Historia współczesnaNałożnice Stalina. To niewiarygodne, czym tyran płacił tym kobietom

Nałożnice Stalina. To niewiarygodne, czym tyran płacił tym kobietom

Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Rys. Krzysztof Wyrzykowski
Dodano 20
Jedną ręką podpisywał wyroki śmierci, drugą dobierał się do artystek Teatru Bolszoj. Oto szokujące kulisy życia intymnego tyrana.

„Stalin zgasił światło. Pieścił wprawnie moje piersi. Serce zaczęło mi łomotać. Nie zwracał najmniejszej uwagi na moje żałosne bełkotanie. W ciemności jego rozpłomienione oczy świeciły dzikim blaskiem. Jego sztywne wąsy kłuły mnie po twarzy. Rzucał się na mnie jak wściekły tygrys. Straszliwie zmęczyły mnie te jego zwierzęce pieszczoty”.

To fragment wspomnień śpiewaczki Teatru Bolszoj Wiery Dawydowej. Przez kilkanaście lat była ona kochanką Józefa Stalina. Jedną z wielu. Bezwzględny dyktator, na którego rękach znajdowała się krew milionów niewinnych ludzi, miał bowiem bardzo bujne życie seksualne.

Mąż

Józef Stalin miał dwie żony. Pierwszą – gruzinkę Jekaterinę Swanidze poślubił w 1906 r. Co ciekawe, ceremonia, na wyraźną prośbę panny młodej, odbyła się w cerkwii. Małżeństwo nie potrwało jednak długo – Jekaterina zaledwie 18 miesięcy później zmarła na tyfus. Stalin był niepocieszony. „Ona zmiękczała moje serce. Wraz z jej odejściem wygasły we mnie wszystkie ciepłe uczucia, jakie żywiłem wobec ludzkości” – miał powiedzieć.

Drugą żoną sowieckiego dyktatora była Nadieżda Alliłujewa, córka znanego działacza rewolucyjnego. Nadieżda najpierw była sekretarką Stalina. Gdy w 1919 r. wzięli ślub, miała zaledwie 18 lat i była o blisko ćwierć wieku od niego młodsza. Związek był nieudany. Impulsywna Nadieżda była przerażona tym, co robi Stalin, urządzała mu awantury i sceny zazdrości. W efekcie pożycie rozpadło się, spali w osobnych łóżkach.

Wszystko to skończyło się tragedią. Nadieżda strzeliła sobie w głowę (z pistoletu męża) z 8 na 9 listopada 1932 r. W Moskwie został wówczas urządzony bankiet z okazji 15. rocznicy rewolucji październikowej. Stalin najprawdopodobniej wypił zbyt dużo i zaczął publicznie upokarzać żonę.

„Ojciec powiedział jej: »Ej, ty pij!« – wspominała córka sowieckiego tyrana Swietłana. – A ona wykrzyknęła: »Nie jestem dla ciebie «ej»«. Wstała i przy wszystkich odeszła od stołu”.

Kilka godzin później znaleziono ją martwą. Według jednej z wersji na bankiecie dyktator rzucał w żonę kulkami z chleba i skórkami od pomarańczy. Według innej demonstracyjnie odebrał telefon od jakiejś kobiety, wstał od stołu i do niej pojechał.

Ta ostatnia wersja jest bardzo prawdopodobna. Stalin słynął bowiem ze swego seksualnego temperamentu i miał olbrzymią liczbę kochanek. O seksualnych wyczynach „Koby” – jak nazywano go w partii bolszewickiej – od lat krążyły legendy i mniej lub bardziej złośliwe plotki.

Uwodziciel

Jedna z nich dotyczyła nawet czynu, który dzisiaj w większości cywilizowanych krajów świata zostałby uznany za pedofilię. Otóż Stalin w 1914 r., w trakcie zesłania na Syberię, zdeprawował 13-letnią dziewczynkę. Sam zaś miał wówczas grubo ponad trzydziestkę.

Tę bulwersującą sprawę opisał biograf sowieckiego przywódcy Simon Sebag Montefiore. Dramat rozegrał się w niewielkiej, liczącej zaledwie 67 dusz syberyjskiej miejsowości Kurejka blisko koła polarnego. W jednej z nędznych chat gnieździło się tam ośmioro sierot z rodziny Perepryginów. To właśnie najmłodszą z nich – Lidię – wziął na cel gruziński rewolucjonista. Znany brytyjski historyk przypuszcza, że do uwiedzenia dziewczyny Stalin użył alkoholu.

Pilnujący rewolucjonisty carski policjant szybko się zorientował, że jego „podopieczny” utrzymuje intymne stosunki z nieletnią i wszczął w sprawie śledztwo. Pewnego dnia udało mu się złapać Stalina na gorącym uczynku. Doszło do bójki, podczas której policjant ciął Stalina w szyję szablą. Incydent udało się ostatecznie jakoś załagodzić. Stalin zamieszkał z Lidią i nawet się z nią zaręczył! Wkrótce okazało się, że dziewczynka jest w ciąży.

Dziewięć miesięcy później urodziła dziecko, które jednak wkrótce zmarło. W 1916 r. Lidia znowu zaszła jednak w ciążę ze Stalinem. Z obiecanego przez Gruzina małżeństwa nic jednak nie wyszło – narzeczony uciekł, nawet się nie żegnając. W 1917 r., już po jego odejściu, Lidia urodziła synka, któremu dała na imię Aleksander. Chociaż Stalin nigdy się z nią później nie skontaktował, z dokumentów wynika, że zdawał sobie sprawę z istnienia syberyjskiego syna.

Simon Sebag Montefiore podkreśla, że podobne zachowanie było dla przyszłego dyktatora typowe. Bardzo często zwodził on kobiety obietnicą małżeństwa, aby w ostatnim momencie się wycofać. Znane są co najmniej trzy takie przypadki. Jednym z nich była Maria Kuzakowa, wdowa, u której zamieszkał podczas przymusowego pobytu w Solwyczegodzku. Stalin zapłodnił ją w 1910 r., a następnie – tak jak to było w przypadku Lidii – ulotnił się. Już po jego wyjeździe Maria urodziła syna Konstantego. Co ciekawe, wiele lat później, gdy Stalin stał się wszechpotężnym władcą Związku Sowieckiego, Maria przyjechała z Konstantym do Moskwy. Udało się dostać do Stalina, którego poprosiła o pomoc. Dyktator udzielił nieślubnemu synowi dyskretnego wsparcia, patronując jego partyjnej karierze i załatwiając mu wiele intratnych stanowisk. Raz nawet zablokował próbę aresztowania go przez NKWD. Już po śmierci Stalina Konstanty pracował w moskiewskiej telewizji, gdzie straszył ludzi na korytarzach. Był bowiem łudząco podobny do ojca.

Już w czasach rewolucyjnej walki z caratem Stalin potrafił mieć po kilka kochanek jednocześnie. Jego wybrankami były proste chłopki, sfanatyzowane rewolucjonistki, a nawet wyzwolone arystokratki. „Kobiety miały do niego słabość. Odnosił w tych sprawach sukcesy. Miał oczy koloru miodu. To były piękne oczy” – wspominał Wiaczesław Mołotow. Wiedział, o czym mówi, bo Stalin odbił mu kiedyś narzeczoną.

Niewykluczone, że obietnicą małżeństwa przyszły sowiecki tyran uwiódł również 16-letnią uczennicę Polię. Historia ta rozegrała się podczas zesłania w mieście Wołoga. Związek był bardzo gorący, o czym może świadczyć zachowana do dziś kartka pocztowa, jaką Stalin wysłał dziewczynie: „Jestem ci winny pocałunek. Pozwól, że Cię pocałuję teraz! Nie posyłam Ci zwykłego całusa, ja Cię całłłłłłłłłłłłłłuję namiętnie (nie warto całować inaczej). Józef”.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2015
Artykuł został opublikowany w 11/2015 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 20
  • klioes vel pislamista IP
    Zamach na Wołodię

    Postępowy kandydat z czerwonego rodu
    Spieszy się przez Hajnówkę, wiadomo: do przodu!
    W Warszawie lud tęczowy widzi go w Brukseli...
    (Ale reakcjoniści wciąż nie wyginęli!!!)

    Kiedy więc przez Hajnówkę przejeżdzał passatem,
    Dokonano zamachu. Dokonano zatem
    Tego, co było także losem Włodzimierza
    Lenina... (Bo reakcja wciąż jeszcze uderza!!!)

    Siedemdziesięcioletnia jest zamachowczyni.
    Przy pomocy roweru niecny zamach czyni.
    Całym pędem celuje – w dodatku na pasach! – 
    W stojący (prawie...) passat. (W strasznych żyć nam czasach!!!)

    Lecz passat był pancerny, jak się okazało.
    Nie wyszła baba cało. Włodek wyszedł cało
    I zajął się troskliwie wnet „poszkodowaną”.
    Jakże więc o wypadek go oskarżyć śmiano?!

    (To robota reakcji!!!) Również te zarzuty,
    Że „nie wezwał policji”. (Tak karzeł zapluty
    Reakcji pluł niejeden w stronę Włodzimierza!!!)
    Nie wezwał, bo nie wiedział, że coś w niego zmierza.

    Ochroniarz i przyjaciel, tak w jednej osobie,
    Podjechał do Wołodii i wziął w ręce obie,
    To znaczy na swe ręce, wziął „poszkodowaną”.
    (Tylko noga złamana, skąd więc takie miano???!!!)

    Znalazła się w szpitalu „wskutek zasłabnięcia”.
    Policji tak powiedział, zapewne z przejęcia...
    (Prokurator zarzuca „fałszywe zeznania”!!!)
    A Wołodia, cóż... wziął się do odpoczywania.

    Odpoczywał bezpiecznie (dom nie jest bezpieczny!!!)
    Tam, gdzie odpoczywał... A, że czas konieczny
    Do badania promili Wołodii upłynął,
    To przecież nie jest żadną kandydata winą!

    W ogóle ten mąż stanu, co nerwy ze stali
    Ma, był zdenerwowany: „Raka rozpoznali
    U mnie przed paru dniami znajomi lekarze.”
    (Na szczęście: „nie masz raka” później się okaże...)

    Do zamachu dojść mogło z tej prostej przyczyny,
    Że „oślepiało Słońce”. Nie ma Włodka winy!
    Więcej! Winowajczyni wzruszona opieką
    Nie myśli Włodka skarzyć. Dobrze żyć z Bezpieką...

    Bo ochroniarz nie tylko tę zamachowczynię
    Odwiózł do szpitala, lecz w społecznym czynie
    Wraca. bierze rower, chce wieźć do szpitala...
    Wtedy właśnie policja się doń przypindala!

    Po co? Na co? I w jakim jest to wszystko celu?!
    Domyślać nie musiałoby się ludzi wielu,
    Gdyby wróciły czasy ojca Włodzimierza...
    (Rwąc paznokcie do prawdy najkrócej się zmierza!

    Cały zamach, intryga w Hajnówce medialna
    Była by wnet poznana! I prawda banalna
    O reakcji, co rzuca postępowi kłody
    Byłaby ujawniona, tak jak auta szkody!

    I bez sensu zarzuty, że „przegląd techniczny
    Miało nieaktualny” z puszczy aktyw liczny
    Pominąłby milczeniem. I zamach ponury
    Ukarałyby wkrótce w czaszce winnej dziury!)
    Dodaj odpowiedź 13 1
      Odpowiedzi: 0
    • Jan Potocki IP
      Strasznie Pan popłynął na tabletkach antykoncepcyjnych, które rzekomo swoim kochankom załatwiał Stalin. Pierwsza tabletka antykoncepcyjna uzyskała dopuszczenie Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków w 1960 r. gdzie po raz pierwszy pojawiła się w aptekach amerykańskich - w tym roku Stalin już dawno wąchał kwiatki od spodu. Dla informacji Stalin zmarł w marcu 1953 r.
      Dodaj odpowiedź 18 0
        Odpowiedzi: 0
      • Arrow IP
        A jak to było z parchem Bermanem, który zamordował 300 Polek w skradzionej prze niego willi w Otwocku na ul. Narutowicza? Dlaczego nie opiszecie dokonań tego mega-hiper Kuby Rozpruwacza?
        Dodaj odpowiedź 46 1
          Odpowiedzi: 0
        • Nowy patron pisu? IP
          Durny z strasznymi błędami wydumany tekst, ale jedno pewne Stalin nadawałby się do organizacji z Nowogrodzkiej
          Dodaj odpowiedź 5 54
            Odpowiedzi: 1
          • nonpossumus IP
            Pierwsze pigułki antykoncepcyjne wprowadzono w USA pod koniec lat 50-ych. Nie jest mozliwe, żeby Stalin je posiadał wcześniej :)
            Dodaj odpowiedź 18 6
              Odpowiedzi: 0