Prześlij nam swoje wspomnienia ze stanu wojennego!

Prześlij nam swoje wspomnienia ze stanu wojennego!

Wojciech Jaruzelski ogłasza wprowadzenie stanu wojennego
Wojciech Jaruzelski ogłasza wprowadzenie stanu wojennego / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 23
Nie wszyscy Polacy byli w tamtym okresie internowani, szykanowani i zastraszani. Stan wojenny - w mniejszym lub większym stopniu - dotknął jednak niemal całe społeczeństwo.

Za pośrednictwem specjalnego formularza zgłoszeniowego na naszej stronie internetowej https://muzeum.superhistoria.pl czytelnicy podzielili się z nami do tej pory doświadczeniami ciężkimi (internowanie, zastraszanie, poniżanie), jak też takimi, które pokazują absurdy (m.in. wyprawy po mięso). Otrzymaliśmy też wiele wspomnień pokazujących codzienne komplikacje, które przyniósł ze sobą ten okres (m.in. konieczność przenoszenia zaślubin, rozpędzanie spotkań klasowych).

Poza wspomnieniami osób dorosłych otrzymaliśmy również historie zapamiętane przez ludzi, którzy byli wówczas dziećmi – takie opowieści również są jak najbardziej cenne.

Czytaj także:
Gaz w autobusie, czyli nadgorliwość ZOMO

Zapraszamy do przesyłania wspomnień na adres:muzeumwspomnien@superhistoria.pl Razem możemy stworzyć wirtualne Muzeum Wspomnień Stanu Wojennego!

Poniżej przedstawiamy krótkie fragmenty wybranych wspomnień przesłanych przez naszych czytelników:


Po raz pierwszy „uroki” stanu wojennego dotkliwie odczułam, gdy wieczorem wracałyśmy z mamą autobusem ze szkoły muzycznej. W okolicach obecnej gliwickiej Katedry trwała kolejna manifestacja, rozpędzana przy pomocy gazu łzawiącego i armatek wodnych. W pewnym momencie jakiś gorliwy funkcjonariusz przez uchylone okno wrzucił gaz łzawiący do autobusu. Oczy piekły przez dwa dni, zaczerwienienie schodziło dłużej.

Katarzyna, woj. śląskie


Zgodziłem się na przystąpienie do konspiracji. Do moich zadań należało zdobywanie informacji o rozwoju sytuacji, w tym przygotowanie listy proskrypcyjnej z adresami zamieszkania funkcjonariuszy i urzędników publicznych z terenu miasta. Nie wyjaśniono mi celu zbierania tych danych. Wiemy, gdzie mieszkasz – można by to spuentować.

Jerzy Fila, Sosnowiec


Teść umówił się ze znajomym ze wsi, u którego miało być świniobicie, że chętnie kupi jedną sztukę. Termin ustalono na… 13 grudnia 1981 r. Na wieś dotarliśmy bez problemów. Transakcja została przeprowadzona, towar załadowany do bagażnika. Wracamy do domu. Nagle silnik zaczął się dławić. Kichnął, prychnął i… zgasł. Teść poszedł do najbliższych zabudowań zapytać gospodarza, czy możemy wepchnąć samochód na podwórko. Gość wyściubił czubek nosa przez drzwi, popatrzył chwilę i powiedział: „Panie, co pan? Wojna!”, i zatrzasnął wrota.

Andrzej Kozera, Wołomin


Pamiętam demonstrację w dniu Niepodległości organizowaną pod pomnikiem Mickiewicza w Gliwicach; ZOMO w dużej ilości użyło gazu łzawiącego (jeszcze następnego dnia śmierdziało i ulice były zaśmiecone łuskami), funkcjonariusze pałowali demonstrantów tymi długimi pałami. (...) Z powodu wprowadzenia stanu wojennego mój brat i jego narzeczona musieli w trybie pilnym zmienić datę swojego ślubu (choć na obrączkach mają wygrawerowaną datę wcześniej planowaną).

Tomasz W., Gliwice


Grudzień był mroźny. Pusty. Nigdzie żywego ducha. Nie było samochodów ani autobusów. Lodowata mglista ciemność, tu i ówdzie tylko rozproszona słabym światłem latarni. I nagle z tej pustki po drugiej stronie ulicy wyłoniła się skulona, spiesząca się gdzieś przed siebie postać mężczyzny. Pamiętam swoje przerażenie, z jakim go obserwowałam. Co on robi? Czemu nie siedzi w domu? Czemu ryzykuje? Ot, 9-letnie zmartwienia…

Paulina Hallala

Czytaj także

 23
  • xxxxxxxxx IP
    Było zwyczajnie, mroźno, kolejki, patrole milicji i wojska. Stan wojenny, brzmiało groźnie, ale po paru dniach okazało się zwyczajnie, nie było szkoły. Żadnej atmosfery terroru, strachu, tylko paskudnie mroźno, problemy z prądem. Więcej strachu było w pogłoskach, ale okazało się że te pogłoski były grubo przesadzone. Jaruzelski to nie Pinochet, a Polska to nie Chile, Argentyna czy Salwador.
    Dodaj odpowiedź 5 3
      Odpowiedzi: 1
    • Gabryjel IP
      Marzec 82, wieziemy z rodzicami półtusze i jaja od rodziny ze wsi , na rogatkach każdego miasta stało wojsko, kontrola bagażnika, awantura, grożenie bronią, kolegium .
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • Blondynka 83 IP
        Matura, zapach perfum Rève, białe baletki, różowe sukienki, banany we włosach, brokat na oczach, zapach dezodorantu 8x4, okropne pociągi, syf w wagonach, nienawiść w kolejkach, szpitale - umieranie, szare blokowiska, kochająca rodzina.
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • stoczniowiec IP
          Wracalem z kolega do domu po pracy . Ale przedtem wypilismy 1/2 litra "czystej" , dla rozgrzewki (bylo bardzo mrozno). Troche nam zaszumialo w glowach. Przechodzac obok sklepu "miesnego" zauwazylismy panie sprzedawczynie, oparte lokciami o lade i gadajace cos do siebie. W sklepie nie bylo towaru ani ludzi. Weszlismy wiec do srodka i dla jaj poprosilismy z kolega o kilogram hakow "grubych" i kilogram hakow "cienkich". Pani kierowniczka tak sie obruszyla, kazala zamknac sklep swoim pracowniczkom i zadzwonila po milicje. Przyjechala zaloga "dzi" i na dzien dobry zarobilismy po kilka "palkowych schabowych" na plecy. Zapakowali nas do SUKI i zawiezli na wytrzezwialke. Na nastepny dzien stalismy przed obliczem kolegium z zarzutami o obraze wladzy i awanturnictwo.
          Dodaj odpowiedź 5 0
            Odpowiedzi: 0
          • Z ZDRAJCAMI NIE MA POROZUMIENIA IP
            brak mi zwiewki ,gdzie zyje
            Dodaj odpowiedź 0 3
              Odpowiedzi: 0