II wojna światowaTrup z tajnymi dokumentami. Kulisy operacji „Mincemeat”

Trup z tajnymi dokumentami. Kulisy operacji „Mincemeat”

Ciało rzekomego mjr. Williama Martina
Ciało rzekomego mjr. Williama Martina / Źródło: Archiwum HDR
Dodano 1
Brytyjczycy ubrali ciało bezdomnego w mundur majora, przytwierdzili do niego teczkę z fałszywymi tajnymi dokumentami i wrzucili je do wody u wybrzeży Hiszpanii.

Rozkład ciała trzymanego w chłodni od trzech miesięcy był już wyraźnie widoczny. Czterej mężczyźni przyglądający się umieszczonemu na metalowych noszach denatowi dostrzegli, że skóra niemal odchodzi od twarzy, jest zżółknięta – co było efektem działania trucizny – w górnej części twarzy przebarwiona, a oczy zapadły się do środka. Reszta trzymała się całkiem nieźle.

Mężczyźni przyczepili do paska spodni łańcuszek pokryty skórą, przeciągnęli go pod kamizelką, a jego drugi koniec przywiązali do teczki z dokumentami. Najtrudniejsze okazało się ubranie butów. Stopy zesztywniały w chłodni i nieboszczyk nie chciał współpracować. Pomógł grzejnik, którym rozmrożono nogi. Wszystko okazało się znacznie trudniejsze niż w pierwotnym, optymistycznie sformułowanym planie.

„Pozyska się ciało z jednego z londyńskich szpitali (zwyczajowa cena w czasie pokoju wynosi dziesięć funtów), a następnie zostanie ono ubrane w mundur sił lądowych, morskich lub lotniczych z odpowiednimi dystynkcjami – napisał Christopher Cholmondeley w opisie projektu »Koń Trojański«. – Napełni mu się płuca wodą, a do wewnętrznej kieszeni włoży dokumenty. Ciało zostanie zrzucone z samolotu dowództwa wybrzeża w odpowiednim miejscu, gdzie pływy prawdopodobnie zniosą je na brzeg, na terytorium wroga”. 25-letni kapitan RAF, zatrudniony w MI5, przedstawił swój pomysł Komitetowi XX – ściśle tajnej grupie nadzorującej pracę podwójnych agentów. 31 października 1942 r., gdy młody oficer prezentował swój plan, alianci wygrywali właśnie drugą bitwę pod El-Alamein. Po opanowaniu północnej Afryki celem kolejnej kampanii miała być inwazja na Europę w basenie Morza Śródziemnego.

Cholmondeley nie wiedział jeszcze, że jego projekt stanie się podstawą operacji dezinformacyjnej, która ma zmylić Niemców co do rzeczywistego miejsca desantu. Sama idea wykorzystania trupa w operacji dezinformacyjnej nie była zresztą jego autorstwa. Kapitan wzorował się na notatce z 1939 r., zawierającej serię finezyjnych i zwariowanych pomysłów, podpisanej przez Johna Godfreya, szefa wywiadu marynarki wojennej, napisanej prawdopodobnie przez asystenta Godfreya – Iana Fleminga – późniejszego autora powieści o Jamesie Bondzie.

(...)

Cały artykuł dostępny w najnowszym numerze miesięcznika. Już w kioskach!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2019
Całość dostępna jest w 11/2019 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Jerzy IP
    Buty i mundur się wkłada a nie ubiera.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0