II wojna światowaNałożnice Stalina. To niewiarygodne, czym tyran płacił tym kobietom

Nałożnice Stalina. To niewiarygodne, czym tyran płacił tym kobietom

Dodano 20

Oprócz wspomnianych przez Mołotowa „maślanych oczu” młodemu Józefowi Stalinowi w jego łóżkowych podbojach pomagały: gęsta grzywa rozwianych włosów, szupła sylwetka i „wewnętrzy ogień”. Ogień ten jednak nie płonął dla kobiet, ale dla rewolucji. W efekcie wiele pań, które miały to nieszczęście, że związały się ze Stalinem, przeżyło poważne rozczarowanie.

Dyktator

Najwięcej kochanek Stalin miał jednak nie w swoim okresie młodzieńczym, ale jako dojrzały mężczyzna, gdy przejął pełnię władzy w Związku Sowieckim. A więc w latach 30. i 40. A nawet na początku lat 50., bo – jeśli wierzyć relacjom z epoki – dyktator pozostał aktywny seksualnie niemal do końca życia.

Kochanki Stalina wywodziły się głównie z dwóch grup. Były to żony i córki czołowych kremlowskich dygnitarzy. A w późniejszych latach śpiewaczki i tancerki Teatru Bolszoj. Tym ostatnim załatwiał luksusowe mieszkania (sam mieszkał bardzo skromnie), role w teatrze i samochody z szoferami. Do jego daczy w podmoskiewskim Kuncewie przywozili je pod osłoną nocy specjalnie do tego wybrani goryle. Następnie kobiety były bardzo dokładnie przeszukiwane. Obawiano się bowiem, że któraś może okazać się „imperialistyczną terrorystką”, przemycić nóż i zarżnąć towarzysza Stalina. Dopiero gdy okazywało się, że były „czyste”, wpuszczano je do środka. Brały prysznic, dostawały kolację. A następnie czekały długie godziny, aż Stalin skończy ważne posiedzenie na Kremlu albo wróci z bankietu.

W łóżku kobiety musiały się zwracać do dyktatora „Josifie Wissarionowiczu”. Zresztą nie było to nawet łóżko, którego sowiecki przywódca w Kuncewie nie miał, ale niewygodna kanapa. Seks ze Stalinem był nie tylko niewygodny, lecz także nie dawał kobietom specjalnej satysfakcji. Stalin traktował zbliżenie seksualne jako zwierzęce zaspokojenie swoich potrzeb. Gramolił się więc na partnerkę i ciężko dysząc, dokonywał prymitnego aktu kopulacji.

„Stosunek odbywał tradycyjnie, bez żadnych finezji – pisze Elwira Watała w ciekawej książce »Kobiety wokół Stalina«. – Absolutnie nie troszczył się o seksualną satysfakcję kobiety. Podejrzewam, że w ogóle nie znał słowa »orgazm«. Wstydził się swego ciała, seks uprawiał zawsze w ciemności, ubrany w kalesony. Nie znosił seksualnej aktywności kobiety w łóżku. Najbardziej odpowiadały mu takie kobiety, które biernie przyjmowały jego piszeczoty, nie wykazując zbytniego entuzjazmu”.

Nakaz gaszenia światła wynikał nie tyle ze wstydliwości Stalina, ile z jego kompleksów. Stalin miał bowiem zdeformowane ciało. Od dziecka miał nieruchomą lewą rękę – nie zginała się w łokciu – i zrośnięte palce u stóp. Do tego należy dodać rozległe dzioby po ospie, które oszpecały jego twarz. Zepsute czarne pieńki zamiast zębów były zaś skutkiem nałogowego palenia tytoniu. Do tego Stalin miał niezwykle rzadkie rude włosy i wąsy.

Wszystko to robiło na kobietach raczej koszmarne wrażenie. „Przyjrzała mu się uważnie – pisała Wiera Dawydowa. – Niski, szpetny, cherlawy, tułów wąski i krótki, a ręce i nogi nieproporcjonalnie długie. Prawa ręka dłuższa od lewej”. I jeszcze jeden szczegół – na pewnym etapie swojego życia Stalin miał mieć problemy z potencją. Po operacji prostaty, przeprowadzonej przez znakomitego profesora z kremlowskiej kliniki, wszystko wróciło jednak do normy.

Jedną z kochanek Stalina była Żydówka Dora Chazan, żona ważnego bolszewika Andrieja Andriejewa i przyjaciółka Nadieżdy Alliłujewej. To, że przeszła przez łóżko dyktatora, nie uchroniło jej przed czystkami. Została aresztowana w 1949 r. i zginęła w łagrze. Inna kremlowska legenda głosi, że seks ze Stalinem uprawiały młodsza siostra i 16-letnia córka Łazara Kaganowicza. A także jego szwagierka Jewgienija Alliłujewa.

Wiera

Spośród artystek Stalin największymi względami obdarzył Wierę Dawydową. A więc kobietę, od której intymnego wyznania rozpoczął się ten artykuł. Seks ze Stalinem uprawiała ona przez 19 lat. Oczywiście z przerwami. Stalin zobaczył ją, gdy śpiewała w „Carmen” i z miejsca zaprosił do swojej loży. „Czy obywatelka Dawydowa miałaby chęć zamieszkać w Moskwie?” – zapytał. Obywatelka Dawydowa oczywiście taką chęć miała. I w ten sposób zaczęła się jej olśniewająca kariera.

Dostała najlepsze role w Teatrze Bolszoj i trzypokojowe mieszkanie w Moskwie. Stalin, który nie uznawał używania prezerwatyw, sprowadził nawet dla Wiery amerykańskie tabletki antykoncepcyjne. Produkt surowo zakazany w Związku Sowieckim.

„Kiedy indziej, w sypialni – wspominała Dawydowa – paląc fajkę, powiedział: »Spełniłem obietnicę i przywiozłem ci całe opakowanie tabletek. Rozdawać ich nie należy, kobiety w naszym kraju muszą rodzić, potrzebujemy przyrostu ludności«. Stalin starannie składał swoją osobistą bieliznę. »Czemu stoisz jak posąg, nie traćmy czasu!«. Zgasił światło i przywołał mnie ochrypłym głosem. W głębokiej ciemności zbliżyłam się do niego... Rankiem wstał i ulotnił się, nie mówiąc mi do widzenia. Mój wzrok spoczął na książce »Zagadnienia seksualne«, leżącej na nocnym stoliku”.

Seks ze Stalinem był przaśny i zapłata często również była przaśna. Ochroniarze dyktatora nad ranem pakowali do bagażnika samochodu Wiery kartony z żywnością. Kiełbasą, sardynkami, pomarańczami i innymi rarytasami niedostępnymi w sklepach „raju na ziemi”, jakim miał być Związek Sowiecki. Stalin czasami – był to całkowity wyjątek – zabierał Wierę na wakacje do swoich dacz na Krym lub Kaukaz. Jechała tam wówczas luksusową salonką dyktatora, zajadając się jesiotrem i kawiorem.

Wiera, będąc „faworytą” Stalina, wygryzła inną śpiewaczkę Walerię Barsową. Nie było to chyba trudne, bo Barsowa była – pisząc delikatnie – mało atrakcyjna. Niezwykle tęga, o krótkich nogach, topornych rysach twarzy i świecących złotych zębach. Barsowa nie podarowała jednak młodszej koleżance tej porażki i pewnego dnia pobiła Wierę w teatralnym bufecie.

W linczu tym wzięły udział również inne zazdrosne o względy Stalina arystki. Przez dłuższy lub krótszy czas kochankami Stalina były bowiem między innymi takie sławy sowieckiej estrady jak Natalia Szpiller, Marina Siemionowa i Olga Lepieszynska.

Waleczka

Ważną postacią w życiu Stalina była Wala Istomina. Była to prosta chłopka, która sprawowała funkcję gospodyni w Kuncewie i jednocześnie – jak określiła to w swojej książce Elwira Watała – podręcznego pogotowia seksualnego. Gdy Stalin nie miał akurat pod ręką żadnej kochanki, a naszła go ochota na seks, wzywał do swojego pokoju „Waleczkę”. Ten dziwny układ trwał przez 30 lat, aż do śmierci dyktatora.

„Wala była codzienną piżamą, kochanki – odświętnymi sukienkami – czytamy w »Kobietach wokół Stalina«. – Jej Stalin mógł bezgranicznie ufać, kochankom nie. Kochankom trzeba było dawać prezenty, rozmawiać z nimi. Z Walą niekoniecznie. Wala nigdy nie była zazdrosna, a jeśli nawet była, to nie okazywała tego. W Kuncewie uprzejmie i z niezmiennie życzliwym uśmiechem przyjmowała kochanki Stalina, karmiła je obiadem, ścieliła pościel i oddalała się cicho. Była niewidoczna i niesłyszalna”.

To właśnie Waleczka 5 marca 1953 r. najbardziej rzewnie płakała nad zwłokami martwego Stalina.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2015
Artykuł został opublikowany w 11/2015 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 20
  • klioes vel pislamista IP
    Zamach na Wołodię

    Postępowy kandydat z czerwonego rodu
    Spieszy się przez Hajnówkę, wiadomo: do przodu!
    W Warszawie lud tęczowy widzi go w Brukseli...
    (Ale reakcjoniści wciąż nie wyginęli!!!)

    Kiedy więc przez Hajnówkę przejeżdzał passatem,
    Dokonano zamachu. Dokonano zatem
    Tego, co było także losem Włodzimierza
    Lenina... (Bo reakcja wciąż jeszcze uderza!!!)

    Siedemdziesięcioletnia jest zamachowczyni.
    Przy pomocy roweru niecny zamach czyni.
    Całym pędem celuje – w dodatku na pasach! – 
    W stojący (prawie...) passat. (W strasznych żyć nam czasach!!!)

    Lecz passat był pancerny, jak się okazało.
    Nie wyszła baba cało. Włodek wyszedł cało
    I zajął się troskliwie wnet „poszkodowaną”.
    Jakże więc o wypadek go oskarżyć śmiano?!

    (To robota reakcji!!!) Również te zarzuty,
    Że „nie wezwał policji”. (Tak karzeł zapluty
    Reakcji pluł niejeden w stronę Włodzimierza!!!)
    Nie wezwał, bo nie wiedział, że coś w niego zmierza.

    Ochroniarz i przyjaciel, tak w jednej osobie,
    Podjechał do Wołodii i wziął w ręce obie,
    To znaczy na swe ręce, wziął „poszkodowaną”.
    (Tylko noga złamana, skąd więc takie miano???!!!)

    Znalazła się w szpitalu „wskutek zasłabnięcia”.
    Policji tak powiedział, zapewne z przejęcia...
    (Prokurator zarzuca „fałszywe zeznania”!!!)
    A Wołodia, cóż... wziął się do odpoczywania.

    Odpoczywał bezpiecznie (dom nie jest bezpieczny!!!)
    Tam, gdzie odpoczywał... A, że czas konieczny
    Do badania promili Wołodii upłynął,
    To przecież nie jest żadną kandydata winą!

    W ogóle ten mąż stanu, co nerwy ze stali
    Ma, był zdenerwowany: „Raka rozpoznali
    U mnie przed paru dniami znajomi lekarze.”
    (Na szczęście: „nie masz raka” później się okaże...)

    Do zamachu dojść mogło z tej prostej przyczyny,
    Że „oślepiało Słońce”. Nie ma Włodka winy!
    Więcej! Winowajczyni wzruszona opieką
    Nie myśli Włodka skarzyć. Dobrze żyć z Bezpieką...

    Bo ochroniarz nie tylko tę zamachowczynię
    Odwiózł do szpitala, lecz w społecznym czynie
    Wraca. bierze rower, chce wieźć do szpitala...
    Wtedy właśnie policja się doń przypindala!

    Po co? Na co? I w jakim jest to wszystko celu?!
    Domyślać nie musiałoby się ludzi wielu,
    Gdyby wróciły czasy ojca Włodzimierza...
    (Rwąc paznokcie do prawdy najkrócej się zmierza!

    Cały zamach, intryga w Hajnówce medialna
    Była by wnet poznana! I prawda banalna
    O reakcji, co rzuca postępowi kłody
    Byłaby ujawniona, tak jak auta szkody!

    I bez sensu zarzuty, że „przegląd techniczny
    Miało nieaktualny” z puszczy aktyw liczny
    Pominąłby milczeniem. I zamach ponury
    Ukarałyby wkrótce w czaszce winnej dziury!)
    Dodaj odpowiedź 13 1
      Odpowiedzi: 0
    • Jan Potocki IP
      Strasznie Pan popłynął na tabletkach antykoncepcyjnych, które rzekomo swoim kochankom załatwiał Stalin. Pierwsza tabletka antykoncepcyjna uzyskała dopuszczenie Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków w 1960 r. gdzie po raz pierwszy pojawiła się w aptekach amerykańskich - w tym roku Stalin już dawno wąchał kwiatki od spodu. Dla informacji Stalin zmarł w marcu 1953 r.
      Dodaj odpowiedź 18 0
        Odpowiedzi: 0
      • Arrow IP
        A jak to było z parchem Bermanem, który zamordował 300 Polek w skradzionej prze niego willi w Otwocku na ul. Narutowicza? Dlaczego nie opiszecie dokonań tego mega-hiper Kuby Rozpruwacza?
        Dodaj odpowiedź 46 1
          Odpowiedzi: 0
        • Nowy patron pisu? IP
          Durny z strasznymi błędami wydumany tekst, ale jedno pewne Stalin nadawałby się do organizacji z Nowogrodzkiej
          Dodaj odpowiedź 5 54
            Odpowiedzi: 1
          • nonpossumus IP
            Pierwsze pigułki antykoncepcyjne wprowadzono w USA pod koniec lat 50-ych. Nie jest mozliwe, żeby Stalin je posiadał wcześniej :)
            Dodaj odpowiedź 18 6
              Odpowiedzi: 0