Miesięcznik „Historia Do Rzeczy”Tajny zabójca, który zamordował Banderę

Tajny zabójca, który zamordował Banderę

Dodano 2

Zgodnie z nową wersją będzie Franzem Johannem Müllerem. Według „legendy” urodził się w 1931 r. w Dreźnie. Ojca nie znał, a matka była Niemką. Przez nieślubne dziecko matka pokłóciła się z rodzicami i wyjechała do Polski. Zamieszkała w Łodzi. Franz w 1938 r. zaczął naukę w polskiej szkole, do której uczęszczał do stycznia 1945 r. Z nadejściem wojsk sowieckich razem z matką usiłowali ewakuować się do Niemiec. W okolicach miasta Kalisz samoloty sowieckie ostrzelały kolumnę uchodźców i matka zginęła. 14-letni sierota najął się do pracy u zamożnego polskiego rolnika, któremu jednak w 1946 r. skonfiskowano ziemię. Franz zatrudnił się przy budowie huty Nowa Huta, skończył kursy kierowców. W związku z trudną sytuacją materialną zdecydował się wrócić do Niemiec.

Bezpieka państwowa opracowała „Plan przygotowania agenta »Tarasa« w pośrednich krajach Polska i NRD”. Planowano, że Ministerstwo Publicznego Bezpieczeństwa Polski pomoże wyrobić dla „obywatela Müllera” paszport, zaświadczenie o nauce w polskiej szkole oraz inne potrzebne dokumenty. Agent zwiedzi Warszawę, Łodź i Kalisz, zatrudni się jako kierowca w hucie Nowa Huta, podszlifuje swój polski i złoży dokumenty do ambasady NRD w Polsce, by dostać zgodę na wyjazd do Niemiec Wschodnich.

Czytaj też:
Bestia na czele NKWD. Czy Beria zabił Stalina?

11 czerwca Kijów poprosił Moskwę o rozwiązanie problemu „ostatecznego wyprowadzenia do Polski naszego agenta »Tarasa« – Staszyńskiego Bogdana Nikołajewicza”. Jednak w Moskwie były ważniejsze inne sprawy – tam przygotowywana była operacja specjalna aresztowania Ławrentija Berii. 26 czerwca Beria został zatrzymany na Kremlu, następnego dnia poinformowano o tym w gazetach. W lipcu Kijów ponowił prośbę. W sierpniu znowu przypomniał: „Przygotowanie »Tarasa« w ZSRR jest przez nas zakończone i zgodnie z legendą-życiorysem należy wyprowadzić go do Polski”. Moskwa milczała.

W październiku Staszyński zapytał, jak długo jeszcze zostanie w Kijowie. Dostał odpowiedź, że do wyjazdu poza granice ZSRS jest na razie niegotowy i zorganizowano egzaminy z języka polskiego. 5 listopada Bogdan wygłosił odczyt w języku polskim poświęcony 36-leciu rewolucji październikowej. W opinii czytamy: „»Taras« przygotował i wygłosił odczyt dobrze i prawie bez uwag z wymowy ze strony wykładowcy”. 23 listopada odbył się kolejny sprawdzian. Wniosek egzaminujących: „Na podstawie podania wykładowcy »Taras« umie poprawnie budować zdania w języku polskim i mało czym się różni od mowy rdzennego Polaka”.

31 grudnia – lekcja sprawdzająca z języka polskiego. Dostał następujące zadania: „1. Dyktando z nieznanego tekstu z 600 słów, 2. Tłumaczenie z polskiego na rosyjski, 3. Lektura nieznanego tekstu z polskiej literatury pięknej, 4. Tłumaczenie z rosyjskiego na polski czołowego artykułu z gazety »Prawda« od 31 grudnia 1953 roku”. Wnioski: „Przy sprawdzaniu dyktanda ustalono, że »Taras« zrobił 8 gramatycznych i 1 składniowy błąd. Tłumaczenia z polskiego na rosyjski i na odwrót »Taras« robi swobodnie. »Taras« włada biegle językiem polskim potocznym i potrafi swobodnie rozmawiać na każdy temat”.

A decyzji z Moskwy nadal nie było.

Tylko 5 czerwca 1954 r. przewodniczący KGB ZSRS Iwan Sierow sankcjonował wyprowadzenie agenta za granicę. Zażądał jednak, by zmienić jego „życiorys”: „Uważamy, że sensownie, aby »Taras« wystąpił zgodnie z legendą Ukraińca polskiego pochodzenia, który utracił swoich rodziców w Polsce i w 1952 roku przeniósł się do NRD w celu poszukiwania krewnej matki, urodzonej w Niemczech”.

Czytaj też:
Komunistyczne imperium donosicieli. Rekordzista wydał 230 osób

Niemca Franza Müllera niezwłocznie przerobiono na Ukraińca Bronisława Kaczura, syna Mikołaja. Żadnych dzieci nieślubnych ani urodzin w Dreźnie! Teraz pojawił się na świecie w legalnym związku, w Polsce. Rodzice – Ukrainiec i Niemka. Ojciec zmarł na tyfus w 1944 r. w Polsce. Dalej – tak jak w poprzedniej wersji – śmierć matki w czasie ucieczki, Nowa Huta, ubieganie się o przesiedlenie do NRD.

Zmiany planów

9 lipca 1954 r. mjr Biełow, który opiekował się „Tarasem” w Kijowie, przekazał podopiecznego przedstawicielowi rezydentury sowieckiej w Polsce ppłk. Ostapience. Stało się to pod osłoną nocy na granicy ZSRS z Polską na odcinku drogi Mościska–Przemyśl.

I tutaj pierwszy niewypał. Ostapienko oznajmił, że rezydentura zdecydowała ograniczyć termin pobytu agenta w Polsce do trzech–czterech miesięcy. Biełow się zdziwił: „Taras” powinien zatrudnić się jako kierowca w Polsce, zdążyć się ożenić itd. Ostapienko wyjaśnił, że zatrudnić agenta raczej się nie uda ze względu na trudności z wyrobieniem potrzebnych dokumentów. Dlatego należy zmienić legendę Bronisława Kaczura. Rozstali się, poprzestając na tym, że wszystko to załatwi Moskwa.

W końcu trzeba było zmieniać nie życiorys, ale samego bohatera. Bronisława Kaczura „zlikwidowano” jako niepotrzebnego i zamiast niego wprowadzono do gry Niemca Josefa Lemanna. Osoba z takim nazwiskiem rzeczywiście mieszkała w Polsce, ale kilka lat wcześniej zmarła w więzieniu. W celu wczucia się w rolę Staszyński wyruszył do miasteczka niedaleko Warszawy, gdzie urodził się Lemann. Zwiedził miejsca, gdzie pracowali jego rodzice. Udając dziennikarza, porozmawiał z byłymi nauczycielami Josefa, jego przyjaciółmi ze szkoły, sąsiadami. Zgłębiał najmniejszy szczegół, by zachowywać się i postępować jak Lemann.

W Polsce agent przebywał nielegalnie cztery miesiące. O oficjalnym wjeździe do NRD nie było mowy. W nocy z 18 na 19 listopada 1954 r. „Tarasa” przekazano wywiadowi sowieckiemu w NRD. Następnie powinien był wyruszyć „do nielegalnej pracy do Niemiec Zachodnich z zadaniem legalizacji się tam w jednym z centrów emigracji ukraińskiej z dalszą perspektywą nawiązania łączności z nielegalną rezydenturą”.

Jednak wyszło inaczej. Staszyński legalizował się w NRD. Po otrzymaniu dowodu obywatela tego kraju Josef Lemann swobodnie przekraczał granicę z RFN i jeździł na zadania: był łącznikiem, rekrutował agentów, brał udział w zakładaniu skrytek szpiegowskich, przewoził walizy z podwójnym dnem, przekazywał pieniądze. W czasie przyjazdów do Monachium wyśledził i zabił dwóch znanych działaczy OUN – Lwa Rebeta w 1957 r. i Stepana Banderę w 1959 r.

Hamburskie czasopismo „Stern” (nr 8, 1969) poinformowało, że w 1966 r. Staszyński został potajemnie zwolniony z bawarskiego więzienia i samolotem amerykańskich wojskowych powietrznych sił wywieziony do USA. Tam prawdopodobnie zmieniono jego wygląd zewnętrzny i wystawiono mu nowe dokumenty. Tajny zabójca Kremla siedział cztery lata (z ośmiu wyznaczonych mu przez sąd w Karlsruhe). „Taras” dobrowolnie oddał siebie w ręce policji niemieckiej, by opowiedzieć o zbrodniach KGB. To wszystko, co wiadomo o jego losie.

Stanisław Calik

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 7/2017
Artykuł został opublikowany w 7/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2