II wojna światowaReparacje wojenne. Zespół Mularczyka policzy, ile Niemcy są nam winni

Reparacje wojenne. Zespół Mularczyka policzy, ile Niemcy są nam winni

Arkadiusz Mularczyk (PiS)
Arkadiusz Mularczyk (PiS) / Źródło: Flickr / Sejm RP / CC BY 2.0
Dodano 14
Pierwszym zadaniem zespołu do spraw reparacji wojennych będzie zebranie dokumentacji i aktualizacja wysokości odszkodowań, których Polska miałaby się domagać od Niemiec.

Arkadiusz Mularczyk, szef parlamentarnego zespołu, który w zeszłym tygodniu powstał w Sejmie z inicjatywy PiS, tłumaczył w radiowej Jedynce, że już po wojnie rząd PRL przygotowywał raporty na temat strat wojennych. Jak podkreślił, należy je zebrać i zaktualizować.

Pytany o pojawiające się w mediach informacje dotyczące ewentualnych kwot odszkodowań, Mularczyk podkreślił, że jest w tej sprawie ostrożny, bo wszystko trzeba przeliczyć na współczesną wartość pieniądza. Jego zdaniem dyskusja o reparacjach jest trudna dla Niemiec.

– Na chwilę obecną oczywiście Niemcy twierdzą, że Polsce się nic nie należy, bo rzekomo zrzekła się tych reparacji. Ale zewsząd padają sygnały, że ta sprawa ich bardzo irytuje i denerwuje – stwierdził polityk.

Według Mularczyka w kwestii odszkodowań Berlin grał na przeczekanie, licząc, że sprawa się przedawni, a poszkodowani w czasie wojny umrą. – Niemcy mieli pełną świadomość, że ta sprawa wisi nad nimi jak miecz Damoklesa. Używali różnych sposobów i podstępów, żeby tę sprawę przewlekać – powiedział poseł.

Kwestia odszkodowań od Niemiec wróciła w lipcu za sprawą wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego na kongresie PiS. We wrześniu Biuro Analiz Sejmowych opublikowało ekspertyzę, z której wynika, że roszczenia za straty poniesione w czasie II wojny światowej nie podlegają przedawnieniu, a Polska nigdy się ich nie zrzekła.

Czytaj także:
Polacy i Niemcy. Zanim Hitler podpalił świat

 14
  • einstein IP
    Co niektorzy polacy to sa idioci albo UBywatele na czele z totalna opozycja.Odszkodowanie polsce sie nalezy a zwrot ziem lub odszkodowanie za slask czy prusy -NIE!!! Poniewaz polska te ziemie nie dostal od niemiec tylko granica polski zostala przesunieta ze wschodu na zachod!!! Gdyby polska zachowala ziemie wschodnie(ukraina,litwa) i dostala ziemie zachodnie od niemiec to wtedy mozna by mowic ze dostalismy ladny kawalek ziemi od niemiec,ale tak nie jest.A jezeli chodzi o wypedzonych niemcach-hitlerowcach to oni te szwaby sami uciekai i zostawiali majatki.Nastepna sprawa to to ze niemcy placa ekstra do polskiej kasy przez bruksele-hahaha,te pieniadze sie nam naleza dlatego ze jestesmy czlonkami uni europejskiej.Wiec nie piszcie UBywatele i proniemcy ze odszkodowania sie nie nalezy-NALEZY SIE I TO OKOLO 8 BILIONOW DOLAROW-usa.I to minimum 8 bilionow jak nie okolo 20 bilionow,a prezydent duda jak chce tylko bilion to niech lepiej zrezygnuje z prezydentury w nastepnych wyborach.
    Dodaj odpowiedź 2 1
      Odpowiedzi: 0
    • esbek IP
      mularczyk jest tak wybitnym idiota ze powala na kolana każdego debila
      Dodaj odpowiedź 2 7
        Odpowiedzi: 0
      • brrrr IP
        Mularczyk mojemu dziadkowi niemcy zabrali swinie dolicz tam do rachunku
        Dodaj odpowiedź 5 3
          Odpowiedzi: 0
        • MajOr IP
          Toć rząd już policzył, że bilion dolarów. Jednak, co będzie jak poczucie winy w Niemcach nie jest tak silne, jak poczucie krzywdy w nas Polakach. To pewnie od tego biliona dolarów odliczą sobie wartość Opola, Gliwic, Wrocławia, Jeleniej Góry, Legnicy, Gorzowa Wielkopolskiego, Szczecina, Wałcza, Piły, Kołobrzegu, Koszalina, Słupska, Łeby, Elbląga, Malborka, Kwidzyna, Ostródy, Olsztyna i wielu innych miast i wsi. Gdańsk przed wojną też nie był polski, ale był autonomicznym miastem-państwem. Jeżeli chodzi o wschód, to pretensje należałoby mieć do ZSRR, a raczej do Ukrainy, Białorusi i Litwy. Pamiętać przy tym należy, że obecna wschodnia granica Polski jest zbliżona do tzw. linii Curzona. Linia ta przebiegała od Grodna przez Jałówkę, Niemirów, Brześć, Dorohusk, na wschód od Hrubieszowa, dalej na Kryłów, skąd na zachód od Rawy Ruskiej i na wschód od Przemyśla aż do Karpat. W ogólnych zarysach linia oparta została na linii opisanej w "Deklaracji Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych w sprawie tymczasowej granicy wschodniej Polski", podpisanej przez Georges'a Clemenceau – Przewodniczącego Rady Najwyższej Mocarstw dnia 8 grudnia 1919 roku i uważanej za wschodnią granicę obszaru, na którym rząd polski ma prawo do urządzenia własnej administracji, w terminie przewidzianym przez Traktat pokojowy z 28 czerwca 1919 roku.
          Dodaj odpowiedź 2 1
            Odpowiedzi: 0
          • J. Wanna IP
            Po przeczytaniu większości wpisów dochodzę do wniosku, że Polacy NIE CHCĄ odszkodowań od Niemców!!! Ciekawe!
            Dodaj odpowiedź 1 4
              Odpowiedzi: 1
            • Schlesien IP
              Niemcy w niedalekiej przyszłości zaczynają proces oszczędzania na reparacje, bo takie 1000 miliardami (Mularczyk na pewno jeszcze więcej obliczy), nawet Niemcy nie wytrzepią z rękawy, a więc do tych funduszy już Niemcy włożyć nie mogą.

              Normalnie takie obliczenia należałoby zrobić przed konferencją Poczdamską lub przed zawarciem traktatu pokojowego jakim jest układ 2+4 w 1990, kiedy to Niemcy się zjednoczyły. Polska co prawda była konsultowana, ale chciała jedynie potwierdzenie granicy zachodniej, ale mądry Mularczyk liczy, niech liczy, Ciekaw jestem ile Niemcom wyliczy za Opole, Wrocław, Szczecin oraz wiele innych miast "polskich".
              Dodaj odpowiedź 2 2
                Odpowiedzi: 0
              • hahaaaaaa IP
                Panowie Krasnodębski i Żerko wkrótce zorientują się, że z #reparacje zostali jak Himilsbach z angielskim. Nie będzie to ich pierwszy raz :)



                Dodaj odpowiedź 2 0
                  Odpowiedzi: 0
                • Becia IP
                  To TW Wolfgang jeszcze nic w Berlinie nie załatwił ?
                  Dodaj odpowiedź 6 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Angelus Silesius IP
                    "Zespół Mularczyka policzy, ile Niemcy są nam winni", co mnie niezmiernie cieszy, bo potem pewnie Niemcy raz a dobrze policzą, ile Polska jest winna za Śląsk, za Pomorze i za Prusy Wschodnie.

                    Te obrachunki to balsam na mą duszę - tak długo na nie czekałem.
                    Dodaj odpowiedź 6 5
                      Odpowiedzi: 0
                    • żródło, ;oko.press.pl IP
                      Pisowskie bicie piany.

                      Mularczyk uzasadnia żądanie reparacji wojennych od Niemiec “ujawnionym dokumentem ONZ z 1969 roku”, w którym Polska rzekomo ich się domaga. Tymczasem dokument nie dotyczy reparacji, lecz odszkodowań - a te zostały Polakom przyznane.

                      Mularczyk ogłosił w piątek (29 września), że dotarł do dokumentu ONZ z 1969 r., mający rzekomo “łamać narrację środowisk, które twierdziły, że sprawa reparacji jest zamknięta, bo Polska zrzekła się ich w 1953 roku”.
                      Mularczyk;
                      "Władze PRL nie uznawały zrzeczenia się reparacji jako skutecznych prawnie i podejmowały próby wywarcia presji na Niemcy poprzez ONZ, by kraj ten zmienił swą politykę dot. odszkodowań dla ofiar niemieckiej polityki z czasów II wojny światowej."

                      Nieprawda .
                      Stanowisko Polski z 69 r. dotyczy odszkodowań, a nie reparacji.

                      Dokument dostępny na stronie internetowej biblioteki Narodów Zjednoczonych im. Daga Hammarskjolda zawiera odpowiedzi kilkunastu państw, w tym Polski, na zapytanie Sekretarza Generalnego Organizacji w sprawie odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości.

                      22 sierpnia 1953 roku ZSRR zrzekł się reparacji ze strony NRD .
                      Już następnego dnia władze PRL zrobiły to samo – zrzekły się odszkodowań ze strony NRD (od dnia 1 stycznia 1954 roku). W doktrynie państw bloku wschodniego NRD reprezentowała całe Niemcy.

                      Kwestionują to  politycy PiS głównie z dwóch powodów:

                      1  Deklarację wymusiło ZSRR;
                      2  Polska nie zarejestrowała jej w spisie umów ONZ.

                      Otóż;
                      1. Polska nie mogła domagać się czegokolwiek więcej, bo nasze odszkodowania były określone jako procentowy udział w radzieckich, a nie kwotowy. Nie mogliśmy więc stwierdzić, że prawnie należy się nam więcej.
                      2. ONZ prowadzi rejestr umów międzynarodowych, który służy jedynie jawności prawa międzynarodowego, ale nie ma wpływu na ważność zawieranych umów.

                      Argument Mularczyka, powołujący się na polskie stanowisko z 1969 roku, jest jeszcze słabszy od pozostałych. Jeśli naprawdę rząd PRL w 1969 roku nie zgadzał się ze zrzeczeniem się reparacji przez rząd PRL w 1953 roku, nie miałoby to większych skutków prawnych niż niezgoda polskiego rządu z roku 2017.

                      Mularczyk w swojej analizie nie wziął pod uwagę tego, że zadośćuczynienie nie jest tym samym, co reparacje.

                      Zadośćuczynienia (odszkodowania) są przyznawane jednostkowym ofiarom, a reparacje – państwom. Te dwa typy roszczeń mają odmienny charakter prawny; są odpowiednio cywilne i międzynarodowoprawne.

                      Odszkodowania – w przeciwieństwie do reparacji – były Polakom wypłacane. Według obliczeń historyka prof. Krzysztofa Ruchniewicza, Niemcy wypłacili Polakom ok. 2,5 miliarda euro.

                      Kwoty, które RFN wypłacała od lat 50. do początku XXI wieku;

                      1357 wniosków polskich ofiar eksperymentów medycznych (od lat 50. do początku 70.) – 39.440.000 DM (ok. 76 mln euro).
                      w ramach globalnego uregulowania roszczeń wszystkich ofiar eksperymentów medycznych z 16 listopada 1972 roku (ok. 5,5 tys. osób) – 100.000.000 DM oraz 3.000.000 DM – pokrycie kosztów administracyjnych (175 mln euro).
                      przyznanie Polsce w 1975 roku w ramach umowy rentowej 1,3 mld DM (w tym 600.000.000 DM miało być przeznaczone na dodatkowe renty dla ofiar nazizmu, 844 mln euro).
                      po podpisaniu umowy z 16 października 1991 roku utworzono Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie i przekazano na wypłatę dla ofiar nazizmu 500 mln DM (406 mln euro).
                      wypłaty z Federalnej Fundacji „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość“ dla 484 tys. byłych robotników niewolniczych i przymusowych w III Rzeszy – 975,5 mln EURO.

                      Po zakończeniu wypłat w 2006 roku podsumowała je Fundacja „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość“:

                      „Wśród 7 organizacji partnerskich i ok. 100 państw świata, FPNP (i Polska) uplasowała się na pierwszym miejscu pod względem liczby beneficjentów i na drugim miejscu co do wartości wypłaconych świadczeń (po Żydowskiej Konferencji Roszczeniowej); co trzeci beneficjent świadczeń niemieckich mieszka w Polsce, a co czwarte euro wypłacone w świecie przez Fundację Federalną „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość” trafiło do Polski”.
                      Dodaj odpowiedź 5 5
                        Odpowiedzi: 0
                      • dobrozmian IP
                        a jakieś dodatkowe pensje dla tych panów to będą?
                        Dodaj odpowiedź 6 1
                          Odpowiedzi: 0
                        • Bil Bord IP
                          To taki program 0+, ale ile sobie przy tej okazji "nagrabimy", to nasze.
                          Dodaj odpowiedź 10 3
                            Odpowiedzi: 0
                          • hahahahahahahaha IP
                            znając pazerność pisuarów po miesiącu przyznają sobie nagrody za dobra pracę, czyli pierdzenie w stołek
                            Dodaj odpowiedź 10 6
                              Odpowiedzi: 0

                            Więcej historii