HolokaustKarły z Auschwitz. „Anioł Śmierci” poddawał je makabrycznym eksperymentom

Karły z Auschwitz. „Anioł Śmierci” poddawał je makabrycznym eksperymentom

Rodzina Ovitz w 1950 r.
Rodzina Ovitz w 1950 r.
Dodano 10
Rodzina karłów z Transylwanii trafiła w Auschwitz na Josefa Mengele. Niemiecki zbrodniarz fascynował się badaniem ich przypadłości.

Adam Cyra

Mordowali bez skrupułów, a potem szli się bawić. Było to ulubione miejsce spotkań esesmanów z załogi KL Auschwitz. Nie tylko jedli tutaj obiady. W kantynie SS organizowano także przedstawienia teatralne, zebrania partyjne członków NSDAP i inne imprezy okolicznościowe esesmanów z udziałem komendanta obozu Rudolfa Hössa. Było też kino.

Stąd do drutów byłego obozu Auschwitz jest tylko 200 metrów, a do bramy z napisem „Arbeit macht frei” 400. Pusty od ćwierć wieku drewniany budynek zabytkowej kantyny SS obecnie przejęła od skarbu państwa Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau z siedzibą w Brzeszczach.

Budowę kantyny rozpoczęto siłami więźniów w połowie 1941 roku. Rok później budynek był gotowy. Główna sala mogła pomieścić około 1500 osób. Na jej końcu była scena teatralna z pełnym wyposażeniem. Do dzisiaj widać tutaj ślady m.in. po mechanizmach opuszczających kurtynę i otwór w scenie po budce suflera.

Na tej scenie esesmani oglądali m.in. występy siedmiu karłów więzionych w KL Auschwitz. Brytyjska Telewizja Chameleon TV zrealizowała o nich kilka lat temu film dokumentalny. Jest on poświęcony historii żydowskiej rodziny Ovitz, deportowanej do KL Auschwitz w maju 1944 roku.

W filmie tym, zatytułowanym „Perspectives”, osobą opowiadającą historię rodziny Ovitz jest brytyjski aktor Warwick Davis, znany z wielu produkcji filmowych takich jak: „Gwiezdne wojny”, „Hary Potter” i „Opowieści z Narni”, który sam jest karłem.

Rodzina Ovitz składała się z dziesięciu osób z czego siedem osób było karłami, pozostałe trzy były normalnego wzrostu. Przed wybuchem II wojny światowej mieszkali na terenie Transylwanii w Rumunii, tworząc tam znaną grupę teatralną.

Filmowa opowieść Warwicka Davisa o rodzinie Ovitzów – siedmiu żydowskich liliputach, którzy przeżyli pobyt w Auschwitz – jest oparta na książce, której autorami są Yehuda Koren i Eilat Negev. Książka ta zatytułowana „Sercem byliśmy wielcy". Niezwykła historia żydowskiej rodziny karłów ocalałej z Holocaustu została wydana w tłumaczeniu na język polski kilkanaście lat temu.

Historia tej żydowskiej rodziny karłów jest wprost nie do uwierzenia, bo jak uznać za prawdę, że artyści-więźniowie śpiewali piosenki o miłości niedaleko od komór gazowych i krematoriów KL Auschwitz. Ten nieprawdopodobny wprost przekaz opowiedziała autorom wspomnianej książki najmłodsza z sióstr, Perla Ovitz, która zmarła w Hajfie wrześniu 2001 roku.

Każdy z nas pamięta bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. A tu Ovitzów była dokładnie siódemka, jak w filmie Walta Disneya. Byli oni jak krasnoludki z bajki, grali w obozie na różnych instrumentach i mieli kolorowe ubiory.

Tyle że w prawdziwym życiu „krasnoludki” przywiezione z Transylwanii nie spotkały na swojej drodze królewny Śnieżki – lecz bestię, którą w Auschwitz był dr Josef Mengele. Ten wykorzystując ich do swoich „badań” pozwolił im zachować kolorowe sceniczne ubiory, nie musieli golić głów, a karlice mogły się nawet malować.

Na temat swojej książki Yehuda Koren i Eilat Negev powiedzieli:

Wszystko, co ludzie powinni wiedzieć o Holocauście, jest w naszej książce. Opisaliśmy życie rumuńskich Żydów w Transylwanii. Opisaliśmy wojnę, getto, wywózki, Auschwitz, eksperymenty medyczne, jakim Mengele poddawał więźniów, wyzwolenie obozu przez Rosjan i grozę sowieckiej okupacji. (…) Ovitzowie byli w Auschwitz najsłabsi ze słabych. Żeby wejść na pryczę, musieli prosić o pomoc więźniów normalnego wzrostu. Każdy esesmański pies był dla nich groźny jak tygrys. Lecz byli mądrzy i przebiegli, wiedzieli, że przetrwanie nie zależy tylko od fizycznej siły.

Na rampie wyładowczej w Birkenau, zaraz po przywiezieniu, karły wzbudziły zainteresowanie esesmanów, którzy natychmiast o ich przybyciu powiadomili dra Josefa Mengele. Ten, gdy zobaczył rodzinę siedmiu karłów, uznał, że nadarzyła mu się wyjątkowa okazja, bowiem w swoich „badaniach” szukał kodu genetycznego powodującego karłowatość. Dlatego pozwolił Ovitzom żyć, traktując ich jak rzadkie zwierzęta doświadczalne. Dzięki temu ocaleli, przebywając w Birkenau aż do wyzwolenia obozu 27 stycznia 1945 roku.

Po wojnie wyjechali do Izraela, działając tam jako grupa artystyczna pod nazwą „Trupa Liliputów”. Ovitzowie byli żydowskimi ortodoksami, świętowali w soboty i przestrzegali reguł koszerności oraz modlili się w synagodze. Ale byli też cząstką show-biznesu, chociaż w obozie spotkali się ze zbrodniczym antysemityzmem w skrajnej postaci.

Film „Perspectives” zapewne jest ciekawy, tym bardziej, że historia siedmiu liliputów z Auschwitz jest w nim opowiedziana przez osobę doskonale znającą realia codziennego życia karłów, bo przecież Warwick Davis jest jednym z nich.

Czytaj także

 10
  • Hijosdeputa IP
    A o holokauście osób homoseksualnych nic nie napiszecie, bo są to dla was niewygodne fakty?
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • COGITO-ERGO-SUM IP
      przy okazji
      (ZA)PYTAM: CZY NIE JEST PRZYKŁADEM ZESZMACENIA, JEŻELI POLSKI SĘDZIA (może lepiej: SĘDZIA Z POLSKI) JEDZIE Z DONOSEM (tzw. „WYKŁADEM”) DO OBCEGO, NIEMIECKIEGO TRYBUNAŁU SPRAWIEDLIWOŚCI -- TEGO SAME TRYBUNAŁU, KTÓRY UZNAŁ, ŻE PAŃSTWOWA „NIEZALEŻNA” NIEMIECKA ZDF … NIE MUSI PRZEPRASZAĆ BYŁEGO WIĘŹNIA KL AUSHWITZ? -- tutaj:
      https://www.rp.pl/Opinie/308239973-Trybunal-Sprawiedliwosci-w-Karlsruhe-uznal-ze-telewizja-ZDF-nie-musi-honorowac-wyrokow-polskich-sadow.html

      CZYŻ NIE JEST TO „NOWOCZESNY” PRZYKŁAD … „SZMALCOWNICTWA”? CZY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI W KTÓRYM ZASIADAJĄ TAKIE KREATURY KIERUJĄCE SIĘ RACZEJ PRYWATĄ, A NIE DOBREM OGÓŁU MOŻNA UZNAĆ ZA „NIEZAWISŁY”?

      PS! korzenie dzisiejszego, niemieckiego „wymiaru sprawiedliwości” (inf. również dla „naszych” obrońców „nadzwyczajnej kasty”):
      https://dorzeczy.pl/swiat/11944/Prawnicy-III-Rzeszy-w-resorcie-sprawiedliwosci-RFN.html
      Prawnicy III Rzeszy w resorcie sprawiedliwości RFN
      czytamy:” Z raportu opracowanego przez specjalną komisję historyków, który przedstawił w Berlinie obecny minister sprawiedliwości Heiko Maas (SPD), wynika, że w latach 1949-1973 odsetek byłych członków NSDAP wynosił w przypadku kadry kierowniczej ponad 50 proc., a w niektórych departamentach ministerstwa okresowo nawet ponad 70 proc.
      Jak informuje "DW", co piąty ze 107 prawników zajmujących kierownicze stanowiska w Federalnym Ministerstwie Sprawiedliwości należał kiedyś do SA (Sturmabteilung, oddziały szturmowe NSDAP - red.), a 16 proc. pracowało wcześniej dla Ministerstwa Sprawiedliwości III Rzeszy.
      https://www.dw.com/pl/resort-sprawiedliwo%C5%9Bci-m%C5%82odej-rfn-po%C5%82owa-kadry-kierowniczej-to-nazi%C5%9Bci/a-36008430
      Resort sprawiedliwości młodej RFN. "Połowa kadry kierowniczej to naziści"
      Po II wojnie światowej ministerstwo sprawiedliwości nowo utworzonej RFN przyjęło do pracy prawników reżimu III Rzeszy. Do lat 70-tych połowa kadry kierowniczej miała nazistowską przeszłość.
      Dodaj odpowiedź 7 0
        Odpowiedzi: 0
      • Rogal IP
        Temat ciekawy, ale kto pisał ten artykuł? Styl i język jak w rozprawce gimnazjalisty
        Dodaj odpowiedź 19 2
          Odpowiedzi: 0
        • ..... IP
          Niemiec ...
          Dodaj odpowiedź 7 0
            Odpowiedzi: 0
          • rzepa IP
            Treść została usunięta
            Dodaj odpowiedź 21 8
              Odpowiedzi: 1
            • Do Rzeszy IP
              karzeł z Zoliborza miał szczęście bo urodził sie w 1949
              Dodaj odpowiedź 9 36
                Odpowiedzi: 0
              • INDEP-OBSERVER.PL IP
                w nawiązaniu do:
                https://dorzeczy.pl/swiat/71118/Gersdorf-walczy-o-Sad-Najwyzszy-Przyszlo-wsparcie-z-Niemiec.html
                „BRATNIA POMOC” z niemieckiej „NADZWYCZAJNEJ KASTY” -- wg. DW -- np. tutaj:
                http://www.dw.com/pl/resort-sprawiedliwo%C5%9Bci-m%C5%82odej-rfn-po%C5%82owa-kadry-kierowniczej-to-nazi%C5%9Bci/a-36008430
                aż ponad 50 % personelu powojennego MINISTERSTWA SPRAWIEDLIWOŚCI NRF to byli ... członkowie NSDAP! Prawdopodobnie (inne źródła niemieckie!), to było w rzeczywistości ponad 70 % personelu … Tak budowano w powojennych Niemczech demokrację i praworządność -- robili to działacze nazistowscy hitlerowskiej III Rzeszy! A ilu potomków tych nazistów zasiada w dzisiejszych niemieckich sądach?
                Dodaj odpowiedź 25 1
                  Odpowiedzi: 0
                • rzepa IP
                  Tusk Donald jest wyznawcą takich ludzi z NIEMIEC to jego idole !
                  Dodaj odpowiedź 23 8
                    Odpowiedzi: 1