HolokaustPraca i śmierć getta łódzkiego

Praca i śmierć getta łódzkiego

Chaim Rumkowski w łódzkim gettcie. Miejsce i czas wykonania fotografii nieznane.
Chaim Rumkowski w łódzkim gettcie. Miejsce i czas wykonania fotografii nieznane. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 6
W żadnym innym getcie nie zorganizowano produkcji na tak wielką skalę i nie współpracowano w tym zakresie tak blisko z niemieckimi władzami cywilnymi.
5 czerwca 1941 r. Heinrich Himmler odwiedził łódzkie getto. Zamienił kilka słów z Chaimem Rumkowskim, przełożonym Starszeństwa Żydów.

– Jak się miewacie – zapytał Reichsführer.

– Pracujemy i budujemy tu miasto pracy. Robię wszystko, by zintensyfikować i ulepszyć pracę. Moją dewizą jest: praca, spokój i porządek – odpowiedział Rumkowski.

– Niech pan pracuje dla dobra swoich braci w getcie, a wtedy będzie wam dobrze – zakończył rozmowę Himmler.

Ten dialog przytacza Adam Sitarek w swojej książce o administracji łódzkiego getta. Zanim je utworzono i zamknięto jego granice, Niemcy zarządzili przesiedlenia na teren przyszłej dzielnicy zamkniętej. Już wtedy zaczęła powstawać administracja mająca służyć ludności żydowskiej. Tworzyło się bowiem miasto w mieście, „otoczone drutem państwo”. W tym państwie zarządzanym przez Rumkowskiego pod nadzorem niemieckim powstawały wszelkie potrzebne do funkcjonowania mieszkańców struktury administracyjne, takie jak Wydział Szkolny, Wydział Aprowizacji, Wydział Opieki Społecznej.

Żydowskie: policja, sąd i więzienie

Getto miało także swoje: policję – Służbę Porządkową, sądy i więzienie, a także walutę. Jednym z zadań Służby Porządkowej było pilnowanie granic getta od strony wewnętrznej. Odciążało to, rzecz jasna, niemieckie formacje policyjne. Utworzono także Oddział Specjalny. „Mimo że Oddział Specjalny formalnie był częścią Służby Porządkowej, faktycznie wykonywał on rozkazy spływające bezpośrednio od niemieckiej policji kryminalnej oraz od gestapo” – stwierdza Adam Sitarek. Pierwszym komendantem Oddziału Specjalnego był Salomon Hercberg, wywodzący się z półświatka i mający przed wojną powiązania z przestępcami. Już po miesiącu został on jednak aresztowany przez gestapo, ponieważ w jego mieszkaniu zarekwirowano przywłaszczone dobra. Jednym z jego następców był Dawid Gertler, agent gestapo od 1940 r. Zyskał on duże uznanie Niemców, gdy kierowani przez niego policjanci odegrali aktywną rolę w akcji deportacyjnej w 1942 r. Gertler był też, jak pisze Sitarek, rywalem Rumkowskiego w walce o wpływy i być może chciał zająć jego miejsce. Niemcy wywieźli go z getta w 1943 r., trafił do Auschwitz, ale przeżył.

Sąd w getcie rozpatrywał głównie sprawy kradzieży i defraudacji, ale także szmuglu. Istniał także Sąd Przyspieszony zajmujący się przestępstwami urzędniczymi, ale przestał faktycznie istnieć, gdy jego przewodniczący, Samuel Bronowski, został aresztowany pod zarzutem przyjmowania łapówek od oskarżonych.

Jak pisze autor książki, Rumkowski uzasadniając powstanie gettowego więzienia, mówił, że będą w nim osadzani „rozpolitykowani buntownicy”. Oczywiście, trafiali tam jednak przede wszystkim skazani za przestępstwa. Choć istniały sądy, część osób uwięziono bez wyroku, a o osadzeniu w więzieniu decydowały także władze niemieckie.

W połowie 1940 r. powstał w getcie Bank Emisyjny i zaraz potem wprowadzono jako jedyną walutę kwity markowe zwane chaimkami lub rumkami. Artur Sitarek stwierdza, że wprowadzenie kwitów markowych miało za zadanie przejęcie reszty pieniędzy, jakie posiadali mieszkańcy getta. Utrudniło też szmugiel i pogłębiło izolację getta.

Kontakty ze światem zewnętrznym getto utrzymywało dzięki własnej poczcie. Była nawet możliwa wymiana korespondencji z krajami walczącymi z Niemcami – na formularzach Czerwonego Krzyża. W pewnym okresie do getta można było przysyłać paczki z żywnością, ale część ich zawartości konfiskował Oddział Specjalny policji żydowskiej.

Resorty na potrzeby Niemców

Z punktu widzenia Rumkowskiego dla istnienia getta najistotniejsze było administrowanie pracą. W październiku 1940 r. powstało Centralne Biuro Resortów Pracy, komórka zwierzchnia wszystkich zakładów produkcyjnych. Pierwszy taki zakład, nazwany – tak jak kolejne, które powstawały – resortem, rozpoczął pracę 1 maja 1940 r. Był to resort krawiecki.

„Rumkowski w piśmie skierowanym 5 kwietnia 1940 r. do nadburmistrza Łodzi wystąpił z inicjatywą zatrudnienia znajdujących się w getcie ok. 8–10 tys. fachowców z różnych branż i utworzenia zakładów pracy, gdzie produkowano by towary na zlecenie niemieckich firm. […] Za wykonaną pracę władze miały zapłacić gotówką lub żywnością, którą Rumkowski rozdzielałby pomiędzy ludność” – pisze Sitarek.

Relacjonując najbliższym współpracownikom swoją korespondencję z Niemcami, Rumkowski stwierdził, że na pytanie, jak wyobraża sobie zapewnienie egzystencji mieszkańcom getta, odpowiedział: „Naszą walutą jest praca”.

Ta deklaracja Rumkowskiego spotkała się z zainteresowaniem jego nadzorcy, Hansa Biebowa, kierownika Zarządu Getta. Biebow znał się na rzeczy. Przed wojną był kupcem handlującym kawą. Obroty jego firmy wynosiły milion marek, zatrudniała ona 250 pracowników.

Biebow już w maju doprowadził do spotkania Rumkowskiego z niemieckimi przedsiębiorcami. „Przełożony Starszeństwa Żydów gwarantował wykonanie wszelkich zamówień w krótkich terminach i na najwyższym poziomie” – pisze Sitarek.

W grudniu 1940 r. pracowały 33 resorty, rok później było ich 55. Oprócz najliczniejszych resortów krawieckich były też m.in. resorty szewskie, resort kuśnierski, kołder pikowanych, fabryka kapeluszy, trykotażu, haftu artystycznego, wydziały bieliźniarskie, wydział rękawiczek i pończoch. Były też resorty stolarskie i metalowe. „W żadnym innym getcie nie zorganizowano produkcji na tak wielką skalę i nie współpracowano w tym zakresie tak blisko z niemieckimi władzami cywilnymi” – stwierdza Adam Sitarek.

Rumkowski nie krył dumy z dynamicznego rozwoju produkcji. W styczniu 1942 r. mówił, że z niczego zbudowano najróżniejsze przedsiębiorstwa i fabryki. Do sierpnia 1942 r. powstało 91 resortów zatrudniających blisko 60 tys. osób. Już od kwietnia 1941 r. getto, zaciągające dotąd pożyczki na zakup żywności, zaczęło na siebie zarabiać.

Czytaj także:
„Męczyli się całymi godzinami, nie mogąc zginąć”. W tym obozie śmierć zadawano na raty

Getto zostało uznane rok później za przedsiębiorstwo przemysłu wojennego i znalazło się pod opieką Ministerstwa Uzbrojenia Rzeszy.

Biebow starał się o to też dla własnych korzyści. Jak pisze autor książki, przyznano mu uposażenie dyrektora zakładu zbrojeniowego i nawet wypłacono mu pensję za okres od maja 1940 r., gdy powstał pierwszy resort.

Zagłada „nieproduktywnych”

Traktując łódzkie getto jako obóz pracy, Niemcy doszli do wniosku, że trzeba pozbyć się z niego osób „nieproduktywnych”. Zbiegło się to z pomysłem, by skoncentrować w getcie wszystkich Żydów z Kraju Warty, robotników i fachowców. „Nieproduktywni” mieli zostać zamordowani, na co zgodę wydał Himmler. W ślad za nią poszła budowa ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem. Niemcy – okłamując Rumkowskiego – powiedzieli mu, że wysiedleni zostaną ulokowani w pobliskich miejscowościach, gdzie będzie łatwiej zapewnić im wyżywienie i utrzymanie.

W pierwszej kolejności Rumkowski chciał się pozbyć „ropiejącego wrzodu”, czyli przestępców z rodzinami. „Przełożony Starszeństwa uznał bowiem, że przestępcy najbardziej przeszkadzają w zaprowadzeniu w getcie idealnego systemu opartego o hasło: praca, spokój, porządek”.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 6/2016
Artykuł został opublikowany w 6/2016 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 6
  • RASIZM W WYDANIU ŻYDOWSKIM IP
    przy okazji:
    https://www.wprost.pl/polityka/10232973/mieszane-malzenstwa-to-drugi-holokaust-burza-po-slowach-ministra-z-izraela.html
    „Mieszane małżeństwa to drugi Holokaust". Burza po słowach ministra z Izraela
    Ale przecież, TO CO MÓWI ŻYD P. ŚPIEWAK TO JEST SEDNO ... RASIZMU
    https://dorzeczy.pl/kraj/108867/Pawel-Spiewak-o-Bialymstoku-To-jest-poczatek-faszyzmu.html
    TO CO MÓWI P. ŚPIEWAK ("Wychodzi różnica niemal antropologiczna") TO JEST SEDNO ... RASIZMU!

    PS! tego nie możemy zapomnieć, kto de facto jest w dzisiejszej Polsce RASISTĄ. Aż trudno uwierzyć, że Żyd odwołuje się hitlerowskich, rasistowskich pojęć typu „różnica antropologiczna” …

    Chociaż, jak widzimy premier Izraela B. Netanyahu idzie jeszcze dalej i twierdzi, że „Hitler nie chciał eksterminacji Żydów ("Hitler didn't want to exterminate Jews")
    youtube
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • ŻYDZI NAKRĘCAJĄ ANTYSEMITYZM IP
      NIKT NIE ZROBIŁ TYLE „DOBREGO”
      DLA POPULARYZACJI ANTYSEMITYZMU
      ILE ZROBILI I WCIĄŻ ROBIĄ
      SAMI ŻYDZI!
      ZNACZĄCY DOROBEK MAJĄ TUTAJ RÓWNIEŻ …
      „POLSCY” ŻYDZI -- CHOCIAŻ NA PEWNO NIEOCENIONY WKŁAD MAJĄ ŻYDZI IZRAELSCY (W TYM 17 % ŻYDÓW Z BYŁEGO ZSRR) ORAZ W SPOSÓB OCZYWISTY ŻYDZI Z USA!

      Oto przykłady:
      https://dorzeczy.pl/swiat/102663/Pilecki-w-zydowskiej-encyklopedii-uznany-za-Niemca-walczacego-z-nazizmem.html https://dorzeczy.pl/kraj/102622/Zydowska-organizacja-ds-restytucji-mienia-wydala-komunikat-ws-Polski.html
      youtube

      Holokaust surviver Edward Mosberg tells true in Polish TV

      https://www.tysol.pl/a32237-Edward-Mosberg-Polacy-byli-aniolami-ze-mogli-ukrywac-Zydow-Niemcy-sa-odpowiedzialni-za-Holocaust-
      Edward Mosberg: "Polacy byli aniołami, że mogli ukrywać Żydów. Niemcy są odpowiedzialni za Holocaust"

      PS!
      RASIZM ŻYDÓW WYNIKA CZĘŚCIOWO Z ICH IGNORANCJI
      ALE W GŁÓWNEJ MIERZE ZOSTAŁ „WYSSANY Z MLEKIEM MATKI”!
      Dodaj odpowiedź 4 0
        Odpowiedzi: 0
      • C.B.D.O. IP
        NIEMCY ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA!
        W nawiązaniu do tak częstej ostatnio narracji żydowskiej (w tym izraelskich mediów oraz członków rządu izraelskiego)
        ws. odpowiedzialności za holokaust, czy też szerzej
        ws. antysemityzmu …
        Powszechnie wiadomo, że NAJWIĘKSI NIEMIECCY NAZIŚCI
        to oczywiście sam Adolf Hitler,
        Paul Joseph Goebbels, Heinrich Luitpold Himmler,
        Rudolf Walter Richard Heß, Hermann Wilhelm Göring,
        Erwein Sigmund von Thun und Hohenstein,
        Roderich Graf von Thun und Hohenstein, …

        Postaram się wpisać w podobną stylistykę narracji:
        i tak - ostatnio pojawiają się (m.in. w net-cie, w mediach społecznościowych, …) coraz częściej stwierdzenia,
        że w/w to byli oczywiście Niemcy ale …
        NIEMCY ŻYDOWSKIEGO POCHODZENIA!
        Co prawda, nie jestem o tym przekonany na 100 %, ale może
        jednak warto by było zbadać poprawność takiej narracji …

        PS! darujmy tutaj sobie tymczasem powszechnie znane na całym świecie nazwiska funkcjonariuszy
        NKWD i UB - tutaj w większości przypadków nikt nie ma wątpliwości, że 
        chodzi o Żydów (a przecież liczba osób zamordowanych przez komunistyczne reżimy wielokrotnie
        przekracza liczę ofiar holokaustu)!
        Czasami sobie myślę, czy ta obecna narracja żydowska o antysemityzmie nie wynika pośrednio
        z psychologicznej traumy jaka się pojawia wśród Żydów, a jest związana z rolą jaką w historii
        światowej odegrali oni w ludobójstwie!
        Dodaj odpowiedź 7 0
          Odpowiedzi: 0
        • po co o tym w polskiej gazecie piszecie? IP
          Treść została usunięta
          Dodaj odpowiedź 5 5
            Odpowiedzi: 2