Żydokomuna i polscy kolaboranci. Dziennikarz TVN kontra ambasador RP

Żydokomuna i polscy kolaboranci. Dziennikarz TVN kontra ambasador RP

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Flickr / Adam Jones / CC BY-SA 2.0
Dodano 295
Ambasador Polski w Szwajcarii Jakub Kumoch i dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki dyskutowali w internecie na temat obecności Żydów w aparacie bezpieczeństwa PRL. Wszystko przez wpis posła Pawła Kukiza.

Przypomnijmy, kilka dni temu, w rocznicę śmierci Augusta Fieldorfa "Nila", lider ruchu Kukiz'15 zamieścił w mediach społecznościowych głośny wpis, przypominając, że sędziowie, którzy skazali generała, byli Żydami. Sprawa wywołała wielką dyskusję w internecie. Głos zabrał m.in. Konrad Piasecki.

Czytaj także:
Kukiz przypomniał o Żydach, którzy skazali "Nila". Lawina komentarzy

"Nadreprezentacja osób pochodzenia żydowskiego w aparacie PRL jest faktem. Ale słabość wytykania tego polega na tym, że ci Żydzi robili to co robili, nie w imię swej żydowskości a wiary w komunizm. Od żydowskości uciekali, odcinali się. To apropos wpisu @pkukiz" – stwierdził na Twitterze dziennikarz TVN24. Odpowiedział mu polski ambasador w Szwajcarii Jakub Kumoch.

"Jest to wielce prawdziwe. Ale również argument ten dotyczy polskich kolaborantów III Rzeszy. Współpraca z Niemcami nie wynikała u nich z polskości tylko wiary w konformizm i łajdactwa. Od polskości uciekali, odcinali się. Zgoda? – zwrócił się do dziennikarza dyplomata. "Z wyjątkiem paru zwolenników powstania rzadu a la Quisling - tak, zgoda" – odpowiedział Piasecki.

Ambasador Kumoch zwrócił uwagę, że właśnie to określenie "paru" robi "wielką różnicę". "W Norwegii, Holandii, Belgii kolaborowały całe przedwojenne siły polityczne, we Francji legalny rząd. Tam nie było ich »paru»" – podkreślił.

W listopadzie 2005 r. prof. Krzysztof Szwagrzyk, dziś wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, opublikował w "Biuletynie IPN" tekst zatytułowany "Żydzi w kierownictwie UB", w którym czytamy, że prawie 40 proc. kierowniczej kadry Resortu Bezpieczeństwa Publicznego i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1944–1954 w PRL stanowili Żydzi i osoby pochodzenia żydowskiego.

Czytaj także:
Jan Grabowski o Polsce: Ciemnogród. Trzeba koniecznie zlikwidować IPN

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 295
  • ŻYDOWSKI RASIZM pokazany przez PREMIERA IZRAELA IP
    ŻYDOWSKI RASIZM POTWIERDZONY SŁOWAMI PREMIERA IZREALA:
    https://niezalezna.pl/262517-netanjahu-w-ogniu-krytyki https://dorzeczy.pl/kraj/96385/Netanjahu-do-celebrytki-Izrael-to-panstwo-Zydow-i-tylko-ich.html
    Premier Izraela B. Netanyahu mówi:
    „Zgodnie z przyjętym podstawowym prawem narodowym Izrael to państwo narodowe Żydów - i tylko ich”
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • R1a1a1 IP
      Argument nie wytrzymuje krytyki bo zydowscy mordercy po popelnieni przestepstw przeciwko ludzkosci - jakimi sa zbrodnie komunistyczne, UCIEKLA DO UZRAELA - czyli to byli zydzi a nie komunisci. W przeciwnym wypadku uciekli by do Zwiazku Sowieckiego
      Dodaj odpowiedź 47 0
        Odpowiedzi: 0
      • spider IP
        Jedynie prawdziwie Polski rzad broniący jej honoru i prawdy historycznej będzie w stanie powstrzymać wszelkiej maści Polakożercze żydowskie paszkwile!!! Obecni politycy PiS-u boja się nawet pomyśleć o tym aby w publicznym oświadczeniu sprzeciwić się i napiętnować żydowskie kłamstwa i oszustwa!!! Właśnie dotarła do mnie informacja, ze morawiecki i "polski" minister spraw zagranicznych wyrazili "szczera i  pełną oddania" chęć do "przyjacielskiego dialogu" z żydami!!! Albo jest się przedstawicielem Polski i Polaków albo jest się żydowskim poddanym i sługusem panowie rządzący!!!
        Dodaj odpowiedź 36 10
          Odpowiedzi: 0
        • Tak to wyglądało IP
          Treść została usunięta
          Dodaj odpowiedź 2 14
            Odpowiedzi: 2
          • R.Teks IP
            Przed likwidacja IPN trzeba powstrzymac wszystkich glupkow, ktorzy prezentuja antypolskosc oraz wydac zakaz przebywania w Polsce. Targowiczan wyrzuciz z Polski na zbitybpysk a nie finansowac - panie wicepremierze - ich klamstw.
            A jak panu to nievodpowiada, tobfora ze dwora - jak mawial moj dziad, powstaniec i Sybirak. Mial racje !
            Dodaj odpowiedź 50 3
              Odpowiedzi: 0
            • Tak to wyglądało IP
              Treść została usunięta
              Dodaj odpowiedź 4 18
                Odpowiedzi: 1
              • Safona IP
                Panu Konradowi Piaseckiemu polecam poniższą lekturę,
                by nie błądził jak dziecko we mgle.

                "Od żydowskości uciekali, odcinali się".
                Tak, tak zwłaszcza mordując Polaków, przybierając polskie nazwiska , a to wszystko w imię komunizmu. A czy Żydzi, nie uciekając od żydowskości nie wierzyli w komunizm?

                Panie Piasecki, ta pokrętna interpretacja prowadzi Pana na manowce intelektualne !!!
                Zapewne mnie też ogłoszą antysemitką, bo ukazuję prawdę historyczną .

                W komunistycznej bezpiece Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk – Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk
                Aktualizacja: 2019-02-17 10:10 pm
                Dodano: 2011-01-27 10:10 pm

                W kierownictwie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk.

                Przez lata w historiografii polskiej obowiązywał powszechny pogląd, zgodnie z którym teza o nadreprezentacji Żydów w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest mitem. Gdy jednak podjęto badania nad narodowością kadr “bezpieki” w oparciu o przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej akta osobowe funkcjonariuszy, i opublikowano dane statystyczne, okazało się, że blisko 40 proc. kierowniczych stanowisk Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmowali oficerowie pochodzenia żydowskiego.

                Wynik naukowych ustaleń nie spotkał się jednak z uznaniem środowisk opiniotwórczych, dla których uzyskany efekt badań świadczył jedynie o… antysemityzmie ich uczestników.

                Równolegle z analizą kadr aparatu bezpieczeństwa prowadzono studia nad obsadą personalną innych struktur tworzących stalinowski aparat represji: wojskowego i powszechnego wymiaru sprawiedliwości, Informacji Wojskowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicji Obywatelskiej czy wchodzącego w skład MBP więziennictwa. W każdym przypadku liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w sprawowaniu funkcji kierowniczych wynosiła od kilku do kilkudziesięciu procent, a badań dokonano w odniesieniu do czasu, gdy Żydzi stanowili niespełna 1 proc. ludności Polski.

                Od początku budowy systemu komunistycznego tworzący go napotkali ogromne problemy związane z koniecznością sformowania obsady personalnej powstających stanowisk aparatu władzy. Bazą kadrową dla rządzących stały się środowiska partyzantów Gwardii i Armii Ludowej oraz przedwojennych działaczy komunistycznych, wśród których znaczny odsetek stanowili Żydzi. Część z nich okres wojny przeżyła w Związku Sowieckim i po 1944 r. z silnym zaangażowaniem usiłowała przeszczepić nad Wisłą tamtejszą ideologię. Ich liczbę zwiększyli ci spośród ocalałych z holokaustu, którzy w nowym ustroju politycznym widzieli szanse na realizację własnych – prywatnych i narodowych – interesów. Nagrodą za akces znacznej części społeczności żydowskiej do procesu budowy systemu komunistycznego były eksponowane etaty w aparacie władzy i systemie represji oraz związane z nimi profity. W powszechnej opinii symbolem udziału Żydów w tworzeniu stalinizmu w Polsce stała się służba wielu z nich w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa.

                Wbrew intencjom przypisywanym historykom zgłębiającym to zagadnienie, badania nad narodowością kadr “bezpieki” nie obejmują jedynie jednej nacji. Stanowią element szeroko zakrojonych studiów nad całością budowy i funkcjonowania tajnej policji politycznej komunistycznego państwa polskiego, w tym nad jej obsadą personalną, gdzie pochodzenie narodowościowe funkcjonariuszy jest tak samo ważne, jak ich pochodzenie społeczne czy wykształcenie. Dająca się już dziś zdefiniować teza o “internacjonalistycznych kadrach bezpieki” w Polsce powstała w oparciu o analizę głównie ich akt osobowych, z których wynika, że w latach 1944-1956 obok oficerów sowieckich pracowali przedstawiciele narodowości: polskiej, żydowskiej, białoruskiej, ukraińskiej, litewskiej, a nawet niemieckiej i greckiej.

                Polityczna poprawność a statystyka

                Wstępujący do UB Żydzi nie ukrywali swego pochodzenia. We własnoręcznie wypełnianych ankietach personalnych w rubryce “narodowość” wpisywali zazwyczaj “żydowska”. Dane takie ujawniali nawet ci, którzy już w okresie międzywojennym zerwali związki ze środowiskiem żydowskim i stali się gorącymi zwolennikami idei komunistycznej. Deklarację światopoglądową ujawniano natomiast w rubryce “wyznanie”, gdzie obok powszechnie używanego terminu “niewierzący” nie brakowało określenia “mojżeszowe”.

                O pozycji funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego w ministerstwie, ale też o ich postrzeganiu w społeczeństwie decydowały dwa zasadnicze czynniki. Pierwszy dotyczył ich liczby w “bezpiece”; drugi zaś zajmowania przez nich eksponowanych stanowisk. Jesienią 1945 r. doskonale zorientowany w sprawach “bezpieki” w Polsce sowiecki doradca przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego płk Nikołaj Seliwanowski w raporcie do Moskwy informował, że połowę stanowisk kierowniczych w MBP zajmują Żydzi, a w całym ministerstwie ich odsetek sięga 18,7 procent. Zapewne nawet on się nie spodziewał, że tak duża liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w centrali aparatu bezpieczeństwa będzie się nadal zwiększać. W kolejnych latach udział Żydów polskich w kierowniczych strukturach MBP stale rósł, ostatecznie przekroczył 37 procent. Wśród 450 osób pełniących najwyższe funkcje w MBP (dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów, kierowników samodzielnych wydziałów) pochodzeniem żydowskim legitymowało się 167 oficerów.

                Na czele ministerstwa stał gen. Stanisław Radkiewicz, wspomagany m.in. przez wiceministrów: Romana Romkowskiego (Menasze Grynszpana) i Mieczysława Mietkowskiego (Mojżesza Bobrowickiego). W okrytej ponurą sławą centrali “bezpieki” wyżsi oficerowie o żydowskich korzeniach kierowali: kadrami – Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), śledztwami – Józef Różański (Goldberg), finansami – Edward Kalecki (Ela Szymon Tenenbaum), ochroną zdrowia – Kamil Warman, Leon (Lew) Gangel, Ludwik (Salomon) Przysuski, cenzurą – Michał Rosner, Hanna Wierbłowska, Michał (Mojżesz) Taboryski, Biurem Prawnym – Zygmunt Braude, Witold Gotman, konsumami – Feliks (Fiszel) Goldsztajn, Centralnym Archiwum MBP – Jadwiga Piasecka, Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Biurem Wojskowym – Roman Garbowski (Rachamiel Garber) oraz Departamentami: I – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Julian Konar (Jakub Julian Kohn), II – Leon (Lejba) Rubinstein, Michał (Mojżesz) Taboryski, III – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), IV – Aleksander Wolski (Salomon Aleksander Dyszko), Józef Kratko, Bernard Konieczny (Bernstein), V – Julia Brystiger, VI (więziennictwem) – Jerzy Dagobert Łańcut, VII – Wacław Komar (Mendel Kossoj), Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Marek Fink (Mark Finkienberg), X – Józef Światło (Izaak Fleischfarb), Henryk Piasecki (Chaim Izrael Pesses).

                Niższymi strukturami MBP – wydziałami, kierowali wówczas m.in.: Anatol (Natan) Akerman, Marian Baszt, Mieczysław (Mojżesz) Baumac, Jan Bernstein, Adam Bień (Bajn), Ignacy Bronecki, Izrael Cwejman, Tadeusz (Dawid) Diatłowicki, Michał Holzer, Maurycy (Aron) Drzewiecki, Michał (Mojżesz) Fajgman, Leon Fojer (Feuer), Tadeusz Fuks, Edward (Eliasz) Futerał, Artur Galewicz (Glasman), Henryk Gałecki (Natan Monderer-Lamensdorf), Łazarz Gejler, Jakub Glidman, Leon Goryń, Karol Grabski (Hertz), Helena (Gitla) Gruda, Borys (Boruch) Grynblat, Józef Gutenbaum, Herman Halpern, Henryk Jabłoński (Chaim Grinsztajn), Michał Jachimowicz, Zbigniew Józefowicz, Bronisława Juckier, Leon Kesten, Abram Klinberg, Leon Klitenik, Ignacy Krakus, Michał-Emil Krassowski, Mieczysław Krzemiński (Mojżesz Flamenblaum), Icek Lewenberg, Mieczysław Lidert (Erlich), Juliusz Litoczewski, Kazimierz Łaski (Cygier), Samuel Majzels, Ignacy Makowski, Aleksander Marek (Markus) Malec, Walenty Małachowski, Ignacy Marecki, Marian (Mojżesz) Minkendorf, Bronisław Nechamkis, Artur Nowak (Abraham Lerner), Jerzy Nowicki (Lipszyc), Dawid Oliwa, Róża (Gina) Poznańska, Stanisław Rothman, Mieczysław (Moralich) Rubiłłowicz, Irena Siedlecka (Regina Reiss), Michał (Mowsza) Siemion, Wolf Sindel, Zygmunt Skrzeszewski (Salomon Halpern), Marceli Stauber, Józef Stępiński, Ernest Szancer (Schanzer), Ignacy Szemberg, Antonina Taube-Knebel, Juliusz Teitel, Adam (Abram) Wein, Salomon Widerszpil, Józef Winkler (Szaja Kinderman), Stanisław Witkowski (Samuel Eimerl), Roman Wysocki (Altajn), Edward Zając, Marek Zajdensznir, Maria Zorska, Emanuel Żerański.

                W tym samym czasie, w rozbudowanym systemie więzień i obozów liczącym 179 więzień i 39 obozów pracy, stanowiska naczelników i komendantów zajmowali: Salomon Morel – komendant obozów w Świętochłowicach-Zgodzie (1945) i Jaworznie (1948-1951), naczelnik więzień m.in. w Opolu (1945-1946), Katowicach (1946-1948) i Jaworznie (1951); oraz Mieczysław (Moszek) Flaum – komendant obozu we Włocławku (1945-1946) i Mielęcinie (1946); Beniamin Glatter – naczelnik więzienia w Goleniowie (1949); Franciszek (Efroim) Klitenik – naczelnik więzienia we Wrocławiu (1946-1947), Dzierżoniowie (1947-1951) i Łodzi (1951-1958), Henryk Markowicz – naczelnik więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu (1945-1946), Sewer Rosen – naczelnik więzienia w Barczewie (1947-1951), Oskar Rozenberg – naczelnik więzienia w Potulicach (1951-1954), Kazimierz Szymanowicz – naczelnik więzienia w Rawiczu (1945-1947) i Saul Wajntraub – naczelnik więzienia w Kłodzku (1948-1951) i więzienia nr III w Warszawie (1951-1954).

                Znaczący procent (13,7) oficerów pochodzenia żydowskiego znalazł się także wśród szefów i zastępców szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego/ Wojewódzkiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego. Najwięcej z nich znalazło zatrudnienie w wojewódzkim UB we Wrocławiu, gdzie wśród osiemnastu zastępców szefów WUBP/ WUdsBP sześciu (33 proc.) było Żydami: Władysław Wątorek (Adolf Eichenbaum), Jan Stesłowicz (Lemil Katz), Adam Nowak (Adaś Najman), Adam Kornecki (Dawid Kornhendler), Eliasz Koton i Karol Grad, a w niektórych wydziałach i sekcjach urzędu przedstawiciele tej narodowości stanowili niekiedy 1/3 ich całego stanu osobowego. Zjawisko takie występowało np. w Wydziale ds. Funkcjonariuszy, Wydziale V, VIII i Gospodarczym.

                W latach 1945-1956 poszczególnymi wydziałami kierowali: personalnym – Leonarda Opałko (Lorka Nadler) (1945-1946); I – Roman Wysocki (Altajn) (1950-1951); V – Józef (Jefim) Gildiner (1951-1952); X – Józef (Jefim) Gildiner (1952-1954); “A” – Edward Last (1946); śledczym – Antoni Marczewski (1946-1947), Feliks Różycki (Rosenbaum) (1950-1952); Wydziałem ds. Funkcjonariuszy – Bronisław Romkowicz (Maks Bernkopf) (1946-1947); Sekcją Finansową – Stanisław Ligoń (Lemberger) (1949-1954); Służbą Mundurową – Arnold Mendel (1949-1950). Stanowili oni także trzon istniejącej przy WUBP komórki partyjnej PPR/PZPR (Jefim Gildiner, Karol Grad, Zygmunt Kopel, Henryk Lubiński, Grzegorz Rajman, Felicja Rubin) – 26 proc. w 1954 roku.

                Podobną, wynoszącą 30 proc. statystykę, można dostrzec w gronie kadry kierowniczej powiatowego UB w Dzierżoniowie. Na jej wielkość wpływ miało piastowanie urzędu szefa przez: Artura Górnego (1946-1947); Michała (Mojżesza) Wajsmana (1947-1948) i Adama Kulberga (1951-1954). Jeszcze wyższy odsetek wystąpił na stanowiskach ich zastępców, wśród których trzy z ośmiu etatów zajmowali oficerowie żydowscy: Edward Last (1945-1946), Adam Kulberg (1950-1951) i Izaak Winnykamień (1952).

                Od sprawcy do ofiary

                Łącznie w latach 1945-1956 we wszystkich komórkach tylko wojewódzkiego UB na Dolnym Śląsku pracowało ponad 500 osób pochodzenia żydowskiego. Pytanie o pełną liczbę zatrudnionych w aparacie bezpieczeństwa Polski Ludowej/ PRL pozostaje nadal otwarte, podobnie jak problem związany z próbą określenia świadomości narodowej oficerów “bezpieki”, wśród których część już przed wojną manifestacyjnie odcinała się od swych żydowskich korzeni. Oderwani od rodzimego środowiska deklarowali swą polskość i światopogląd materialistyczny, w których wiarę głęboko zachwiały dopiero wydarzenia 1968 r., gdy w wyniku antysemickiej nagonki 1968 r. kilkanaście tysięcy polskich Żydów zostało zmuszonych do opuszczenia kraju. Ich wyjazd upowszechnił na świecie pogląd o ksenofobicznej Polsce i rzekomym antysemityzmie jej mieszkańców. Milczeniem pomija się przy tym fakt, że całą operację przeciwko Żydom zorganizowali ich niedawni towarzysze z “bezpieczeństwa”, a pośród wyjeżdżających do Izraela znalazło się kilkuset niedawnych sekretarzy partii, stalinowskich sędziów i prokuratorów, oficerów Informacji Wojskowej, Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa.

                Żaden z nich nigdy nie poniósł odpowiedzialności za dokonane czyny, a nieliczne próby doprowadzenia do ekstradycji osób oskarżonych o zbrodnie stalinowskie każdorazowo kończyły się niepowodzeniem. Wymownym komentarzem do tej sytuacji może być fragment uzasadnienia sporządzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości Izraela z 5 czerwca 2005 r., odmawiającego zgody na ekstradycję do Polski Salomona Morela: “…uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełnienia poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ‘ludobójstwie’ czy ‘zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu’. Jeżeli już, to wydaje się nam, że Morel i jego rodzina byli ewidentnie ofiarami zbrodni ludobójstwa popełnionych przez hitlerowców i Polaków z nimi współpracujących”.

                Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk

                Autor jest historykiem, naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu.

                CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

                Bauman, Brus – sowieckie „elity” w Polsce
                Żydokomuna – Stanisław Michalkiewicz
                Żydzi w Wojsku Polskim po 1945
                Dwóch panów K. – krwawi komunistyczni kaci – Tadeusz M. Płużański
                Supertajny “Spacer” – Tadeusz M. Płużański
                Zygmunt Bauman – zbrodniarz, który został „autorytetem”
                “Prócz Niemców, Rosjan i może Francuzów najbardziej do śmierci Żydów przyczynili się sami Żydzi”
                Izraelski dziennik do Polaków: oddajcie Żydom 170 tys. nieruchomości! Za “pogromy z 1968”!

                ***
                No to jak Panie Piasecki, zrozumiał Pan swój błąd !!!????
                Dodaj odpowiedź 54 4
                  Odpowiedzi: 2
                • Tak to wyglądało IP
                  Wojtku - owszem, owszem. tylko trzeba pamiętać w jakim klimacie politycznym się to odbywało. Czyli niedługo po serii rabunków i pogromów, z lwowskim na czele. W ówczesnej prasie żydowskiej wyraźnie widoczne były nastroje paniczne. Większość Żydów (i nie tylko) była przekonana, że władzę w Polsce przejmie Endecja, co dla nich nie wróżyło nic dobrego. Dlatego starali się jakoś zabezpieczyć naiwnie wierząc, że gwarancje może im dać Entanta. To oczywiście głupota polityczna tych żydowskich posłów, ponieważ tak czy siak Żydzi mieszkaliby w Polsce, a w ich interesie było jakieś ułożenie stosunków z władzami. Później, za Marszałka, konserwatyści żydowscy praktycznie bez wyjątku popierali BBWR.
                  Dodaj odpowiedź 9 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • rychu IP
                    Piasecki zawsze wygladał mi na zyda
                    Dodaj odpowiedź 26 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • U zrodła IP
                      Maria Fieldor , cała prawda o tamtych czasach i niestety o naszej terazniejszosci
                      Dodaj odpowiedź 19 1
                        Odpowiedzi: 0
                      • Antydziennikarze IP
                        Ten Piasecki to potomek czy oportunista i karierowicz ?
                        Dodaj odpowiedź 28 4
                          Odpowiedzi: 0
                        • 10 pytań o "polscy kolaboranci" IP
                          proszę podać ad "polscy kolaboranci":
                          1. gdzie rezydowały owe władze kolaboranckie ?
                          2. w jakim okresie funkcjonowały owe władze kolaboranckie ?
                          3. czym przejawiała się ich działalność ?
                          4. jakie były zarządzenia tych władz kolaboranckich ?
                          5. jakie były skutki działalności tych władz kolaboranckich ?
                          6. który z niemieckich KL był dowodzony przez Polaka ?
                          7. w którym z niemieckich KL kadrę stanowili oficerowie-Polacy ?
                          8. w którym z niemieckich KL chociaż strażnicy byli Polakami ?
                          9. jak nazywała się dywizja lub chociaż brygada SS złożona z polskich ochotników i gdzie walczyła ?
                          10. jak nazywał się ów polski Quisling ?
                          Dodaj odpowiedź 47 1
                            Odpowiedzi: 0
                          • wojtek IP
                            Już od zarania RP przywódcy Żydowscy szkodzili sprawie niepodległości POLSKI a nie byli komunistami i tak na przykład:
                            W dniach 24-25 lutego 1919 r. z inicjatywy posłów żydowskich odbyto "wielką debatę żydowską" Poseł Izaak Grunbaum przedstawił żądanie na bazie tak zwanego "manifestu kopenhaskiego" jakie to centralne instytucje powinny zabezpieczać żydowską autonomię narodowo kulturalną i personalną w odrodzonej Polsce. Innymi słowy w suwerennym państwie ma powstać odrębny rząd żydowskiej mniejszości narodowej - Sekretariat Stanu działający w oparciu o separatystyczną konstytucję Żydowską. Poseł Grunbaum takie żądanie przedstawił w imieniu Organizacji Syjonistycznej a całkowite poparcie w tej sprawie przedstawili: Noach Pryłucki przywódca fołkistów oraz poseł z ramienia ortodoksji rabin Perelmuter. Tego typu całkowita zgodność w żądaniu autonomii żydowskiej mimo pewnych różnic ideowych wskazuje iż wśród przywódców Żydowskich idea "PAŃSTWA W PAŃSTWIE" miała absolutne pierwszeństwo.
                            Charakterystyczne było wystąpienie posła W. Korfantego podczas "debaty żydowskiej" . W stenogramie z 6 posiedzenia Sejmu RP (25.II. !919 r.) odnotowano, że poseł Korfanty zyskał powszechną aprobatę Wysokiej Izby, kiedy oświadczył:: Cały naród stoi na ty stanowisku, że te same prawa, które mają Żydzi w Ameryce, w Anglii we Francji, te same prawa powinni mieć i u nas. Otóż w naszym narodzie chcą oni stworzyć niby państwo w państwie, chcą mieć większe prawa niż reszta obywateli. powołując się pod tym względem na zasadę mniejszości narodowej. Ja Panom zwrócę uwagę na to że w Westfalii i Nadrenii jest pół miliona Polaków którzy tam stale mieszkają. Czy kiedykolwiek naród polski przez swoich reprezentantów w parlamencie niemieckim żądał uznania Westfalii i Nadrenii jako kraju o dwóch narodowościach, czy żądali kiedy specjalnych praw dla Polaków? Panowie w Nowym Yorku żyje około miliona Żydów jeśli nie więcej- czy Nowy York jest miastem amerykańsko - żydowskim. Czy Wasi współwyznawcy nowojorscy stawiali kwestię tak, że oni tam mają mieć jakieś przywileje, jakieś prawa mniejszości narodowych jakąś autonomię? A więc przywilejów większych niż ma je obywatel narodowości polskiej pod żadnym warunkiem::
                            Państwo Polskie ogólnie rzecz biorąc istniało dopiero 4 miesiące a już były zakusy by w RP stworzyć "ziemię obiecaną" kosztem NARODU POLSKIEGO!!!!!
                            opracował Wojciech Pepliński.
                            Dodaj odpowiedź 21 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • Prawda dla Polaka IP
                              Prezydent Andrzej Duda w nieco innym świetle
                              youtube
                              Dodaj odpowiedź 7 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • Tak to wyglądało IP
                                Proszę bardzo.
                                Judenraty - w znacznej części nie składały się wcale ze zdrajców i kolaborantów, lecz także z ludzi wierzących, że ktoś musi tymi tłumami Żydów w gettach pokierować, organizować pracę (żeby Niemcy uznali getta za pożyteczne i dostarczali jakąkolwiek żywność), stworzyć opiekę społeczną, garkuchnie dla ubogich, itp. Wielu mogło w to wierzyć na początku i z perspektywy czasu - wiedząc co stało się później - łatwo im teraz czynić zarzuty. Niewątpliwie szef judenratu w Warszawie Czerniaków był uczciwym człowiekiem, starał się ocalić tyle, ile mógł. Gdy zorientował się, że został oszukany, popełnił samobójstwo. Rumkowski? Cóż, dziś w Izraelu większość uważa go za łajdaka i pewnie takim w sumie był. Wykonując wszystkie, nawet najbardziej wstrętne polecenia Niemców (dzieci). Jednak getto w Łodzi przetrwało aż do sierpnia 1944 roku. Kto wie, co by się stało, gdyby Stauffenberg przesunął teczkę z bombą o metr dalej. Gdyby Walkiria się udała. Wtedy najprawdopodobniej 70 tysięcy Żydów z Łodzi by ocalało, a Rumkowski byłby chwalony za realizm polityczny i skuteczność.
                                Dodaj odpowiedź 8 2
                                  Odpowiedzi: 2