Duch przedmurza

Dodano
Polskość, której bronili, na wskroś była rzymska, na wskroś katolicka, na wskroś uniwersalna

(...) W liście do Marysieńki, tuż po zwycięstwie, król Jan III Sobieski nie miał wątpliwości, komu je zawdzięcza, kto był jego prawdziwym autorem. „Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki pierwsze nigdy nie słychały […]”. Nie jest to tylko zwrot retoryczny. Rzeczywiście, w oczach króla, jego żołnierzy i szerzej, ogółu ówczesnych Polaków, walka z pohańcami, z muzułmanami była spełnieniem woli Bożej. Tę zaś reprezentował na ziemi Ojciec Święty, jedyny prawdziwy przedstawiciel królującego w Niebiosach Chrystusa. „Mam wszystkie znaki wezyrskie, które nad nim noszą. Chorągiew mahometańską, którą mu dał cesarz jego na wojnę, którą dziś zaraz posłałem Ojcu Świętemu do Rzymu przez Talentego pocztą […]”. (...)

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2015
Cały artykuł dostępny jest w 11/2015 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0