Najemnicy wyklęci

Piotr Zychowicz
Piotr Zychowicz / Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
Dodano 29

W kraju bezpieka wytropiła i zamordowała ostatnich żołnierzy wyklętych. W Polsce nikt już nie strzelał do komunistów. Czerwony wąż boa sparaliżował „królika”, czyli umęczone, sterroryzowane polskie społeczeństwo.

Nie wszyscy nasi rodacy złożyli jednak broń. Była grupa Polaków, która nadal biła się ze znienawidzonymi komunistami. Nie mogli tego robić we własnym kraju, postanowili więc stawiać opór czerwonej zarazie na innych kontynentach. Bronić inne narody przed losem Polski.

Mowa o naszych najemnikach, którzy walczyli w Afryce, na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie. Na ogół byli to weterani II wojny światowej – którzy po zakończeniu konfliktu nie chcieli wracać do cywilnego życia – lub uciekinierzy z okupowanej przez Sowietów Polski.

Ja po raz pierwszy zetknąłem się z tą sprawą, gdy kilkanaście lat temu znajomy podarował mi emigracyjne wydanie „Kondotierów”

Rafała Gan-Ganowicza. Zacząłem czytać i… pochłonąłem tę niesamowitą książkę w jeden wieczór.

Z dnia na dzień Gan-Ganowicz – ideowy antybolszewik, który toczył zacięte boje w Kongu i Jemenie – stał się dla mnie bohaterem. Nigdy nie zapomnę opisu zaciętej walki, w trakcie której zestrzelił samolot płk. Kozłowa, dowódcy sowieckich „doradców” w Jemenie. Dzielny polski najemnik uznał to za zapłatę za sowieckie zbrodnie popełnione nad Wisłą.

We wspomnieniach Gan-Ganowicza porwało mnie jednak coś jeszcze – egzotyka. Niesamowite boje polskiego najemnika rozgrywały się bowiem w scenerii, jakiej nie powstydziliby się twórcy filmów o Jamesie Bondzie. Dziewicza afrykańska przyroda, szaleni krwiożerczy dyktatorzy, malowniczy tubylcy. Nieznane, fascynujące kraje i lądy. Wielka męska przygoda.

Takich żołnierzy jak Gan-Ganowicz było więcej. Jan Zumbach, Józef Swara, Roman Wiatr, Kazimierz Topór-Staszak, Mieczysław Czubak, Stanisław Krasicki. I wielu, wielu innych, których nazwisk zapewne nigdy nie poznamy. Przelewali krew na terenie całego świata, ale walczyli z tym samym śmiertelnym wrogiem – komunizmem. Cześć ich pamięci.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 2/2017
Artykuł został opublikowany w 2/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 29
  • ragnar IP
    dopisywanie ideologii bezcenne ;)
    wrzucanie wszystkich do jednego wora bo tak sie redaktorowi podłych mediów podoba... xD
    pewnie autor nawet nie przeczytał takich pozycji jak autobiografia Zumbacha....
    psedoprawicowa poppatriotyczny bełkot i żenada
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • Obserwator IP
      Głupota komentarzy atakujących red.Zychowicza za Obłęd 44 w zestawieniu z jego podziwem dla Żołnierzy Wyklętych czy kondotierów typu Gan-Ganowicza jest porażająca. Przecież nie sam fakt podjęcia beznadziejnej walki jest przedmiotem krytyki w Obłędzie 44 ale jej koszty. Zginęło 100 tys. lub więcej cywilów, zginęły tysiące dzieci, także dopuszczanych do walki bez broni. Zniszczone zostało miasto będące ośrodkiem kultury i oporu. Koszty działań najemników czy Żołnierzy Wyklętych dotykały zasadniczo ich i ich współpracowników. To zasadnicza różnica- decydowali o swoim życiu, poświęcali swoje życie ale nie cudze. Możnaby przytaczać jeszcze dziesiątki argumentów ale zapewne jeśli ktoś tej różnicy nie widzi to nie zobaczy nic.
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • pisduś IP
        A może dla odmiany raz napisać o wyklętych mózgach na prawicy? Byłoby ciekawiej.
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • pppiotr IP
          Ale się tu komuchów zebrało - całe stado. I piszą z jednego kopyta. Zaczynają niby tak inteligentnie, ale przecież wiadomo, że jak kogoś z obory wyciągnięto do PZPRu to z niego od razu mądrali zrobić się nie uda, nawet w drugim pokoleniu :)
          Zaczynają z ukosa, a to obłęd 44 (na pewno przeczytali! - tak samo jak Marksa i Engelsa). Potem jest już tylko ciekawiej... Jejku, jak sobie pomyślę, ile w naszym pięknym kraju tego czerwonego ścierwa jeszcze siedzi i ma czelność to ścierwo się wszędzie wciskać to mnie krew zalewa. Nie można im całkiem emerytur odebrać? Niech zdychają z głodu, albo wreszcie wezmą się do normalnej roboty, a nie tu na forach dyskusję zamulać.
          Dodaj odpowiedź 8 5
            Odpowiedzi: 0
          • Piotr. G. IP
            Gdzie jest sens krytykować Powstani9e Warszawskie 1944, że jakoby nie miało "sensu", a nie krytykować Powstania Antykomunistycznego 44-63 które to wogóle nie miało sensu przeciwko bolszewickiej potędze?
            Dodaj odpowiedź 6 3
              Odpowiedzi: 2