Tecumseh - ostatni wódz, który zjednoczył Indian

Tecumseh - ostatni wódz, który zjednoczył Indian

XIX-wieczna ilustracja ukazująca bitwę pod Tippecanoe
XIX-wieczna ilustracja ukazująca bitwę pod Tippecanoe / Źródło: Biblioteka Kongresu USA
Dodano 3
Wybitny wódz Indian zapoznał się z dziełami Szekspira, czytał Biblię, a wzorem do naśladowania stał się dla niego Aleksander Wielki. Gdy indiańskie plemiona, działając bez porozumienia z innymi, zaczęły sprzedawać ziemię za bezcen i wpuszczać na swoje terytorium białych osadników, Tecumseh zjednoczył Indian do walki z najeźdźcami.

Przybycie Europejczyków do Nowego Świata nieodwracalnie zmieniło obraz kontynentu. Rdzenna ludność zmuszona została do ustąpienia przed białym człowiekiem. Indianie stopniowo cofali się w głąb kontynentu, ich ziemie przejmowano, a obyczaje ulegały zatraceniu. Jeden z ostatnich wodzów, który dążył do zachowania tożsamości był Tecumseh. Jeszcze w 1811 r. apelował do swoich braci z plemion Choctaw i Chicksaw: „Jeżeli nie będziemy się wzajemnie wspierać, aby dać opór ambicjom i zachłanności białych, wkrótce oni nas podbiją, a podzielonych i rozbitych przepędzą z naszego rodzinnego kraju, a wtedy będziemy rozproszeni jak liście przez wiatr”. Jego prośby jednak nie zdały się na wiele.

Początki ekspansji

Od 1787 r. prawo do kontaktów z Indianami miał rząd federalny, który przejął te uprawnienia od korony brytyjskiej. W praktyce jednak od 1789 r. pośrednikiem stał się Departament Wojny. Każde plemię indiańskie uznawane było za suwerenną całość i traktowane jako pojedynczy byt. Dzięki takiej polityce rząd amerykański mógł dotrzeć do określonej grupy Indian, aby przekonać ich do handlu lub cesji ziemi na warunkach często dla nich niekorzystnych. W późniejszym czasie skutecznym środkiem nacisku byli również specjalni wysłannicy i szpiedzy działający wśród Indian z polecenia gubernatora Ohio, Williama Henry’ego Harrisona.

Indianie za naturalną granicę ekspansji Amerykanów uznawali rzekę Ohio. Dla Amerykanów zaś, granicę tę stanowiła rzeka Missisippi, uzgodniona w traktacie pokojowym z Anglią w 1783 r. Dolina Ohio stała się więc dla nich naturalnym i bardzo atrakcyjnym terenem osadnictwa, jednak w rozumieniu Indian ziemie były zajmowane bezprawnie, co spowodowało ataki na osiedlających się tam ludzi. Według szacunków w latach 1783-1790 w walkach na spornym terenie zginęło ponad 1500 osób.

W odpowiedzi na powtarzające się ataki prezydent George Washington wysłał na niespokojne ziemie trzy wojskowo-milicjijne ekspedycje. Do rozstrzygnięcia doszło 20 sierpnia 1794 r. w bitwie pod Fallen Timbers. Starty po obu stronach były duże. Indianie liczyli na brytyjską pomoc, której jednak nie otrzymali i przegrali bitwę. Latem 1795 r. w forcie Greenville podpisano traktat pokojowy, którego sygnatariuszami był gen. Wayne oraz dwunastu przedstawicieli indiańskich plemion. Na mocy pokoju 2/3 ziem doliny Ohio zostało scedowanych na Stany Zjednoczone jako „odszkodowanie za krzywdy i wydatki poniesione w trakcie ostatniej wojny”. Jedynym wodzem, który protestował przeciwko utracie takiej ilości terenów łownych był Little Turtle.

Czytaj także:
Santo Domingo – wyspa tylko dla Polaków, Niemców i czarnoskórych

Prawdopodobnie w walkach z Amerykanami z końca XVIII w. brał udział również Tecumseh. Urodził się około 1768 r. nad rzeką Mad, w dorzeczu rzeki Ohio. Miał sześcioro rodzeństwa. Jego matka pochodziła z klanu Turtle, ojciec, Pukeshinwau był uznanym wojownikiem. Po śmierci ojca w bitwie nad rzeką Kanawha w 1774 r., Tecumseh został adoptowany przez wodza Shawnee o imieniu Blackfish z osady Old Chillicothe. Od tego czasu uczył się walki zbrojnej oraz oratorstwa. Tecumseh brał udział w wielu walkach przeciw Amerykanom, pierwszy raz około 1783 r.

Podczas rozmów w forcie Greenville Tecumseh prawdopodobnie nie był obecny, gdyż już wtedy znany był z niechęci do oddawania ziemi Amerykanom. W wieku 27 lat poznał córkę osadnika, Rebeccę Galloway, dzięki której lepiej poznał język angielski. W tym czasie zapoznał się z dziełami Szekspira, czytał Biblię, a wzorem do naśladowania stał się dla niego Aleksander Wielki.

Przebudzenie Indian

Pod koniec XVIII w. wśród Indian mających rzadsze kontakty z Amerykanami zaczął powstawać ruch, nazwany później indiańskim nacjonalizmem. Prekursorami było plemię Seneca, a wiele ich postulatów niedługo później przejął Tecumseh.

Tecumseh nawoływał do zaprzestania picia alkoholu, który siał spustoszenie wśród nieprzyzwyczajonych do niego Indian. Zachęcał do powrotu do tradycji, religii i polowań oraz wspólnego działania przeciw bezprawnemu zabieraniu ziemi przez Amerykanów.

We wszystkich działaniach towarzyszył mu brat, Tenskwatawa, nazywany Prorokiem. Tenskwatawa, początkowo alkoholik i awanturnik, miał doznać wizji, podczas której ukazał się mu Wielki Duch, który przekazał idee moralnego odrodzenia Indian. Wzniosłe, pełne ekspresji mowy Proroka przekonały wielu bardziej porywczych. Tych niezdecydowanych pozyskał Tecumseh przedstawiając konkretne plany przeciwstawienia się Amerykanom. Wielu słuchaczy poglądy Tecumseha przekazywało dalej, tym samym rozprzestrzeniając je na coraz dalsze terytoria.

Od 1808 r. Tecumseh i jego brat zamieszkali w nowo założonej osadzie, nazwanej Prophettown, u zbiegu rzek Tippecanoe i Wabash. Trzy lata później osada liczyła już ponad tysiąc mieszkańców.

Najtrudniejszym zadaniem Tecumseha było przekonanie ludzi, że cała ziemia jest ich wspólnym dobrem i żadna pojedyncza grupa nie ma prawa oddawać jej Amerykanom. Było to jednak zadanie niewykonalne. Tylko w tym samym czasie gubernator Indiany, William Harrison zawarł z Indianami z doliny Ohio 15 traktatów, dzięki którym rząd amerykański przejął 3 miliony akrów ziemi płacąc za nią jedynie 7 tysięcy dolarów. Na wieść o tym Tecumseh udał się do gubernatora Harrisona przebywającego w forcie Wayne, gdzie domagał się unieważnienia traktatów podpisanych jedynie przez część plemion z doliny Ohio. Podczas rozmów miał powiedzieć: „Nieustannie sterujesz czerwonym ludem. W końcu popchniesz ich ku Wielkim Jeziorom, a tam już nie będą mogli oni stać ani iść na przód. Jestem upoważniony przez wszystkie plemiona, jestem przywódcą ich wszystkich. Kiedy wszyscy wojownicy zbiorą się razem, będę pytał tych wodzów, którzy sprzedali ci ziemię i wszyscy wiedzą, co stanie się z nimi uczynione. Jeżeli ty nie zwrócisz nam ziemi, przykładasz rękę do ich śmierci”. Gubernator jednak nie miał zamiaru zwrócić zakupionych terenów.

Tecumseh nie mógł wiele zrobić, choć wciąż liczył na stworzenie konfederacji plemion, która będzie w stanie przeciwstawić się Amerykanom. Miał również nadzieję na brytyjską pomoc, głównie w zakresie wyposażenia w broń i amunicję.


W poszukiwaniu sojuszników udał się do plemion mieszkających na południe od rzeki Ohio, Creek, Cherokee, Choctaw i Chicksaw. Rozmowy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Pushmataha, wódz Choctaw stanowczo przeciwstawił się walce z Amerykanami, a większość wojowników go poparła. Jedynych sojuszników Tecumseh znalazł w grupie Red Sticks, należącej do plemienia Creek. W czasie, gdy Tecumseh przebywał na południu, gen. Harrison postanowił zaatakować i zniszczyć Prophettown. Wbrew wcześniejszym zaleceniom Tecumseha, jego brat wydał bitwę Amerykanom wierząc w pomoc sił nadprzyrodzonych.

Bitwa pod Tippecanoe Creek 6 listopada 1811 r. zakończyła się klęską mieszkańców. Straty amerykańskie były zbliżone, jednak wycofując się zdołali spalić osadę i zniszczyć zapasy żywności. Wielu mieszkańców Prophettown wróciło wtedy do swoich dawnych wiosek, a część przeniosła się do brytyjskiego fortu Malden. W obliczu klęski i dekoncentracji indiańskich sił Tecumseh tym szybciej postanowił zwrócić się o pomoc do Anglików, którzy wkrótce wyrazili zgodę na wsparcie Indian.

Wojna amerykańsko-brytyjska

W czerwcu 1812 r. Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Brytyjczykom. W tym czasie Anglia zajęta była wydarzeniami w Europie, a obronę Kanady pozostawiono jej mieszkańcom i niewielkiemu oddziałowi wojskowemu w liczbie 6 tysięcy żołnierzy. Gen. Brock, głównodowodzący siłami zbrojnymi Wielkiej Brytanii w Kanadzie, liczył na indiańską znajomość terenów oraz zdolności przywódcze Tecumseha, który miał pod swoimi rozkazami wojowników z około trzydziestu plemion.

Wojownicy indiańscy nie poddawali się łatwo dyscyplinie. Szli na wojnę, aby zdobyć sławę i łupy, ale po walce często wracali do swoich osad. Pomimo tych wad byli cennymi sojusznikami. Bardzo dobrze znali tereny wokół jezior oraz same wody, na których prowadzono działania wojenne. Liczono na ich umiejętności zwiadowcze oraz w organizowaniu zasadzek. Brytyjczycy zapewnili swoim sojusznikom uzbrojenie, a Tecumseh otrzymał rangę brytyjskiego generała brygady i dowodził oddziałem około tysiąca ludzi.

Amerykańscy dowódcy wierzyli, że szybko pokonają Anglików i zajmą Kanadę. Atak planowali z dwóch stron: na Górną Kanadę oraz w kierunku Montrealu, co wymagało długich marszów na północ. Jednocześnie gen. Brock za radami Tecumseha postanowił zaatakować fort Detroit, gdzie stacjonowała część wojsk amerykańskich. 15 sierpnia rozpoczęto oblężenie. Po ataku Indian Amerykanie poddali się. Do niewoli brytyjskiej dostały się 2 tys. Amerykanów.

Tego samego dnia oddział amerykański wycofujący się z fortu Wayne wpadł w indiańską zasadzkę. Porażki te bardzo nadszarpnęły morale Amerykanów, gdyż nie spodziewali się po Indianach takich umiejętności prowadzenia walki. Celem dalszych działań Amerykanów było przede wszystkim odzyskanie inicjatywy, a ostatecznie zdobycie brytyjskiego fortu Malden, ale już 22 stycznia wojska amerykańskie zostały przez Brytyjczyków zaatakowane i pokonane.

Zimą 1812/1813 dowódcą sił brytyjskich na północno-zachodnim froncie został płk Henry Proctor. Proctor nie doceniał i nie lubił Indian. Musiał korzystać z ich pomocy, chociaż tego nie pochwalał. Próby zdobycia fortu Meigs na początku maja nie zakończyły się tak spektakularnym zwycięstwem, na jakie liczono. Na dodatek, na początku maja połowa zaciągu milicji oraz wielu Indian opuściła szeregi armii, aby obsiać pola i odnieść łupy do wiosek. W tej sytuacji płk Proctor nakazał oddziałom wycofanie się. Na 20 czerwca zaplanowano kolejne oblężenie, ale ponownie szybko się wycofano, gdyż rozpoczął się sezon polowań i Indianie wrócili do swoich osad. Mimo to Proctor postanowił zaatakować fort Stephenson, ale stosunkowo szczupłe siły brytyjsko-indiańskie zostały szybko odparte przez Amerykanów. Rozpoczął się systematyczny odwrót połączonych sił brytyjskich. Po drodze postanowiono o zniszczyć umocnienia fortu Malden, a także mostów i przepraw. Brakowało jedzenia. Rozpoczęły się konflikty z wodzami indiańskimi.

Kiedy gen. Harrison dowiedział się o amerykańskich zwycięstwach na Wielkich Jeziorach, rozkazał marsz na fort Malden. W tym czasie Brytyjczycy wycofywali się już do ujścia rzeki Tamizy. 5 października 1813 r., kiedy oddzialy gen. Harrisona dogoniły pozostałe wojska brytyjskie, między płk Proctorem i Tecusehem wywiązał się spór, gdyż Anglik nie chciał wydać bitwy w miejscu wybranym przez Indian. W tej sytuacji siły Tecumseha postanowiły samodzielnie zaatakować Amerykanów. Po dłuższym namyśle płk Proctor postanowił przyłączyć się się do bitwy. Chaotyczne decyzje Proctora i zamieszanie na polu bitwy spowodowały załamanie się brytyjskiej linii. Ostatnim punktem oporu pozostały oddziały indiańskie. Zaatakowani z dwóch stron Indianie zostali pokonani. W tym starciu, w bitwie pod Moraviantown, 5 października 1813 r. śmierć poniósł Tecumseh.

Płk Proctor wycofał się nad jezioro Ontario. Po śmierci Tecumseha wielu wojowników opuściło Brytyjczyków. Porażka i śmierć wybitnego wodza zakończyła de facto brytyjsko-indiańską dominację na tym terenie. Zniszczona została większość indiańskich sił, rozpadła się konfederacja plemion, z trudem kształtowana przez Tecumseha.

Zawiedzione nadzieje

Traktat pokojowy zawarty przez Anglię i Stany Zjednoczone w grudniu 1814 r. nie wspominał o żadnej grupie Indian, chociaż tysiącami walczyli oni po obydwu stronach konfliktu. Brytyjczycy próbowali w jakiś sposób zabezpieczyć sytuację swoich sojuszników, co odnotował negocjator traktatu John Q. Adams, ale napotkali silny opór.

Od czasu wojny lat 1812-1814 Brytyjczycy nie pomagali już Indianom w ich problemach z ekspansywnym osadnictwem amerykańskim, chociaż z drugiej strony godzili się na migrację wielu z nich do Kanady.

Tecumseh, uważany przez historyków za najwybitniejszego przywódcę Indian w XIX w., prawdopodobnie po raz ostatni scentralizował indiańskie plemiona przeciwko amerykańskiej ekspansji. Jego śmierć przekreśliła wszystkie szanse na zwycięstwo Indian. Jeszcze przed 1817 rokiem Indianie zostali zmuszeni do opuszczenia delty rzeki Ohio. Pozostała po nich jedynie legenda Tecumseha.

Czytaj także

 3
  • Tehawanka IP
    Te wydarzenia w zbeletryzowany sposób opisane są w książkach Longina Jana Okonia. Piękna proza. Polecam, podobnie jak indiańską trylogię Alfreda Szklarskiego.
    Dodaj odpowiedź 12 0
      Odpowiedzi: 2