponad dwa wieki wcześniej, w 1076 roku, gdy Bolesław II Śmiały (Szczodry) zasiadł na polskim tronie. Pod koniec XIII wieku rozbicie dzielnicowe wydawało się już stanem permanentnym, każdy przyzwyczaił się, że w słabej Polsce rządzą książęta. A jednak w 1295 roku 38-letniemu księciu Wielkopolski Przemysłowi II udaje się sięgnąć po koronę Bolesława II. Sprzyja mu szczęście – wojujący z nim król Czech Wacław II naraził się papieżowi Bonifacemu VIII, więc zwierzchnik Kościoła koroną dla Przemysła II postanowił pognębić władcę z dynastii Przemyślidów.

Do koronacji nie mogło dojść w Krakowie (stolica Polski okupowana było przez Czechów), więc ceremonia odbyła się w Gnieźnie. Należy przy tym pamiętać, że Przemysł II nie panował nad całym państwem, lecz jedynie nad nad Wielkopolską i Pomorzem Gdańskim.

8 lutego 1296 roku, siedem miesięcy po koronacji, Przemysł II bawił w Rogoźnie, gdzie – korzystając z ostatków – przez kilka poprzednich dni organizował uczty i turnieje. 8 lutego przypadał akurat Popielec. Tego dnia wcześnie rano na gród napadli Brandenburczycy, którzy sami chcieli opanować Pomorze Gdańskie. Oto jak opisał to krwawe wydarzenie Jan Długosz:

„Zdradziecko i podstępnie (nie wypowiedzieli mu bowiem wojny żadnym listem ani przez posłów) napadają i rzucają się na króla Przemysła odpoczywającego w sypialni królewskiej i jego rycerzy rozmieszczonych po różnych gospodach i domach, pogrążonych w głębokim śnie po wczorajszej obfitej uczcie zakropionej suto winem, ociężałych opilstwem, a zatem całkowicie bezbronnych i zupełnie nieprzygotowanych do walki. I choć król Przemysł, przerażony strasznym i niespodziewanym napadem, nie wiedział zupełnie, jacy wrogowie i w jakiej liczbie go napadli, opanowawszy jednak strach, jako mąż odważny i znany z siły, napada na wrogów ze swoimi ludźmi, którym zachętą, słowem i czynem dodawał odwagi do stawienia oporu wrogom, a starłszy się z nimi wielu spośród nich rani lub zabija. (…) Ugodzony licznymi strzałami i ciosami miecza, walcząc jak najdzielniej do ostatka, jak przystało jego rodowi, pada w ogromnym tłumie wrogów, a ciało okryte wieloma ranami osuwa się na ziemię. Ujęty przez wrogów, na pół żywy sprawił im wielką uciechę i radość. Dokładali bowiem starań, żeby go żywego doprowadzić do swoich domów i krajów jako okaz zwycięstwa”.

"Śmierć Przemysława w Rogoźnie" autorstwa Jana Matejki

Polski król był jednak zbyt ciężko ranny na tak długą podróż. Zdając sobie sprawę, że i tak umrze po drodze, Brandenburczycy dobili go na miejscu.

„W napadzie uczestniczyli margrabiowie brandenburscy Otto Długi, inny Otto i Jan, będący siostrzeńcem Przemysła, syn jego rodzonej siostry Konstancji – pisał Paweł Jasienica w swojej „Polsce Piastów”. Uporczywie utrzymywała się pogłoska, że zamach ułatwiły i same brały w nim udział polskie rody Zarębów i Nałęczów. Coś w tym musiało być z prawdy, bo niepodobna przypuścić, że bez współdziałania kogoś z Polaków sami Brandenburczycy potrafiliby tak zaskoczyć Rogoźno. Według podania Zarębowie i Nałęcze utracili odtąd prawo noszenia szkarłatnych szat i stawania w jednym szeregu z pozostałym rycerstwem polskim. Dopiero Kazimierz Wielki miał z nich zdjąć tę hańbę”.

Przemysł II został pochowany w katedrze poznańskiej. Jego następcą został wspomniany już Wacław II (król Polski w l. 1300-1305).

/ Źródło: Jasienica P. Polska Piastów, Zamoyski A. Polska. Opowieść o dziejach niezwykłego narodu
 2