Fantastyczna moc Hitlera

Rok 1936. Szef SS Heinrich Himmler wizytuje obóz koncentracyjny w Dachau
Rok 1936. Szef SS Heinrich Himmler wizytuje obóz koncentracyjny w Dachau / Źródło: Wikimedia/Bundesarchiv/CC BY-SA 3.0
Dodano 41
Himmler wierzył, że gdy uda się rasie przywrócić czystość, potomstwo nazistów odzyska łączność z kosmiczną mocą, która ich zrodziła, i tym samym odzyska dawne, magiczne zdolności, opisane w legendach.

Jedną z najpopularniejszych książek III Rzeszy była fantastyka – tetralogia niejakiego Edmunda Kissa o dziejach Atlantydy. Z tym że naziści uważali ją za powieść historyczną. I jako taką cenili wysoko. Ponoć sam Goebbels zachwycał się, że nikt tak wspaniale jak Kiss nie potrafił wskrzesić cnót dawnych Germanów, a Himmler, który zresztą zatrudnił Kissa w swoim sławnym instytucie Ahnenerbe i dał mu spore fundusze na badania archeologiczne, nazywał go „poetą Atlantydy”.

Przyznaję, że w mojej wiedzy o tych dziełach są znaczne luki. Niemieckiego nie znam, przekładów nie było, a i po niemiecku, jakkolwiek w latach 30. miały nakłady milionowe, trudno dziś książki Kissa namierzyć. Z opracowań wiem, że dość standardowe fabuły o bohaterskich czynach pragermańskich Conanów łączyły ówczesną wiedzę o Atlantydzie, zaczerpniętą od Platona i bardzo ongi sławnego, a dziś na śmierć zapomnianego badacza tematu, Amerykanina Ignatiusa Donnelly’ego, z mistycznymi teoriami mistyczki-hochsztaplerki Heleny Blavatsky, teoriami ulubionego kosmologa Hitlera (takiego nazi-Łysenki) o nazwisku Horbiger, fantazjami bardzo sławnego w drugiej połowie XIX w. autora czytadeł sir Bulwer-Lyttona (tego od „Ostatnich dni Pompei”) i oczywiście potrzebami narracji historycznej czy wręcz dziejowej nazizmu.

Niezły koktajl – gdybyż tak Hitler, jak w fantastycznym opowiadaniu Fritza Libera, zajął się pisaniem SF, a nie polityką… W największym skrócie narracja owa mówiła, że może wszyscy inni ludzie pochodzą od małpy, ale Aryjczycy nie. Aryjczycy, jak sama nazwa wskazuje, są potomkami Ariów, przybyszów z Kosmosu, którzy przed wiekami zaludnili Atlantydę, w tradycji germańskiej zwaną Thule. Niestety, z czasem ich krew zmieszała się z krwią ras podrzędnych – Himmler wierzył, że gdy uda się rasie przywrócić czystość, drogą genetycznej „odkrzyżowującej” selekcji w lebensbornach, potomstwo nazistów odzyska łączność z kosmiczną mocą, która ich zrodziła, i tym samym odzyska dawne magiczne zdolności opisane w legendach.

Czy wierzył w to również Hitler, diabli wiedzą. Jednak na pewno wierzył w teorię Hörbigera o wiecznym lodzie, z którego stworzony jest wszechświat, i w to, że Germanie, niedoskonali potomkowie aryjskich herosów, są pod tegoż lodu szczególną opieką. Może dlatego wysłał swe armie na Sowiety bez ciepłych gaci i kożuchów? Istotną częścią opowieści Kissa i wszystkologii Hörbigera była wiara w istnienie vrilu, wspomnianej już kosmicznej siły, dokładnie tej właśnie, która w „Gwiezdnych wojnach” nazwana została mniej skompromitowanym mianem „mocy”. Wcale nie jest niemożliwe, że oczywistą przychylność vrilu dla potomków ludzi lodu uznał Führer za wystarczającą gwarancję, iż mróz im krzywdy nie zrobi.

Platon ma dziś znacznie lepszą sławę, niż na to zasługuje, ale obiektywnie trzeba przyznać, że wizja zaginionego lądu, którą ten prekursor totalitaryzmów stworzył, bardzo do wrażliwości nazistów pasowała – w opisie ustroju i organizacji Atlantydy Kiss nic zmieniać nie musiał. Vril, wymyślony przez Bulwer-Lyttona na użytek jego zasłużonej dla popularyzacji nienawiści i pogardy rasowej bestsellerowej powieści „Rasa, która nadejdzie”, a naukowo opisany przez teozofkę Blavatsky, też pasował do tego świetnie. A że głupie? To względna sprawa. „Kod Leonarda da Vinci” nie jest mądrzejszy, a rzesze ludzi na całym świecie traktują go dziś jako źródło historycznej wiedzy.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 6/2015
Artykuł został opublikowany w 6/2015 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 41
  • Ricci IP
    Kogel mogel
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • chollak IP
      nnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnn
      Dodaj odpowiedź 0 1
        Odpowiedzi: 0
      • Stanisław IP
        Redaktorze Ziemkiewicz co ty palisz, że masz taki "fantastyczny " odlot. Ciągle głąby redakcyjne z Panem na czele bawicie się w mistycyzm Hitlera i ocieplanie jego wizerunku. Ja na fotografii widzę Himlera i jeńca wojennego. Tysiące razy pisałem do strony niemieckiej o informacje nt mojego Wójka podoficera z Batalionu KOP Sienkiewicze na Polesiu . Oficjalnie Niemcy zręcznie omijają temat ofiar stalagu w Hemer. Do końca lat 90 nikt z mieszkańców nie wiedział ponoć gam o istnieniu obozu. Polaków zginęło tam wielu w tym mój Krewny.
        Dodaj odpowiedź 8 13
          Odpowiedzi: 0
        • Stiepan Bandera???⛏"freedom fighter" IP
          Do dnia dzisiejszego sa w niemieckojezycznych zakamarkach internetowych
          strony/blogi , gdzie nawet czesto ludzie dobrze wyksztalceni i oczytani dyskutuja na temat tej antarktycznej lodowej krainy pod nazwa "Neuschwabenland" w ktorej jakoby sie U-bootami pod koniec wojny elity niemieckie schronily, wlacznie z ich "nieziemskimi" technologiami.

          Ja chcialbym przy okazji poruszyc watek tzw. "Herrenrasse" w ideologii niemieckiego faszyzmu.
          Kiedys jakies 10 lat temu kolega z Krakowa ze swojej bibliotyki wypozyczyl mi
          rozszerzone wydanie "Mein Kampf" z 1943 roku.
          Kilka tygodni nad tym dzielem siedzialem. I w zasadzie tylko jedna rzecz mnie tam zaszokowala o ktorej nie wiedzialem. Pan Hitler mianowicie, uzasadniajac
          nieodzownosc reaktywowania czystej rasy germanskiej, ktora wedlug niego byla zanieczeszczona tzw. "unwertes Leben" czyli " ludzmi bezwartosciowym"
          jako przyklad godny do nasladowania podaje ..............Zydow.
          Tak, Zydow. Z ich tradycyjna i ugruntowana ideologicznie/religijnie
          od ponad 3000 lat zasada zawierania zwazkow malzenskich tylko i wylacznie w obrebie swojej rasy. Oczywiscie nie uszlo uwadze Pana Hitlera , ze te cechy zydowskie od tysiecy lat sie nie zmieniajace sa wedlug niego szkodliwe
          i zagrazajace bytowi i egzystencji cennej rasy germanskiej,
          co tez pozniej zostalo sfinalizowane w slynnej konferencji w Berlinie nad jeziorem Wannsee.
          Dodaj odpowiedź 15 3
            Odpowiedzi: 2
          • Juras IP
            Stara prawda wieszczy , kiedy Pan Bog chce kogos ukarac to mu rozum odbiera ... szkoda tylko tylu niewinnych ... !
            Dodaj odpowiedź 10 0
              Odpowiedzi: 0