II wojna światowaMieli zamordować wszystkich. Dlaczego Niemcy pozostawili 9 tys. świadków zbrodni w Auschwitz?

Mieli zamordować wszystkich. Dlaczego Niemcy pozostawili 9 tys. świadków zbrodni w Auschwitz?

Dodano 24

Jednym z dzieci pozostawionych przez esesmanów w obozie była Eva Mozes Kor, która wraz z siostrą bliźniaczką przez niemal pół roku była ofiarą potwornych eksperymentów dr. Mengelego.

Obie siostry tuż przed odbiciem obozu przez Sowietów zostały przeniesione do Auschwitz I. Zajmowały się tam głównie polowaniem na jedzenie. Obie siostry widać na słynnym zdjęciu pokazującym wyzwolonych małych więźniów.

Dziecie więzione w Auschwitz tuż po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną. Pierwsze od prawej siostry Mozes.

– Niektórzy się zastanawiają, czemu na zdjęciu zrobionym tuż po wyzwoleniu mamy takie okrągłe twarze. Odpowiedź jest prosta – przez blisko dwa i pół tygodnia jadłyśmy wszystko, co wpadło nam w ręce. Byłyśmy bardzo głodne – opowiadała Eva Mozes Kor w rozmowie z „Historią Do Rzeczy”. I dodała: – Nasze twarze bardzo szybko zaokrągliły się jak baloniki, ale pod ubraniem jeszcze długo wyglądałyśmy jak szkieleciki. Sowieccy żołnierze na potrzeby propagandowe dali nam do założenia pasiaki, choć wcześniej ich w ogóle nie nosiłyśmy. To najbardziej znane zdjęcie było tak naprawdę zrobione dwa–trzy dni po wyzwoleniu. Gdy bowiem sowieccy żołnierze weszli do obozu, dzieci nie stały między drutami, tylko chowały się w barakach. Co ciekawe, kilkakrotnie musieliśmy powtarzać wychodzenie z Auschwitz, żeby sowieccy kamerzyści mieli dobry materiał.

W Polsce wciąż powraca dyskusja na temat zasadności użycia słowa „wyzwolenie” w kontekście wyparcia Wehrmachtu z ziem polskich przez Armię Czerwoną. Jak jednak powinniśmy postrzegać, to, co stało się w Auschwitz 27 stycznia 1945 roku?

„Fraza »Wyzwolenie przez Armię Czerwoną« w stosunku do Polski brzmi oczywiście kuriozalnie, ponieważ prawdziwe wyzwolenie przyszło dla nas dopiero wtedy, gdy Armia Czerwona wróciła do siebie. Natomiast w stosunku do obozu ten termin nigdy nie budził kontrowersji – podkreśla dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. – Więźniowie obozu tak to właśnie widzieli, a byli to przecież ludzie z różnych środowisk ideowych i o różnym pochodzeniu narodowościowym. Wszyscy oni używali słowa »wyzwolenie«. Nawiasem mówiąc, pierwszy pomnik ku pamięci żołnierzy Armii Czerwonej, którzy wyzwolili obóz, postawiony został z głazów już kilka tygodni później przez więźniów dochodzących do zdrowia”.

(pw)

 24