II wojna światowaSeks w armii Berlinga

Seks w armii Berlinga

Dodano 8

W dawnej Turcji istniały oddziały janczarów – we wcześniejszych wiekach rekrutowano do nich chłopców uprowadzonych w niewolę, a w późniejszych – z poboru. Tak też do armii Berlinga trafili najpierw łagiernicy, a następnie mężczyźni zmobilizowani na Kresach i na zachód od Bugu. W Turcji zadaniem tych oddziałów było wspieranie tronu, w Polsce miało być podobnie. Z czasem w Turcji janczarzy stali się taką potęgą, że obalali sułtanów – w Polsce 13 grudnia 1981 r. zakończyli władzę PZPR, pozostała tylko naga bezideowa siła.

Platerówki

Zadziwiające, że oprócz tego fundamentalnego (chociaż nieco pozornego) sporu o narodowy charakter armii Berlinga, najsilniejsze emocje wzbudzał 1. Samodzielny Batalion Kobiecy im. Emilii Plater, formalnie utworzony na mocy rozkazu I Korpusu Polskiego w ZSRS nr 1 z 19 sierpnia 1943 r. W skład batalionu wchodziły: dowództwo, szkoła podoficerska, dwie kompanie strzeleckie, dwie kompanie fizylierek, kompania cekaemów i ręcznych granatników przeciwpancernych, plutony moździerzy, rozpoznawczy, łączności, sanitarny, saperów oraz gospodarczy.

30 września 1943 r. batalion liczył 740 osób, a 7 kwietnia 1945 r. – 533. W okresie przygotowawczym, czyli od 1 do 30 lipca 1943 r., batalionem dowodził por. Zygmunt Sobolewski, a jego zastępcą do spraw liniowych był ppor. Aleksander (Leonard) Mac, który od 1 sierpnia do 29 grudnia 1943 r. był dowódcą platerówek w stopniu porucznika, a od 27 lipca do 12 listopada 1944 r. ponownie – w stopniu kapitana. 21 marca 1945 r. batalion został podporządkowany bezpośrednio Sztabowi Generalnemu WP, a 25 maja rozwiązany. Niektóre żołnierki zamieszkały w powiecie lubańskim we wsi zwanej początkowo Platerowo, później Lipy Dolne i Zalipie Dolne, a obecnie Platerówka (zachodnia część województwa dolnośląskiego).

Kobieca formacja i w ogóle regularna służba wojskowa kobiet była w owym czasie – poza Związkiem Sowieckim – zjawiskiem nieznanym. Z wyjątkiem takich jednostkowych ewenementów jak właśnie patronka 1. SBK Emilia Plater w europejskiej kulturze wojskowej się utarło, że kobiety mogą – nie tyle w wojsku, ile przy wojsku – pełnić dwie funkcje: szpiega lub markietanki – do nielicznych wyjątków od tej reguły należały kobiece formacje pomocnicze. Status żołnierek 1. SBK jeszcze w latach 90. wzbudzał wątpliwości, które musiał rozstrzygać sąd.

Do tamtej pory niekwestionowanym symbolem platerówek pozostawała pełniąca służbę wartowniczą bohaterska fizylierka chor. Aniela Krzywoń, która zginęła jeszcze przed bitwą pod Lenino, ratując dokumenty sztabowe i dwóch rannych z ciężarówki trafionej bombą. Za ten czyn pośmiertnie nadano jej tytuł Bohatera Związku Sowieckiego, a w Polsce nazwano jej imieniem wiele ulic i szkół. Jednak 20 lat temu Henryk Piecuch w dość niewyważonej publikacji zajął się rolą platerówek w stosunkach męsko-damskich w armii Berlinga.

Sen z powiek

Włodzimierz Sokorski, którego akurat w tych sprawach można uznać za autorytet (lubił się żenić z bardzo młodymi kobietami, a gdy zrobił to po raz kolejny w wieku 60 lat, zapytano go, co będzie za lat 20. Odpowiedź brzmiała: „A co ma być? Rozwiodę się i wezmę młodszą”), pisał o żołnierkach bardzo oględnie i delikatnie:

„Batalion fizylierek [czyli 1. sbk] spędzał sen z powiek zarówno żołnierzom, jak i oficerom. Dowodził nim por. Mac, któremu wszyscy szczerze zazdrościliśmy. Batalion sanitarny, którym dowodził dr Jerzy Sztachelski, również był przedmiotem westchnień, zwłaszcza że »siostry« miały opinię »trudniejszych«. A jednak były to ładne miłości. Gwałtowne, a nierzadko »do samego grobu«”.

Czytaj także:
„Zbrodnicze monstrum” z UB. Jej tortury przerażały mężczyzn

Równie oględnie opisywał relacje męsko-damskie w armii Andersa Stanisław Strumph-Wojtkiewicz, któremu niejednokrotnie zdarzało się bezkrytycznie przekazywać zasłyszane, a nieprawdziwe relacje, lecz nigdy nie konfabulował jako naoczny świadek. I właśnie jako taki opisuje sytuację po jednym z przyjęć, jakie Anders wydał w Buzułuku:

„Dnia następnego sztabowcy ponownie zajęci byli roztrząsaniem wszelkich szczegółów generalskiego przyjęcia. Należało wysnuć wnioski, trafnie przewidzieć dalszy rozwój generalskich nastrojów. I już dopytywano się dyskretnie, kto wychodził ostatni, a kto w ogóle nie wyszedł i zanocował w gościnnym domku. Szczególną uwagę zwracano na co ładniejsze damy i »pestki« [ochotniczki z Pomocniczej Służby Kobiet] – przecież każda z nich mogła stać się zaufaną powiernicą dowódcy armii, a więc i potężnym czynnikiem poparcia w służbie… Nie było to do pogardzenia w okresie rozrostu armii”.

Współcześnie tego rodzaju sytuacje uważa się za wykorzystywanie przez mężczyzn pozycji władzy, chociaż jeżeli kontakty między żołnierzami obu płci są obustronnie dobrowolne, to wypada uznać je za naturalne.

Polowe „żony”

Jednak w 1. SBK żołnierki nie zawsze mogły swobodnie sobą dysponować. Niedawno przypomniał o tym Tadeusz M. Płużański w artykule „Stalinówki i platerówki od drugiej strony. Przechodnie polowe żony – nie ma dowodów?”, opracowanym na podstawie książki Andrzeja Zasiecznego „Polowanie na pułkownika. Sprawa VI K 395/96. Fakty i mity o 1. Samodzielnym Batalionie Kobiecym im. E. Plater”. Warto zacytować z tego źródła fragmenty raportów dotyczących platerówek (pisownia oryginalna):

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 10/2014
Artykuł został opublikowany w 10/2014 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 8
  • Żenada IP
    Treść została usunięta
    Dodaj odpowiedź 2 21
      Odpowiedzi: 1
    • Jechwoparch IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 3 14
        Odpowiedzi: 1
      • Matylda IP
        Treść została usunięta
        Dodaj odpowiedź 15 2
          Odpowiedzi: 1
        • Matylda IP
          18 maja 1944 roku, po zajęciu Monte Cassino, Marokańczycy rozpoczęli zbrodnie. Tysiące goumierów rozpoczęło masową grabież oraz gwałt, posuwając się w dół doliny wzdłuż szlaku kolejnych. Zgwałcili 60 tysięcy kobiet i dziewczynek w wieku od 11 do 86 lat. Trwało to wiele dni, a nie dwie doby. Mężczyźni, którzy się sprzeciwiali najeźdźcom zostali zamordowani i byli wbijani na pal jako ostrzeżenie. Marokańczycy zgwałcili nawet miejscowego proboszcza Alberto Terillę, który na skutek odniesionych obrażeń zmarł.
          Dodaj odpowiedź 23 2
            Odpowiedzi: 1