Miesięcznik „Historia Do Rzeczy”„Królestwo niebieskie”. Jak Hollywood manipuluje historią obrońców chrześcijaństwa

„Królestwo niebieskie”. Jak Hollywood manipuluje historią obrońców chrześcijaństwa

Plakat filmu
Plakat filmu / Źródło: Fot: Materiały prasowe
Dodano 22
Filmowy hit „Królestwo niebieskie” w wielu miejscach mija się z prawdą. Momentami jest to wręcz historia o królestwie multi-kulti...

Jakub Ostromęcki

Lata 80. XII w,, gdzieś w Owernii lub Langwedocji. Balian jest z zawodu kowalem (jak się dowiadujemy z wersji reżyserskiej, również konnym sierżantem i budowniczym machin oblężniczych). Pewnego dnia przybywa do niego możny rycerz Geoffrey z Ibelinu. Oświadcza, że Balian jest jego nieślubnym synem i proponuje udanie się z nim do Ziemi Świętej. W Outremer, już jako pasowany rycerz i syn jednego z czołowych baronów Królestwa Jerozolimskiego, trafi w sam środek wojny z Saladynem, która zakończyła się katastrofą pod Hittin i utratą Jerozolimy w 1187 r.

Balian prawdziwy

Niemal wszystkie sceny rozgrywające się w Europie utrzymane są w ponurej, chmurnej niebieskawej poświacie. Ludzie mają tu fatalne uzębienie, są zasmarkani, a resztki jedzenia na ustach wycierają własnymi długimi kołtunami. Im bliżej Południa, tym więcej światła, gwaru, kolorów. Widzimy kontrast między mroczną i zabobonną Europą a cywilizowanym światem greckim i arabskim. A jest to przecież w Europie czas optimum klimatycznego, kolonizacji, uniwersytetów, pielgrzymek, przywrócenia pieniądza. Obraz brutalności i prymitywizmu Europy dopełnia scena, gdy niemiecki giermek proponuje miejscowym stróżom prawa:

„Pojedynkujmy się. Kto wygra, temu sprzyjał Bóg i ten miał rację!”. Scott miał prawo do takiej sceny. Warto jednak skomentować, że już za lat 30 Sobór Laterański IV potępi owe barbarzyńskie metody rozwiązywania sporów.

Reżyser ustami tego samego niemieckiego giermka rzuca kolejny bon mot – tyleż zabawny, co zupełnie niepasujący do średniowiecznego świata: „Zobaczysz wojnę ciekawszą niż te pomiędzy jakimiś seniorami. Bije się jeden Bóg z drugim. I lepiej płacą!”. W tamtej epoce tak cyniczny i racjonalny nie mógłby być żaden chrześcijanin ani muzułmanin.

W próbach sportretowania świata feudalnego Scott ma sukcesy: pasowanie, relacje rodzinne, sceny walki, rycerska dworność i kult siły. Są i wpadki. Geoffrey o realiach w Ziemi Świętej: „Nie liczy się urodzenie. Ten, co władał zamkiem, siedzi w rynsztoku, ten, co siedział w rynsztoku, włada zamkiem”. Jest to wypowiedź nakręcona pod widza amerykańskiego, odwołująca się do jednego z silniejszych mitów tamtejszego społeczeństwa. W Królestwie Jerozolimskim – tak samo jak w Europie – władza należała w 100 proc. do rycerzy. Fakt, wielu z nich z mało podrzędnych zabijaków w krótkim czasie stało się hrabiami, a nawet królami, ale w owej epoce brak też spektakularnych degradacji. Królestwa, z jego chronicznym niedoborem ciężkozbrojnych jeźdźców, nie stać było na to, by jakikolwiek „władca zamku” spędzał czas w rynsztoku, jakkolwiek mało byłby zaradny.

Najbardziej niedorzeczny jest awans filmowego Baliana – nieznany nikomu kowal i bękart zostaje w mig zaakceptowany przez jerozolimskie elity („masz oczy swojego ojca”): hrabiego Trypolisu Rajmunda, króla Baldwina IV i jego piękną siostrę Sybillę. Z tą ostatnią nawiąże oczywiście romans. Dobry gospodarz, wódz, przyjaciel króla, znienawidzony przez męża Sybilli Gwidona z Lusignan, obrońca Jerozolimy. Z Saladynem rozmawia jak równy z równym. Po stosunkowo korzystnym wynegocjowaniu kapitulacji miasta wraca do Francji wraz z… Sybillą i znów zostaje kowalem.

Rzeczywisty Balian z Ibelinu nie był żadnym kowalem, ale urodzonym w Lewancie synem Barrisana. Ibelinowie byli waleczni, prawi i należeli do najwspanialszych rodów Outremer (tutaj Scott mówi prawdę). Balian jako rycerz unikał jednak jak ognia pracy fizycznej (trening z kopią to nie praca!). Tymczasem w filmie wraz ze swoimi arabskimi poddanymi kopie studnie i buduje system nawadniający.

Balian nie romansował z Sybillą (oddawał się temu jego brat). Wbrew temu, co pokazuje film, był pod Hittin, gdzie wraz z Rajmundem przedarł się przez muzułmańskie okrążenie i przygotował obronę Jerozolimy. Prawdą jest, że dowodził znakomicie i że pasował na rycerzy przebywających w mieście młodzików oraz mieszczan. Po tym, jak Saladyn zgodził się na warunkową kapitulację (swojego przeciwnika uznał za człowieka honoru), Balian pozostał oczywiście w Ziemi Świętej, wyczekując trzeciej krucjaty.

Czytaj także:
Polacy na krucjatach. Zapomniana epopeja naszych obrońców wiary

Baldwin, Sybilla, Gwidon

Baldwin IV Trędowaty był jednym z lepszych królów, jakich miało Królestwo Jerozolimskie. Został przez Scotta opisany dość wiernie. Chociaż trędowaty, w 1177 r. kazał się nieść na wojnę w lektyce. Pod Montgisard po modlitwie wstał o własnych siłach i przesiadłszy się na konia, poprowadził szarżę, dzierżąc miecz w okaleczonych straszną chorobą dłoniach. Nic dziwnego, że cała armia, widząc to, wpadła w bojowy szał. Był to jednocześnie typowy przedstawiciel światłej elity królestwa – ludzi, którzy rozumieli, że w dłuższej perspektywie z braku sił konieczny jest rozjem z muzułmanami. Jednakowoż w czasie, gdy dzieje się akcja filmu, Baldwin IV był w dużo gorszej kondycji, niż to przedstawiono – nie mógł chodzić i prawie oślepł.

Scott nie pastwi się też specjalnie nad Rajmundem z Trypolisu – regentem królestwa, honorowym, walecznym, roztropnym i oczytanym.

Sybilla w filmie jest osobą dużo sympatyczniejszą, niż była w rzeczywistości. Znajdowała się pod olbrzymim wpływem matki – intrygantki oraz nimfomanki i odziedziczyła po niej podobny charakter. Zakochała się w Baldwinie z Ibelinu (bracie Baliana), po czym, gdy narzeczony dostał się do saraceńskiej niewol,i uczucie szybko prysło, bo za ukochanego trzeba by zapłacić wysoki okup. Matka – Agnieszka z Courtenay nienawidząca Ibelinów za to, że maczali palce (i słusznie) w unieważnieniu jej małżeństwa, podsunęła córce innego kandydata – Gwidona z Lusignan, człowieka, który doprowadzi królestwo do katastrofy. Sybilla była oczarowana urodą Francuza. Baldwin IV załamywał swoje udręczone ręce, ale stając już nad grobem, niewiele mógł wskórać. Sybilla nienawidziła swojej malutkiej siostry przyrodniej – Izabeli, jako że Rajmund wraz z Ibelinami, widząc, jakiego idiotę wzięła Sybilla za męża, to raczej potomstwo Izabeli widzieli na jerozolimskim tronie.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 1/2017
Artykuł został opublikowany w 1/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 22
  • J.P.2 IP
    Jak zwykle w Do Rzeczy wszędzie widzą multi kulti. Przecież film był kręcony dla kasy i widzów. Niewiele ich obchodzą rzeczywiste stosunki w Królestwie Jerozolimskim, tylko fajna opowieść o krucjatach z elementami romansu w tle. Nasi fachowcy pewnie nakręciliby najwierniej odpowiadający rzeczywistości epos którego nikt by nie obejrzał oprócz uczniów którzy pójdą do kina na wszystko byleby się urwać ze szkoły.
    Dodaj odpowiedź 14 22
      Odpowiedzi: 0
    • Babilon IP
      USA jest kolebka wielokulturowosci, ktora pograza sie w dlugach i spada w przepasc. Europejczycy zbudowali USA, ale zydokomuna stwozyla nie Europejskie "multikulti", ktore rozwala je od srodka.

      youtube
      Dodaj odpowiedź 17 3
        Odpowiedzi: 0
      • Mishawaka IP
        Tylko prymitywy ogladaja ten holilodzki syf.Mi szkoda zycia na to g...
        Dodaj odpowiedź 22 13
          Odpowiedzi: 0
        • bawełnianą husteczką proszę..... IP
          "Hollywood manipuluje historią obrońców chrześcijaństwa"....a Hollywood manipulują żydzi....i nic się nie zmieni przez następne tysiąc lat.
          Dodaj odpowiedź 32 3
            Odpowiedzi: 0
          • caro_ IP
            "Królestwo niebieskie" to jeszcze pikuś! Pooglądajcie sobie "Potop" albo "Pana Wołodyjowskiego"...
            Dodaj odpowiedź 12 24
              Odpowiedzi: 0
            • KarPa IP
              USA to siedlisko szatana
              Dodaj odpowiedź 16 7
                Odpowiedzi: 0
              • Zadruga IP
                Także w innych holyłudzkich filmach, a obecnie we wszystkich występuje ideologia pogardy dla białej rasy człowieka. Często nienawiść do nas propaguje się motywem związku białej kobiety z murzynem,czyli biała ma rodzić czarne, by białych nie było.
                Dodaj odpowiedź 31 5
                  Odpowiedzi: 0
                • tetor IP
                  fajny artykuł o filmie z 2005 roku :)
                  Dodaj odpowiedź 18 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • stach IP
                    powinien się w takim razie nazywać królestwo tęczowe
                    Dodaj odpowiedź 27 0
                      Odpowiedzi: 0
                    • ylktjhrgrf IP
                      Wyobraźcie sobie chociaż przez krótką chwilę jak piękny byłby nasz świat gdybyśmy powrócili w 100% z ideą wypraw krzyżowych czynem i męstwem naszych ojców, synów i braci. Jaka harmonia i spokój zapanował by w tym dzisiejszym zidiociałym zniewieściałym i spedalonym świecie że nie wspomnę o porządku w śród dzikich ludów tego świata.Jak cudownie brzmiały by dzisiaj słowa biskupów i papieża mówiącego idźcie moi synowie i zróbcie porządek z tymi hordami występku i wrogami naszej cywilizacji i kultury. Wielu z was nie powróci z tej wyprawy ale nie martwicie się tym bo pamięć o was i waszych szlachetnych czynach będzie trwała przez wieki.
                      Dodaj odpowiedź 48 11
                        Odpowiedzi: 2
                      • Fałszywa chronologia historyczna IP
                        Od pierwszej do ostatniej minuty film jest historycznym bublem tak samo zresztą jak Stary Testament potocznie zwany Biblią. Biorąc pod uwagę obecną niespójną chronologię historyczną ośmielę się twierdzić że na potrzeby religii katolickiej wymazane zostało z historii kilka wieków. Tak sie właśnie składa że to właśnie głównie kościół dokonywał opisu historii bądź pod jego ścisłą kuratelą nie należy brać nic na poważnie w oparciu o historię religijną nie mówiąc już o samej ewolucji człowieka którą kościół pomija bo wg. niego to bóg ulepił mężczyznę z gliny a kobietę z żebra. Jeśli takie kocopoły do dziś roztrząsane i widnieją na kartach rzekomej księgi mądrości, to należy sobie zadać pytanie kto to pisał ? Bo nawet 100 lat temu nikt nie poważyłby się pisać takich bredni. To tylko świadczy jak niską wiedzę reprezentował kościół. Sprawy inkwizycji, krucjat, tortur religijnych i palenie na stosach to powinno być często opisywane w Biblii. Wiemy jednak że Biblia była inna kiedyś a dziś inna to zupełnie inna Biblia a mimo to nadal jest głupia i nie brak tam opisów religijnego barbarzyństwa i dlatego nie jest to książka przeznaczona dla dobrych moralnych ludzi.
                        Dodaj odpowiedź 12 34
                          Odpowiedzi: 1
                        • xxxxxxx IP
                          Ale podobnie było z Requiem dla Grenady, kulturalni, wyrafinowani Maurowie i dzicy Kastylijczycy, co najdziwniejsze serial był produkcją hiszpańsko-włoską. Natomiast do dziś nie powstała europejska produkcja na temat zdobycia i masakry Konstantnopola przez Turków, 30 lat później wojska kastylijsko-aragońskie zdobyły Grenadę, nie było żadnej masakry, wygnano tylko ród emira, pozwalając zresztą zabrać część majątku, członkowie tego rodu zostali kilkadziesiąt lat później wymordowani w Maroku, przez swych współwyznawców
                          Dodaj odpowiedź 27 0
                            Odpowiedzi: 0
                          • hola2 IP
                            Wystarczy zobaczyć kto jest producentem danego filmu,a wszystko jasne.Podobno Hollywood prawie w całości należy do Żydów.Ktoś kiedyś napisał,że porno to ich dzieło.
                            Dodaj odpowiedź 29 2
                              Odpowiedzi: 0
                            • jot-23 IP
                              Lewactwo bierze sie na powaznie ze odtwarzanie historii. Po hermafrodycie Pulaskim pare dni temu ukazaly sie "rewelacji" o "geju Lincolnie"... juz nie wspomne BBC i ich serii o "czarnych Rzymianach"...

                              Wiec z jednej strony, aby to dzialalo, beda tworzyc "fakty historyczne" a z drugiej eliminowac wszystkich prowujacych to negowac wskazujac na prawdziwa historie (pietnowanie bialych "patriarchow")
                              Dodaj odpowiedź 23 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • rzeczywistość IP
                                To tak, jakby szukać prawdy historycznej w Grze o Tron albo Starej Baśni.

                                Piękne bajki w realiach średniowiecza.
                                Dodaj odpowiedź 16 0
                                  Odpowiedzi: 1