Zbiorowe samobójstwo w Masadzie. Obrońcy twierdzy zabili swoje żony i dzieci

Zbiorowe samobójstwo w Masadzie. Obrońcy twierdzy zabili swoje żony i dzieci

Obraz
Obraz "Zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej" - obraz Francesco Hayeza / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 12
Po samobójstwie obrońców twierdzy Rzymianie „podziwiali pogardę śmierci, którą okazało tylu ludzi, nieugięcie wprowadzając ją w czyn”.

Masada była twierdzą zbudowaną przez Heroda Wielkiego na 400-metrowym klifie wznoszącym się nad Morzem Martwym. Miała dostęp do wody oraz spore zapasy zboża i oliwy, a wiodły do niej dwie strome drogi, co czyniło fortyfikację łatwą do obrony. Dzisiaj składają tu przysięgę wierności nowi oficerowie armii izraelskiej, uczy się o niej dzieci w szkołach, a liczni Żydzi przychodzą do niej jak do świętego miejsca historii Izraela. Tutaj bowiem bronili się w 73 r. n.e. ostatni powstańcy walczący z dominacją Rzymu, a kiedy dalsza obrona stała się niemożliwa – popełnili zbiorowe samobójstwo, pozbawiając wcześniej życia swoje kobiety i dzieci. Woleli śmierć niż niewolę.

Wybuch buntu

Powstanie wybuchło w 66 r. n.e. po wydarzeniach w Cezarei oraz w Jerozolimie. W pierwszym z miast Żydów sprowokowali Grecy sprzedający ptaki przed miejscową synagogą, a w drugim – sami Rzymianie, którzy nie pierwszy raz zresztą pogwałcili sacrum, wkraczając do świątyni i rabując (na poczet zaległych ich zdaniem podatków) zgromadzone tam złoto. Na Rzymian rzucili się zeloci, od lat stanowiący zbrojną partyzantkę przeciw okupantom, a zwłaszcza najbardziej radykalni sykariusze, miejscy nożownicy. Do nich dołączyły tysiące Izraelitów, szczególnie z najuboższych warstw, cierpiących ucisk zarówno ze strony Rzymian, jak i bogatej arystokracji kapłanów żydowskich, którzy zachowali wprawdzie uprzywilejowaną pozycję społeczną, ale także przecież tęsknili do czasów niezależnego, wyznaniowego państwa żydowskiego.

Na bunt złożyły się bowiem różne rzeczy. Suwerenność państwową Żydzi stracili 130 lat wcześniej po podbojach Pompejusza Wielkiego. Z początku Rzymianie – jak to na ogół czynili w ujarzmionych krajach – utrzymywali dotychczasową dynastię królewską, potem osadzili na tronie wiernego im Heroda Wielkiego. Panował on aż 34 lata, a po jego śmierci (4 r. p.n.e.) podzielonym państwem władali jego potomkowie, aż wreszcie w latach 40. nowej ery cesarz Klaudiusz przyłączył Judeę do prowincji Syrii, a rządy sprawowali bezpośrednio rzymscy prokuratorzy. Stało się to zarzewiem konfliktu, gdyż – tak jak wszędzie – odznaczali się oni przekupnością i zachłannością.

Rzymianie zdawali sobie sprawę z wyjątkowości religii żydowskiej na tle ówczesnego świata. Toteż Żydom udawało się unikać stawiania posągów cesarzy w świątyni (nawet za Kaliguli!), a ofiary składali nie tyle im, ile za ich pomyślność. Cieszyli się w Imperium Rzymskim specjalnym statusem, tworząc autonomiczne wspólnoty w różnych częściach imperium. Nie powoływano ich do wojska ani nie wzywano w sprawach urzędowych podczas szabatu. A jednak do naruszania tak ważnych dla Żydów uczuć religijnych dochodziło i kiedy prokurator Florus wtargnął do świątyni w 66 r., został skutecznie zaatakowany przez grupę buntowników, których prowadził Eleazar i do której tłumnie przyłączyli się mieszkańcy Jerozolimy.

Kronikarz wojny rzymsko-żydowskiej Józef Flawiusz pisał: „Udało się także w świątyni ówczesnemu jej dowódcy Eleazarowi, synowi Ananiasza, młodzieńcowi nader zuchwałemu, przekonać pełniących służbę Bożą, aby nie przyjmowali od nikogo obcego żadnego daru lub ofiary. Takim sposobem stworzono istotny powód do wojny z Rzymianami, gdyż odrzucono ofiarę składaną za nich i za Cezara. I choć arcykapłani i przedniejsi Żydzi gorąco ich nakłaniali, aby nie zaniechali tradycyjnych ofiar za swoich władców, kapłani ci trwali w uporze. Pewni bowiem byli swojej liczebnej przewagi, gdyż stała za nimi najbardziej zagorzała część buntowników, ale przede wszystkim brali wzór z dowódcy świątyni Eleazara”.

Sytuację w Jerozolimie komplikowały podziały nie tylko wśród kapłanów, ale także wśród buntowników. Szczególnie radykalni okazali się sykariusze pod wodzą Menachema, którzy zabili nawet arcykapłana Ananiasza, ojca Eleazara (zresztą krewniaka Menachema). Opanowali także z zaskoczenia Masadę, wycinając załogę rzymską. Część Jerozolimy opanowały elity wspierane przez Heroda Agryppę II – prawnuka Heroda Wielkiego, nominalnie panującego nad północną częścią Galilei i południowym Libanem, a także sprawującego opiekę nad świątynią. W końcu stronnictwo kapłańskie Eleazara opanowało sytuację, a Menachema pojmano i stracono. Agryppa wycofał się w ślad za Rzymianami.

Stracenie radykalnych sykariuszy nie okiełznało bynajmniej fali buntu, która rozlała się na wszystkie ziemie żydowskie. Przeciwko Żydom wysłano z Syrii XII Legion, został on jednak otoczony, pokonany i zmuszony do odwrotu. W walkach Rzymianie stracili 6 tys. żołnierzy i złotego orła legionu. Eleazar stał się siłą rzeczy przywódcą narodowego powstania – największego do czasu zrywu Bar Kochby w następnym stuleciu.

Triumf Tytusa

Latem 67 r. n.e. do Palestyny dotarły z Egiptu liczniejsze oddziały rzymskie, którymi dowodzili Wespazjan oraz jego syn Tytus. Improwizowane wojska żydowskie przegrywały wszystkie starcia w polu, pierzchały pod żelaznym naporem rzymskich kohort, toteż pozostała im obrona ufortyfikowanych miejscowości. Szczególnie zaciekle bronili się w Galilei.

Półtora miesiąca trwała obrona Jotapaty, którą dowodził właśnie Józef Flawiusz. Schronił się on z ostatnimi 40 towarzyszami w głębokiej cysternie. Po odkryciu miejsca kryjówki przez Rzymian wybrali śmierć. Aby nie popełniać nagannego samobójstwa, zgodnie z radą Józefa zabijali się wzajemnie, wedle ustalonej przez niego kolejności. Tak to obliczył, że na koniec został sam, poddał się Rzymianom, pochlebił Wespazjanowi proroctwem o jego przyszłym panowaniu nad Rzymem i poszedł na służbę u zwycięzców.

Czytaj także:
Poncjusz Piłat – kim był człowiek, który osądził Jezusa?

V Legion trybuna Cerealisa otoczył siły powstańców w Samarii, na górze Gerizim, gdzie zginęło 11 tys. Żydów. X Legion opanował Tyberiadę, Tarycheę i Joppe, gdzie trafiło do niewoli 10 tys. mieszkańców. W Gamali poza mieszkańcami broniło się przez miesiąc 9 tys. zelotów. Tam samobójstwo popełniło 5 tys. z nich, aby uniknąć natychmiastowego mordu bądź niewoli. Ona też kończyła się śmiercią, gdyż buntowników rozszarpywały zwierzęta na arenach cyrków, gdzie zwykle trafiali. Wymordowano wszystkich obrońców twierdzy na górze Tabor i twierdzy Gischala.


Do końca 67 r. n.e. cała północna Palestyna dostała się w ręce Rzymian. Wydawało się, że następnego roku padną ostatnie punkty oporu, m.in. w Jerozolimie i w Masadzie. Jednak w 68 r. całe imperium ogarnęły protesty przeciw rządom Nerona, który niesławnie zakończył życie po ucieczce z Rzymu, a jego miejsce zajął Galba – wódz legionów z Hiszpanii. W następnym roku obalił go Othon, jego z kolei Witeliusz popierany przez wojsko w Germanii, Witeliusza zaś na koniec... Wespazjan, któremu zapowiedział to zdrajca Żydów. Wespazjan utrzymał się na tronie i zdołał zapoczątkować nową dynastię Flawiuszów.

W ciągu dwóch lat, jakie Opatrzność dała wtedy Żydom, nie potrafili oni wyszkolić armii pod jednym dowództwem ani wzmocnić pozostałych w ich ręku twierdz. Przeciwnie, dotychczasowe i nowe ugrupowania walczyły między sobą o władzę, zdesperowany lud się radykalizował i w efekcie nie zdołano ani stawić czoła Rzymianom, ani rozwiązać z nimi sporu na drodze układów. Jerozolima, bez dobrej organizacji oraz zapasów żywności, oblegana przez Tytusa, broniła się wprawdzie długo, ale w końcu padła 11 września 70 r. Rzymianie wdarli się do świątyni, ograbili ją i spalili. W gruzach miasta zginęło zapewne kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców (według Tacyta – 600 tys.). Później poddały się twierdze Herodion i Machaerus, gdzie Rzymianie wymordowali 1,7 tys. mężczyzn, a wszystkie kobiety i dzieci sprzedali w niewolę. Uciekających z pogromu zelotów otoczyli i zabili nad Jordanem.

Tytus powrócił do Rzymu i święcił triumf, podczas którego ukazano dowody zwycięstwa: tłumy niewolników i skarby świątynne.

Legioniści i sykariusze

Legion X Fretensis stacjonował w Aleksandrii przed planowaną jeszcze przez Nerona wyprawą etiopską. To żołnierze tego właśnie legionu zdobywali w 70 r. n.e. Jerozolimę. Ich katapulty zwane dzikimi osłami miotały kamienne kule o wadze 25 kg na odległość ponad 400 metrów. Skorpiony zaś – czyli ogromne kusze z systemem bloków, dźwigni i sznurów – wystrzeliwały metrowej długości oszczepy z siłą pozwalającą podobno przebić na wylot słonia. Potem oddziały X Legionu oblegały Masadę.

Zbroje segmentowe, składające się z napierśników, napleczników i naramienników, chroniły korpus rzymskiego legionisty. Głowę osłaniał żelazny hełm – najczęściej „cesarsko-galijski” – z nakarczkiem i masywnymi policzkami mającymi wycięcia na oczy i usta. Żołnierz mógł skryć się cały za charakterystyczną, prostokątną tarczą sklejoną z warstw drewnianych listew, obitą żelazem, pozwalającą – przez nakrycie się również od góry – przyjąć rzymskiemu oddziałowi szyk tzw. żółwia. Podstawową broń stanowiły krótki miecz (gladius), dłuższa włócznia (hasta) bądź dwumetrowy oszczep z długim żeleźcem (pilum) służący do miotania. Siła rzymskiego legionu, oparta na uzbrojeniu, umiejętnościach i karności żołnierzy, a także na wspaniałej organizacji, dowodzeniu i taktyce, dawała mu niezrównaną w ówczesnym świecie moc.

Czytaj także:
Powstanie Brytów przeciw Rzymianom. Furia Boudiki

Nazwa sykariusze (sicarii) ma łaciński źródłosłów i pochodzi od słowa „sica”, oznaczającego zakrzywiony sztylet. Mianem „sicarii” określano skrytobójców – dla Rzymian po prostu bandytów. Józef Flawiusz pisał: „Mordowali ludzi w biały dzień i w samym sercu miasta. Mieszali się z tłumem szczególnie w czasie świąt i nosząc ukryte pod szatami małe sztylety, żgali nimi swoich przeciwników. Kiedy ci padali martwi, zabójcy przyłączali się do pomstującego tłumu i stając się w ten sposób wolnymi od podejrzenia, w ogóle nie dawali się wykryć”.

W latach 66–73 byli jednak najwaleczniejszą grupą powstańców. Ich uzbrojenie stanowiło zapewne wszystko, co wpadło im w ręce, a przede wszystkim oręż zdobyty od Rzymianach i rotów utrzymywanych przez żydowskich namiestników oraz kapłanów. Stosunkowo najłatwiej było im wytworzyć łuki, którymi też powszechnie się posługiwali. Brak wyszkolenia w walce oraz w taktyce grupowej wyrównywali zapałem i pogardą dla śmierci, podobnie jak mężowie i ojcowie rodzin, które schroniły się w Masadzie.

Rzymianin i zelota

Tytus Flawiusz był typowym Rzymianinem arystokratycznego pochodzenia, starannie wykształconym, wcześnie rozpoczynającym służbę wojskową – będącą wstępem do kariery publicznej. Miał 18 lat, kiedy zaciągnął się do legionów nad Renem, a w 20. roku życia został tam trybunem. Dobiegał dopiero 30 lat, kiedy przystąpił do tłumienia powstania żydowskiego, a cztery lata później odniósł triumf po zdobyciu Jerozolimy, której oblężenie prowadził nader fachowo i skutecznie. Ani on, ani jego cesarski ojciec nie przyjęli tytułu „Idaicus”, aby dodatkowo nie drażnić pokonanych – co świadczy o mądrości politycznej – choć z winnymi wybuchu powstania rozprawili się, jak to Rzymianie, zdecydowanie i okrutnie. Z kolei nietypowa dla Tytusa, kiedy już został cesarzem, była wyjątkowa – jak na zwyczaje rzymskie, a zwłaszcza wyczyny poprzedników – łagodność. Ten zdobywca, który jawił się jerozolimczykom we krwi i płomieniach, nie pozwalał... na dobijanie rannych gladiatorów. Niespotykane: Rzymianin, który nie cierpiał rozlewu krwi! Nie tropił maniakalnie spisków wśród senatorów, dzięki czemu historyk Swetoniusz nazwał go umiłowaniem i rozkoszą rodzaju ludzkiego (amor et deliciae generis humani).

Wielce możliwe, że Eleazar ben Jair nieujarzmiony duch buntu odziedziczył po dziadku Judzie Galilejczyku. Tenże podburzył w swoim czasie rodaków, aby sprzeciwili się spisowi powszechnemu, który miał pomóc Rzymowi w ustaleniu liczby mieszkańców i ściągnięciu podatków. Wnuka uraziło zabranie na poczet należnego podatku 17 talentów złota (czyli niemal 600 kg!). Młody przywódca jest przedstawiany przez Józefa Flawiusza zarówno jako budzący niechęć sykariusz (a więc skrytobójca), jak i bohater niemal biblijny, który potrafi nie tylko wzniecić zryw narodu i stanąć na jego czele, ale także walczyć mężnie i rozsądnie oraz heroicznie oddać życie. Józef wkłada mu w usta słowa: „Bóg dał nam tę łaskę, żebyśmy mogli umrzeć piękną śmiercią i jako ludzie wolni, co nie było dane innym, którzy musieli ulec wbrew swej nadziei. Lecz my wiemy z całą pewnością, że twierdza padnie, skoro dzień zaświta, ale możemy swobodnie wybrać szlachetną śmierć dla siebie i naszych najbliższych”.

Tysiąc walecznych

Przyszedł czas, kiedy ostał się tylko tysiąc obrońców Masady. Józef Flawiusz napisał: „Otóż wódz rzymski [Lucjusz Flawiusz Silwa – przyp. red.] na czele swoich zastępów ruszył na Eleazara i sykariuszów, którzy wraz z nim zajmowali Masadę. Szybko opanował całą okolicę i w najbardziej stosownych punktach rozmieścił załogi. Całą twierdzę otoczył murem, aby nikomu z oblężonych nie było łatwo zbiec, i powyznaczał ludzi do pełnienia straży”.

Czytaj także:
Bitwa w Lesie Teutoburskim. Zagłada trzech legionów

Aby dostać się do twierdzy, Rzymianie – wykorzystując sojuszników oraz spędzoną do pomocy ludność żydowską – usypali ogromny ziemny wał, „aby – wedle Józefa – mógł stanowić podstawę dla osadzenia machin. Dlatego położono jeszcze na nim warstwę dobrze dopasowanych głazów, pięćdziesiąt łokci [około 20 metrów – przyp. red.] na długość i tyleż samo na wysokość. Wzniesiono także wieżę wysoką na sześćdziesiąt łokci i dookoła opancerzoną żelazem. Rzymianie miotali stąd pociski z licznych skorpionów i balist i szybko przepędzali obrońców z muru, a nawet nie pozwolili im wychylić głowy. Jednocześnie Silwa, ustawiwszy potężny taran, kazał nieustannie bić nim w mur i gdy w końcu z trudem udało się część jego skruszyć, obrócił go w gruzy”.

Nadszedł dzień szturmu Rzymian. Józef pisał: „Skoro świt stanęli w gotowości bojowej i uczyniwszy przy pomocy drabin pomost do wyjścia z wałów, ruszyli do ataku. Nie widząc jednak po stronie nieprzyjaciół, ale wszędzie znajdując przerażającą pustkę, płomień buchający wewnątrz i milczenie, zupełnie nie mogli pojąć, co się stało. W końcu podnieśli okrzyk wojenny, jakby na znak rozpoczęcia miotania pocisków, sądząc, że wywabią kogoś ze środka. Krzyk ten doszedł do uszu niewiast, które wyszły z podziemia i odsłoniły przed Rzymianami cały przebieg wydarzeń”....

Tymi wydarzeniami było zbiorowe samobójstwo wszystkich obrońców, którzy wcześniej zgładzili swe rodziny. „Tymczasem przystąpili do gaszenia ognia i utorowawszy sobie szybko drogę przez płomienie, dotarli do wnętrza pałacu. Kiedy natrafili na mnóstwo pomordowanych, nie radowali się, że taki los spotkał ich wrogów, lecz zdumiewali się nad szlachetnością ich postanowienia i podziwiali pogardę śmierci, którą okazało tylu ludzi, nieugięcie wprowadzając ją w czyn”.

Upadek Masady oznaczał ostateczny kres żydowskiego powstania. Szacuje się dziś, że zginęło w nim niemal 100 tys. Żydów (starożytni historycy podawali astronomiczne liczby sięgające nawet miliona), a drugie tyle dostało się do niewoli. Wespazjan ogłosił Judeę swoją własnością prywatną, którą nakazał spieniężyć. Zamiast podatku na świątynię cesarz kazał Żydom płacić na świątynię Jowisza Kapitolińskiego. Rabin Johanan ben Zakkai uznał ten podatek za bożą karę za grzechy Żydów.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2014
Artykuł został opublikowany w 4/2014 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 12
  • mojzesz IP
    Napisze cos co sie nie spodoba,zwlaszcza zdrajcom polski ktorzy popieraja zydowska propagande kosciola rzymskokatolickiego zwanego judochrzescijanskim,w rzeczywistosci zas,chrzescijanstwo zwalczajacy.mowa w powyzszym artykule jest o grekach i slowianach ktorzy zamieszkiwali te ziemie przed ekspansja trojan do europy zachodniej a co za tym idzie powstaniem rzymu,ktory ograbil grekow w pierwszej kolejnosci z dorobku naukowego i kulturowego,w nastepnej podzielil i zgermanizowak plemiona slowianskie liczniejsze lecz pozbawione wladzy centralnej.nie ma w historii znaku istnienia zydow lub judaizmu przed czasem rzymskim,a dokladnie przed rokiem 500 po chrystusie.nie ma w zrodlach egipskich,babilonskich,perskich,syryjskich,greckich,slowianskich,chinskich czy hinduskich,nie ma,bo zydow wtedy nie bylo.izraelici walczacy z rzymem to potomkowie grekow i slowian,judejscy zdrajcy to rozbitkowie panstwa asyryjskiego ibabilonskiego sprzymierzeni z rzymem,przykre ale prawdziwe.przykre,poniewaz religia katolicka to falsz uknuty przez rzymian,a dokladnie sekciarzy rzymskich z podbitych zlotem przez rzym ziem.mieczami nie zdolano by sie obronic przed nawala narodow na zdradziecki i podly rzym,ktory byl bardziej barbarzynski niz rzekomi barbarzyncy ktorych zwalczal.nawet faryzeusze nie byli zydami.mozna w tym przypadku mowictylko o judejczykach jako ozydach,ale na pewno nie o wyznawcach judaizmu.talmud babilonski zostal napisany kilkaset lat po chrystusie,a najsmieszbiejsze jest to,ze zydzi ani ich przodkowie w zadnej niewoli czy egipskiej czy to babilonskiej nigdy nie byli.dlaczego?po zydzi zachodniej europy to potomkowie grekow,germanow i slowian wymieszanych w etnosie lacinskim,germanowie zas to potomkowie celtow ktorzy przybyli z terenow dzisiejszej rosjii wnoszac do europy gen afrykanski,stad rudy kolor wlosow nie wystepujacy u zadnej rasy glownej.rasa biala wywodzi sie zterenow arktycznych i syberii ktora osiedlila sie na kaukazie zwana od tego czasu kaukazka,poniewaz wszystkie ludy w tym europy zachodniej wywodza.sie od niej.rasa negroidalna wywodzaca sie z poludniowej afryki nie ma nic z nia wspolnego,oprocx tego ze czlonkowie tych ras,a raczej gatunkow wymieszali sie w kilku doslownie miejscach na swiecie,w polnocnej afryce a stamtad w hiszpanii,w polnocnych indiach a stamtad w turcjii i czesciowo na balkanach,stad domieszka krwi indoeuropejskiej,ale tylko domieszka poniewaz europejczycy nie pochodza.ani od rasy negroidalnej,ani od hindusow ktorzy sa mieszanka rasy czarnej i zoltej,mongoidalnej.rasa mongoidalna jest trzecia najliczniejsza z ras,pacyfik oraz indochiny to mieszanina ludow azjii i afryki,stepy euroazjii zas to mieszanina rasy zoltej i biqlej,oraz czystej rasy bialej.czy to trudne do zrozumienia,ze nie bylo jednej mamusi i tatusia dla wszystkich,a swiatem nie rzadzi starszy pan z broda ktory uczynil zydow najwazniejszych z ludzi?tylko najwiekszy ignorant moze wierzyc w takie bzdury,jak np ze mojzesz byl zydem,ze noe byl zydem i od niego pochodzi cala ludzkosc.ze adam i ewa,ze jakob,salomon itp itd.nie ma w zrodlach zaawansowanych cywilizacyjnie narodow ktore okupowaly niejednokrotnie tereny bliskiego wschodu sladu o zydach,krolu dawidzie albo o swiatyni salomona,zydowskich proroctwach,ich wojnach czy niewoli,to sfabrykowana propaganda rzymu a pozniej kosciola.katolickiego ktory jest odpowiedzialny za okradanie i mordowanie dziesiatek narodow,niwzczenie ich wiedzy i kultury oraz zastepowanie jej falszem.pisze to jak zyd ktorego przodkowie z wlasnej woli przestali byc zydami.w czasch kiedy rzym zostal spalony a jego ekspansja na teren polski i balkanow byla.mozliwa tylko dzieki korupcjii i kosciolowi katolickiemu ktory sie pod chrzescijanstwo podszywal i podszywa do dzis,tylko unia watykanu z wygnanymi z rosjii chazarami umozliwila podboj slowian,i germanizacje dzisiejszych niemcow,czechow,chorwatow,wegrow i ustriakow,ktorzy z pochodzenia sa slowianami.celtycki swiat nie narodzil sie na zachodzie europy tylko tam przywedrowal miedzy innymi przez polske,celtycki swiat niczego nowego nie wymyslil a juz na pewno nie zelaza,nauczyl sie tylko zle to zelazo wykorzystywac.stad podboje ameryki,indii,chin czy euroazjii i europy wschodniej.zydowstwo w dzisiejszej formie,syjonistyczne,talmudystyczne to scheda rzymu i sojuszu tego upadlego rzymu z bialymi chazarami i podleglymi im turkami,gdzie wysilek jednych i drugich zwrocony zostal przeciw prawym chrzescijanom w afryce,na balkanach,turcjii,kaukazie i rosjii.takze slowianie zachodni byli obrzadku prawoslawnego zanim zostali zmuszeni do porzucenia swojego jezyka,starocerkiewneoslowianskiego,slowianskich tradycjii,wierzen i kultury,na rzecz braku kultury.co widac dzis.jezyk tzw biblijny hebrajski to.mieszanina greki i innych jezykow w tym slowianskiego,tak jak podobnie sie ma sprawa z jidisz jako zydowskim jezykiem na kanwie niemieckiego,slowianskiego i innych nawet cyganskiego.to ma byc narod izraela,wybrany przez boga do rzadzenia ludzmi.prosze,nie rozmieszajcie.mnie bo popuszcze w spodnie ze smiechu.dla polaka czy chorwata katolicyzm powiniem byc naturalny jak dla indianina poludniowoamerykanskiego,hindusa lub chinczyka.szkoda ze glupich nie sieja a rosna.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Henry IP
      Jak można wierzyć ludziom piszącym historię,patrząc jak kłamliwie obecnie opisuje się rzeczywistość ?
      A człowiek się podobno nie zmienia przez wieki.Taki jak dziś zakłamany i interesowny ,żył w tamtych czasach.
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • spider IP
        Widze, ze "DoRzeczy" wzielo sie teraz za propagande i chce uczyc na sile Polakow o historii nawiekszego i najmsciwszego wroga Polski! Tak samo jest z planami wybudowania najwiekszego lotniska w Europie na ktorym beda ladowac zaladowane po brzegi tylko samoloty z izraela a odlatywac beda puste! Wyglada mi to na powolne i stopniowe przygotowywanie Polakow na to co za pare lat ma nastapic!
        Dodaj odpowiedź 18 11
          Odpowiedzi: 1
        • Polacy nie umieli wtedy chodzić na tylnych... IP
          A teraz proszę, gardzą historią Żydów
          Dodaj odpowiedź 5 22
            Odpowiedzi: 0
          • ciekawy IP
            Ciekawe co stało się z Żydami skoro tak licznie i haniebnie kolaborowali z hitlerowskimi Niemcami przy zagladzie ich narodu.Czyżby to nie ci sami Żydzi.
            Dodaj odpowiedź 25 4
              Odpowiedzi: 1