Dwudziestolecie międzywojennePiłsudski i walka o wolną Ukrainę

Piłsudski i walka o wolną Ukrainę

Piłsudski ze sztabem, wiosna 1920 r.
Piłsudski ze sztabem, wiosna 1920 r. / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano
Polska ofensywa na Kijów miała na celu stworzenie niepodległej Ukrainy, sojusznika przeciw bolszewickiej Rosji

Gdy w listopadzie 1918 r. Józef Piłsudski obejmował władzę w Polsce, była ona państwem bez ustalonych granic. Trzeba było je wywalczyć. Z wielkim realizmem Piłsudski stwierdzał, że jeśli chodzi o granice zachodnie, to wszystko zależy od decyzji ententy. Natomiast na wschodzie Polska musiała zdobyć się sama na wysiłek, by ukształtować swoją granicę. I to wbrew Zachodowi, który bardzo liczył, że odrodzi się biała Rosja, więc Polska może mieć jedynie granice dawnego Królestwa Kongresowego.

Gdy odradzała się Rzeczpospolita, w Rosji trwała wojna domowa i nie wiadomo było, kto będzie zwycięzcą. Dla Józefa Piłsudskiego, Naczelnika Państwa i Wodza Naczelnego, było to obojętne. Czerwona Rosja bowiem, choć deklarowała, że narody mają prawo do samostanowienia, w praktyce uważała, że o tym samostanowieniu będą decydować robotnicy i chłopi. A to z punktu widzenia i zgodnie z nadzieją bolszewików oznaczało, że Polska powinna być komunistyczna. Z kolei biała Rosja godziła się na niepodległość Polski, ale sięgającą jednakże tylko do Bugu. Polskie aspiracje były zaś większe. I nie chodziło wcale o przywrócenie granicy przedrozbiorowej, z 1772 r. Ani Józef Piłsudski, ani Roman Dmowski nie wysuwali takiego postulatu. Obaj chcieli Polski z obszernymi Kresami Wschodnimi, z centrami polskiej kultury, jakimi były Lwów, Wilno i Krzemieniec, oraz milionami Polaków tam mieszkających. Polska Romana Dmowskiego miała graniczyć z Rosją. Natomiast Józef Piłsudski, zdając sobie sprawę z różnicy potencjałów między Polską a każdą Rosją, czerwoną i białą, szukał sojuszników przeciw niej w narodach sąsiednich: Litwinach, Białorusinach i Ukraińcach.

Z Litwinami nie było rozmowy. Wbili sobie do głowy, że ich stolicą ma być Wilno, w którym stanowili parę procent mieszkańców. Rzecz jasna aspirowali także do Wileńszczyzny, gdzie wśród ludności zdecydowanie dominowali Polacy. Białorusini próbowali stworzyć własne państwo, lecz rezultaty były mizerne.

Szansa Ukraińców

Największym sojusznikiem Rzeczypospolitej byłoby państwo ukraińskie ze względu na jego potencjał ludnościowy i ekonomiczny. Ogromnym problemem była jednak kwestia granicy między Polską a Ukrainą. Nie dało się jej wynegocjować w drodze dyplomatycznej. Wojna była więc nieuchronna. Polskie aspiracje sięgały co najmniej do Zbrucza, ukraińskie – za Bug i San. Pierwszą wojnę odradzająca się Rzeczpospolita stoczyła od listopada 1918 r. – poczynając od walki o Lwów – o Galicję Wschodnią, wypierając latem 1919 r. wojska Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej za Zbrucz. Tym samym to rodzące się państwo ukraińskie przestało istnieć.

A przecież tak nie musiało być! Józef Piłsudski nie był ani imperialistą, ani maksymalistą. Godził się na oddanie Ukraińcom znacznej części Galicji Wschodniej, pozostawiając wszakże przy Polsce Lwów i zagłębie naftowe. Taka też była propozycja francuskiego gen. Josepha Barthélemy’ego, reprezentanta ententy. (…)

Galicyjscy Ukraińcy, głoszący hasło „Lachy za San!”, zignorowali jednak rady Francuza, dufni, że pokonają Polaków. Stwierdzili, że konflikt z nimi rozstrzygnie „krew i żelazo”. Stracili szansę na budowę swojego państwa w Galicji Wschodniej, które mogłoby się połączyć z naddnieprzańską Ukraińską Republiką Ludową. Wprawdzie taki akt zjednoczenia powstał, lecz pozostał na papierze, na którym go spisano. Z galicyjskimi Ukraińcami nie było więc szans na porozumienie. Co innego z tymi z Kijowa, z Ukrainy Naddnieprzańskiej, gdzie powstała Ukraińska Republika Ludowa, odrywając ziemie ukraińskie od Rosji. (…)

Jakie były dalsze losy próby tworzenia wolnej Ukrainy? Jak Józef Piłsudski oceniał współpracę z Ukraińcami?

Cały tekst w najnowszej „Historii Do Rzeczy”!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2018
Cały artykuł dostępny jest w 11/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.