II wojna światowaStudnicki miał rację!

Studnicki miał rację!

Władysław Studnicki. Fot. NAC
Władysław Studnicki. Fot. NAC
Dodano 34
Sojusz z Wielką Brytanią i Francją zawiódł. Polska konała w samotności. Władysław Studnicki uważał, że jedyną szansą na ratunek był antysowiecki pakt z Niemcami.

Polska w 1939 r. poniosła największą katastrofę w swoich długich, tragicznych dziejach. Zaatakowana przez Niemców i Związek Sowiecki, została zmiażdżona i rozerwana na strzępy. W trakcie okupacji niemiecko-sowieckiej zginęły miliony obywateli II RP. Polska utraciła połowę terytorium, olbrzymią część swoich elit i niepodległość na pół wieku. Konsekwencje tej klęski odczuwamy do dziś i będą je odczuwać kolejne pokolenia Polaków.

To prowokuje do zadania pytania: Czy tak rzeczywiście musiało się wydarzyć? Czy Polska była skazana na katastrofę? Czy była jakaś inna droga, która pozwoliłaby uniknąć klęski. Dzisiaj – ponad 80 lat po katastrofie – należy odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Tak, była inna droga. Wskazywał ją genialny polityk i publicysta Władysław Studnicki. Człowiek, który w 1939 r. podjął desperacką, samotną próbę uratowania Polski od katastrofy.

Współcześni obrońcy ostatniego ministra spraw zagranicznych II RP Józefa Becka twierdzą, że nie można po latach wymagać od niego, żeby był prorokiem. Dowodzą, że dramatu, który stał się udziałem Polski, nie dało się przewidzieć. A co za tym idzie – Beck nie ponosi odpowiedzialności za swoje czyny. Jest to absurd, o czym dowodzi historia Studnickiego. On bowiem bezbłędnie przewidział wszystko. Klęskę w wojnie z Niemcami. Sowiecki cios w plecy. Brak pomocy ze strony Wielkiej Brytanii i Francji. A nawet to, że Anglicy na koniec wojny sprzedadzą Polskę bolszewikom. W tej sytuacji – dowodził – opieranie bezpieczeństwa Polski na papierowych angielsko-francuskich „gwarancjach” jest szaleństwem. Polska, jeżeli chce przetrwać, to musi zagryźć zęby i przyjąć ofertę sojuszniczą złożoną jej przez Niemcy. Obrać kurs antysowiecki, a nie antyniemiecki. Według Studnickiego jedynym ratunkiem była oś Warszawa – Berlin – Tokio – Rzym.

(...)

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2020
Cały artykuł dostępny jest w 9/2020 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 34
  • czerro IP
    Dziwne jakimi torami chadzają myśli u takich ludzi jak " rozsądek górą " , a jeszcze dziwniejsze są odpowiedzi redakcji! Ten facet był po prostu naszym faszystą i idiøtą bo że zdrajcą to pokazuje historia na przestrzeni dziejów. Niemcy to naród sadystów po bandycku traktujący swoich sąsiadów od zawsze. Nie trzeba żadnych žydowskich hitlerów, taka jest prawda! Wystarczy poczytać trochę podręczników szkolnych. Wszystkie państwa które kolaborowały z niemieckimi, tak NIEMIECKIMI bandytami dostarczały swoich obywateli do niewolniczej pracy i obozów zagłady! WSZYSTKIE bez wyjątku!! Wypisywanie takich głupot jest po prostu żenua! Co do Piłsudskiego to owszem za mordé trzymał tylko czy nie powinien? Umarł Piłsudski i zaczął się bajzel, bo nas trzeba trzymać za mørdę bo w innym przypadku jest bezchołowię i bałagan! Znowu wystarczy poczytać podręczniki szkolne! Każdy ma inne zdanie i każdy jest najmądrzejszy. Piłsudski to wiedział i trzymał krótko i dzisiaj też jest to potrzebne jak pokazuje życie!
    Dodaj odpowiedź 13 11
      Odpowiedzi: 3
    • Krzysztof muszka IP
      Co by Beck nie podpisał to co najwyzej odwlekł by agresje na pożniejszy termin.Hitler miał przejrzysty plan i po podpisaniu pierwszego paktu,wystąpił by z nastepnymi żądaniami niewiele pożniej.Nie wiadomo rownież jak na taki pakt zareagowała by Francja czy Anglia.
      Dodaj odpowiedź 11 7
        Odpowiedzi: 1
      • pogromca mitów IP
        Co tak skromnie wszak byli inni geniusze polityczni proszę nie zapominać

        Jan Emil Skiwski współwydawca gadzinówek „Ster”, „Przełom

        Feliks Stefan Burdeck w czasie okupacji został kolaborantem, współpracującym z polskojęzycznymi czasopismami „Przełom”, „Ster”, „Wiadomości Polskie” (przy współpracy z Janem Emilem Skiwskim, wydawcą tygodnika „Przełom”). Nawoływał do wspólnej z nazistami walki przeciwko bolszewizmowi

        A już mega wizjonerem był Stanisław Brochwicz "W drugiej połowie lat trzydziestych był korespondentem Polski Zbrojnej w Wiedniu[1]. Z powodu jawnych poglądów pro-niemieckich został odwołany w październiku 1938[1]. Po powrocie do kraju nawiązał kontakty z Zygmuntem Cybichowskim, Bolesławem Piaseckim, Stanisławem Cimoszyńskim i Olgierdem Szpakowskim oraz uczestniczył w spotkaniach RNR Falanga[1]. Brochwicz próbował przekonać działaczy "Falangi" a szczególnie Piaseckiego do współpracy z Niemcami przeciwko ZSRR nawet jeśli oznaczałoby to wypowiedzenie lojalności władzom"

        17 lutego 1941 został skazany przez sąd podziemny (nieoficjalny) na śmierć za kolaborację[3]. Wyrok wykonano w początkach marca 1941 roku poprzez zasztyletowanie na schodach wiaduktu mostu Poniatowskiego w Warszawie

        Jak widać "niewdzięczni" Polacy, nie docenili tego "wizjonera". Może następna książka o nim i jego "zasługach"
        Dodaj odpowiedź 10 6
          Odpowiedzi: 0
        • PO to dno IP
          oś Warszawa – Berlin – Tokio – Rzym?
          A kto wtedy by Żydów zagazował i spalił? Niemcy?
          A co sowieci by zrobili z Polski po klęsce?
          Dodaj odpowiedź 11 10
            Odpowiedzi: 2
          • historyk IP
            nie miał bo nie przewidział skali zbrodniczości hitleryzmy, jemu sięwydawało że to takie trochę zmodyfikowane kajzerowskie Niemcy, a to była machina zagłady i zaboru. Śmigły i Beck rozumem nie grzeszyli ale tu jak w sam raz sprawę wyczuli dobrze - że Niemcy nie ograniczą się do Gdańska.. że to skończyć się może jak z Czechosłowacją.
            Dodaj odpowiedź 12 8
              Odpowiedzi: 1