II wojna światowaPawło Szandruk - Ukrainiec odznaczony Virtuti Militari przez gen. Andersa

Pawło Szandruk - Ukrainiec odznaczony Virtuti Militari przez gen. Andersa

Pawło Szandruk
Pawło Szandruk / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 11
Szandruk walczył na kilku wojnach, zawsze po przegranej stronie. Niecałe dwa miesiące przed końcem wojny, gdy było już jasne, że Niemcy przegrają, zgodził się stanąć na czele podporządkowanych III Rzeszy wojsk ukraińskich, po czym wyprowadził swoich podkomendnych na zachód, aby poddać się zachodnim aliantom. Uratował tym swoich żołnierzy przed Sowietami. 20 lat po wojnie gen. Anders odznaczył go krzyżem Orderu Virtuti Militari za niezłomną postawę w 1939 r., wywołując tym ogromne kontrowersje.

Stosunki polsko–ukraińskie to kwestia niezwykle skomplikowana, budząca spore emocje i konflikty. O ludobójstwie dokonanym przez UPA na Polakach powiedziano już bardzo wiele, pojawiło się mnóstwo książek, przeprowadzono liczne dyskusje, upamiętnienia, a także nakręcono bardzo dobry film „Wołyń”. Niewielu zna dzieje życia pewnego człowieka, które okazało się niezwykle ciekawym wątkiem w historii obu narodów.

Ukrainiec po stronie Polski

Nazywał się Pawło Szandruk, urodził się 28 lutego 1889 roku w Borsukach niedaleko Krzemieńca. Był ukraińskim wojskowym, który początkowo służył w armii carskiej, a następnie walczył przeciwko bolszewikom w armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Po zawarciu układu Piłsudski–Petlura dowodził brygadą, która działała u boku Wojska Polskiego.

W końcówce wojny z bolszewikami Polacy skierowali ukraińskich żołnierzy do obozów dla internowanych. Pierwsze lata powojenne były dla nich ciężkie, gdyż nie cieszyli się przychylnością władz polskich i żyli w bardzo skromnych warunkach. Sytuacja zmieniła się po zamachu majowym z 1926 r. Marszałek Józef Piłsudski przychylniej patrzył na kwestię ukraińską, co przełożyło się na polepszenie warunków bytowych ukraińskich weteranów i ich rodzin. W marcu 1927 r. utworzono tajny sztab ukraiński Ministerstwa Spraw Wojskowych, którego celem było zorganizowanie ukraińskich żołnierzy na wypadek zmiany sytuacji politycznej, czyli ewentualnej wojny z Sowietami. To dzięki temu Pawło Szandruk we wrześniu 1938 r. ukończył Wyższą Szkołę Wojenną polskiego Sztabu Generalnego, a następnie otrzymał kontrakt w stopniu podpułkownika Wojska Polskiego.

Służył w Wojsku Polskim we wrześniu 1939 r. i wsławił się uratowaniem polskiej brygady w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim. Ze względu na ciężkie rany leczono go w prowizorycznym obozie jenieckim, a następnie w Kielcach i Łodzi. Po przesłuchaniach na gestapo osiadł w Skierniewicach, gdzie pełnił posadę kierownika miejskiego kina. Zatrudniał tam Polaków, którzy dzięki jego pomocy uniknęli wywózek.

Ratunek przed Stalinem

Niespodziewanie otrzymał wiadomość od władz niemieckich z poleceniem przyjazdu do Krakowa, skąd ostatecznie skierowano go do Rumunii. Okazało się, że Niemcy planowali współpracować z ukraińskimi wojskowymi podczas nadchodzącej wojny niemiecko-sowieckiej. Ukraińcy liczyli, że III Rzesza pomoże odzyskać Ukrainie niepodległość. Szandruk, który początkowo przyjął warunki hitlerowców, ostatecznie poprosił o pozwolenie na powrót do Skierniewic, gdyż zdał sobie sprawę, że Niemcy nie będą dążyć do utworzenia państwa ukraińskiego. Polityka niemiecka również wobec Ukraińców okazała się brutalna, a szans na utworzenie państwa nie było widać.

W listopadzie 1944 r. Szandruk otrzymał od prezydenta URL na emigracji, Andrija Liwyckiego, telegram z Berlina, w którym został wezwany do niezwłocznego stawienia się w stolicy Niemiec. Prezydent Liwycki poinformował Pawło Szandruka o planach utworzenia Ukraińskiego Komitetu Narodowego po stronie Niemiec, którego celem miało być uratowanie ukraińskiej emigracji przed bolszewikami oraz przejęcie kontroli nad wszystkimi wojskowymi jednostkami złożonymi z Ukraińców. Komitet powstał oficjalnie 17 marca 1945 roku, a na czele Ukraińskiej Armii Narodowej stanął sam Szandruk, mimo że początkowo podchodził z dystansem do planu prezydenta Liwyckiego, ponieważ nie ufał Niemcom.

Hitlerowskie władze zgodziły się na warunki Szandruka, czego skutkiem było sformowanie oddziałów ukraińskich, które poszły do walki pod własnymi sztandarami narodowymi. Przejął również dowodzenie nad 14. Dywizją Grenadierów SS, następnie skierował swoje oddziały na zachód i ostatecznie skapitulował przed aliantami zachodnimi. Niezwłocznie wystąpił do generała Andersa o interwencję w sprawie przyszłości jego wojska.

Dzięki Andersowi nie zostali oni wydani Sowietom i Szandruk mógł wraz ze swoimi żołnierzami pozostać na emigracji. W 1965 r. Pawło Szandruk został odznaczony przez gen. Andersa krzyżem Orderu Virtuti Militari za niezłomną postawę w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim przeciwko Niemcom.

Cel? Walczyć z Sowietami!

Powyższe historia to jedynie krótkie streszczenie życia tego niezwykłego i z pewnością kontrowersyjnego człowieka. We wszystkich etapach jego życia widać jednak, że konsekwentnie zabiegał o podmiotowość Ukrainy oraz walczył przeciwko bolszewickim najeźdźcom. Najpierw robił to u boku Polaków, a następnie u boku Niemców, by ostatecznie znaleźć się w obozie de facto przegranego rządu polskiego w Wielkiej Brytanii. Mimo kontrowersyjnego epizodu związanego z SS nie dopuścił się żadnych zbrodni i nigdy nie wystąpił przeciwko Polsce, w której prawdopodobnie widział sojusznika, a za największe zagrożenie mógł uznać rosnącą potęgę sowiecką. Większość ukraińskich niepodległościowców pod koniec wojny z pewnością myślała podobnie jak Szandruk.

W obliczu zajęcia przez Armię Czerwoną wszystkich etnicznych ziem ukraińskich nie było widać już żadnej siły, której mogłaby jeszcze przydać się walka Ukrainy. Wyjątkiem pozostały hitlerowskie Niemcy, które w obliczu przygniatającej przewagi Sowietów rozpaczliwie poszukiwały sojuszników. Pawło Szandruk musiał zdawać sobie sprawę, że Hitler przegra wojnę zarówno z aliantami zachodnimi, jak i ze Związkiem Sowieckim. Jedną z jego motywacji musiała być chęć walki z Sowietami za wszelką cenę, co zapewne było podyktowane jego doświadczeniami z wojny 1920 roku. W obliczu przegranej III Rzeszy Szandruk poddał się, nawiązując kontakt z polskim rządem. Los Ukrainy był już wówczas przesądzony, jednak obrońcą Pawło Szandruka i jego żołnierzy został generał Władysław Anders. Warto przypomnieć, że w II Korpusie Polskim walczyło bardzo wielu Ukraińców, a Anders pamiętał o zasługach Szandruka z czasów września 1939 roku. Zapewne liczył również na współpracę w razie ewentualnego konfliktu amerykańsko–sowieckiego, na którym w perspektywie mogliby skorzystać zarówno Polacy, jak i Ukraińcy. Do takiej wojny jednak nigdy nie doszło. Pawło Szandruk, podsumowując swoje wspomnienia, wyraził głęboki żal z powodu ignorancji aliantów wobec kwestii ukraińskiej państwowości, a także wobec tragedii Wielkiego Głodu, którą Zachód nigdy się nie zainteresował.

Pawło Szandruk zmarł 15 lutego 1979 roku w Trenton w USA. Jego życie i walka wciąż pozostają mało znanym elementem historii stosunków polsko–ukraińskich.

Hubert Kowalski

 11
  • zajjo IP
    Jedna jaskółka wiosny nie czyni
    Dodaj odpowiedź 0 3
      Odpowiedzi: 0
    • Robert IP
      "Większość ukraińskich niepodległościowców pod koniec wojny z pewnością myślała podobnie jak Szandruk."

      Jak wy sobie banderofile lubicie sami mydlić oczy...
      Faktycznie ZDECYDOWANA większość liczącej się militarnie części społeczeństwa ukraińskiego, czyli banderowców (jak ich autor podniośle nazywa "ukraińskich niepodległościowców") była do Polski nastawiona skrajnie wrogo. Bestialskie mordy na "etnicznych ukraińskich terenach" trwały przecież do Akcji Wisła, czyli 1947 r.
      Nasz problem jest taki, że osób pokroju Szandruka, Bezruczki, Borowcia, którzy wykazywali choć minimalną, taktyczną chęć jakiegoś ułożenia się z Polakami, zamiast wyrzynania ich w pień, było wśród "ukraińskich niepodległościowców" dramatycznie niewielu.
      Wszyscy szybko zgineli, najczęściej zgładzeni przez swych pobratymców i ta idea współpracy była obca, zarówno upowskiej diasporze na Zachodzie, jak i wszelkim niepodległościowcom na Ukrainie.

      Przy takim stosunku świadomych Ukraińców do Polaków jak obecnie, raczej pilnowałbym się, kiedy zza pazuchy znowu kosy nie wylezą. Całkiem prawdopodobne, że w naszym kierunku będą skierowane.
      Dodaj odpowiedź 15 5
        Odpowiedzi: 1
      • doktór IP
        14. Dywizja Grenadierów SS to niesławna SS-Galizien. Czy autor celowo nie podał jej bardziej znanej nazwy?
        Dodaj odpowiedź 21 5
          Odpowiedzi: 4

        Więcej historii