II wojna światowaKrzywda Stalina

Krzywda Stalina

Dodano 25

Pragmatyzm kazał mu, zgodnie ze wskazaniami Sun Tzu, starannie ukrywać swe prawdziwe cele i dezinformować przyszłe ofiary. Dlatego Stalin chciał uchodzić za ruskiego cara i zwykłego imperialistę. I uchodził, ponieważ idea, której służył, była zbyt szalona, aby ktokolwiek normalny potraktował ją poważnie. Do dziś nie chce się w nią wierzyć – co dopiero wtedy.

Co logicznie wynikało z paktu z Hitlerem? To, że kiedy imperialista niemiecki skruszy Francję i Anglię, jego sojusznik rosyjski zajmie się ich osieroconymi koloniami. Na południe od siebie miał przecież wielki, praktycznie niebroniony skarbiec – Indie, Bliski Wschód, całą Azję włącznie z Malajami. Nic, tylko brać. Wszystkim wydawało się to oczywiste, dlatego w 1940 r. alianci szykowali się do obrony pól naftowych Iraku (temu celowi miało służyć sformowanie m.in. polskiej brygady, nazwanej Karpacką), a sami przygotowywali ofensywę lotniczą przeciw sowieckiemu zagłębiu naftowemu na Kaukazie.

Czytaj także:
Straszliwa cena zwycięstwa nad Hitlerem. To była największa tajemnica ZSRS

O aliantów zresztą mniejsza – najważniejsze było, że tego właśnie spodziewał się Hitler. Aż dziwne, bo przecież sam też był wariatem ożywionym misją wytępienia na świecie rasy semickiej, a nie zrozumiał, że ma do czynienia z wariatem, którego zupełnie nie obchodzi rosyjskie imperium, tylko globalna rewolucja i zaprowadzenie komunizmu na całym świecie. Jak mógł niemiecki Führer, pytają historycy, zaufać Stalinowi, uwierzyć mu? Ależ nie zaufał, nie wierzył. Po prostu wiedział, że Rosja nie ma żadnego interesu zrywać sojuszu, iść na Niemcy i Europę – po co, przecież właśnie sam mu otworzył dużo bardziej atrakcyjną przestrzeń dla imperialnej ekspansji!

Mówcie, co chcecie, o Stalinie, ale nie był imperialistą, a już najmniej imperialistą rosyjskim. Był idealistą. Traktował opanowane imperium carów tylko jako zasób, który zużywał do zrealizowania swojej wielkiej idei. Nie odmawiajmy mu tego.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 2/2018
Artykuł został opublikowany w 2/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 25
  • Znajdź przygodę już dziś... IP
    Hejka- Nowa strona ero,tyczna na której znajdziesz sasiadke.
    Ponad milion ofert z całego świata!

    http://paniedzis.pl

    Szybka i bezpieczna rejestracja, Zupełna anonimowość,
    Setki osób z całego świata.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Krzysztof Sciepuro IP
      Znakomity artykulik,całkowicie w stylu ,,starego"Raza jakiego czyta się najlepiej.Ciekawa była by polemika(byle na poziomie powyżej pyskówki internetowych komentatorow-patrz niżej)zwolenników tezy przeciwnej głoszonej np przez prof.Walickiego,stąd można by przejść do szerszej kwestii natury sowieckiego tworu-Kucharzewski vs Sołżenicyn ogólnie mówiąc.
      Dodaj odpowiedź 2 0
        Odpowiedzi: 0
      • Adam polska IP
        Bzudra! Skandal skandal! Stalin był najlepzym co moglo spotkac terytoria przywislanskie! Za panowal tu powszechny dobrobyt i szczesliwosc! Dzieki Towarzyszowi Stalinowi ten kraj przywislanski zostal potengom!
        Dodaj odpowiedź 1 2
          Odpowiedzi: 0
        • dr Hakenbush IP
          Zadziwiające, jakwciąż pełno jest czerwonych świń podążających za swoim martwym już knurem.
          Mit knura, mordercy, członka kremlowskiej mafii zbrodniarzy wciąż żywy wśród lewackich
          gangów. Sowicki nazizm był stokroć potworniejszy od niemieckiego.
          Dodaj odpowiedź 12 2
            Odpowiedzi: 0
          • Mól książkowy IP
            To, że autor przedstawia inne spojrzenie na pewne tematy, wcale nie znaczy, że się myli. A nawet jeśli (nie jestem historykiem), to przynajmniej pobudza szare komórki każdego czytelnika.
            Dodaj odpowiedź 10 5
              Odpowiedzi: 1