Historia współczesnaUlubieniec Zachodu. Jak krwawy dyktator oszukał demokratyczny świat

Ulubieniec Zachodu. Jak krwawy dyktator oszukał demokratyczny świat

Dodano 7

Pomimo wyraźnie krnąbrnej postawy Roberta Mugabe, Amerykanie przymykali oko na jego ekscentryzm, chcąc utrzymać Zimbabwe w swojej „strefie wpływów”, słusznie obawiając się, że w każdej chwili Mugabe może zwrócić się do Związku Sowieckiego, który od połowy lat siedemdziesiątych intensywnie szukał popleczników w południowej Afryce.

Pierwszy znaczący zgrzyt na linii Waszyngton-Harare nastąpił we wrześniu 1983 r. Podczas konferencji prasowej w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, Robert Mugabe ostro skrytykował postawę USA wobec RPA i obarczył Amerykanów winą za sytuację w Angoli i Namibii. Oficjalna odpowiedź Białego Domu brzmiała, że wycofanie wojsk kubańskich z Angoli, jako pierwszy krok w stronę rozmów o niepodległości Namibii, jest stanowiskiem RPA. Mugabe tej argumentacji nie przyjął, odpowiadając Amerykanom poprzez media, że z pewnością nie jest to opinia Pretorii, lecz stanowisko Waszyngtonu, które Pretoria „jedynie podziela”.

Kolejną kwestią, zaogniającą relacje pomiędzy państwami było głosowanie w ONZ nad rezolucją potępiającą zestrzelenie przez ZSRR południowokoreańskiego samolotu (wrzesień 1983). Podczas tego głosowania Zimbabwe wstrzymało się od głosu, co spotkało się z dużą krytyką w świecie zachodnim. Na pytanie Reagana o powód takiej decyzji, Mugabe odparł, że konsultował ją z siedmioma niezaangażowanymi krajami Afryki południowej, jako wspólne stanowisko. Wobec takiego zachowania Mugabego, może dziwić fakt, iż Stany Zjednoczone nie zdecydowały o wycofaniu pomocy finansowej dla Zimbabwe, które wynieść miało kolejne 75 mln dolarów, poprzestając jedynie na formalnym wyrażeniu niezadowolenia.

31 października 1983 r. w Zimbabwe doszło do aresztowania opozycyjnego działacza, biskupa Abla Muzorewy. Za powód zatrzymania podano jego działalność wywrotową w powiązaniu z RPA. Muzorewa krytykowany był ponadto z powodu swoich niedawnych wizyt w Egipcie i Izraelu, z którymi Zimbabwe nie utrzymywało relacji. Jego aresztowanie spotkało się z krytyką USA, co ironicznie skomentowała państwowa gazeta „The Harald”: „Amerykanie chcą być żandarmem świata, ustanawiając rządy według swego życzenia (…) i narzucając osoby im sprzyjające”

Stosunek Roberta Mugabe do Stanów Zjednoczonych ulegał systematycznemu oziębieniu, co należy wiązać z zacieśnianiem kontaktów ze Związkiem Sowieckim oraz coraz bardziej agresywnymi działaniami RPA, z którą USA, pomimo międzynarodowej krytyki, prowadziło ożywione (choć nienależące do łatwych i wolnych od wzajemnych nieufności) relacje. Od drugiej połowy 1985 r. można było zaobserwować wzrost na napięcia na granicy Zimbabwe – RPA. Do bezpośredniego ataku doszło 19 maja 1986 r., kiedy grupa komandosów została zrzucona na terytorium Zimbabwe (a także Botswany i Zambii). Atak ten został potępiony przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, lecz RPA nie poniosła żadnych konsekwencji.

Wydarzenia, które przelały czarę wzajemnych goryczy rozegrały się w lipcu 1986 r. w czasie uroczystości z okazji Święta Niepodległości Stanów Zjednoczonych, które odbywały się w siedzibie ambasady USA w Harare. Podczas bankietu, zimbabweński minister sportu David Karimanzira, który brał udział w uroczystościach w zastępstwie ministra spraw zagranicznych, wygłosił przemówienie, w którym w ostrych słowach skrytykował politykę Waszyngtonu. Potępił on stosowanie przez USA sankcji wobec Polski, Libii czy Nikaragui, zarzucając jednocześnie ignorowanie terroryzmu RPA, jej sytemu apartheidu oraz okupacji Namibii. Słowa te wywołały burzę – salę opuścił m. in. obecny na przyjęciu były prezydent Jimmy Carter oraz dyplomaci z Holandii, RFN i Wielkiej Brytanii. Departament Stanu USA domagał się przeprosin. Całe zajście uznano za nadużycie przyjaźni i gościnności.

Cierpliwość Waszyngtonu wobec nieprzewidywalnych rządów Mugabego skończyła się. Stany Zjednoczone anulowały pomoc finansową, jaką przeznaczyły dla Zimbabwe na kolejny rok. To przeorientowanie polityki widać wyraźnie w dyrektywie prezydenta Ronalda Reagana dla CIA z 18 maja 1987 r., w której wskazuje on, że USA powinny zacieśnić współpracę z innymi krajami południa Afryki, takimi jak Botswana, Malawi, Zambia i Suazi, a także stwierdza także, że dotychczasowe działania Zimbabwe są zbyt sprzeczne, a więc nie można ich uznać za podstawę do prowadzenia dalszych kontaktów. Reagan pytał retorycznie: „jaki interes możemy mieć my [Amerykanie] w politycznym przeżyciu Mugabego?”.

Wielkie plany i rozczarowanie

Mugabe był z pewnością trudnym partnerem w polityce zagranicznej. Jego, jak się zdawało, nieprzemyślana, brawurowa dyplomacja, wprawiała w konsternację wiele stolic na świecie. Zimbabweński premier chciał jednak w ten sposób wypracować silną pozycję na arenie międzynarodowej – a przynajmniej wieść prym pośród innych państw Afryki. Mugabe, oficjalnie opowiadający się po stronie krajów zrzeszonych w Ruchu Państw Niezaangażowanych, od początku balansował pomiędzy Zachodem i Wschodem. Chwiejna postawa była dla Waszyngtonu zbyt mało jednoznaczna. Prawdopodobnie Stany Zjednoczone wiązały z Zimbabwe spore nadzieje, wierząc, że nie stanie się sowieckim satelitą w stylu Angoli. Tym większe musiało być zaskoczenie Białego Domu, kiedy od końca 1983 r. relacje pomiędzy Zimbabwe a Sowietami zaczęły się stopniowo ożywiać.

Pozytywny wizerunek Mugabego z czasów wojny o niepodległość sprzyjał pozyskaniu sojuszników na Zachodzie, a co za tym idzie, także pomocy finansowej. Z chwilą, gdy okazało się, że – z powodu niechęci do Amerykanów w wielu afrykańskich krajach – bardziej opłacało się „zmienić front” i zwrócić się w stronę Związku Sowieckiego, Mugabe uczynił to, choć również dla Moskwy nie był łatwym i pewnym sojusznikiem.

Czytaj także:
Przerażające oddziały Flechas. Odcinali komunistom głowy i zjadali ich serca

W pierwszych latach sprawowania władzy Mugabe, pomimo wszystko, jawi się jako realista. W zimnowojennej rzeczywistości trudno było o zachowanie obiektywizmu, a trzeba przyznać, że w pewnym stopniu niewielkiemu państwu leżącemu na południu Afryki to się udało – przynajmniej przez pewien czas. Powodem początkowego sojuszu z USA był czysty pragmatyzm. Mugabe wiedział że takich pieniędzy, jakie może ofiarować Zachód, nie będzie w stanie zapewnić Związek Sowiecki. Do tego zdawał sobie sprawę z zacofania własnego kraju, braku miejsc pracy i perspektyw rozwoju dla milionów obywateli. Rozwiązanie widział w zachodnim modelu gospodarczym. Mówił: „bez względu na nasze poglądy, musimy budować na tej podstawie [tj. kapitalizmie] naszą przyszłość. Przekształceń dokonywać można tylko stopniowo”.

Jednak wraz z umocnieniem swojej pozycji w kraju i eliminacją opozycji, Mugabe stopniowo rozluźniał relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Z biegiem lat, jego pozycja na kontynencie afrykańskim umacniała się. Ponadto, w 1986 r. objął kadencyjne przywództwo w Ruchu Państw Niezaangażowanych. Trzeba podkreślić, że w trudnym okresie zimnej wojny, kiedy napięcia na południu Afryki z powodu wojny domowej w Angoli i niestabilnej sytuacji w RPA i Namibii, sięgały zenitu, Robert Mugabe zdołał nie wplątać swego kraju w żaden konflikt. Pomimo prób, jakie podejmowała Moskwa, Harare nigdy też nie dostało się w jej strefę wpływów. W ciągu kilku lat, dzięki polityce zagranicznej rządu Roberta Mugabe, Zimbabwe stało się jednym z najważniejszych i najbardziej liczących się państw Afryki.

Kiedy w roku 1980, Robert Mugabe przejmował władze, prezydent Tanzanii, Julius Nyerere (jeden z najbardziej zasłużonych i cenionych „ojców narodu”) powiedział: „Odziedziczył pan klejnot. Proszę dbać o to, aby pozostał klejnotem”.

Ta sztuka udawła się Robertowi Mugabe zaledwie przez kilka lat i tylko w ograniczonym stopniu. Walka z opozycją, obecność niesławnych północnokoreańskich dowódców szkolących żołnierzy 5. Brygady, a w końcu grabież ziemi i morderstwa dokonywane na białych farmerach przesłoniły jego dyplomatyczne zdolności z pierwszych lat rządów.

Na początku lat osiemdziesiątych wydawało się, że Mugabe poprowadzi Zimbabwe do wielkości. Sprawił jednak, że silny i żyzny kraj popadł w niewyobrażalną ruinę.

Jego rządy obalił bezkrwawo – być może z inspiracji Pekinu, gdyż Mugabe nie patrzył przychylnie na chińskie inwestycje w Afryce – pucz wojskowy w listopadzie 2017 r. Robert Mugabe zmarł dwa lata później w wieku 95 lat.

Czytaj także

 7
  • xxxxxxxxxxxxxx IP
    zapomniałem wymienić Francję,Jugosławię wśród dostawców broni
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 0
    • xxxxxxxxxxxxxx IP
      Dlaczego kraje Afryki nigdy się nie zjednocza, jedną z przyczyn jest to że to sztuczne twory, pozostałośc po czasach kolonialnych i interesach europejskich, wiele plemion podzielona przez granice tych państw czuje lojalność plemienną a nie państwową, dodajmy do tego że tych plemion są setki,tysiące i mamy bigos. Praktycznie nie ma tam podziałów politycznych, jeśli plemię A jest komunistyczno-leninowskie a wrogie plemię B komunistyczno-maoistowskie, plemię C antykomunistyczne a tak na prawdę to plemienny nacjonalizm je napędza, a dodajmy do tego jeszcze wewnątrz plemienne podziały klanowe i to że pełno tam broni jeszcze od lat 70 do 2020 dostarczonej przez ZSRR,maoistowskie Chiny,NRD,Rumunię,Bułgarię,Koreę płn, USA,Kubę
      Dodaj odpowiedź 12 0
        Odpowiedzi: 0
      • opolanin IP
        Czarni bracia umieją jedynie się wyrzynać, biegać śpiewać bluesa i mnożyć się.
        praca im za bardzo nie wychodzi.
        Dodaj odpowiedź 20 2
          Odpowiedzi: 0
        • zocha IP
          Kraje srodkowej Afryki powinny sie zjednoczyc bo tylko wowczas odrzucajac jakakolwiek pomoc z zewnarz mogly by sie stac znaczaca sila na swiecie.
          Dodaj odpowiedź 3 7
            Odpowiedzi: 1
          • xxxxxxxxxxx IP
            Przepraszam za pomyłke Mobutu stał na czele Zairu, Mugabe stał na czele ZANU która otrzymywała pomoc od maoistowskich Chin które od 1976 de facto były sprzymierzone z USA,ZAPU było popierane przez ZSRR, po tym jak Rodezja upadła w 1979 ZANU i ZAPU rzuciły się sobie do gardła siły ZANU zmasakrowały wielu członków ZAPU,a resztę zmuszono do przyłaczenia się się do ZANU
            Dodaj odpowiedź 11 0
              Odpowiedzi: 0