II wojna światowaW pułapce słuszności, czyli dlaczego Polska poniosła swoją największą klęskę

W pułapce słuszności, czyli dlaczego Polska poniosła swoją największą klęskę

Polski plakat propagandowy z 1939 roku
Polski plakat propagandowy z 1939 roku / Źródło: Mały Dziennik, 1 września 1939 r.
Dodano 13
Polityka zagraniczna sanacji była polityką odrzucenia jakichkolwiek kalkulacji na rzecz domagania się tego, co nam się słusznie należy.

Pisałem już kiedyś, przepraszam, że powtórzę, ale jest powód, dla którego są kraje, gdzie politykę wymyślili przedsiębiorcy, są kraje, gdzie ją wymyślili kupcy, a w Polsce niestety politykę wymyślili inteligenci. To bardzo ważne, bo polityka jest taka, jak ci, którzy ją wymyślali. Tam, gdzie politykę wymyślili kupcy, chodzi w niej głównie o to, żeby się opłaciło, tam, gdzie przedsiębiorcy, o to, by coś stworzyła. Żywiołami inteligencji, szczególnego rodzaju wschodnioeuropejskiej szlachty, która szable zamieniła na pióra, były natomiast: słuszność, osądy moralne, trwanie przy wartościach przeciwko złu, i dlatego polska polityka jest więźniem słuszności.

Pouczenia Dmowskiego, że w polityce w ogóle nie ma pojęć słuszności ani racji, że jest tylko siła i jej brak, że nikt nie zwraca uwagi na piękno ani szpetotę politycznych uczynków, lecz liczą się tylko interesy, spłynęły po Polakach jak woda po kaczce. A ich przypominanie budzi tylko irytację i agresję.

Szczególnie gdy przypomina się o tym we wrześniu. Wrzesień 1939 r., cały w ogóle nasz udział w wojnie, która zepchnęła nas na skraj biologicznej zagłady, to tabu w szczególny sposób chronione przed politycznymi analizami. Ochoczo przyjmujemy cyniczną propagandę Zachodu, który dla usprawiedliwienia tego, że dla zwycięstwa nad Hitlerem sprzymierzył się z potworem o wiele od niego straszniejszym, stworzył mit tej wojny jako starcia dobra ze złem. I choć przecież ostatecznie znaleźliśmy się w gronie przegranych, nie zwycięzców, wmawiamy sobie, że inaczej wtedy nie było można. No bo przecież nie mogliśmy się sprzymierzyć z Hitlerem?! Kto śmie tak mówić?!

Czytaj także:
Drugi Mieszko II

Cała sprawa w tym, że przecież byliśmy z nim sprzymierzeni, aczkolwiek sojusz ten miał charakter cichej współpracy, a nie traktatowego porozumienia. Zerwaliśmy go dopiero w kwietniu 1939 r., ściągając na siebie niemiecki najazd pół roku później. Zerwaliśmy go (jak przekonująco udowodnił prof. Grzegorz Górski) wcale nie z powodu Gdańska, ale dlatego, że Hitler oszukał Becka w sprawie Słowacji, którą obiecał oddać Polsce, a potem podporządkował sobie. To było świństwo, które wymagało dania Hitlerowi słusznie mu się należącej nauczki.

Pomińmy ten aspekt, niewątpliwie istotny, że polityka zagraniczna sanacji prowadzona była w poczuciu mocarstwowej potęgi i całkowicie błędnym wyobrażeniu Związku Sowieckiego jako państwa, które zaraz upadnie. Przede wszystkim była polityką odrzucenia jakichkolwiek kalkulacji na rzecz domagania się tego, co nam się słusznie należy. Czyż nie należała się nam pozycja państwa odgrywającego samodzielną rolę w Europie, niebędącego niczyim satelitą? Czyż nie należało nam się Zaolzie? A Czechom, za ich zdrady i świństwa z 1919 r., czyż nie należało się to, co ich spotkało? A dostęp do morza – nie należał się? Wszystko to nam się słusznie należało, więc ani wtedy, ani dziś po prostu nie wolno kombinować, czy postępowaliśmy mądrze. Grunt, że słusznie!

Czytaj także:
Komandosi spod Monte Cassino

Wiem, że to sprawy innej zupełnie wagi, ale – na litość Boską – patrzmy na to, co wychowani na micie Września '39 i naszego moralnego zwycięstwa w II wojnie światowej politycy robią dziś. Takie, powiedzmy, reparacje wojenne od Niemiec. Czyż nie jest słusznie się o nie upominać? Głupie pytanie! A czy słusznie jest upamiętnić nasze dawne Kresy – w paszportach na przykład? Jeszcze jak słusznie! A po co? A czy to dobry moment? A co ma to dać w praktyce? Takich pytań nadal się u nas nie zadaje.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2017
Artykuł został opublikowany w 9/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 13
  • staram sie myśleć IP
    Pozwolę się nie zgodzić. Polski rząd coraz więcej pieniędzy płaci Arabii Saudyjskiej za ropę, chociaż wspieranie wahabickiego islamu, wspieranie finansowe kraju w którym nie ma ani jednego kościoła chrześcijańskiego, jest głęboko niesłuszne. Ale korzyść w postaci dywersyfikacji i uniezależnienia od Rosji okazała się ważniejsza.
    Dodaj odpowiedź 1 2
      Odpowiedzi: 1
    • Dzieciol IP
      Panie Rafale wszystko ladnie pięknie Niemcow nie lubie bo sa to fałszywi goście chcą zadzic swiatem a o pytania kto rozpetal 1 i 2 wojne swiatowa to naziści przyczym w tej pierwszej jeszcze ich nie było ale hipokryzja
      Dodaj odpowiedź 2 6
        Odpowiedzi: 0
      • Mr Remmoz IP
        Tylko tyle, że nie żyjemy nawet tysiąca lat. Życie jest krótkie. I za wszystko trzeba będzie odpowiedzieć przed Bogiem.
        Więc, nie wybrałbym sojuszu z Hitlerem.
        Dodaj odpowiedź 3 10
          Odpowiedzi: 1
        • jtrcx IP
          Trzeba bylo isc z Hitlerem na Stalina nie bylo by katynia ,nie byloby wywozek na syberie ,nie byloby oswiecimia ,nie byloby Generalnej Guberni ,no ale beznadziejna glupota sanacji byla nie do przeskoczenia ,a gdyby Hitler wygral ze stalinem to by dzis nie bylo polactwa w Europie ot co !!!!….jestesmy historycznie beznadziejnie glupim narodem ,ktorego historia nigdy niczego nie nauczyla !
          Dodaj odpowiedź 17 5
            Odpowiedzi: 0
          • Roni Bydlak IP
            Cóż, doktor wszechnauk raz z upodobaniem oddaje się postpolityce. Co innego deklaracje, a co innego decyzje. Gwarancje Imperium Brytyjskiego wygladały na realne, a że nie były, to wiemy dziś
            Dodaj odpowiedź 5 15
              Odpowiedzi: 0
            • Szacki IP
              Dlaczego? Ponieważ Polacy zamiast rozumem i racją stanu, kierują się romantyzmem i mesjanizmem. Nigdy niczego się nie nauczą z przeszłości, bo teraz jest to samo. Sojusz z Hitlerem byłby lepszy od przymierza z zachodem i kolaboracji z Sowietami.
              Dodaj odpowiedź 20 2
                Odpowiedzi: 0
              • AKrak IP
                Chyba po raz pierwszy sie z redaktorem zgadzam . Tylko co to Polsce pomoze ? Czy  kupcy albo przedsiebiorcy beda decydowac ? Obawiam sie ze  beda decydowac "inteligenci" ktorzy nie  odpowiadaja przed nikim a juz najmniej przed narodem .
                Dodaj odpowiedź 22 0
                  Odpowiedzi: 0
                • Szwejk XXI IP
                  Tak: do siedmiu zasad dowodzenia ze starego podręcznika WP... dołączam Nie: przyjmuj bezkrytycznie stwierdzeń innych, im podobnych, nie pomijaj niewygodnych dla nich faktów, nie wyciągaj nieuzasadnionych wniosków, nie unikaj niewygodnych pytań, nie ignoruj krytyki. Zaś ciągle: planuj każdą zmianę z wyprzedzeniem. Przeanalizuj przeszłe i obecne sytuacje oraz potencjalne skutki zmian zanim jakiekolwiek podejmiesz. Z góry przemyśl, co musisz zmierzyć i czego użyć, aby przekonać się, czy zrealizowałeś swój zamiar. Wtedy zajmiemy miejsce, które nam się słusznie należy.
                  Dodaj odpowiedź 18 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Dominik IP
                    Wiele krajów współpracujących z Rzeszą, po wojnie wcale tak źle na tym nie wyszła. Kwestia jest tego typu, że stawianie na Hitlera, to stawianie dalej na przegrywajacego wojnę, biorąc pod uwagę wejscie do wojny USA ze swoim potencjałem. Jedynie trzymanie amerykanów poza wojną, moglo prowadzić do zwycięstwa Adolfa i osi. Przesłanki do współpracy były, choc na 99% tylko w roli junior partnera. Dalej to rozważania co po wygranej wojnie Hitler z nami robi. Niemcy nas sądowali i za Gdańsk, proponowali nam ponoć całą Słowację. A Herman Goering, na pytanie polskiego ministra o morze Bałtyckie ( a pamietajmy, ze prawie wtedy dostepu nie mieliśmy ), miał powiedzieć, ze Morze Czarne by pasowalo do Polaków, czyli dostajemy Ukraine. Warto zawsze korzyści rozważyć, i umiec tak chocby rozgrywać inne kraje jak Brytyjczycy, co ładnie podsumowuje powiedzenie Churchilla, ze przyjaciół w polityce nie ma, a są tylko interesy. Choć tym razem i Angole sie przejechali, tracąc pozycje mocarstwa nr1 na swiecie.
                    Dodaj odpowiedź 21 1
                      Odpowiedzi: 0
                    • Oczywistaoczywistosc IP
                      Ziemkiewicz sie myli. Dzis to jest wczoraj, tylko troche pozniej. Wtedy z nami i z nasza skutecznoscia juz bylo tak - jak jest obecnie - na arenie miedzynarodowej, czyli 27 do 1. I zadne zawracanie piorem Wisly kijem nic tu ni pomoze, ni zmieni. My po prostu charakterologicznie tak mamy...Najwyzszy Czas sie z tym pogodzic.
                      Dodaj odpowiedź 13 7
                        Odpowiedzi: 1