Miesięcznik „Historia Do Rzeczy”Zabójstwo czerwonego zdrajcy. Przerażająca zemsta wywiadu PRL

Zabójstwo czerwonego zdrajcy. Przerażająca zemsta wywiadu PRL

Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Dodano 12
Szpieg PRL Władysław Mróz przeszedł na stronę tajnych służb Zachodu. Zemsta jego kolegów z „firmy” była przerażająca.

Jasnożółty peugeot 403 sunął uliczkami podparyskiej Argenteuil. W środku było trzech mężczyzn. Kierowca. Obok niego pasażer. A na tylnym siedzeniu mężczyzna z pistoletem w garści. Lufa pistoletu przystawiona była do głowy siedzącego z przodu pasażera. Wysokiego, szczupłego mężczyzny około trzydziestki. Jechali w milczeniu. Tylko kierowca co pewien czas spoglądał we wsteczne lusterko, aby upewnić się, że w ślad za nimi jedzie citroen 2 CV z obstawą. Nagle pojazd zaczął zwalniać. Wjechali w Route de Saint-Gratien, ulicę, przy której znajdowało się zwałowisko kamieniołomu.

Pasażer zrobił się niespokojny, zaczął się nerwowo rozglądać.
– Panowie, gdzie my jedziemy? – spytał po polsku. – To jakaś pomyłka.
– Zdradziłeś, Mróz – wycedził grobowym głosem siedzący na tylnej kanapie mężczyzna.
– A za to jest tylko jedna kara.

W tej samej chwili rozległ się pierwszy strzał. A zaraz po nim drugi. Mężczyzna nie mógł chybić. Strzelał z przyłożenia. Jedną kulę wpakował pasażerowi w głowę, a drugą w szyję. Czaszka ofiary dosłownie eksplodowała. Cały przód samochodu w ułamku sekundy pokrył się krwawym rozbryzgiem. Kule roztrzaskały szybę. Peugeot zatrzymał się przy zwałowisku. A zaraz za nim citroen, z którego wyskoczyło dwóch kolejnych mężczyzn. Otworzyli drzwi peugeota i wywlekli z niego bezwładne ciało. Zaczęli obszukiwać kiszenie denata. Udało im się znaleźć i zabrać dokumenty osobiste. W tym momencie doszło jednak do nieprzewidzianych komplikacji.

W stronę samochodów szedł energicznym krokiem właściciel posesji położonej naprzeciwko zwałowiska. Francuz był przekonany, że ma do czynienia z osobami podrzucającymi nielegalnie śmieci. Mężczyźni wskoczyli do peugeota, kierowca wcisnął gaz do dechy i samochód odjechał z piskiem opon. Na miejscu został citroen z otwartymi drzwiami. Francuz zdążył zapisać część numeru rejestracyjnego uciekającego pojazdu. A następnie – ku swojemu przerażeniu – zobaczył leżące obok samochodu zakrwawione ciało. Pobiegł do domu, aby zadzwonić po policję. Francuscy inspektorzy, którzy natychmiast wszczęli śledztwo, szybko odnaleźli żółtego citroena. Stał zaparkowany w podparyskiej Saint-Ouen. W środku znaleziono plamy krwi, dwie dziury po kulach i dwie pistoletowe łuski. Okazałosię, że pojazd 48 godzin przed morderstwem został ukradziony. Policja bez większego trudu zidentyfikowała również denata. Był Polakiem i nazywał się Władysław Mróz. Oficjalnie pracował jako fotograf, ale francuskie służby doskonale wiedziały, że w rzeczywistości był kapitanem wywiadu PRL, który przybył do Paryża, aby stworzyć siatkę szpiegowską.

(...)

Cały tekst w najnowszym numerze miesięcznika!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 3/2020
Cały artykuł dostępny jest w 3/2020 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 12
  • Swój chłop IP
    Nie można zdradzić zdrajców...
    Dodaj odpowiedź 4 2
      Odpowiedzi: 0
    • myślący IP
      Tak kończą zdrajcy
      Dodaj odpowiedź 22 13
        Odpowiedzi: 0
      • Porucznik Borewitch IP
        I po co te głupie złośliwości, zdrajca dostał to co mu się należało
        Dodaj odpowiedź 30 10
          Odpowiedzi: 0
        • POLAK IP
          Facet zdradził Polskę, gdyby doszło do wojny w Europie siły NATO uderzyły by również w cele w Polsce. Ułatwianie im unicestwiania własnych rodaków to nie patriotyzm.
          Dodaj odpowiedź 36 19
            Odpowiedzi: 2
          • Z.Nogal IP
            Tak powinna skonczyc polowa sejmu i senatu polskiego.
            Dodaj odpowiedź 34 4
              Odpowiedzi: 0