Sowiecki kompleks Polski

Sowiecki kompleks Polski

Polska piechota maszeruje na front, przed bitwą warszawską
Polska piechota maszeruje na front, przed bitwą warszawską / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 15
Główny element sowieckiego kompleksu Polski stanowiło przekonanie, że odrodzona po przeszło 120 latach Polska jest bastionem wzniesionym przeciwko bolszewizmowi, centralnym punktem imperialistycznego systemu światowego.

Poniższy tekst jest fragmentem książki prof. Bogdana Musiała pt. „Na Zachód po trupie Polski” (Wyd. Zysk i S-ka).

Militarne konsekwencje porażki pod Warszawą były dla bolszewików straszliwe, polityczne – wręcz katastrofalne. Rozbite armie i dywizje można było szybko uzupełnić nowymi rekrutami, by potem w typowo bolszewicki sposób siłą ich zdyscyplinować – przy wydatnej pomocy komunistów i wydziałów specjalnych – zmuszając tym samym do walki po stronie reżimu komunistycznego. Jesienią 1920 roku same tylko oddziały rezerwy Armii Czerwonej liczyły 600 tysięcy ludzi, a cała Armia 5,3 miliona żołnierzy. Polityczne następstwa klęski były dla bolszewików znacznie donioślejsze i miały decydujący wpływ na sowiecką politykę zagraniczną i wewnętrzną, jak również na plany rewolucji światowej w ciągu najbliższych dwudziestu lat. Dwudziestego drugiego września 1920 roku, gdy trwały jeszcze polsko-sowieckie walki, na Wszechrosyjskim Zjeździe RKP (b) Lenin wygłosił prze-mówienie, w którym tłumaczył polityczne aspekty wojny z Polską:

[...] nasz marsz na Warszawę wywarł tak potężny wpływ na Europę Zachodnią i całą sytuację światową, że stosunek walczących wewnętrznych i zewnętrznych sił politycznych uległ gruntownej zmianie. Zbliżanie się naszej armii do Warszawy dowiodło niezbicie, że gdzieś w jej pobliżu znaj-duje się centralny punkt całego systemu światowego i m p e r i a l i z m u, systemu opierającego się na traktacie wersalskim. Polska, ostatni szaniec przeciw bolszewikom, znajdująca się całkowicie w rękach Ententy, jest tak potężnym czynnikiem tego systemu, że kiedy Armia Czerwona zagroziła tej twierdzy – cały system się zachwiał.

Okładka książki

W podobny sposób ocenił Lenin międzynarodowe znaczenie wojny polsko-sowieckiej także kilka dni później, 2 października 1920 roku:

Pokój wersalski uczynił z Polski państwo buforowe, które ma odgrodzić Niemcy od zderzenia z radzieckim komunizmem i które Ententa traktuje jako oręż przeciwko bolszewikom. [...] Prowadząc ofensywę przeciwko Polsce, tym samym prowadzimy ofensywę przeciwko Entencie; rozbijając armię polską, rozbijamy pokój wersalski, na którym opiera się cały system obecnych stosunków międzynarodowych. [...] Sprawa wzięła taki obrót, że jeszcze kilka dni zwycięskiej ofensywy Armii Czerwonej, a nie tylko Warszawa zostałaby zdobyta (t o n i e b y ł o b y t a k i s t o t n e), lecz został-by zburzony pokój wersalski. Oto międzynarodowe znaczenie tej polskiej wojny.

W ten oto sposób powstał sowiecki kompleks Polski, którego główny element stanowiło przekonanie, że odrodzona po przeszło 120 latach Polska jest bastionem wzniesionym przeciwko bolszewizmowi, centralnym punktem imperialistycznego systemu światowego. Bastion ów należało zniszczyć, aby utorować drogę do Niemiec, serca Europy. W podobnym duchu Lenin wypowiadał się wielokrotnie. A bez Niemiec – z ich przemysłem i klasą robotniczą – rewolucja światowa wydawała się bolszewikom nierealna. Polska nie tylko powstrzymała bolszewicką ofensywę przeciwko Zachodowi, ale na niemal dwadzieścia lat zahamowała zbrojną ekspansję sowieckiego komunizmu.

Lenin i Jakow Swierdłow podczas odsłonięcia pomnika Marksa i Engelsa na placu Czerwonym, 1918 r.

Rewolucja bolszewicka musiała przejść do militarnej defensywy. Już 21 listopada 1920 roku Lenin mówił, że „rewolucja socjalistyczna na całym świecie uległa zwłoce” na skutek porażki pod Warszawą. Nie inaczej uważał Stalin, który 23 kwietnia 1923 roku podczas XII Zjazdu RKP (b) wyjaśniał:

Wiecie, towarzysze, że my – jako federacja radziecka – zrządzeniem losów historycznych jesteśmy obecnie czołowym oddziałem rewolucji światowej. [...] Wiecie, że posuwając się naprzód, doszliśmy do Warszawy, a potem cofnęliśmy się, umocniwszy się na pozycjach, które uznawaliśmy za najtrwalsze. [...] Od tej chwili uwzględniliśmy zwolnienie tempa międzynarodowego ruchu rewolucyjnego, od tej chwili polityka nasza przestała być ofensywna, a stała się o b r o n n a.

Trzydziestego stycznia 1925 roku na Zjeździe Komunistycznej Partii Polski Dmytro Manuilski, ścisły współpracownik Stalina, na jego rozkaz zajmujący się polityką narodowościową, tak tłumaczył konsekwencje klęski warszawskiej:

Obecna imperialistyczna Polska to ropiejący wrzód na Wschodzie, państwo, którego przeznaczenie polega na odizolowaniu rosyjskiego proletariatu od niemieckiego oraz na powstrzymaniu rozwoju ruchu rewolucyjnego nad Berezyną. [...] Porażka Armii Czerwonej [pod Warszawą] zmusiła rosyjską rewolucję do przejścia w s t a n o b r o n y. Obecnie masy pracujące naszego Związku zostały zmuszone do walki z otaczającym je wrogiem nie za pomocą bagnetu, lecz głębokich manewrów okrężnych.


Jeszcze dziesiątki lat później komuniści zastanawiali się nad fatalnymi dla losów światowej rewolucji konsekwencjami porażki pod Warszawą. W 1983 roku Roman Werfel, polsko-sowiecki komunista żydowskiego pochodzenia, ubolewał: „Po klęsce jednak pod Warszawą Rosja budować musiała socjalizm sama. Do dzisiaj jestem przekonany, że gdyby Czerwona Armia przedarła się do Berlina, inaczej potoczyłaby się historia i uniknęlibyśmy straszliwych przeżyć lat trzydziestych. Mówię o komunistach”.

Ważny element bolszewickiego kompleksu Polski – czy wręcz traumy z nią związanej – stanowiło przekonanie, że rewolucja komunistyczna w tym kraju i bezpośrednia jego sowietyzacja są właściwie niemożliwe, a co najmniej byłyby niezwykle trudne do przeprowadzenia, ponieważ zbyt silny (także wśród chłopów i robotników) jest polski nacjonalizm. W marcu 1923 roku Stalin tak pisał w „Prawdzie” na temat wojny z Polską:

Tak się rzecz miała w 1920 roku podczas wojny z Polakami, gdyśmy nie doceniając potęgi czynnika narodowego w Polsce i upojeni łatwym sukcesem efektownego parcia naprzód, wzięli na siebie zadanie ponad siły: przedarcia się do Europy poprzez Warszawę – gdyśmy zespolili przeciwko wojskom radzieckim olbrzymią większość ludności polskiej i stworzyli w ten sposób sytuację, która przekreśliła sukcesy wojsk radzieckich pod Mińskiem i Żytomierzem oraz podważyła prestiż władzy radzieckiej na Zachodzie.

Komunistyczny plakat wzywający do rewolucji

A w cytowanym już wystąpieniu o sowieckiej polityce narodowościowej z 30 stycznia 1925 roku Dmytro Manuilski mówił:

Jeżeli potrzebujecie przykładów z historii dokonanych przez nas błędów w kwestii niedoceniania narodowościowej sytuacji w Polsce, mogę przytoczyć pochód Armii Czerwonej na Warszawę. [...] Powinniśmy stanowczo sobie powiedzieć, [...] patrząc wstecz na warszawską ofensywę, że przyczyna klęski proletariackiej rewolucji kroczącej na Zachód latem 1920 roku tkwiła w nacjonalistycznych nastrojach polskiego chłopstwa. [...] Proletariacka rewolucja rozbiła się o polskiego chłopa. Jest to obecnie niepodważalny fakt historyczny.

Zdaniem czołowych bolszewików przyczyn wyjątkowego nacjonalizmu Polaków należało upatrywać w historii Polski, w rozbiorach, które dla narodu polskiego były traumą i trwały ponad 120 lat. We wspomnianym przed momentem wystąpieniu o kwestii narodowościowej z 30 stycznia 1925 roku Dmytro Manuilski mówił, iż nacjonalizm był w Polsce silny także wśród chłopów i robotników. Miało to swoje racje historyczne, a mianowicie „straszliwy ucisk narodu w przeszłości”. I dodawał: „Dopóki polski chłop i polski robotnik nie przesycą się nacjonalizmem, dopóty zadanie przeprowadzenia rewolucji w obecnych warunkach polskich będzie nadzwyczaj trudne”.

Jerzy Kossak „Cud nad Wisłą”.

Klęska warszawska wzbudziła też w bolszewikach spory respekt przed polską armią oraz przed Józefem Piłsudskim, twórcą tej armii i zwycięzcą spod Warszawy. Podstawę polskich sił zbrojnych tworzyły polskie legiony, zorganizowane przez Piłsudskiego w 1914 roku. W wewnętrznych raportach wywiadu Armii Czerwonej wskazywano zwłaszcza na korpus oficerski i relatywnie wysokie morale żołnierzy, jako że sama armia była źle wyposażona. Zwracano również uwagę na aktywne w Polsce oddziały paramilitarne, które miały odegrać ważną rolę w działaniach wojennych na polskim terytorium. Tak naprawdę jednak relatywnie wysoka siła bojowa polskich wojsk wynikała raczej ze słabości Armii Czerwonej, o czym będzie jeszcze mowa. Także tego zresztą bolszewicy byli w pełni świadomi. Doświadczenia roku 1920 uprzytomniły im, że Polska w każdym momencie jest gotowa zaatakować i walczyć „z odwagą desperata”, jeżeli tylko poczuje się zagrożona. We wrześniu 1923 roku podczas zamkniętego wystąpienia Grigorij Zinowjew mówił:

Polska burżuazja stanie się najzłośliwszym wrogiem [niemieckiej rewolucji, a zatem i Rosji Sowieckiej] nie tylko dlatego, że francuski imperializm bardziej się skłania do obrania właśnie jej na narzędzie do realizacji swoich kontrrewolucyjnych celów, ale również dlatego, że mając świadomość problemu znajdowania się w przyszłości pomiędzy sowieckimi Niemcami a sowiecką Rosją, polska burżuazja będzie walczyć z o d w a g ą d e s p e r a t a.

(...)

 15