II wojna światowaSonderkommando z Auschwitz. Ci ludzie widzieli, jak otwiera się piekło

Sonderkommando z Auschwitz. Ci ludzie widzieli, jak otwiera się piekło

Sonderkommando w Auschwitz-Birkenau, sierpień 1944 r.
Sonderkommando w Auschwitz-Birkenau, sierpień 1944 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 19
Niemcy wybrali Żydów do obsługi krematoriów, bo chcieli ich upodlić, odebrać im ich człowieczeństwo.

Kim byli członkowie Sonderkommando?

Byli niewolnikami. Niewolnikami w fabrykach śmierci.

Kto trafił do tej formacji?

Młodzi więźniowie wybrani przez Niemców i zmuszeni przez nich do tej upiornej pracy. W przytłaczającej większości byli to Żydzi.

Jakie były ich obowiązki w Auschwitz?

Byli obecni podczas sześciu faz masowego mordu Żydów.

Jaka była pierwsza faza?

Pierwszą fazą było rozbieranie ofiar. Przybyły do Auschwitz transport był poddawany selekcji. Ludzie skazani na śmierć byli kierowani do specjalnej sali, w której kazano im się rozebrać. Członkowie Sonderkommando im w tym pomagali. To była jedyna faza, w której tak zwani Sonder mieli kontakt z żywymi ludźmi. W pozostałych pięciu fazach mieli już do czynienia z martwymi ciałami.

Czy członkowie Sonderkommando rozmawiali z tymi ludźmi?

Czasami tak. Ludzie zadawali pytania. Chcieli wiedzieć, co się z nimi stanie. Byli przerażeni. Chociaż Niemcy powiedzieli im, że idą tylko do dezynfekcji, niektórzy przeczuwali, że dzieje się coś strasznego. Członkowie Sonderkommando znajdowali się w dramatycznej sytuacji. Nie chcieli kłamać, ale nie byli w stanie powiedzieć prawdy. Poinformować ludzi, że za kilka minut nie będą już żyli. W tych transportach były przecież kobiety, małe dzieci… Czasami nawet ich najbliżsi krewni.

Niewyobrażalne…

Tak, tego, przez co przechodzili ci ludzie, nie da się wyobrazić. Czasami członkowie Sonderkommando – na przykład kiedy spotykali znajomych – informowali ich, co ich czeka.

W wywiadach, które przeprowadził pan do książki „Płakaliśmy bez łez”, część członków Sonderkommando mówi, że starali się uspokoić tych ludzi. Mówili im, że idą tylko pod prysznice, że nic im nie grozi.

Nie można mieć o to do członków Sonderkommando pretensji. Cóż oni mogli zrobić? Nie byli przecież w stanie nikogo ocalić. Nie byli nawet w stanie ocalić siebie. Wszyscy Żydzi byli skazani na śmierć. Cóż by więc dało powiedzenie prawdy? Wywołałoby tylko straszliwe cierpienia ludzi idących na śmierć. Zamieniłoby ostatnie minuty ich życia w piekło. Uważam więc, że członkowie Sonderkommando postępowali słusznie. Podobnie jak wtedy, gdy starali się ulżyć cierpieniom Żydów.

Jak?

Jeden z członków Sonderkommando opowiedział mi, że kobiety, którym kazano rozebrać się do naga, często bardzo się wstydziły. On wtedy zawsze odwracał wzrok, żeby nie powiększać ich upokorzenia. Chociaż Niemcy chcieli zamienić ich na swoje podobieństwo w dzikie bestie, oni zachowali swoje człowieczeństwo. To była klęska Niemców i zwycięstwo żydowskiego ducha. Fizycznie Niemcy nas pokonali, ale moralnie nie zdołali nas pobić.

Czytaj także:
Gorsi niż SS. To oni byli panami życia i śmierci w obozach

Nie mówimy chyba jednak o wszystkich więźniach z Sonderkommando? Zachowały się przecież relacje, które świadczą o tym, że członkowie tej formacji zachowywali się wobec ofiar w sposób brutalny.

Oczywiście, ale to były wyjątki. W każdej dużej grupie ludzi znajdą się złe jednostki. Większość nie zatraciła jednak swojego człowieczeństwa, mimo że przyszło jej pracować w tak nieludzkich warunkach. A nawet ci, którzy zachowywali się źle, robili to ze względu na okoliczności.

W niektórych wspomnieniach z Auschwitz byli więźniowie pisali, że członkowie Sonderkommando wpędzali Żydów do komór gazowych za pomocą kijów i rozszalałych owczarków niemieckich. Rozumiem, że to nonsens.

Nonsens! Jedynymi ludźmi, którzy mieli psy w Auschwitz, byli Niemcy. I to oni szczuli psy na ludzi. Co do kijów – rzeczywiście, członkowie Sonderkommando mieli kije, ale używali ich bardzo rzadko, tylko na polecenie Niemców. Sami z siebie nie byli jednak ani agresywni, ani okrutni.

Czyli Niemcy ich terroryzowali?

Bez przerwy. Niemcy utrzymywali ich w permanentnym strachu... Nie ma ani nie było na świecie uniwersytetu, który mógłby przygotować człowieka na takie doświadczenie.

Przejdźmy do drugiej fazy.

Po rozebraniu do naga ofiary były kierowane do komory gazowej. Tam były mordowane przez Niemców. Drugim zadaniem Sonderkommando było wyniesienie ciał z komory gazowej. Włączano wentylację i czekano przez pewien czas, aż gaz się ulotni. Potem otwierano hermetyczne drzwi i „Sonder” wkraczali do środka.

Widok musiał być przerażający.

Tego nie da się opisać! Ludzie leżeli jeden na drugim. Całymi zwałami. Ciała były ze sobą poplątane, zwarte. Członkowie Sonnderkommando musieli je porozdzielać i – jedno po drugim – wynieść na zewnątrz. Wymagało to olbrzymiej siły. Trwało to wiele godzin. W największej komorze mordowano przecież jednorazowo 2,5 tys. osób.

Mój Boże…

To, co opowiadali mi członkowie Sonderkommando, sprawia, że włos jeży się na głowie. Nie wiem, czy pańscy czytelnicy będą chcieli o tym czytać. Niektóre ciała były w strasznym stanie. Skóra zmieniała kolor, robiły się na niej pęcherze, które eksplodowały. Cała podłoga komory gazowej była pokryta ekskrementami i krwią z wewnętrznych krwotoków. Członkowie Sonderkommando musieli to wszystko dokładnie wysprzątać.

Po co?

Żeby kolejna partia ludzi, która była po pewnym czasie wprowadzana do komory, niczego nie zauważyła. Komora była przecież zakamuflowana, to była niby sala dezynfekująca. Na suficie Niemcy umieścili atrapy pryszniców. Człowiek miał się dowiedzieć o tym, co go czeka, dopiero w ostatniej chwili, gdy już czuł zapach gazu.

Jeden z pańskich rozmówców mówił, że ludzie – małżeństwa lub rodzice z dziećmi – często w momencie śmierci mocno trzymali się za ręce, przytulali się.

Tak, ludzie z Sonderkommando musieli ich później rozdzielać. Zdarzało się też, że ofiary jeszcze się ruszały. Raz gazowanie przeżyło malutkie dziecko, które miało główkę ukrytą w poduszce. To był prawdziwy cud. Niestety, nie pozwolono mu żyć. Jeden z esesmanów – Otto Moll – rzucił dziecko na ziemię i zastrzelił. Zasady Auschwitz były jasne. Komory gazowej nikt nie mógł przeżyć. Od tego nie było ucieczki. W całej historii Auschwitz nie przetrwała ani jedna ofiara, która przekroczyła próg komory gazowej.

Czytaj także:
Byłam w Auschwitz. „Dwukrotnie odstawiano mnie do komory gazowej”


Ani jedna z 1,1 mln…

Ja nadal uważam, że w Auschwitz zginęło 1,3 mln Żydów i około 200 tys. nie-Żydów. W większości Polaków. To są oficjalne liczby podane w 1993 r. przez muzeum Auschwitz-Birkenau i wyryte później na pomniku znajdującym się na terenie byłego obozu. Liczba 1,1 mln wydaje mi się zbyt niska. Oczywiście historycy mają jednak w tej sprawie różne zdania.

Co robiono z ciałami po wyjęciu ich z komór?

W krematoriach numer II i III członkowie Sonderkommando umieszczali je na specjalnych elektrycznych windach, które wypychały ciała do góry. W pozostałych krematoriach takich wind nie było, więc po prostu wynosili je do miejsc spalenia.

Co tam się działo?

Tam rozpoczynała się faza numer trzy. Czyli golenie włosów zamordowanych kobiet, zdejmowanie pierścionków i kolczyków, wyrywanie złotych zębów. Ciała pozbawiano wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość.

Te rzeczy zabierali Niemcy?

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2018
Artykuł został opublikowany w 11/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 19
  • Lubicz IP
    Czyli Żydowi wolno było wraz z Niemcami mordowac Zydow i Polalow, aby ratowac wlasne zycie, ale Polak ratujacy swoje zycie juz jest gorszy niz Niemcy. Rasizm czysty.
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 0
    • Goldcygier IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 2 19
        Odpowiedzi: 2
      • Rotor IP
        Jak zwykle Żyd broni swoich rodaków. Hanna Arendt która pisała o żydach prawde - została nazwana przez żyda oszusta i kretacza - żydowska antysemitka ,tak żydzi nazywają każdego kogo nienawidzą. Jacy ci żydzi z Sonderkommando byli dobrzy ,bo przecież ( Sami z siebie nie byli jednak ani agresywni ani okrutni ). Ale swoje ofiary jednak tłukli kijami ,o czym pisali byli wiezniowie którzy byli tego świadkami. Niemcy nie zniżali sie do bicia pedzonych do komór gazowych ludzi ,co najwyżej szczuli ich psami. Kije były ulubioną bronią Żydów ,bo używała ich zarówno Żydowska Policja w gettcie jak i Sonderkommando w obozie. Pisze też nieprawde o tym że golono trupy. Ofiary były golone przed wejściem do komory gazowej. Żyd napisał o zdejmowaniu pierścionków i kolczyków oraz wyrywaniu złotych zebów ,czego pilnowali Niemcy. Ale nie napisał o grzebaniu we wszystkich otworach ciała meżczyzn i kobiet oraz rozpruwaniu brzuchów w poszukiwaniu połknietych kosztowności. Tak wiec Sonderkommando to nie byli osłabieni i wyglądający jak chodzące szkielety zwykli wiezniowie tylko dobrze odżywione byczki w typie Kapo. Zwykły bunt kilku funkcyjnych wiezniów nazwany tu szumnie (Powstaniem) to jakiś ponury żart ,zabili 3 strażników nawet nie wiadomo czy Niemców czy Ukraińców lub Łotyszy oraz 1 kapo. W odwecie zgineli wszyscy 451 osób cała załoga Sonderkommando. Bogaci żydzi wyjechali przed wojną lub zaraz na początku okupacji ,była taka możliwość. W obozach zgineła żydowska biedota ,a przeżyła inteligencja która Kolaborowała z Niemcami w Judenratach ,Żydowskiej Policji i Sonderkommandach oraz agenci Gestapo i Szmalcownicy z 13 Gancwajcha i Żagwi - Gwardii Wolności.
        Dodaj odpowiedź 49 4
          Odpowiedzi: 0
        • egon81 IP
          Tak typowe wszyscy Żydzi byli święci i wspaniali, co innego Polacy ale czego się spodziewać po takich badaczach.
          Dodaj odpowiedź 52 3
            Odpowiedzi: 0
          • wlodek IP
            Owszem, wybor byl trudny. Nie chcialby nikt przed takim wyborem stanac. Ale BYŁ !!!!
            Mozna bylo wstapić do AK a można było handlowac rąbanką. Można było pomagać poszukiwanym, falszować dokumenty, iść do lasu - lub pracować w kawiarni tylko dla Niemców, Hotelu....
            Do Chuxa nie róbcie z Żydów Świetych. Trzeba jasno napisać że większość Żydów miała przesrane, Pozostała cześć nie miała ochoty do walki - raptem z milionowej spolecnosci pewnie kilka tysiecy miało broń w ręku. Napiszcie o tym jasno - Byli współwinnymi !!!! Co więcej kolaborowali z czerwonymi, usługiwali im i niszczyli POlske.
            Dodaj odpowiedź 50 7
              Odpowiedzi: 1