HolokaustNie wolno zarabiać na Holokauście

Nie wolno zarabiać na Holokauście

Dzieci w warszawskim Getcie
Dzieci w warszawskim Getcie / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 14
Ci aferzyści wyciągnęli już dziesiątki miliardów dolarów, a ocaleni z Holokaustu dostali nędzne ochłapy. Gdyby te pieniądze rzeczywiście trafiły do ocalałych, każdy z nich byłby dziś milionerem. Ostatni ocaleni wymierają, klepiąc biedę, a ci faceci latają na Hawaje prywatnymi odrzutowcami - mówi prof. Norman Finkelstein, amerykański intelektualista żydowskiego pochodzenia. Jego pochodzący z Polski rodzice przeżyli Holokaust.

Piotr Zychowicz: Jaką rolę w państwie Izrael odgrywa Holokaust?

Prof. Norman Finkelstein: Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Izraelscy przywódcy gardzili bowiem Żydami, którzy „szli jak owce na rzeź”. Izrael chciał stworzyć nowego Żyda – Żyda wojownika. Europejscy Żydzi byli dla niego słabi, niegodni szacunku. Ocaleni z Zagłady byli nazywani w kibucach „mydłem”. Wszystko zmieniło się w latach 60. wraz z procesem Eichmanna. Dawid Ben-Gurion, ówczesny premier Izraela, ujrzał w Holokauście potencjał do stworzenia wspólnej izraelskiej tożsamości. Po to urządzono ten pokazowy proces. Izrael był wówczas bardzo niejednorodnym krajem. Znaleźli się w nim Żydzi z państw arabskich, Żydzi z Europy, Żydzi z Ameryki. Aby tych wszystkich ludzi połączyć w jeden naród, Ben-Gurion użył spoiwa Holokaustu.

A potężna armia Izraela miała być gwarantem, że Holokaust się nigdy nie powtórzy.

Przekaz jest prosty: cały świat jest złożony z antysemitów, którzy chcą wymordować Żydów. Nie dajcie się więc zwieść gojom. Jedynym miejscem, gdzie drugi Holokaust nie może się wydarzyć, jest Izrael. Tylko tu jesteśmy bezpieczni. Izraelczycy nadal używają takich argumentów, choć doprawdy trudno je brać na poważnie. Na przykład amerykańscy Żydzi doskonale wiedzą, że nikt nie będzie im na ulicach Nowego Jorku urządzał pogromów. A poza tym nie ma na świecie drugiej społeczności żydowskiej, która byłaby tak narażona na niebezpieczeństwo jak społeczność w Izraelu. Wiemy przecież, co dzieje się na Bliskim Wschodzie.

Czy słynne wycieczki izraelskiej młodzieży, podczas których ukazuje się Polskę jako kraj antysemicki, są elementem tej ideologii?

Oczywiście. Te biedne dzieciaki wracają do Izraela przerażone, przekonane, że wszędzie poza domem grozi im niebezpieczeństwo. I niestety, Polacy – proszę mi wybaczyć to, co teraz powiem – zachowują się w sposób godny pożałowania. Nie macie na tyle pewności siebie i poczucia własnej wartości, by powiedzieć Izraelowi: „Zabierajcie się z naszego kraju i wsadźcie te swoje wycieczki gdzieś”.

Chyba trochę pan przesadza. Wystarczyłaby zmiana formuły. Więcej spotkań z młodzieżą, ukazanie tysiąca lat zgodnego współżycia…

Jeżeli ktoś na waszej ziemi prowadzi działalność, której celem jest wywołać wobec was nienawiść, to nie powinniście się na to godzić. Koniec i kropka.

W Polsce uznano by pana za antysemitę.

Tak, wiem. Polska i jej słynna samokrytyczna inteligencja. Ludzie, którzy uważają, że każda krytyka Żydów to antysemityzm, a jednocześnie cały czas ostro krytykują swój własny naród. Mówią, że robią to z chwalebnych pobudek, ale w rzeczywistości robią to dla kasy. Wyleją kubeł pomyj na Polskę, a potem pędzą do USA, aby przeczytać pochwalne recenzje w tutejszych gazetach, zostać poklepanym przez tutejsze „autorytety”.

Ma pan kogoś konkretnego na myśli?

Choćby autora pewnej książeczki, która ponad 10 lat temu wywołała w Polsce wielką histerię. Mimo że książeczka ta była wielkości komiksu i taką mniej więcej przedstawiała wartość intelektualną. Jan Tomasz Gross, bo o jego „Sąsiadach” mowa, znakomicie wiedział jednak, co się na Zachodzie opłaca. Że w Ameryce zajmowanie się Holokaustem przynosi świetne pieniądze. A jak jeszcze dostarczysz „dowodów” potwierdzających tezę, że Polacy to obrzydliwi antysemici, to wtedy masz gwarancję, że ogłoszą cię tu bohaterem. Gross twierdzi, że napisał swoją książkę jako polski intelektualista, który chciał skłonić swoich rodaków do samooczyszczenia. Bzdura. Zrobił to, aby dostać posadę w Princeton.

Czytaj także:
Götz Aly: Wszyscy Niemcy wzbogacili się na Holokauście

No cóż, pan sam jest bardzo krytyczny wobec własnego narodu.

Tak, ale u mnie nie bierze się to z chęci do podlizania się tutejszym „autorytetom”. Wprost przeciwnie – za to, co robię, zbieram tylko cięgi. Mnie za moje poglądy nie dano posady na uniwersytecie, tylko mnie z uniwersytetu z hukiem wyrzucono. Zresztą pod presją dokładnie tych samych środowisk, które załatwiły Grossowi synekurę.

Dlaczego pan tak mocno krytykuje część środowisk żydowskich?

Wypływa to z zasad wpojonych mi przez rodziców – warszawskich Żydów ocalałych z Holokaustu. Ludzi, w których ich doświadczenia wykształciły szczególną wrażliwość na ludzką krzywdę. Moja mama była w kilku obozach, m.in. w Majdanku, tata przeżył marsz śmierci z Auschwitz.

Pana rodzice urodzili się w Polsce. Jaki był ich stosunek do Polaków?

Moja mama nienawidziła Polaków. Bardzo nie lubiłem słuchać tego, co mówiła o pańskim narodzie. Gdy już jednak była bardzo chora – miała raka i umarła w męczarniach – przychodziło do niej wiele opiekunek. Wszystkie wyrzucała, bo nie mogła się z żadną dogadać. Aż wreszcie w jej domu pojawiła się Klara. Polka, katoliczka. Mama mówiła, że jest dla niej jak siostra. Jej ostatnią prośbą przed śmiercią było to, żebyśmy zadbali o Klarę.

W jakim języku z nią rozmawiała?

Oczywiście po polsku! Moja mama była typową przedstawicielką polskiej klasy średniej. Jidysz nauczyła się dopiero po wojnie. Choć w Ameryce do swoich dzieci rodzice zwracali się już tylko po angielsku, między sobą zawsze mówili po polsku. Także ja jako dziecko znakomicie rozumiałem pański język. Niestety, później wszystko zapomniałem.

Całkowicie?

No, cóż. Nie całkowicie. Muszę przyznać, że najlepiej pamiętam przekleństwa. Jednak nie wiem, czy będzie pan to mógł publikować: „bydlak”, „małpisko”, „cholera”.

(śmiech) W obecnej Polsce to już nie są przekleństwa. Wróćmy jednak do Zagłady. Twierdzi pan, że jest różnica między holokaustem a Holokaustem.

Prawdziwy holokaust to tragiczne wydarzenia historyczne – wymordowanie europejskich Żydów przez Niemców. A Holokaust przez duże „H” to lukratywny biznes. Kura znosząca złote jajka i ideologiczna broń masowego rażenia. A raczej masowego zastraszenia. Holokaust służy do zwalczania i dyskredytowania niewygodnych ludzi. Wystarczy kogoś oskarżyć o antysemityzm czy negowanie Holokaustu, żeby był skończony. Holokaustu można nawet użyć do wywoływania wojen. Likwidacji wrogów Izraela i Ameryki.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2013
Artykuł został opublikowany w 9/2013 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 14
  • Henryk IP
    Prawdziwy Holokaust to Żydzi stworzyli Palestyńczykom a nie im stworzono. Żeby Palestyńczyk był bogatszy od Żydów to cały świat by się użalał nad Palestyńczykami a tak Żyd zabija ludność cywilną i nawet dzieci i jakość świat ani inne kraje tego nie widzą albo nie chcą tylko są skupieni jak Żyd chce okraś ustawą 447 do Polski, bo najdłużej z państw była pod zaborem, ale mogło to czekać każde inne państwo od Żydów a nie jest powiedziane jak się bardziej umocnią to nie zaatakują. A Ukrainę Żydzi też atakują i chcą ją zdobyć jak Polskę. Wystarczy poznać kulturę Żydów a trzeba się cofnąć do Chrystusa i poznać ich historie dwóch tysięcy lat i więcej to by Żyd został już dawno zniszczony przez państwa całego świata. I to tylko ze strachu, bo to naród podstępny żeby wygrać z wrogiem to nawet posuną się do zabicia swoich rodaków a to może być brat, siostra a nawet matka jak będzie wiedział, że wygra i stworzy taką otoczkę obok siebie jak słowo Holokaust i mało tego jak będzie się starał podważyć to grozi więzienie a nawet do kary śmierci. Tak zapalczywie będą bronić te słowo, bo to jest broń gorsza od atomu. Ktoś powiedział, że piórem więcej zwojujesz niż jakąś tam wojną. I to robią Żydzi, aby nasłać człowieka na człowieka to inaczej szczucie i to robią Żydzi. Ale dalej wierzcie tym podstępnym Żydom, co potrafią upodabniać się do każdego państwa i nosić ich imię i nazwisko po trupach a by celu taki jest Żyd. A państwa niech bronią ich i się użalają to nie ludzie tylko bestie w skórze ludzkiej. A niech wszystkim piorą te mózgi i otumaniają, że są biedni a najlepiej wiedzą na ten temat Rzymianie i grecy, co potrafi zrobić Żyd. Na razie może uda mi się za którymś razem dotrzeć do ludzkiego rozumu, że to jest największy wróg a gorszy od Hitlera, bo Niemcach wiedziałeś, co cię czeka a po Żydach i Izraelu nie ma żadnej pewności to tak jak byś zaufał krokodylowi, że cię nie zje tak możesz ufać Żydom.
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 0
    • Marian Bińkowski IP
      Poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli! A dla Wielce Szanownego Pana Profesora CHAPEAU BAS!!!
      Dodaj odpowiedź 4 1
        Odpowiedzi: 0
      • emili IP
        Piękne słowa. Brawo pan profesor. My to wiemy od dawna. tylko ku.wy w Polsce rządza od lat i pilnują interesu żydów nie Polaków. Teraz zmieniamy.
        Dodaj odpowiedź 65 1
          Odpowiedzi: 0
        • gonzo IP
          TU RÓWNIE INTERESUJĄCY WYWIAD NAŚWIETLAJĄCY TŁO POLITYKI ŻYDÓW
          https://gloria.tv/article/GyxE4TeQSnpU4Pdo9biVnWdxS
          Dodaj odpowiedź 29 0
            Odpowiedzi: 0
          • zxcvb IP
            Dni Izraela są już policzone, zapowiedział to sam George’a Friedmana. Trzeba się spodziewać, że próby wyłudzenia odszkodowań będą się nasilać, bo liczą na powrót na bezpieczny ląd.
            65 mld$ to ogromna kwota, urośnie nam tu Żydowska arystokracja.
            Dodaj odpowiedź 36 0
              Odpowiedzi: 1