Historia współczesnaBandera: inne spojrzenie

Bandera: inne spojrzenie

Stepan Bandera
Stepan Bandera / Źródło: Archiwum HDR
Dodano 27
Dla Polaków zbrodniarz, dla Ukraińców bohater. Jaki jest prawdziwy bilans życia Stepana Bandery?

Arkadiusz Karbowiak

Stosunki polsko-ukraińskie ostatnio znalazły się w głębokim impasie. Przyczyna tkwi w historycznych zaszłościach, a konkretnie w odwoływaniu się strony ukraińskiej do tradycji Ukraińskiej Powstańczej Armii, przy jednoczesnym braku krytycznej refleksji nad zbrodniami przeciwko polskiej ludności Wołynia i Galicji Wschodniej, jakich formacja ta się dopuściła w latach 1943–1945.

W Polsce wołyńsko-galicyjską masakrę symbolizuje postać Stepana Bandery, przywódcy OUN-R (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów Rewolucjonistów), któremu na dzisiejszej Ukrainie stawia się pomniki, a jego imieniem nazywane są ulice, skwery i place. W ten sposób państwo ukraińskie oddaje hołd człowiekowi, który sięgając po metody terrorystyczne, walczył o jego niepodległość. Nie ma w tym nic dziwnego, bo działacze niepodległościowi uznawani są za bohaterów w wielu krajach, mimo że w trakcie swojej działalności uciekali się do czynów terrorystycznych. Można tu wymienić komendanta Irgunu i premiera Izraela Menachema Begina, dowódcę IRA i ministra finansów Wolnego Państwa Irlandzkiego Michaela Collinsa i lidera Polskiej Partii Socjalistycznej – Frakcja Rewolucyjna Józefa Piłsudskiego.

Słynny ukraiński terrorysta urodził się 1 stycznia 1909 r. w Uhrynowie Starym w powiecie kałuckim w rodzinie grekokatolickiego ks. Andrija Bandery. Kiedy miał zaledwie 13 lat, zmarła na gruźlicę jego matka Myrosława. Rok później Rada Ambasadorów formalnie uznała fakt przynależności terytorialnej Galicji Wschodniej, zamieszkanej przez najbardziej świadomą narodowo społeczność ukraińską, do państwa polskiego (pod warunkiem wprowadzenia na jej obszarach autonomii). Pomimo tej decyzji grupa byłych oficerów korpusu Strzelców Siczowych, z płk. Jehwenem Konowalcem na czele, postanowiła kontynuować walkę o niepodległe państwo w ramach struktur powstałej w 1920 r. Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO). Stepan Bandera wstąpił do niej jako 18-latek.

Czytaj także:
Kula dla Piłsudskiego. Ukraińscy terroryści przeciw II RP

Początkowo pracował w wywiadzie, a potem w pionie propagandy. Wstąpienie do organizacji zbiegło się z faktem wydania przez Dmytro Doncowa książki pt. „Nacjonalizm”. Doncowowskie idee natchnęły nowymi treściami wiele ukraińskich organizacji, w tym utworzoną w 1929 r. Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. Dla niepodległościowej młodzieży ideologia traktująca naród jako najwyższą wartość była niezwykle atrakcyjna. Młodzi niepodległościowcy podzielali pogląd Doncowa, że walka narodów jest zjawiskiem naturalnym. Doncow pisał: „Życie międzynarodowe zbudowane jest na walce.... Siła w historii jest jedynym miernikiem znaczenia... Rację ma silniejszy”. Te konstatacje były w dużej mierze bardziej opisem rzeczywistości niż zbiorem nowatorskich przemyśleń.

Sama ideologia Doncowa nie miała na bieżącą działalność terrorystyczną UWO większego wpływu. Widać to po analizie porównawczej akcji dokonywanych w pierwszych latach istnienia organizacji z tymi, które przeprowadzono na początku lat 30. Nie różniły się one zupełnie niczym. W obu okresach dochodziło do indywidualnych zabójstw Ukraińców, Polaków, do aktów sabotażu, dywersji, akcji ekspropriacyjnych.

Terror przeciw RP

Naturalnie aprobować go nie mogły władze II RP, dlatego polskie służby policyjne bezwzględnie zwalczały ukraińską terrorystyczną irredentę. Represji, choć niezbyt dolegliwych, doświadczył także Stepan Bandera, pierwszy raz ujęty przez policję za kolportaż ulotek OUN w grudniu 1928 r. Potem w latach 1930–1933 trafiał na krótko do więzienia jeszcze pięciokrotnie. Aktywność podziemna w UWO, a potem OUN nie była jedyną formą jego działalności. Jeszcze jako uczeń stryjskiego gimnazjum zaangażował się w działalność ukraińskich towarzystw oświatowych, takich jak Proswita, oraz harcerskich (Płast). Bandera w 1928 r. podjął studia i zapisał się na Wydział Rolniczo-Leśny Politechniki Lwowskiej. Po dwóch latach wydział, na którym studiował, został włączony do Akademii Rolniczej w Dublanach. W styczniu 1933 r. Banderę wybrano na prowidnyka KE OUN. Przewodniczący OUN w Polsce był zwolennikiem „permanentnej rewolucji”. Jej celem było wytworzenie i utrzymywanie stanu ciągłego napięcia między społecznością ukraińską a władzami polskimi. Generować go miały: terror, protesty, manifestacje, bojkot. Objęcie przez „Syryja” (jeden z pseudonimów Bandery) funkcji przywódcy OUN w Polsce spowodowało wzmożenie akcji terrorystycznych.

W odwecie za wielki głód na sowieckiej Ukrainie organizacja zdecydowała się dokonać zamachu odwetowego na konsula ZSRS we Lwowie. Do wykonania tego zadania zgłosił się Mykoła Łemyk. Przed zamachem na Cmentarzu Łyczakowskim spotykał się on z Banderą, który przekazał mu potrzebną do wykonania zadania broń. „Baba” (drugi pseudonim Bandery) zeznawał potem: „Osobiście wydałem rozkaz Łemykowi i przedstawiłem jemu motywy oraz instrukcje. Wiedzieliśmy, że bolszewicy będą w fałszywym świetle przedstawiać to zabójstwo i dlatego postanowiliśmy, że Łemyk ma oddać się w ręce policji, nie strzelać do policjantów i tym samym umożliwić przeprowadzenie sądowego procesu”. 21 października 1933 r. Łemyk wszedł do budynku sowieckiego jako petent rzekomo starający się o paszport. Podczas rozmowy z – jak się okazało – nie konsulem, ale pracownikiem konsulatu (i jednocześnie zakonspirowanym funkcjonariuszem INO NKWD, czyli wywiadu sowieckiego) oddał do niego śmiertelne strzały. Zabitym był Aleksiej Majłow.

W 1934 r. OUN dokonała dwóch zabójstw, które wstrząsnęły polską i ukraińską opinią publiczną. Krytykę metropolity Andrzeja Szeptyckiego ściągnęło na głowy OUN-owców zabicie byłego oficera Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA), dyrektora gimnazjum we Lwowie Iwana Babija. 25 lipca 1934 r. zamordował go bojowiec Mychajło Car. Bandera w następujących słowach uzasadniał decyzję o jego likwidacji: „Jeśliby dyrektor Iwan Babij był tylko lojalnym wobec polskiego państwa i swoją działalność prowadził zgodnie z wymogami nacjonalnej etyki, wówczas OUN nie wydałaby rozkazu zabicia go. OUN nikogo z Ukraińców nie karała za samą ich lojalność wobec polskiego państwa, a jedynie za specyficzne przejawy tej działalności, jakie przyniosły szkodę dla ukraińskiej narodowej sprawy…”.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 5/2018
Artykuł został opublikowany w 5/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 27
  • Polak-Konfederat IP
    Autor znany polskim patriotom!
    "Oburzenie środowisk kresowych spowodował artykuł Arkadiusza Karbowiaka (na zdjęciu) pt. „Tragedia Birczy. Mord żołnierzy LWP na UPA”, opublikowany na łamach prawicowego miesięcznika „Historia. Do Rzeczy”. Autor tego artykułu nazwał patetycznie zbrodniarzy z UPA „partyzantami” i stwierdził, że obrońcy Birczy dopuścili się na nich zbrodni. "
    http://www.mysl-polska.pl/1455
    Także nie zdziwcie sie że zacznie ten facet wychwalać "hieroji" z upa.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • ggggg IP
      Niech będzie przeklęty na wieki
      Dodaj odpowiedź 15 3
        Odpowiedzi: 0
      • Marcin IP
        Czy można usprawiedliwić mordercy dzieci. Generalnie to psychola i sadysty, bo kto końmi rozrywa kobiety w ciąży. Tak robino 300 lat temu. Kto wygrywa ludziom języki i wiele innych spraw. Cóż gdyby walczył z żołnierzami, ale walczył z niemowlakami ma wstyd temu, kto chce zmienić historia. Rozumiem mamy ogrom ludzi z akcji Wisła
        Dodaj odpowiedź 32 4
          Odpowiedzi: 1
        • Pitek1 IP
          Kiedyś ukraiński historyk Wasyl Rasewycz na portalu zaxid opisał warunki życia Bandery w obozie. Miał dwa pokoje, jadł na stołówce z esesmanami, i pisał z żoną dzięki której miał kontakt z światem zewnętrznym. Grzegorz Roossoliński Liebe też o tym pisał. Więc w autor artykułu chyba nie jest chętny do pisania wszystkiego ale bo prostu kłamie.
          Dodaj odpowiedź 37 3
            Odpowiedzi: 1
          • historyk IP
            Bandera i jemu podobni najbardziej to zaszkodzili samym Ukraińcom. Ich największą "zasługą" było zamordowanie i po polskiej i po ukraińskiej stronie ludzi kompromisu i współpracy. To ciekawe, że najbardziej mordowali tych , którzy pracowali nad porozumieniem ale jak się zrozumie czym jest nacjonalistyczna nienawiść to ten kierunek jest oczywisty. I to sie udało, wylali tyle krwi, że  jakiekolwiek realne porozumienie i sojusz nie będa już nigdy możliwe. Ukraina odzyskała niepodległość nie dlatego, że kiedyś, jakaś marginalna w stosunku do populacji grupka ekstremistów z OUN o nią walczyła w zachodnich obrzerzach kraju a dlatego, że aparatczycy partii komunistycznej dostrzegli w upaństwowieniu republik sowieckich szanse rabunku na niespotykaną skale i dlatego i że to grało Amerykanom. Byłem na Ukrainie trzeciego dnia niepodległości. Nikt nie wiwatował. Widziałem tylko zagubienych , wystraszonych ludzi pytających "co teraz będzie ?" .
            Zasługa Bandery dla Ukrainy jest żadna. I jego gloryfikowanie tylko śwaidczy o głupocie ukraińskiech elit. Nie ma żadnego nowego spojrzenia na Banderę. Był głupi i zbrodniczy i nie osiągnął dosłownie nic dobrego , za to zasiał nienawiść na wieki. Świadomość narodowa która powstanie z nienawiśći do innych produkuje chory naród. I dopóki Ukraińskie elity będą ten naród karmic dalej nienawiścią i wrogością i nie zajma się absolutbymi podstawami funkcjonowania państwa i społeczeństwa to zawsze będzie to się kończyło nędzą, wojną, upadkiem. Ukraińcy tak jak Polacy dostali unikalną szansę od losu na budowę Państwa. Od prawie 30 lat ją marnotrawią i za to zapłacą. Putin już im wystawia rachunek. Skończą nędznie jak tylko Ameryka ostatecznie osłabnie a pod Bidenem to kwestia 2 -3 lat i bedzie koniec samostijnej Ukrainy. Nadchodzi kolejny Perejesław. A praojcem tego jest nienawiść i zaślepienie które stworzył Bandera i zatruł nim całe masy społeczne. Niech mu stawiają pomniki dalej i trują swój naród dalej. Patrzmy na to z dystansem bo nie możemy im w jakikolwiek sposób pomóc. Powrót Rosji na nasze granice to niestety kwestia już tylko paru lat. Wielka szansa przepadła.
            Dodaj odpowiedź 37 4
              Odpowiedzi: 3