HolokaustPo drugiej stronie Auschwitz. Jak Polacy pomagali więźniom

Po drugiej stronie Auschwitz. Jak Polacy pomagali więźniom

KL Auschwitz-Birkenau
KL Auschwitz-Birkenau / Źródło: Flickr / Yessica da silva esteves / CC BY 2.0
Dodano
W dawnym magazynie SS powstaje muzeum poświęcone mieszkańcom Oświęcimia i okolic, którzy pomagali więźniom Auschwitz.

Żołnierze Armii Czerwonej dotarli do obozu 27 stycznia 1945 r. W Auschwitz-Birkenau przebywało wówczas ok. 7 tys. więźniów, w tym 500 dzieci, głównie żydowskich. Paradoks tamtego wydarzenia polegał na tym, że Sowieci, przedstawiciele totalitaryzmu stalinowskiego, przynieśli wolność więźniom totalitaryzmu hitlerowskiego. Jednak żołnierzy radzieckich naprawdę witano w obozie jak wyzwolicieli. "Rzucaliśmy się im na szyję z okrzykami radości, z łóżek podnosiły się piszczele rąk, przesyłając im całusy. Ale oni nie zatrzymywali się na dłużej. Biegli w ślad za uciekającymi Niemcami. Dopiero 28 stycznia nadeszły większe oddziały Armii Czerwonej. Wprost z wozów brałyśmy chleb" – wspominała Irena Szczypiorska, która do Auschwitz trafiła w maju 1943 r.

W pomoc ocalałym zaangażowali się mieszkańcy Oświęcimia, Brzeszcz i innych sąsiednich miejscowości, a także ochotnicy z Polskiego Czerwonego Krzyża. To oni przenosili więźniów do szpitali polowych, organizowanych przez PCK. Dostarczali wodę, myli chorych, przygotowywali posiłki, wynosili ciała zmarłych. "Na pomieszczenie dla dzieci przeznaczyliśmy drewniany barak koło kopalni […], który wkrótce jako tako przystosowaliśmy do tego celu. Część wyposażenia pochodziła z obozu. Dzieci przywiózł [Tadeusz] Mleko z towarzyszami na niedużym wózku. Dzieci te były półżywe, sine, wynędzniałe i brudne. Pieniędzy jeszcze wówczas nie było, więc na utrzymanie szpitalika świadczyła ludność Brzeszcz i okolicy. Opieki lekarskiej nad chorymi dziećmi podjął się […] dr Sierankiewicz, lekarz kopalni Brzeszcze. Kopalnia przekazała również część personelu, w tym kilka pielęgniarek. W ten sposób dzieci dostały się pod właściwą opiekę" – relacjonował ks. Stanisław Szlachta, wikary z parafii św. Urbana w Brzeszczach, który organizował pomoc dla oswobodzonych więźniów Auschwitz.

Bohaterska lista

Okoliczni mieszkańcy sami założyli i utrzymywali niewielkie szpitale, w których leczyło się kilkaset chorych więźniów. Niektórzy przyjmowali ich nawet do własnych domów, zapewniając opiekę i leki. Czasem więzi emocjonalne między opiekunami a dziećmi uratowanymi z Auschwitz stawały się tak silne, że nowi rodzice decydowali się na adopcję. Pomagali także miejscowi księża i siostry zakonne. Wszystkim groziło zarażenie się różnymi chorobami zakaźnymi, które dziesiątkowały więźniów w obozie. Historykom i ekspertom udało się ustalić nazwiska dokładnie 1216 osób, które z narażeniem własnego zdrowia, niosły pomoc ocalałym. Listę zawarto w książce pod redakcją Henryka Świebockiego zatytułowanej "Ludzie dobrej woli. Księga Pamięci mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej niosących pomoc więźniom KL Auschwitz".

– Pracownicy muzeum prowadzili kwerendy w wielu archiwach. Opierając się m.in. na niemieckich dokumentach, materiałach obozowego i przyobozowego ruchu oporu, relacjach i wspomnieniach byłych więźniów, a także osób niosących pomoc, stworzyli listę obejmującą ponad 1200 nazwisk "ludzi dobrej woli" potwierdzoną w różnych źródłach – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl dr Jacek Lachendro z Centrum Badań Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zaznacza jednocześnie, że 1031 pomagających mieszkało w Oświęcimiu i pobliskich wioskach, pozostali zaś – w bardziej oddalonych miejscowościach zachodniej Małopolski i wschodniej części Śląska. – Można domniemywać, że liczba osób, które pomagały więźniom KL Auschwitz, jest większa od podanej w książce. Jednak, biorąc pod uwagę znaczny zakres przeprowadzonych badań, a także ich duże uszczegółowienie, liczba ta raczej nie będzie znacząco większa. Szczególnie jeśli będziemy stosować tę samą metodę potwierdzania informacji w różnych źródłach – podkreśla badacz.

Doktor Lachendro wymienia nam szereg osób uhonorowanych przez izraelski Instytut Jad Waszem za ratowanie więźniów żydowskich, którzy zbiegli z obozu podczas jego ewakuacji w styczniu 1945 r. – Wszyscy ci Sprawiedliwi mieszkali w różnych miejscowościach na Górnym Śląsku. Byli to: Gertruda Pustelnik oraz małżeństwa lub całe rodziny – Jurytków, Frelichów, Zimoniów, Karasków, Godźków, Paszków i Tenderów. Warto zauważyć, że takich bohaterów na Śląsku, skutecznie pomagającym uciekinierom z kolumn marszowych, było o wiele więcej – zwraca uwagę pracownik Muzeum Auschwitz. Jak mówi, w gronie odznaczonych przez Jad Waszem jest też 20 osób, które pomagały Żydom przed osadzeniem ich w obozie, i dwie zaangażowane w pomoc po piekle Auschwitz.

Walka o pamięć

Co z upamiętnieniem tych bohaterów? Ministerstwo Kultury i samorząd oświęcimski wreszcie tworzą poświęcone im muzeum. Według planów pierwsi zwiedzający zobaczą je w drugiej połowie 2021 r. Aby prześledzić, jak powstaje ta placówka, trzeba cofnąć się dwa lata wstecz. Jest czerwiec 2017 r. Do Oświęcimia przyjeżdża urodzona w tym mieście Beata Szydło, by wziąć udział w obchodach Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Zagłady. Ówczesna premier ogłasza powołanie Muzeum Sprawiedliwych spod Auschwitz. – Będzie świadectwem o bohaterach i ludziach dobrych i przyzwoitych – mówi Szydło.

Muzeum jest obecnie w organizacji. Powstaje w odległości 200 metrów od Auschwitz – w budynku zwanym Lagerhaus, który był magazynem żywnościowym dla obozowej załogi SS. Placówka nie będzie jednak nosić nazwy Sprawiedliwych spod Auschwitz. Rada powiatu oświęcimskiego zdecydowała, że będzie to Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej (MPMZO). – Jako instytucja zostaliśmy powołani w 2017 r., więc formalnie muzeum działa – mówi nam dyrektor MPMZO Dorota Mleczko. Tłumaczy, że cały czas trwają prace koncepcyjne i projektowe, dotyczące m.in. modernizacji budynku przeznaczonego na docelową siedzibę muzeum. – Po sfinalizowaniu prac remontowych otworzymy wystawę stałą – podkreśla dyrektor Mleczko. Dodaje też, że placówka sukcesywnie gromadzi zeznania świadków pomocy więźniom Auschwitz, m.in. w formie nagrań wideo. Część z nich można obejrzeć na kanale Muzeum Pamięci na YouTube.

Bohaterska postawa tych starszych już dzisiaj ludzi zasługuje na szczególne wyróżnienie. Zwłaszcza, że żyjemy w czasach, w których o prawdę historyczną trzeba walczyć. Polacy zasługują na nią szczególnie.


W Auschwitz Niemcy wymordowali ponad milion ludzi, głównie Żydów, Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innych narodowości. Obóz działał w latach 1940-1945. Powstał z rozkazu szefa SS Heinricha Himmlera. Pierwszymi więźniami Auschwitz byli Polacy. 27 stycznia 1945 r. obóz oswobodziła Armia Czerwona. Po wojnie infrastrukturę obozową wykorzystywało NKWD oraz Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego.

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (11 na 12 października) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (13 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.