Ocaleni z Katynia. Dlaczego 400 Polaków przeżyło?

Ocaleni z Katynia. Dlaczego 400 Polaków przeżyło?

Węzeł katyński - ręce ofiary związane za plecami
Węzeł katyński - ręce ofiary związane za plecami / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 22
NKWD zamordowało 14,5 tysiąca oficerów WP i funkcjonariuszy policji (osobną grupę pomordowanych stanowiło 7,3 tys. więźniów aresztowanych na terenach okupowanych przez ZSRS), jednak 400 spośród polskich oficerów uniknęło śmierci. Co kryje się za tajemnicą ich ocalenia?

Prof. Stanisław Swianiewicz napisał w swojej książce „W cieniu Katynia”, że powody ocalenia 3% jeńców były tak samo tajemnicze jak przyczyny zamordowania pozostałych 97% jeńców. Prof. Swianiewicz był jedynym z ocalonych Polaków, który został wywieziony w pobliże miejsca egzekucji (dotarł z innymi jeńcami do stacji Gniezdowo koło Katynia), ale w ostatniej chwili został zawrócony przez Sowietów.

Józef Czapski, kolejny z ocalonych, stwierdził natomiast, że „jedynym kryterium była zupełna dowolność, która robiła wrażenie przypadku”. Czapski pisał w swoich „Wspomnieniach starobielskich”:

„Była tam cała gama stopni i przekonań, od gen. Wołkowickiego do szeregowca, od ludzi którzy zrobili sobie krasnyj ugołok, do skrajnych zwolenników ONR”.

Wiedza ratunkiem

Więźniowie ze Starobielska, Kozielska i Ostaszkowa byli bardzo dokładnie przesłuchiwani przez NKWD. Sowiecka tajna policja szukała wśród oficerów przydatnych dla siebie ludzi. Jednym z najbardziej znanych ocalonych był ppłk. Zygmunt Berling, późniejszy dowódca 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Twierdził on, że uratowało go złożenie deklaracji pozostania na terenie Związku Sowieckiego, ale prawdziwym powodem było pójście na współpracę z NKWD.

Ekshumowane ciała polskich oficerów. Katyń, 1943 r.

Dlaczego prof. Swianiewicz przeżył Katyń? Wiele wskazuje na to, że Sowieci uznali jego doskonałą znajomość gospodarki III Rzeszy za cenne narzędzie. Z kolei Józef Czapski ocalał najprawdopodobniej dzięki koneksjom, jakie jego rodzina posiadała wśród zachodnioeuropejskiej (także niemieckiej) arystokracji. I to właśnie dzięki interwencji Berlina udało się go wyciągnąć z sowieckiego obozu (jego matka pochodziła z rodziny Thun-Hohenstein).

Wszystko wskazuje na to, że wiedza specjalistyczna uratowała również ppłk. Tadeusza Felsztyna, specjalistę w zakresie uzbrojenia i balistyki.

Czasem w grę wchodził jednak kompletny przypadek. Bronisław Młynarski zawdzięczał swoje ocalenie... pasji muzycznej przesłuchującego go oficera NKWD. Ojciec Młynarskiego był dyrektorem Filharmonii Narodowej w Warszawie. Co ważne, Emil Młynarski uczony był fachu muzycznego przez samego Piotra Czajkowskiego.


Jedynym polskim generałem, który nie został zamordowany w Katyniu, był Jerzy Wołkowicki, który w młodości zyskał status bohatera narodowego... Rosji. Przed 1918 rokiem był on oficerem rosyjskiej marynarki wojennej. W czasie wojny rosyjsko-japońskiej 1905 r. służył na pancerniku „Imperator Nikołaj I”. Po klęsce w bitwie pod Cuszimą sprzeciwił się kapitulacji i podczas narady u kontradmirała Nikołaja Niebogatowa wypowiedział słynne słowa, które powtarzano potem z dumą w całej Rosji: „Walczyć do końca, a potem wysadzić okręt w powietrze i ratować się”. Za męstwo został odznaczony orderem św. Jerzego.

Ekshumacja oficerów zamordowanych w Katyniu, 1943 r.

Z kolei Michał Romm miał to szczęście, że jego krewniakiem był Michaił Romm, bardzo znany sowiecki reżyser, autor m.in. „Lenina w październiku”.

Zadeklarowanie narodowości niemieckiej dawało duże szanse na przeżycie. Tylko w Kozielsku taką deklarację złożyło 20 oficerów.

Lista GUGB

Badaczka zbrodni katyńskiej Natalia Lebiediewa, ujawniła w jednej ze swoich książek dokument podpisany przez szefa wydziału NKWD do spraw jeńców wojennych. Pismo to tłumaczy, dlaczego część oficerów przeżyła.

47 z nich interesował się bowiem 5. wydział GUGB (Zarząd Główny Bezpieczeństwa Państwowego), czyli wywiad, w sprawie 47 osób interweniowała ambasada niemiecka, 19 - misja litewska, 24 osoby zadeklarowały się jako Niemcy, 91 osób trafiło do obozu Pawliszczew Bor na rozkaz Mierkułowa, zastępcy Berii, szefa NKWD. 167 osób określono jako „pozostali”.

Według jej ustaleń kilkudziesięciu ocalałych było informatorami NKWD, którzy donosili na innych polskich oficerów więzionych przez Sowietów.

/ Źródło: Historia Do Rzeczy, Józef Czapski „Wspomnienia starobielskie”
 22