WołyńWołyń zdradzony. Dlaczego AK nie obroniła Polaków?

Wołyń zdradzony. Dlaczego AK nie obroniła Polaków?

Rzeź wołyńska
Rzeź wołyńska / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 18
Armia Krajowa w obliczu banderowskich mordów na Polakach zachowała się biernie. Pomoc była spóźniona i niewystarczająca.

Co to za podziemna armia, która chce walczyć z Niemcami, a nie jest w stanie ochronić kobiet i dzieci przed bandami uzbrojonymi w widły? To dramatyczne pytanie pada z ust Zosi, głównej bohaterki filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. Adresatem tego pytania jest jej chłopak Antek. Żołnierz Armii Krajowej. Antek na pytanie nie odpowiada. Zamiast tego, wykonując rozkaz podziemnej organizacji, opuszcza wieś. Odchodzi. Zosia, jej dzieci, sąsiedzi i pozostali polscy mieszkańcy wioski zostają sami. Porzuceni na pastwę morderców. W nocy na miejscowość napadają bowiem ukraińscy nacjonaliści.

Na oczach oszołomionych widzów dzieją się sceny przekraczające wszelkie wyobrażenie. Oszalali z przerażenia Polacy próbują się wymknąć, ale nie ma dokąd. Nie ma drogi ucieczki. Oprawcy są wszędzie. Dopadają Polaków i rozrąbują ich siekierami. Dźgają nożami i widłami. Jednej z kobiet wyłupują oczy. Innej wycinają z brzucha płód. Na ekranie widzimy odrąbane ręce i nogi. Fragmenty mózgu wypadające z pogruchotanych czaszek. Parujące wnętrzności wypływające z rozpłatanych brzuchów. Banderowcy obwiązują polskie dzieci snopkami słomy i palą je żywcem. Swoje ofiary ćwiartują i przerzynają na pół piłami. Istne pandemonium. Siódmy krąg piekieł. Oglądając te makabryczne sceny, widz ma nadzieję, że w ostatniej chwili – niczym w hollywoodzkiej superprodukcji – zaatakowanym Polakom ktoś przybędzie na ratunek. Że zaraz zagrają trąbki i na plan jak burza wpadną na koniach „nasi chłopcy”. Zobaczymy przekrzywione zawadiacko rogatywki, zielone partyzanckie mundury, orzełki na czapkach. Błysk wzniesionej do cięcia szabli, huk rewolwerowego wystrzału. I plecy uciekających w popłochu banderowców. „Nasi chłopcy” jednak nie przybyli…

Historycy oceniają, że nacjonaliści z Ukraińskiej Powstańczej Armii na Wołyniu i w Galicji Wschodniej mogli zgładzić nawet ok. 100 tys. Polaków. Ta szokująca swoim okrucieństwem i skalą operacja eksterminacyjna trwała wiele miesięcy. Od lutego 1943 r. aż do całkowitego opanowania tych terenów przez Armię Czerwoną w roku 1945. Ludobójstwa na Polakach dopuściły się kiepsko wyszkolone, dowodzone i uzbrojone leśne grupy, a niekiedy naprędce skrzyknięte watahy chłopów. Narzędziami zbrodni były prymitywne narzędzia rolnicze: widły, siekiery, cepy, kosy, noże, łomy, kije i maczugi. Prowokuje to do zadania gorzkich pytań. Gdzie było wtedy Polskie Państwo Podziemne? Jak Armia Krajowa mogła dopuścić do tego ludobójstwa? Dlaczego nikt nie przybył na odsiecz Wołyniowi? Dlaczego nasi rodacy konali w samotności? Odpowiedź jest rozdzierająca.

Niewysłuchane ostrzeżenia

Zachowane dokumenty archiwalne nie pozostawiają żadnych wątpliwości – kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego było na bieżąco informowane, co się dzieje na Wołyniu. Od 1942 r. do Warszawy napływały liczne ostrzeżenia i alarmujące raporty na temat rosnącego banderowskiego zagrożenia. A później – gdy zaczęły się mordy – dramatyczne błagania o ratunek.

(...)

Dlaczego AK zachowała się biernie? Kto za to odpowiadał?

Cały artykuł dostępny w najnowszym numerze miesięcznika! Już w kioskach!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 7/2019
Cały artykuł dostępny jest w 7/2019 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 18
  • Mario IP
    Brednie!!!
    Dodaj odpowiedź 3 10
      Odpowiedzi: 0
    • Nergal IP
      Mordercami są ukraincy, nie upa, nie uon. Gdyby ukraincy się nazwali np. ,,traktory,, mowilibyscie, że nie ukraince mordowali Polaków tylko,,traktory,???
      Dodaj odpowiedź 27 5
        Odpowiedzi: 0
      • pawel IP
        To nieprawda! Mój nigdy przeze mnie niewidziany wuj (brat mamy), został, jako oficer AK wraz z cała grupą oddelegowany z Warszawy na Wołyń, aby pomagać organizować polską samoobronę. Był dowódcą kompanii w 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK i ostatecznie został w maju 1944 zamordowany przez sowietów, gdy, po przedarciu się przez Prypeć, próbował wraz z kpt. Gardą interweniować w sowieckim dowództwie, aby przerwali masakrę polskich pododdziałów, które pod solidarnym ogniem niemiecko-sowieckim forsowały te rzekę.
        Dodaj odpowiedź 14 16
          Odpowiedzi: 0
        • historyk niezależny IP
          Jak partyzantka radziecko-polska ratowała Polaków przed Ukraińskimi banderowcami i z banderyzowaną ludnością ukraińską

          https://bohdanpietka.wordpress.com/2016/07/16/ludobojstwo-na-wolyniu-a-partyzantka-radziecka/
          Dodaj odpowiedź 17 4
            Odpowiedzi: 0
          • Gajowy Marucha IP
            Piotr Zychowicz nie nadaje się do publikowania historii na zamówienie. Nie para się "polityką historyczną". Zajmuje się rzeczywistą historią a prezentuje swoją wiedzę w taki sposób, że nawet nielubiący historii chłoną jego teksty!
            Dodaj odpowiedź 14 10
              Odpowiedzi: 0
            • aras39@tlen.pl IP
              Polscy przywódcy czy to wojskowi czy to cywilni mają przedziwną łatwość w szafowaniu krwią swych rodaków, obywateli w imię jakichś mglistych idei...
              Nie bez powodu procentowo Polaków zginęło najwięcej pośród narodów zaangażowanych w 2gą WŚ - ok. 15 %
              Dla przykładu Francuzów, Brytyjczyków czy Amerykanów po ok. 1 %.
              Nie ma potrzeby nic dodawać....
              Dodaj odpowiedź 28 4
                Odpowiedzi: 0
              • historyk niezależny IP
                Faktem jest że więcej dla obrony polskich osiedli zrobiła partyzantka radziecka (w tym Zgrupowanie Partyzanckie „Jeszcze Polska nie zginęła”)
                Dodaj odpowiedź 29 3
                  Odpowiedzi: 0
                • jajaraca IP
                  A dlaczego współczesne państwo polskie nie wspiera Polaków na Kresach? Wręcz przeciwnie, robi wszystko, żeby ich kosztem mieć jak najlepsze stosunki z miejscowymi szowinistami? Odpowiedź jest analogiczna wtedy jak i teraz - polskojęzyczne sługusy obcych mają Polaków na Kresach po prostu w doooopiiieee!!!!! Obchodzi ich tylko żeby jak najlepiej przysłużyć się swoim mocodawcom!
                  Dodaj odpowiedź 44 1
                    Odpowiedzi: 1
                  • anteksemita IP
                    Panie Zychowicz! Jacy "ukraińscy nacjonaliści"? Ukraińcy, panie Zychowicz, Ukraińcy! Zwykli ukraińscy chłopi, sąsiedzi swoich ofiar, za którymi jechały baby i wyrostki na wozach przeznaczonych na zrabowane polskie dobro! Tak samo jak nie naziści a Niemcy chyba, że wobec Ukraińców ma Pan jakieś osobne standardy.
                    Dodaj odpowiedź 58 2
                      Odpowiedzi: 1
                    • Adrian IP
                      Ojojoj -plucie na AK????No kto to widzial, ojkofobia pelna geba! Moze zaraz powstanie warszawskie zakwestionujecie. No no!
                      Dodaj odpowiedź 16 24
                        Odpowiedzi: 4