Historia współczesnaMord lewackich terrorystów

Mord lewackich terrorystów

Powrót komandosów z jednostki GSG 9 po odbiciu porwanego samolotu Lufthansy
Powrót komandosów z jednostki GSG 9 po odbiciu porwanego samolotu Lufthansy / Źródło: Wikimedia Commons / Bundesarchiv/Ludwig Wegmann
Dodano 1
Niemieccy radykałowie z RAF w 1977 r. porwali i zamordowali szefa niemieckiego związku pracodawców, zabili prokuratora generalnego i porwali samolot.

Dokładnie 40 lat temu Republika Federalna Niemiec stanęła na skraju kryzysu, który nikogo nie zostawił obojętnym. Skrajnie lewicowa bojówka Rote Armee Fraktion (RAF) – następczyni grupy Andreasa Baadera i Ulrike Meinhof – uderzyła tamtej jesieni z szokującą sprawnością i bez żadnych skrupułów. Dla rozleniwionego dobrobytem społeczeństwa zachodnioniemieckiego był to szok. Porwanie przemysłowca Hansa Martina Schleyera, udany zamach na prokuratora generalnego Siegfrieda Bubacka, porwanie samolotu Lufthansy zachwiały wizerunkiem kraju „cudu gospodarczego”.

Feralnego 5 września 1977 r. w Kolonii, przed maską pojazdu Schleyera nagle pojawiła się kobieta z dziecięcym wózkiem. Heinz Marcisz, kierowca Schleyera, instynktownie zahamował. Zrobił to tak nagle, że policyjny wóz jadący za nim nie był w stanie wyhamować i uderzył ze sporą siłą w tył wozu Schleyera. Wtedy dopiero okazało się, że jest to pułapka terrorystów, którzy wykorzystali szok wywołany stłuczką i otworzyli ogień. Schleyer został oszczędzony, gdyż miał być wymieniony na czołówkę bojowców RAF przetrzymywanych w superstrzeżonym więzieniu w Stammheim.

Zachodnie Niemcy były przerażone. Chociaż zamachy lewicowych bojówek zdarzały się od początku lat 70., tym razem skuteczność terrorystów była zdumiewająca, a fala zamachów uderzyła w osoby ze szczytów władzy i biznesu.

Specjalistów od terroryzmu zdumiewa do dziś stopień skuteczności zamachowców RAF przy porwaniu Schleyera, zamachu na Jürgena Ponto i Siegfrieda Bubacka oraz łatwość porwania samolotu Lufthansy lecącego na Majorkę. Wszystkie te zamachy dokładnie zanalizowano i służby specjalne RFN wyciągnęły z nich wiele wniosków. Lekcja „niemieckiej jesieni 1977 r”. sprawiła, że już nigdy później nie powtórzyła się taka zmasowana fala ataków w tak krótkim czasie, choć ataki pogrobowców RAF będą się jeszcze zdarzać – do ostatniego doszło w 1993 r. W 2015 r. „emeryci” RAF zorganizowali jeszcze akcję na furgonetkę z pieniędzmi.

A lewicowi intelektualiści do dziś relatywizują potworność sprawy Schleyera snuciem dywagacji na temat domniemanego zamordowania czołówki RAF w więzieniu w Stammheim na polecenie władz. Pogrzeb Andreasa Baadera, Jana-Carla Raspego i Gudrun Ensslin 27 października 1977 r. na stuttgarckim cmentarzu Dornhalden stał się wielką demonstracją solidarności z terrorystami, w której wzięło udział wielu uczestników rewolty 1968 r.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 10/2017
Artykuł został opublikowany w 10/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • milosierdzie_gminu IP
    Ach, jakie to strasznie panie Semka, eliminowali byłych NSDAPowców, którzy wymknęli się wymiarowi sprawiedliwości -  w strefie amerykańskiej jakoś szczególnie często (no chyba, że mieli na koncie śmierć Żydów - takich jeszcze trochę ścigano). Rozumiem, że po tych NSDAPowcach pan tak płaczesz?
    Dodaj odpowiedź 0 3
      Odpowiedzi: 0

    Więcej historii