WołyńŹródła ludobójstwa na Wołyniu

Źródła ludobójstwa na Wołyniu

Członkowie UPA schwytani przez Ludowe Wojsko Polskie na jesieni 1946 r.
Członkowie UPA schwytani przez Ludowe Wojsko Polskie na jesieni 1946 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 1
Po przegranej wojnie z Polską ukraińscy nacjonaliści postanowili sięgnąć po najbardziej radykalne formy prowadzenia walki. Już w 1921 r. przeprowadzili nieudany zamach na Józefa Piłsudskiego. UON postulował bezwzględny terror i bezlitosne mordowanie wszystkich, którzy sprzeciwiają się idei niepodległego państwa ukraińskiego: „Trzeba krwi - damy morze krwi. Trzeba terroru - uczynimy go piekielnym. W walce nie ma etyki.”

Na przełomie XIX i XX powstały na Ukrainie ruchy socjalistyczne i demokratyczne dążące do utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. Po I wojnie światowej, w młodych środowiskach ukraińskich, w obliczu nieudanych walk o niezależność, pojawiły się hasła skrajnie nacjonalistyczne, a cały ruch nazwano integralnym nacjonalizmem. Wszelkie niepowodzenia narodu ukraińskiego, takie jak przegrana Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej w wojnie z Polską, przyznanie Polsce Wołynia i Galicji Wschodniej po pierwszej wojnie, a także narodziny faszyzmu w Europie, spowodowały wzmożenie i ideologiczne kształtowanie się nacjonalistycznych ruchów na Ukrainie w okresie międzywojennym.

Twórcą integralnego nacjonalizmu był Dymitr Doncow. Faszystowskim i nazistowskim ideom nadał formę zrozumiałą dla szerokich mas, z największym entuzjazmem przyjętą przez młodsze pokolenie. Już w sierpniu 1920 r. idee i postulaty znalazły odzwierciedlenie w utworzonej Ukraińskiej Wojskowej Organizacji (UWO). UWO stworzona była do walki z władzami polskimi, odpowiedzialna była za akcje sabotażowe, również za nieudany zamach na Józefa Piłsudskiego w listopadzie 1921 r.

W latach 1921-1926 powstało wiele organizacji młodzieżowych związanych ze skrajnie nacjonalistycznym ruchem oporu pod hasłami Doncowa, co ostatecznie doprowadziło do zwołania I Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów w Wiedniu, w dniach 28 I - 2 II 1929 r. Na Kongresie powołano do życia Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (UON), z połączenia UWO oraz młodzieżowych „narodówek”. Ideologicznym ojcem pozostawał Doncow. UON postulował bezwzględny terror i bezlitosne mordowanie wszystkich, którzy sprzeciwiają się idei niepodległego państwa ukraińskiego: „Trzeba krwi - damy morze krwi. Trzeba terroru - uczynimy go piekielnym. W walce nie ma etyki.”

Pierwsze akcje sabotażowe OUN przeprowadziła na jesieni 1930 w Galicji Wschodniej, były to głównie ataki na majątki ziemskie i obiekty państwowe. Ataki skierowane były także przeciwko Ukraińcom, którzy opowiadali się za normalizacją stosunków z rządem polskim.
Wielu z zamachowców aresztowano i osadzono w więzieniu - był wśród nich także Stepan Bandera. W 1940 r. wrócił on jednak na podziemną, polityczną arenę OUN.

Po II Kongresie w Rzymie, ogłoszono powstanie OUN-R, skrajnej rewolucyjnej frakcji, której kierownictwo objął Bandera. Ostatecznie banderowski odłam otrzymał nazwę OUN-B lub OUN-SD, podczas gdy drugie skrzydło OUN-M.

Początek wojny

Od września 1939 r. nacjonaliści prowadzili rozmowy z nazistowskimi Niemcami. Duża liczba Ukraińców była szkolona przez niemieckie służby, głównie w ośrodkach Abwehry, np. w Krynicy. Chociaż nigdy nie otrzymano bezpośredniego zapewnienia o utworzeniu niepodległej Ukrainy na terenach, które miały zostać zabrane ZSRS, to członkowie UPA wierzyli, że działania Niemców mogą pomóc w redukcji liczby Polaków i Żydów na terenach ukraińskich, co ostatecznie pomoże osiągnąć im swój cel. Działania wobec hitlerowskiego okupanta uległy zmianie w połowie 1942 r., kiedy coraz bardziej widoczne stawało się nieprzychylne stanowisko Niemców dla ludności ukraińskiej. Okazało się, że Niemcy nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Rozpoczęto, najpierw dość pasywną, ale przybierającą coraz ostrzejsze formy, walkę z III Rzeszą, jednak nadal to Polacy stanowili, w postrzeganiu Ukraińców, najgroźniejszego przeciwnika w walce o wolność. W połowie 1942 r. czyniono starania o rozpoczęcie rozmów z Polakami w kwestii unormowania stosunków podczas wojny; ostatecznie jednak do negocjacji nie doszło.

Bojówki ukraińskich nacjonalistów swoje ataki rozpoczęły wraz z początkiem wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 r. Pierwsze zbrojne oddziały powstały na północno-wschodnim Wołyniu oraz Polesiu pod przywództwem Tarasa Borowcia, ps. Taras Bulba. Ukraińcom udało się opanować tereny wokół Olewska, gdzie zlikwidowali pozostałości sowieckiej armii. Utworzono Ukraińską Powstańczą Armię pod nazwą „Poliśka Sicz”, a także milicję i ukraińską administrację.

Niedługo później po wejściu na te tereny, Niemcy zlikwidowali ukraińskie struktury i utworzyli swoją administrację oraz niemiecko-ukraińską milicję.

Jesienią 1942 r. nacjonalistyczne oddziały liczyły już około sześciuset uzbrojonych ludzi. Walczyli oni często przebrani za sowiecką partyzantkę, głównie przeciwko oddziałom niemieckim. W tym czasie doszło do istotnych zmian w strukturze OUN-B. Nawoływano do zorganizowania „samoobronnej walki zbrojnej narodu ukraińskiego”, organizacji ataków na cywilną administrację niemiecką oraz walki z mniejszościami narodowymi, głównie Polakami.

Zima 1942/1943 była czasem intensywnych przygotowań do powszechnego, zbrojnego powstania, na którego wybuch złożyły się głównie dwa czynniki: wzrost siły „Tarasa Bulby” i zasilanie jego szeregów coraz większą liczbą osób oraz zajmowanie ukraińskich terenów przez sowietów. W marcu 1943 r. podjęto decyzję o utworzeniu Ukraińskiej Wyzwoleńczej Armii, co miało zachęcić młodzież do wstępowania do zbrojnych oddziałów. W kwietniu OUN-B dysponowało już ponad 4 tys. powstańców. Rozpoczęto łączenie oddziałów OUN z byłą ukraińską policją, a od kwietnia zaczęły one używać wspólnej nazwy Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Początkowo głównymi działaniami nacjonalistów było informowanie i kształtowanie poczucia konieczności zbrojnej walki o niepodległość wśród Ukraińców zamieszkujących Wołyń. Z czasem działania zaczęły coraz wyraźniej przybierać formę rewolucji, a ostatnim krokiem ku wolności miała być, według UPA, eksterminacja mieszkańców Wołynia narodowości innej niż ukraińska.

Zarówno władzom niemieckim, jak i sowieckim na rękę były działania Ukraińców, co potwierdzają noty i meldunki dowódców.

Akcje wymierzone przeciwko ludności polskiej były szczegółowo zaplanowane, przeprowadzone zgodnie z dyrektywami miały bez wątpienia charakter ludobójstwa. Zgodnie z początkowymi rozkazami mordować miano jedynie mężczyzn w wieku od 16 do 60 lat, jednak od początku rozkaz ten był łamany, a i późniejsze dyrektywy mówiły o likwidacji całego „elementu polskiego” bez względu na płeć i wiek.

W połowie 1943 r. najliczniejszymi oddziałami były wojskowe oddziały Bandery liczące od 8-10 tys. ludzi. Drugimi z kolei były oddziały Tarasa Bulby liczące ok. 4 tys. oraz oddziały OUN Melnyka, których liczebność szacuje się na 2-3 tys. osób. Ponadto możliwości mobilizacyjne sięgały jeszcze 10 tys. zbrojnych. Działały również bojówki OUN oraz „Słuzby Bezpieky”, luźno związane z kierownictwem UPA.

Działania oddziałów Bandery skupiały się na Zachodniej Ukrainie, na wschód od linii Curzona. Wystąpienia antypolskie zaczęły wzmagać się od stycznia 1943 r. Rozpoczęto ataki na pojedyncze osoby, głównie cywilów, zaczęto mordować całe rodziny. Nawoływano do opuszczenia terenów ukraińskich w ciągu jednego dnia, a w przypadku nie zastosowania się do rozkazu mordowano całą rodzinę, a często od razu całą wieś. Od kwietnia 1943 r. rozpoczęły się masowe ataki na wsie i kolonie polskie na terenie całego Wołynia. Działania na masową skalę rozszerzały się stopniowo.

Lipiec 1943 r.

Szczególnie krwawy był lipiec. 11 dnia tego miesiąca rozpoczęto jednoczesny atak na trzy powiaty: horochowski, włodzimierski i kowelski. Mordowano bezwzględnie wszystkich. Ludzie, którym udało się uciec przez rzezią chronili się w większych miastach, gdzie stacjonowali Niemcy. Ci, tylko częściowo chronili polską ludność, gdyż, wykorzystując fakt, że Polacy sami „wpadli im w ręce”, wielu z nich wywozili na przymusowe roboty do Niemiec. W samym powiecie włodzimierskim w lipcu dokonano napadów na 28 polskich wsi, w na całym Wołyniu na około 167 wsi. Łączna liczba zamordowanych do połowy lipca 1943 r. wraz z wywiezionymi do pracy w Niemiec to ok. 150 tys. Polaków. Tylko około 30 proc. ludności zdołało uratować się ucieczką.

W części wsi organizowano obronę przeciwko bojówkom UPA, jednak na niewiele zdały się te próby obrony, gdyż oddziały ukraińskie były dużo lepiej uzbrojone i miały przewagę liczebną, a wśród obrońców były często kobiety i młodzież.

Pod koniec lata 1943 r. Polacy znajdowali się już tylko w kilku miejscowościach na Wołyniu.

Niemcy wiedzieli o działaniach oddziałów UPA oraz o sytuacji ludności polskiej na tych terenach, jednak nie prowadzili przeciw Ukraińcom żadnych akcji, dopóki nie były one wymierzane przeciwko niemieckim siłom.

Lipcowa akcja na Wołyniu była perfekcyjnie zorganizowana. Poprzedziła ją koncentracja sił w lasach wokół wsi, a także agitacja wśród ukraińskiego społeczeństwa o konieczności wymordowania wszystkich Polaków do siódmego pokolenia, nie wyłączając tych, którzy już nie mówili po polsku. Dwa dni przed planowanym napadem we wsiach rozrzucono ulotki w języku polskim i ukraińskim, w których nawoływano do porozumienia między narodami i gdzie zapewniano, że Polacy nie mają się czego obawiać ze strony Ukraińców. W ten sposób uśpiono czujność Polaków, którzy pozostawali w swych domach nie planując ucieczki.

Każdą akcję rozpoczynano od otoczenia danej wsi. W pierwszym szeregu szli Ukraińcy ubrani w niemieckie i sowiecki mundury, a za nimi podążała przeważnie miejscowa ludność ukraińska, tzw. Czerń, w tym również kobiety, uzbrojone w kije, noże, siekiery i widły. Najczęściej uzbrojeni w broń palną stanowili 40 proc. grupy, ale zdarzało się, że napadów dokonywała tylko ludność miejscowa będąca pod rozkazami jedynie kilku przedstawicieli UPA. Trzeba pamiętać, że często Ukraińcy mieszkający z Polakami w jednej wsi i bardzo często zaprzyjaźnieni ze sobą, mordowali swoich przyjaciół, a niekiedy także rodzinę (np. w przypadku małżeństw mieszanych).

Początkowo oszczędzano rodziny mieszane. Za warunek przeżycia stawiano przejście na wiarę prawosławną, na co wszyscy się zgadzali. Jednak już po 11 lipca rozpoczęto mordowanie rodzin polsko-ukraińskich.

Zaplanowane ludobójstwo

Kierownictwo UPA cały czas działało w sposób zaplanowany. Żadna nieomal akcja nie została przeprowadzona na własną rękę, wszystkie działania były uzgodnione i zgodne z planem całkowitej eksterminacji Polaków na Ukrainie. Ukraińskim nacjonalistom zależało na wytępieniu wszystkich śladów, które mogłyby przypominać o Polakach, czego dowodem jest choćby jeden z rozkazów wydanych przez OUN: „Likwidować ślady polskości. Zniszczyć wszystkie ściany kościołów (...) zniszczyć drzewa przy zabudowaniach, tak, by nie pozostały nawet ślady, że ktoś tam kiedykolwiek żył (ale nie niszczyć drzew owocowych przy drogach). Zniszczyć wszystkie polskie chaty, w których poprzednio mieszkali Polacy. Zwraca się uwagę, że jeśli cokolwiek polskiego pozostanie, to Polacy będą mieli pretensje do naszych ziem.”

Niektórzy spośród Ukraińców z narażeniem własnego życia ratowali całe polskie rodziny ukrywając je w swoich domach oraz pomagali dostać się do miast, gdzie zagrożenie ze strony UPA było dużo mniejsze. Jeden z nich wspominał później: „Ukraińscy powstańcy napadli na wsie, w których mieszkali Polacy i wszystkich, którzy nie uciekli do miasta zabili. Zabili bez najmniejszego serca, bez najmniejszego sumienia. Zabijali małe dzieci, chorych starców, zabijali każdego Polaka. Wszystkie polskie gospodarstwa spalili. Pamiętam jak tej nocy wyszedłem za swój sad, na pole. Za górką leżała niewielka polska wieś. Nad nią wznosiły się kłęby czarnego dymu i ognia. Było słychać ryk bydła, krzyk ludzi, karabinowe strzały. Tam odbywał się straszny sąd, zawitała okrutna zemsta, niemiłosierna ludzka nienawiść. Na prawo za lasem druga pożoga, bo tam na wpół polska wieś. Patrzyłem w tamtym kierunku i serce moje rozrywało się z bólu. Na moich oczach pisała się straszna historia naszej ziemi, pisała się krwawymi literami, niewinną krwią. I co winne są te małe dzieci? Kto rozpoczął i po co rozpoczął to straszne ludobójstwo?”

Bilans ofiar działalności ukraińskich nacjonalistów jest wstrząsający. Według Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu na Wołyniu w okresie II wojny światowej zginęło ok. 70 tys. Polaków. Wielu nieznanych jest z nazwiska.

Polacy ponieśli także znaczne straty materialne. Zaatakowanych zostało ok. 1150 wsi i osad, a zniszczono w nich ponad 26 tys. zagród z zabudowaniami. Z 252 kościołów, tylko 26 dotrwało do 1992 r., kiedy przekazano je z powrotem katolikom.

Liczba ofiar oraz sposób likwidacji fizycznej ludności polskiej mają bez wątpienia charakter zbrodni przeciwko ludzkości.

Podczas wołyńskiego ludobójstwa zamordowano około 80 osób z mojej Rodziny, tylko dlatego, że byli Polakami. Ku Ich pamięci!


Czytaj także:
Ludobójstwo na Wołyniu

Czytaj także

 1
  • jaga baba IP
    Te tereny rdzenne Ziemie Lachów, Lędzian, Polan, Drewlan, Deręgowiczów, Bużan, Wołynian - nigdy nie były Ukrainą. Nigdy nie było i nie ma Narodu Ukraińskiego powinny wrócić do  Rzeczypospolitej chociażby dlatego aby rzezie i ludobójstwa nie były wynagradzane zdobyczami terytorialnymi i tworzeniem dziwnych nacji.
    Dodaj odpowiedź 29 3
      Odpowiedzi: 0