Historia współczesnaNagroda imienia Tynfa

Nagroda imienia Tynfa

Feministki na Marszu Kobiet. 8 marca 2019, Argentyna.
Feministki na Marszu Kobiet. 8 marca 2019, Argentyna. / Źródło: Wikipedia / Paula Kindsvater
Dodano 9
Gdyby autorzy sami nie ujawnili prowokacji, mogliby stać się twórcami kilku nowych szkół i nurtów w humanistyce w ogóle, a genderystyce w szczególności.

Troje amerykańskich naukowców – kto ciekaw, ten niech wpisze w wyszukiwarkę: Helen Pluckrose, James A. Lindsay i Peter Boghossian – przez rok wypisywało kompletne feministyczno-genderowe brednie, opatrywało je przypisami i bibliografiami odsyłającymi do nieistniejących źródeł i opracowań, po czym wysyłało pod pseudonimami do renomowanych pism naukowych. Były to dzieła tego rodzaju jak odczytanie wzorców patriarchalnej kultury gwałtu przez zachowania kopulujących psów, badanie wpływu wibratora na łagodzenie postaw homofobicznych albo męskiej masturbacji jako formy gwałtu poprzez metaagresywne seksualnie wyobrażanie sobie kobiety. Najgrubszym numerem była praca o zbiorowej solidarności jako podstawie feminizmu, przepisana z „Mein Kampf” Adolfa Hitlera, praktycznie bez zmian, poza oczywiście zastąpieniem żargonu nazistowskiego feministycznym.

Pewnie nie zaskoczy czytelnika wiadomość, że wszystkie wyprodukowane przez troje prowokatorów nonsensy zostały w owych renomowanych pismach wydrukowane, nikt nie próbował ich weryfikować, nikt nie zwrócił uwagi, że stanowią kompletny bełkot, a już tym bardziej nikt nie zakwestionował politycznie poprawnych tez. Gdyby autorzy sami nie ujawnili prowokacji, mogliby stać się twórcami kilku nowych szkół i nurtów w humanistyce w ogóle, a genderystyce w szczególności. Teraz pewnie mają przerąbane i niewiele im pomoże tłumaczenie, że nie chodziło im o kpinę z feminizmu ani skretyniałego od politpoprawności światka akademickiego, tylko o eksperyment naukowy badający funkcjonowanie we współczesnej nauce autorytetów.

„Polska trendsetterem narodów” – zwykłem powtarzać, od kiedy w samym centrum cywilizacji, w USA, wyborczy sukces Donalda Trumpa uruchomił z dwuletnim opóźnieniem cyrk identyczny jak u nas z KOD i „bronieniem konstytucji”.

Jakieś 10 lat temu polski psycholog Tomasz Witkowski wymyślił nowy, rewolucyjny rodzaj terapii – od początku do końca pozbawiony sensu i podstaw – i ogłosił go pod żeńskim pseudonimem w popularnym psychologicznym piśmie, po czym ogłosił, że to on ogłosił i że ogłosił bzdury, aby pokazać, jak łatwo byle szarlatan może dziś u nas udawać naukowca i szeroko reklamować „nowe rewolucyjne terapie”, wyrządzając trudne do przewidzenia szkody naiwnym.

Jeśli sięgnąć głębiej, to pomysł jest w ogóle bardzo stary, ale w dawnych czasach stosowany jednak dla żartu. Jeden z najsławniejszych międzywojennych wygłupów wykonało kilku studentów (wśród nich był Jan Ulatowski, później publicysta i żołnierz PSZ na Zachodzie, wsławiony niezłomnym protestem przeciwko brytyjskiej zdradzie, za który skazano go na więzienie i ostatecznie deportowano z Wysp); wysmarowani czarną pastą udawali oni misję dyplomatyczną z egzotycznego Beludżystanu. Nie chcieli, jak twierdzili, ośmieszyć władz, które podjęły beludżystańskich gości z powagą, policji, która przyznała im honorową eskortę, ani relacjonującej wizytę prasy. Tylko im tak przypadkiem wyszło.

Czytaj także:
„Reagan stworzył HIV”, czyli postprawdy stare jak świat

Konstanty Ildefons Gałczyński, który obronił pracę dyplomową o nieistniejącym angielskim poecie z, niby to, XVII w., też nie chciał się natrząsać ze swej Alma Mater – zwyczajnie, łatwiej mu było zmyślić poetę i jego wiersze, nawet w XVII-wiecznych oryginałach, niż przysiąść fałdów w bibliotece.

Przyznać jednak trzeba, że w czasach feminizmu, „gender studies” i politycznej poprawności tego rodzaju trolling ma przed sobą perspektywy szersze niż kiedykolwiek.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2017
Artykuł został opublikowany w 11/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 9
  • WARIOGRAF IP
    PROWINCJONALNI „ARTYŚCI” MYŚLĄ, ŻE SĄ „PRIMA SORT”
    TZN. GARDZĄ SPOŁECZEŃSTWEM …
    Przy okazji:
    https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1482412,mikolaj-grabowski-teatr-stary-opis-obyczajow-polityka-polska-spoleczenstwo.html
    Mikołaj Grabowski: Lubimy żyć w anarchii, przyzwyczajeni do niej jesteśmy od kilku wieków [WYWIAD RIGAMONTI]

    czytamy:
    R: W latach 50. Szymborska należała do partii.
    G: Zapisała się w 1950 r.
    R: Za Stalina.
    G: Wystąpiła w 1966 r. Potem, w 1995 r., odbierając Nagrodę Goethego we Frankfurcie, próbowała wyspowiadać się z tego wszystkiego. Rok przed Noblem. Nie spodziewam się, że ktoś z rządzących przyjdzie na premierę. …”

    STALINIZM NIE PASUJE GRABOWSKIEMU WIĘC ROBI PROSTACKI (właśnie prostacki – trochę jak to 
    „A U WAS MURZYNÓW BIJĄ”) UNIK „Nie spodziewam się, że ktoś z rządzących przyjdzie na premierę. …”
    I DALEJ CZYTAMY WYNURZENIA REŻYSERA:

    G: „ …kiedy zwiedzałem sanktuarium w Licheniu. Kojarzy pani? To taki łanowy barok. Poszedłem tam w podziemia. Zobaczyłem mnóstwo wiszących obrazów. I pomyślałem sobie: Boże, a jak się to ma do Kaplicy Sykstyńskiej, do tych, co malowali a to pietę, a to Jezusa na krzyżu, a to św. Michała walczącego ze smokiem?”

    I ZNOWU PRZYKŁAD PROSTACKI, TYPOWY DLA „WYKSZTAŁCIUCHA” (określenie L. Dorna,
    które b. się nie podobało „salonowi III RP” – no ale wtedy Dorn grał razem z „kaczorem”, a dzisiaj
    p. Ludwik jest już „cacy” bo … wali w „kaczora”). PODSUMUJĘ TĘ NARRACJĘ PYTANIEM:
    a ile jest w Polsce (ba, na świecie) TAKICH PRZYWOŁANYCH TUTAJ „Kaplic Sekstyńskich”?
    NIE SĄDZĘ, ŻE TO WYNIKA Z IGNORANCJI … MYŚLĘ, ŻE RACZEJ WYNIKA Z NARCYZMU
    WIĘKSZOŚCI POLSKICH WSPÓŁCZESNYCH „ARTYSTÓW” …

    PS! ZNAMIENNE, ŻE PRAWDZIWE ŚWIATOWE AUTORYTETY ARTYSTYCZNE (K. Penderecki,
    M. H. Górecki, W. Lutosławski, …) NIGDY NIE SNUŁY PODOBNYCH NARRACJI NA TEMAT
    NARODU POLSKIEGO. TO TEŻ DAJE DUŻO DO MYŚLENIA …
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • NAIWNOŚĆ, GŁUPOTA, CZY PO PROSTU …... IP
      NAIWNOŚĆ, GŁUPOTA, CZY PO PROSTU … SPRZEDAJNOŚĆ?
      na marginesie:
      https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/list-otwarty-filmowc%c3%b3w-w-sprawie-wypowiedzi-o-lgbt/ar-BB15HUGt?ocid=msedgdhp
      List otwarty filmowców w sprawie wypowiedzi o LGBT

      CO DO LISTÓW „OTWARTYCH” TO HISTORIA SIĘ KOLEJNY RAZ POWTARZA …
      Tutaj:
      http://www.andrzejgrych.pl/wislawa-szymborska/
      Czytamy m.in.: „W 1951 r. komuniści rozpoczęli bezpośrednią bezpardonową walkę z Kościołem. Zapoczątkowało ją aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Pod koniec tego roku aresztowano kilkunastu księży w diecezji krakowskiej. W styczniu 1953 r. odbył się ich „proces”. Zarzucono im „szpiegostwo za amerykańskie pieniądze”. Trzech księży skazano na śmierć, a pozostałych na wieloletnie więzienie. W lutym 1953 roku gdy księża oczekiwali w celach śmierci na wykonanie wyroku grupa literatów krakowskich, wśród których była Szymborska, podpisała i przekazała władzom oraz ogłosiła „Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego”. Czego domagali się literaci? Czas był taki, jak pokazała historia, że broniąc księży mogli uratować im życie. Władze komunistyczne wyraźnie się wahały. Potrzebowały „poparcia społecznego”. Chciały podzielić się odpowiedzialnością. … Literaci podpisani pod rezolucją nie byli idiotami. Byli to przecież ludzie wykształceni, światli, zorientowani, dobrze poinformowani, rozumiejący charakter przemian jakie się odbywały w Polsce i ich kierunek. Byli to też, tak by się wydawało, humaniści stanowiący elity, a więc ludzie, których zadaniem było bronić uniwersalnych zasad, … Treść ich wystąpienia była taka, że między wierszami można było wyraźnie przeczytać: „Wykonać wyrok, przyspieszyć go.” Jednocześnie i to przy takiej okazji, złożyli, wręcz na kolanach, czołobitny hołd i przysięgę wierności zbrodniarzom i faktycznym zdrajcom Polski. …
      TREŚĆ WSPOMNIANEJ REZOLUCJI JEST DOSTĘPNA POD POWYŻSZYM ADRESEM (lecz nie tylko tam – INTERNET NIE ZAPOMINA)!

      WARTO MOŻE PRZY OKAZJI PRZYPOMNIEĆ RÓWNIEŻ:
      https://superhistoria.pl/prl/51398/julian-tuwim-ile-slow-tyle-lgarstw.html
      Julian Tuwim. Ile słów, tyle łgarstw

      https://niezlomni.com/ten-dzien-wiersz-wislawy-szymborskiej-o-smierci-stalina/
      ,,Ten dzień”. Wisława Szymborska o śmierci Stalina. „Czy to ranek nad oknami tak oślepia, że dokoła patrzę łzami?”

      https://forum.gazeta.pl/forum/w,13,15341780,15341780,Wiersze_Szymborskiej_na_czesc_LENINA_J_STALINA.html
      Wiersze Szymborskiej na cześć LENINA, J. STALINA
      Z POWYŻEJ DOSTĘPNEJ (zachęca do przeczytania – KLIKNIJ W LINKi) NARRACJI WSPOMNIANYCH POETÓW ZAUWAŻAMY, ŻE WYSTĘPUJĄ
      ONI W PODWÓJNEJ ROLI: ARTYSTY i FUNKCJONARIUSZA PROPAGANDY TOTALITARNEGO REŻIMU!

      PS! MOŻE ZATEM LEPIEJ CZASAMI BYŁOBY NIE PRZEDKŁADAĆ ZBYT DUŻEJ WAGI DO TEGO CO AKURAT DZISIAJ MYŚLĄ „ARTYŚCI”?
      DO NARRACJI O DEMOKRACJI TAKICH „AUTORYTETÓW”
      JAK A. WAJDA, K. JANDA, J. STUHR, A. HOLLAND, M. GRETKOWSKA, …
      CZY TEŻ O. TOKARCZUK.

      TYM BARDZIEJ, ŻE POWOLI OPADA KURTYNA ŚCIEMY O DEMOKRATYCZNYCH NIEMCZECH PO II WŚ, o której „POŻYTECZNI IDIOCI” ŚWIATA SZTUKI (np. filmu) BEZREFLEKSYJNIE PIALI NAM NA OKRĄGŁO – chociażby to:
      https://www.dw.com/pl/die-zeit-nazistowska-przeszłość-pierwszego-dyrektora-berlinale/a-52203020
      „Die Zeit”: Nazistowska przeszłość pierwszego dyrektora Berlinale

      Laureatem Nagrody Alfreda Bauera („zapalony człowiek SA”, którego „polityczne postawy są bez zarzutu”) był m.in. Andrzej Wajda!

      SZOK … NAZISTA IKONĄ I WIELOLETNIM DYREKTOREM BERLINALE … W CIEPEŁKU TEGO BERLIŃSKIEGO POST-NAZISTOWSKIEGO OGNISKA BARDZO CHĘTNIE GRZAŁO SIĘ WIELU „ZACNYCH” ZATROSKANYCH O LOSY DEMOKRACJI (SZCZEGÓLNIE KRAJOWEJ): A. WAJDA, A. HOLLAND, …

      Czytamy” „W obliczu tych nowych informacji nagroda Srebrnego Niedźwiedzia Berlinale im. Alfreda Bauera zostaje zlikwidowana” …

      A tymczasem wcześniej: „To dla mnie symboliczne, że tu w Berlinie otrzymałam tę samą nagrodę, co Andrzej Wajda - powiedziała po wieczornej gali rozdania nagród Agnieszka Holland. Tegoroczny festiwal okazał się dla Polaków szczęśliwy. (19.02.2017)”
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • Wiedza jest największym wrogiem IP
        ...żydokomuny. Zaraz po prawdzie i logice.
        Dodaj odpowiedź 10 0
          Odpowiedzi: 0
        • Szwejk XXI IP
          à propos tekstu
          "dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, co do pierwszej mam wątpliwości" (podobno Albert Einstein)
          Jedni tracą rozum i stają się szaleńcami.
          Inni tracą duszę i stają się intelektualistami.
          Reszta traci obie te rzeczy i staje się akceptowana.
          (Charles Bukowski),
          cóż niedługo skrót dr będzie znaczył dureń
          Dodaj odpowiedź 9 0
            Odpowiedzi: 1
          • mały wladzio IP
            A czy nasze "lwice feminizmu" - Środa, Płatek czy Fuszara piszą coś co da się logicznie wytłumaczyć ?? Już niedługo anatemą zostanie obłożona logika jako "homofobiczna", "rasistowska" lub "anty - coś tam"
            Dodaj odpowiedź 14 0
              Odpowiedzi: 0