Hatszepsut – kobieta faraon

Hatszepsut – kobieta faraon

Wizerunek Hatszepsut odnaleziony w Luksorze
Wizerunek Hatszepsut odnaleziony w Luksorze / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 3
Do naszych czasów zachowało się złośliwe graffiti wykonane dyskretnie przez budowniczych świątyni grobowej. Ukazano na nim parę uprawiającą seks. Mężczyzna dominuje nad osobnikiem w stroju faraona.

To, co udało się ustalić o Hatszepsut, wystarczyło, aby stała się ikoną popkultury i patronką amerykańskich feministek. W Centrum Sztuki Feministycznej w Brooklyn Museum na wystawie „Globalny feminizm” jej podobizna znalazła się w doborowym towarzystwie wybitnych przedstawicielek płci pięknej. A przy okazji powstała legenda kobiety sukcesu potrafiącej zapewnić Egiptowi powodzenie pokojowymi rządami, zupełnie odmiennymi od metod stosowanych przez faraonów płci męskiej.

Egipcjanie skazali jednak osobę Hatszepsut na zapomnienie. U schyłku panowania jej następcy zajadle niszczono wizerunki kobiety faraona, rozbijano posągi, skuwano płaskorzeźby. A w najlepszym wypadku zmieniano rysy twarzy, wydrapywano oczy, usuwano podpisy. I to, że postać Hatszepsut ponownie zajęła należne miejsce w historii, jest wyłącznie zasługą archeologów.

I także poważnym problemem dla badaczy. Z jednej strony feministyczna legenda, a z drugiej informacje o kobiecie opętanej żądzą władzy, która odebrała tron pasierbowi, Tutmozisowi III. Jego niechęć do macochy jest dobrze udokumentowana, to właśnie na jego polecenie niszczono jej wizerunki. Dlaczego jednak Tutmozis czekał z tym tak długo i wymazywanie jej imienia rozpoczął dopiero u schyłku swojego długiego, ponad 30-letniego panowania? Czyżby czekał, aż wymrą ci, którzy pamiętali macochę? Podejrzewano, że portretowana jako mężczyzna Hatszepsut była transwestytką, transseksualistką, ewentualnie lesbijką. A to wystarczyło, aby uczynić z niej patronkę wszelkiego rodzaju ruchów propagujących odmienność seksualną. A prawda wydaje się jednak znacznie mniej skomplikowana i wypływa z egipskiej tradycji.

Małżeństwa z siostrami

Kilka lat temu, dzięki badaniom genetycznym, udało się ustalić, że odnaleziona w egipskiej Dolinie Królów w 1903 r. mumia to faktycznie szczątki Hatszepsut. Królowa zmarła w wieku 45 lat, wiadomo, że cierpiała na cukrzycę i raka wątroby. Nie zamordował jej zatem jej następca (jak podejrzewano), co jednak nie wyklucza, że władzę mogła utracić na skutek przewrotu pałacowego. Odchodząc z tego świata, była jednak raczej przekonana o własnej klęsce, po stracie ukochanego mężczyzny, po śmierci córki, która miała być jej sukcesorką. I prawdopodobnie osobiste klęski przyspieszyły jej śmierć.

Władca znad Nilu z reguły miał główną żonę określaną jako „wielka małżonka króla” (nie znano tytułu królowej). Nie oznaczało to jednak, że pozostałe kobiety z jego haremu były wyłącznie nałożnicami. One również nosiły tytuły małżonek, a ich liczba bywała czasami zadziwiająca. W haremie władcy żyły wysoko urodzone Egipcjanki i obce księżniczki, nie uważano oddania tam córki czy siostry za coś poniżającego. Co mogłoby być bowiem uwłaczającego w legalnym poślubieniu faraona? Obce księżniczki miały własne dwory i w niczym nie przypominały nałożnic islamskich władców. Mieszkanki egipskiego haremu mogły swobodnie opuszczać jego pomieszczenia i nie zanotowano, aby męską służbę pełnili tam eunuchowie.

Najważniejszą małżonką króla zostawała jego najbliższa krewna, a za najlepszy układ uznawano poślubienie rodzonej siostry. Nie ograniczano się jednak wyłącznie tylko do tej możliwości, sto lat po czasach Hatszepsut Amenhotep III poślubił własną córkę i jego następca Echnaton również, i to chyba nawet trzy. Przy podobnych praktykach małżeństwa między przyrodnim rodzeństwem nie robiły już większego wrażenia. Ważne było, aby władza pozostała w rękach najbliższej rodziny.

Przykład zresztą szedł z góry, egipscy bogowie zawierali kazirodcze związki i to nie tylko z rodzeństwem. Poddani naśladowali bogów i faraonów, prawo zezwalało na współżycie z niewolnikami, cudzoziemcami, rodzeństwem i małymi dziećmi. Nikt nie zabraniał kontaktów seksualnych z własnym potomstwem, chociaż chodziło wyłącznie o związki ojców z córkami. Dlatego w tym całym galimatiasie erotycznym można dostrzec chyba tylko jedno tabu obyczajowe. Nie notowano związków synów z matkami, ale nie znaleziono nigdzie formalnego zakazu takich kontaktów.

Pod względem genetycznym Egipcjan uratował chyba tylko pewien miejscowy obyczaj. W odróżnieniu od swoich władców poddani faraonów pragnęli rozszerzać więzy rodzinne i wprowadzać nowe osoby do najbliższego kręgu. A to wraz z naturalnym brakiem zainteresowania seksualnego rodzeństwem powodowało, że przeciętni obywatele rzadko naśladowali faraonów. Coś jednak z tego obyczaju przeniknęło do powszedniego języka i chyba nie bez powodu Egipcjanie nazywali swoje ukochane „siostrami” – bez względu na właściwe pokrewieństwo.

Kobieta na tronie

Hatszepsut była córką króla Tutmozisa I i jego pierwszej małżonki – siostry Ahmes. Faraon nie doczekał się syna z tego związku, ale jedna z jego żon niższej rangi urodziła mu czterech chłopców. I zgodnie z obyczajem jeden z nich, przyszły Tutmozis II, poślubił Hatszepsut. Prawdopodobnie przyszła na świat ok. 1500 r. p.n.e., a rządziła przez 20 lat w pierwszej połowie XV w. p.n.e. (istnieje kilka dat początku i końca jej rządów). Wiadomo też, że Hatszepsut i Tutmozis II nie doczekali się syna (na świat przyszła tylko córka o imieniu Neferure), natomiast inna kobieta urodziła władcy chłopca, przyszłego Tutmozisa III.

Czytaj także:
Budowa imperium perskiego. Cyrus naprawdę Wielki

Faraon nigdy nie cieszył się dobrym zdrowiem – zmarł w wieku 30 lat, co spowodowało kryzys dynastyczny. Następca tronu miał zaledwie kilka lat i nie nadawał się do sprawowania samodzielnych rządów. Decyzję należało podjąć szybko – w obrębie rozrodzonej rodziny zapewne nie brakowało ambitnych jednostek chętnych do objęcia władzy. I tak Hatszepsut została regentką. Nie wiadomo, co właściwie zaszło nad Nilem w pierwszych latach regencji Hatszepsut, wiemy tylko, że w pewnym momencie zerwała ona z dotychczasowym porządkiem i poleciła koronować się na króla. Tak, to nie pomyłka – Egipt nie znał formy żeńskiej panującego. I Hatszepsut stała się faraonem portretowanym w męskim stroju z fałszywą brodą.


Objęcie pełni władzy przez Hatszepsut nie było jednorazowym, spektakularnym posunięciem. To raczej proces rozciągnięty w czasie, królowa stopniowo przyzwyczajała opinię publiczną do zmiany sytuacji. Na jej zachowanych wizerunkach widać, jak przejmuje kolejne atrybuty władzy, a mały pasierb usuwany jest w cień. Portretowano go za macochą, aż wreszcie niemal w ogóle nie było go widać. A Hatszepsut zaczęto przedstawiać jako mężczyznę, bez piersi, z brodą, a do rysunku jej postaci wykorzystywano kolory zarezerwowane dla płci męskiej.

Po koronacji Hatszepsut zmieniła się sytuacja jej pasierba. Tutmozis nie przestał być faraonem, ale stał się młodszym współrządcą i następcą macochy. Dzieje Egiptu notowały już przypadki współrządów dwóch królów, a czasami faraon powoływał do władzy swojego następcę, gwarantując bezkonfliktową sukcesję. I to chyba miała na celu Hatszepsut.

Wbrew stereotypowej opinii królowa nie stroniła od wypraw wojennych. Na zachowanych wizerunkach przedstawiano ją na czele zwycięskich wojsk, chociaż badacze kwestionują osobisty udział Hatszepsut. Propaganda miała jednak swoje prawa – obowiązkiem faraona była walka z wrogami państwa, zatem władczynię ukazywano jako triumfatora.

Jednak największym osiągnięciem królowej była słynna wyprawa do kraju Puntu. Ta baśniowa kraina leżała gdzieś na terenach dzisiejszej Etiopii oraz Erytrei i w czasach Hatszepsut uchodziła za kraj mlekiem i miodem płynący. Kontakty handlowe utrzymywano już tysiąc lat wcześniej, ale uległy zerwaniu z powodu różnych zawirowań politycznych. Nad Nilem krążyły jednak opowieści o bogactwach Puntu, podobno kraj był niewyczerpanym źródłem luksusowych towarów. I Hatszepsut, doceniając rolę handlu, postanowiła ponownie odnaleźć drogę tam wiodącą.

Wyprawa morska wzdłuż wybrzeży Morza Czerwonego zakończyła się sukcesem. Flotylla egipska została przyjaźnie powitana przez miejscową parę królewską, a na pokłady okrętów załadowano kosztowny ładunek. A więc: mirrę, kadzidło, kość słoniową, cenne gatunki drewna, antymon, pachnidła, złoto, skóry zwierząt, sadzonki drzew oraz małpy i psy. Oczywiście nie wszystko pochodziło z Puntu – kraj prowadził handel z centralną Afryką i kupcy przywozili na wybrzeże towary z głębi lądu.

Na ścianach świątyni grobowej Hatszepsut w realistyczny sposób przedstawiono przebieg ekspedycji. Chyba nawet zbyt realistycznie, albowiem wymiana handlowa z tubylcami przypominała do złudzenia zachowanie europejskich kolonizatorów. W zamian za luksusowe produkty podwładni faraona oferowali broń i szklane paciorki. Przybysze mieli jednak jeden niezwykle ważny argument – na pokładach okrętów zaokrętowano żołnierzy, co zapewne nie pozostało bez wpływu na charakter handlu. Inna sprawa, że egipska broń oferowana mieszkańcom Puntu cieszyła się uznaniem w ówczesnym świecie.

Ekspedycja była nie tylko osobistym zwycięstwem królowej, lecz także sukcesem najbliższego jej współpracownika. To on przygotowywał rejs i dzielił z władczynią triumf. Był nim niejaki Senenmut – najważniejszy mężczyzna w życiu Hatszepsut.

Senenmut

Partner życiowy Hatszepsut pochodził z ubogiej prowincjonalnej rodziny, ale dzięki inteligencji i pracowitości zrobił błyskotliwą karierę. Zaczynał jako drobny urzędnik wojskowy, szybko awansował, aż wreszcie zwrócił uwagę królowej. Na jej dworze osiągnął niespotykaną pozycję, czemu towarzyszyły oszałamiające sukcesy finansowe. A możemy to potwierdzić dzięki badaniom archeologicznym.

Czytaj także:
Życie prywatne Juliusza Cezara

Zachowały się grobowce rodziców Senenmuta, których oględziny przynoszą interesujące wnioski. Ojciec faworyta zmarł wcześniej od matki, kiedy syn był jeszcze na niskim szczeblu kariery. Jego pochówek był wyjątkowo skromny, wręcz ubogi. Natomiast matka przeżyła męża o wiele lat i w chwili jej śmierci Senenmut zajmował już znaczącą pozycję w państwie. Jej grobowiec ma wyjątkowo bogate wyposażenie, najwyraźniej faworyt królowej nie musiał już oszczędzać. Nosił tytuły: Jedynego Przyjaciela, Mistrza Tajemnic Amona, Przełożonego Domu Faraona, Mistrza Tajemnic w Domu Poranka, Przełożonego Wszystkich Prac Faraona i kilkadziesiąt innych. A do tego był Jedynymi Ustami Faraona (rzecznikiem prasowym) i Zarządcą Dóbr Amona (odpowiadał za finanse).

Każdy z posiadanych tytułów przynosił realny dochód, właściwie można powiedzieć, że Senenmut „pracował na wielu etatach”. I chyba był naprawdę nieprzeciętną osobowością, łączył talenty architekta, inżyniera, lekarza, astronoma i finansisty.


Najważniejszym zapewne stanowiskiem Senenmuta była posada wychowawcy córki Hatszepsut. Księżniczkę Neferurę przygotowywano do roli żony Tutmozisa, nie zachowały się bowiem żadne poszlaki świadczące o tym, że matka chciała przekazać tron wyłącznie jej. I wydaje się, że opinie niektórych feministek, iż królowa planowała założenie żeńskiej linii faraonów, są niezgodne z prawdą. Usunęła wprawdzie w cień bratanka, ale Tutmozis miał swój dwór i uczył się dowodzenia armią. A do jego haremu trafiały obce księżniczki, co dobitnie świadczy o jego pozycji. Był wychowywany na faraona, zresztą gdyby macocha chciała, zapewne nie dożyłby pełnoletności.

Stosunki łączące Hatszepsut z Senenmutem nie były tajemnicą i do naszych czasów zachowało się złośliwe graffiti wykonane dyskretnie przez budowniczych świątyni grobowej. Ukazano na nim parę uprawiającą seks w pozycji od tyłu, a mężczyzna dominuje nad osobnikiem w stroju faraona. Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, aby się zorientować, że w ten sposób przedstawiono oboje kochanków.

Senenmut realizował imponujący program inwestycyjny królowej, która zajęła się restauracją budowli poprzedników i wznosiła nowe świątynie na chwałę bogów. Poddani otrzymywali naoczny przykład rozwoju ekonomicznego kraju, szczęśliwej epoki pod rządami faraona kobiety. Ogromne ściany świątyń stanowiły rodzaj antycznych billboardów, na których przedstawiano sukcesy królowej, jej plany i zamierzenia, a propaganda miała przetrwać stulecia.

Powstały dwie świątynie bogini Pachet, z granitu pochodzącego z Asuanu wykuto cztery obeliski ustawione w Karnaku. Ich transport Nilem był wyjątkowym przedsięwzięciem logistycznym nadzorowanym osobiście przez Senenmuta. Monolity ważyły po 300 ton, a po przybyciu na miejsce należało jeszcze obeliski ustawić w pozycji pionowej. Przy tych wyzwaniach prace wykończeniowe na miejscu (w czasach faraonów obeliski pokrywano płatkami złota i elektronu) wydają się problemami niemającymi większego znaczenia. Zbudowano specjalne barki rzeczne o długości 90 metrów holowane przez grupy mniejszych jednostek. Oczywiście transport po rzece odbywał się niezwykle wolno, a liczne mielizny groziły katastrofą całego przedsięwzięcia.

Do naszych czasów przetrwały dwa monumenty Hatszepsut. Jeden nadal stoi w Karnaku, a drugi obalony przed wiekami spoczywa w pobliżu miejsca swojego przeznaczenia. Po kolejnych dwóch pozostały wyłącznie fragmenty, nie wiadomo, kiedy uległy zniszczeniu.

Hatszepsut nie ograniczała się wyłącznie do obelisków. W świątyni Amona w Karnaku powstała piękna kaplica z kwarcytu o czerwonej barwie. Zbudowano ją na podwyższeniu naprzeciwko wcześniejszej ceglano-wapiennej świątyni. W pobliżu wybudowano niewielkie kaplice z piaskowca, odnowiono również aleję łączącą świątynię Amona z przybytkiem poświęconym jego żonie, bogini Mut. Dobudowano również wspaniałą bramę ozdobioną wizerunkami Hatszepsut. Niestety, w późniejszych latach skuto płaskorzeźby naszej bohaterki.

Chociaż Senenmut wzniósł już dla siebie grobowiec (czekał tam na niego cenny sarkofag), to kochankowie zaplanowali wspólną przyszłość w zaświatach. Chociaż spocząć mieli na wieki w oddzielnych komorach grobowych, to jednak połączono je ze sobą podziemnym przejściem. A to według wierzeń egipskich miało im zapewnić możliwość spotkań po śmierci. Los jednak zadecydował inaczej i żadne z nich nie spoczęło w przygotowywanym grobowcu.

Tutmozis III

W 11. roku panowania Hatszepsut zmarła księżniczka Neferuri. To był ogromny cios dla królowej, jej klęska osobista i polityczna. A pięć lat później znikły informacje o Senenmucie; faworyt prawdopodobnie zmarł śmiercią naturalną. Pochowano go zapewne w jakimś prowizorycznym grobie, zapewne na później zaplanowano uroczysty pogrzeb, do którego jednak nigdy nie doszło.

Informacje o królowej znikły po 20 latach panowania i władzę bezkonfliktowo przejął jej bratanek. Zapewne schorowana władczyni zmarła śmiercią naturalną, a schyłek życia miała wyjątkowo smutny – pozbawiona ukochanej córki i najbliższego mężczyzny, otoczona tłumem dworaków czekających na jej śmierć.

Czytaj także:
Zbrodnie świętego Konstantyna

Bratanek urządził jej uroczysty pogrzeb, macocha spoczęła obok swojego ojca. Szczątki królowej zostały odkryte przez Howarda Cartera (tego od grobowca Tutanchamona) w jednej z komór w Dolinie Królów. Mumia leżała razem ze szczątkami służebnicy, co jednak o niczym nie świadczy. Z ciałami egipskich faraonów wiązały się zadziwiające historie, w obawie przed złodziejami grobów przenoszono je z miejsca na miejsce, a większość grobowców splądrowano już w starożytności. A sam Tutmozis III dopiero u schyłku panowania polecił wymazać pamięć o Hatszepsut.

Lata swojego panowania liczył od śmierci ojca. Pamiętał, że przez cały czas pozostawał faraonem, który wprawdzie nie rządził, ale panował. A w przyszłości miał zostać jednym z najwybitniejszych władców znad Nilu, nieustraszonym wodzem i wojownikiem, który w swoich wyprawach wojennych dotarł aż do Eufratu.

Sława bratanka nie zaszkodziła legendzie Hatszepsut. Królowa zajęła należne jej miejsce w historii, na co w pełni zasługiwała. Będąc kobietą w świecie zdominowanym przez mężczyzn, potrafiła realizować własne plany, wcielając w życie swoją wizję władzy nad Nilem. I potrafiła przez 20 lat skutecznie rządzić jednym z mocarstw ówczesnego świata.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2017
Artykuł został opublikowany w 4/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  • fruzia IP
    Mam to samo pytanie co Marcin. Prócz tego 2 uwagi. 1) Szklane paciorki to był w tym czasie ewenement. Szczerze powiedziawszy nie pamiętam, czy jakaś inna cywilizacja znała szkło w tym czasie. Szklane paciorki egipskie miały na przykład zatopione w środku złoto. To był majstersztyk. 2) Jakby autor pojechał kiedyś do Egiptu to niech dokładnie obejrzy obeliski. Obeliski były wykonywane z diorytu. To jest najtwardszy kamień. Natomiast wykończenie obelisku (naniesione płaskorzeźby) jest tak precyzyjne, jakby było robione laserem - co piszę świadomie, bo wiem, jak działa laser.
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • Marcin IP
      Dlaczego autor podaje imiona faraonów Totmesa I, II i III w greckim nazewnictwie Tutmosis?
      Dodaj odpowiedź 3 1
        Odpowiedzi: 1