Bohaterowie„Szary - cztery kary śmierci” - Antoni Heda

„Szary - cztery kary śmierci” - Antoni Heda

Dodano 7
W nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 oddziały partyzanckie pod dowództwem kpt. Antoniego Hedy ps. Szary zaatakowały więzienie UB w Kielcach.
/ Źródło: ljsp.lwcdn.com
 7
  • wówczas kapral podchorąży "Teks" IP
    Z wielkim zainteresowaniem oglądałem Wasz program o uwolnieniu więżniów z kieleckiej katowni w sierpniu 1945 r. Może czas krótki całego programu nie pozwolił wam na podanie więcej szczegołów. A szkoda...
    Tak się składa, że byłem w jednej z podgrup kieleckiego Inspektoratu AK, które pomagały oddziałowi kpt. "Szarego" (wówczas nie znałem Jego z nazwiska) najpierw w "rozpracowaniu" terenu miasta. a następnie ze wskazaniem miejsc zabezpieczenia a następnie przeprowadzenia tej brawurowej swym zasięgiem akcji.
    Nie wolno zapomnieć że było to już z górą pół roku po  wkroczeniu na te tereneny Armii Czerwonej i zaprowadzeniu przez Sowietów (nie)rządów oraz ich rozuchwalonych Najemników spod znaku komuny. W Kielcach przewywał wówczas kilkutysięczny garnizon okupanta rozłozony w kilku miejscach. Główna Komendantura Wojskowa mieściła się w olbrzymim gmachu Izby Skarbowej. Oczywiście sowiecka, pod dowództwem płk Kupriatym (jeśli dobrze pamietam to zazwisko). Wszycy kielczanie go znali bo jeżdził po mieście na koniu, z obstawą żolnierzy za nim, ale nie konno tylko dwoma "gazikami" (to nawet śmiesznie wyglądało). W przedwojennych, b. koszarach 4 ppLegionów na Bokuwce też stacjonowały oddziały sowieckiej jak i bliżej centrum miasta w koszarach b. polskiej artylerii (bodaj 2 pal). Także w samym centrum Kielc między ulicą przedojenną marszałka Foche a rzeką Silnicą stacionował oddział NKWD dla  zabezpieczenia miasta. Nie koniec na tym, blisko, bo na wspomnianej wyżej ulicy, wtedy przemianowanej już z imienia francuskiego marszałka na ul Buczka (jakiegoś komucha) zainstalowała się Komenda "ludowej" Bezpieki. A od obu tych punktów , bo też w centrum, obok Katedry, mieściło się właśnie więzienie z którego miano uwolnić licznie więzionych AKowćow i NSZ-owców a wśród nich część dowódców Komendy "Jodły" (nazwa Okregu Kielecko-Radomskiego AK). A ponadto poza centrum Kielc, za Starym Cmentarzem, na  t.zw. Stadionie mieściły się koszary, w których stacjonował batalion, czy może jeszcze większy oddział KBW (to było wojsko tzw.ludowe tylko bezpośrednio podlegające bezpiece). I proszę sobie wyobrazić jak niespełna 200- osobowy oddział AK kpt. Hedy miał w takim siedlisku "żmij" rozbić bramy więzienia i później poszczególne w nim oddziały i cele, aby uwolnić swych dowódców i dużą resztę ludzi z konspiracji podczas okupacji niemieckiej?
    Własnie najbardziej zakonspirowane grypy z b. Szarych Szeregów AK miały zaszczyt pomagać w samym wykonaniu tej akcji a nasi zwierzchnicy w opracowaniu a następnie rozmieszczeniu naszych poszczególnych zastępów, które zabezpieczały punkty główne natarcie na więzienie zarówno od frontu (brama wjazdowa) jak i od strony Parku im,. St. Zeromskiego. Obstawiono więc newralgiczne punkty żołnierzami AK z  karabinami maszynowymi na kilku skrzyżowaniach ulic. W tym szczególnie gmach przedwojennego Domu Kultury imienia Marszałka Józefa Piłsudskiegowiska, gdzie właśnie tej nocy odbywał się bankiet na jakąś cześć organizowany z udziałem wszystkich dowódców sowieckich w Kielcach i władz Najemników "ludowych".
    Mój zastęp (nieco wcześniej wróciliśmy wróciliśmy z pierwszego obozu wędrownego zoranizowanego już jawnie przez I KDH) najpierw w umówionym miejscu (obok skweru przy ul.Wesołej) spotkął umówioną drużynę do obstawy a następnie zaprowadził na wskazany punkt ustawienia kabinu maszynowego skrzyżowanie u zbiegy ul. Sniadeckich a Bazarów z widokiem na wspomnianą Komendanturę, a później po ok. półtorej godzinie, po zakończeniu "obstawy " Komendantury i sygnale rakietowym, że więzienie już uwolnione i akcja zakończona, odprowadziliśmy tę drużynę do ich punktu zbiórki oraz odmarszu części całego oddziału z miasta na rogatke krakowską w kierunku Chmielnika, W drodzę wycofywania się po całej akcji widziałem jak transportowano najważniejszego z uwolniony, wspomnianego pułkownika. Jak mi póżniej opowiedział mój zastepca w zastepie, który był nieco bliżej, dostrzegł w poświacie księżyca, iż  ten pułkownik był bardzo blady i z największym trudem oddychał.
    Wkrótce po pożeganiu z oddziałem rozeszliśmy sie i ja wróciłem przez kilka podwórek i ulic do domu. A na drugi dzień miały miejsce ruchy wojsk sowieckich ulicami po całym mieście i grad aresztowań. Ale to już inna historia. Tymczasem kielczanie szybko się dopiedzieli o tym wydarzeniu i radości w domach było sporo.
    To w pierwszym odruchu garść wspomnień z tamtego wydarzenia sprzed ponad siedemdziesięciu lat. Ale sądzę, że historycy znają więcej szczcegołow. My przez całe długie lata o tym i innych wydarzeniach nie mogliśmy "pisnąć", bo reżim nie spał. Stale szukał wrogów. Po rozkazie gen. Niedzwiadka z wolna usiłowaliśmy o wszystkim zapomnieć. Większość z nas zabrała się do nauki. To wszystko
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • JechwoparchWladcaCebuli IP
      Wiem że neonaziści z do Rzeszy usuwają antynazistowskie Komenty ale i tak napiszę. WIECZNA CHWAŁA BOHATEROM z MBP,KBW i LWP za UTYLIZOWANIE BANDYTÓW z NSZ i PSÓW PRZEKLĘTYCH
      Dodaj odpowiedź 3 10
        Odpowiedzi: 1
      • Mariano IP
        Bohater.
        Dodaj odpowiedź 9 1
          Odpowiedzi: 0
        • Piotrek IP
          cześć i chwała Bohaterom
          Dodaj odpowiedź 16 2
            Odpowiedzi: 1
          • Raczej IP
            z j e b myślowy
            Dodaj odpowiedź 1 12
              Odpowiedzi: 0