Historia współczesnaNiedoszłe trójkrólestwo austro-węgiersko-polskie

Niedoszłe trójkrólestwo austro-węgiersko-polskie

Obraz przedstawiający koronację Franciszka Józefa na króla Węgier. Autor: Edmund Tull
Obraz przedstawiający koronację Franciszka Józefa na króla Węgier. Autor: Edmund Tull / Źródło: Wikimedia Commons / Szalay József–Baróti Lajos: A magyar nemzet története (1895)
Dodano 13
Nadzieje na przekształcenie monarchii austro-węgierskiej w trialistyczną monarchię austro-węgiersko-polską i prace w to włożone zostały już zupełnie zapomniane. A był to ruch potężny, gromadzący wielu wpływowych polityków i działaczy społecznych początków XX stulecia.

I to jego właśnie dziełem były podniesione w narodowej legendzie do tak wielkiej rangi Legiony, których stworzenie przypisuje się dziś Piłsudskiemu. Zresztą właśnie pracującym nad trójmonarchią konserwatywnym lojalistom zawdzięczał późniejszy dowódca Pierwszej Brygady to, że mógł legalnie tworzyć Związek Strzelecki, prowadzić z nim ćwiczenia wojskowe i szkolenia oraz pisać swoje polityczne i wojskowe broszury.

Nawiasem mówiąc, kiedy Rosjanie wkurzeni jego działalnością (którą dzięki zdradzie płk. Redla znali w najdrobniejszych szczegółach, oczywiście poza tym, co był utajnił i przed Austriakami) oficjalnie zażądali od Wiednia wyjaśnień, co robi w państwie Habsburgów ten zbuntowany poddany rosyjski i dlaczego patronuje się tam jego przedsięwzięciom, odpowiedziano im, że pan Piłsudski jest gościem cesarza-króla jako pisarz.

Czytaj także:
Kula dla Piłsudskiego. Ukraińscy terroryści przeciw II RP

Z dzisiejszego punktu widzenia ten pisarz przysłania całą resztę. Z ówczesnego był w galicyjskiej polityce osobą mało znaczącą. Znaczący byli ludzie tacy jak Juliusz Leo, szef koła polskiego w c.k. Radzie Państwa, faktyczny twórca Legionów, jak Władysław Jaworski, szef Naczelnego Komitetu Narodowego, jak Leon Biliński, minister skarbu cesarstwa. To oni pisali memoriały, urabiali cesarza, targowali się z ministrami i generałami niemieckimi. Wykonali naprawdę ciężką, i jak się potem okazało, skazaną na porażkę robotę, której jedynym znaczącym dla historii skutkiem okazały się ruch strzelecki z zarządzającym jednym z jego odłamów Piłsudskim oraz trzy legionowe brygady.

Cały wysiłek krakowsko-wiedeńskich konserwatystów poszedł na marne, zanim jeszcze okazało się, że oparli swe nadzieje na budowę państwa polskiego na tym z zaborców, który w ogóle nie przetrwał wieszczonej przez Mickiewicza „wielkiej wojny ludów”.

Praktycznie przyszło z nimi pożegnać się już w początkach roku 1915. Po pierwsze dlatego, że polskie nadzieje stanowczo odrzucali… nie austriaccy Niemcy, ci również, ale z nimi dałoby się dogadać. Przede wszystkim o żadnym trzecim członie monarchii stanowczo nie chcieli słyszeć Węgrzy. Nie po to wymusili na Wiedniu dualną formułę, żeby teraz godzić się na degradację do roli jednego z trzech podmiotów w państwie. Polacy byli w Wiedniu wpływowi, ale Węgrzy, na czele z premierem Tiszą, znacznie bardziej i skutecznie sparaliżowali jakąkolwiek gotowość Najjaśniejszego Pana do choćby symbolicznego zaaprobowania postulatów swych polskich poddanych. Stereotyp „bratanków” akurat do tego momentu naszych wspólnych dziejów zupełnie nie pasuje.

Ostateczną zaś śmierć nadziejom Sikorskiego czy Zagórskiego przyniosła stanowczość Niemiec, silniejszego i decydującego o wszystkim sojusznika wojennego Wiednia. Berlin nie zamierzał oddawać zdobytego na Rosjanach Królestwa Polskiego Austriakom – prędzej oddałby je za dobry rozejm na powrót Rosjanom. A już na odbudowywanie jakiegokolwiek Księstwa Warszawskiego, co dopiero Polski z prawdziwego zdarzenia, nie godził się do ostatniej chwili.

Jest jednak coś poetyckiego w dziejach rycerzy przegranych spraw. Zwłaszcza że ci akurat coś w końcu jednak dla Polski zdziałali, choć zupełnie co innego, niż było ich zamiarem.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 7/2017
Artykuł został opublikowany w 7/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 13
  • Studni vel Xavras Wyżryn IP
    Pan Ziemkiewicz jak zwykle ujawnia przy każdej okazji swoją obsesję na punkcie Marszałka. Kiedyś wszędzie nawiązywał do Michnika (ten byl/jest faktycznym szkodnikiem), a odkąd z kolibra stał się narodowcem za każdym razem jak nie pluje to wbija szpilke Jozefowi Pilsudskiemu. Trudno żeby "gość literat" pisał i urabial C.K. władzę. Robili to mający tam wpływy Galileusze. Piłsudski był natomiast już wtedy również w Galicji otaczamy czcią i darzony szacunkiem i wskazują na to jednoznacznie źródła. Jak to się stało Panie RAZ że to ten mizerny Piłsudski a nie Pana umiłowany Pan Roman stał ostatecznie na czele narodu i państwa. Obce siły? Przypadek? Cwaniactwo i co jeszcze? Może ten piastowski Naród jednak nie jest taki idealny jak powinien być że ma takich miernych przywódców? Odpowiem Panu i Panu podobnym jak prof. Żaryn i inni piłsudckożercy, Pilsudki był zarówno wielkim wodzem i strategiem wojskowym i wielkim politykiem i strategiem politycznym, i co najwazniejsze zarowno teoretykiem, jak i praktykiem, Roman Dmowski był jedynie teoretykiem politycznym, a np. gen. Rozwadowski czy gen. Sikorski czy Haller to jedynie wojskowi i to praktycy wojskowi, a politycy zwłaszcza w przypadku tego drugiego byli z nich arcymarni lub żadni. Faktem jest, że narodowcy rządzili sumieniami Polaków w IIRP ale to właśnie, a dokładnie histeryczna i nieuzasadniona antynuemieckosc i neutralność lub ślepota na Sowietów plus ślepa wiara we Francje czyli największego sojusznika bolszewików w Europie przed 1939, doprowadziło do klęski i katastrofy IIWŚ. Nawet p. Roman przyznawał wtedy w 1939 rację Studnickiemu ale było już za późno bo naród śpiewał "Rotę" i szykował się na Krzyżaka i się grubo zdziwił 17.09. Nie mówiąc już jak Pana cudowne rządy demokratyczne przed 1926 r. rozpeeprzyly wywiad i pozwoliły na inwigilację Sowietów. Historii Panowie nie zmienicie. Piłsudski był jednym z największych Polaków w historii (dokładnie litewskim Polakiem) i tyle. JP0(ks. Józef Poniatowski) JP1 (Marszałek Józef Piłsudski) JP2 (Papież Jan Paweł II)
    Dodaj odpowiedź 15 9
      Odpowiedzi: 2
    • Szwejk XXI IP
      Nie odmawiając zasług Juliuszowi Leo Władysławowi Jaworskiemu Leonowi Bilińskiemu, to jednak
      Józef Piłsudski, Roman Dmowski i Ignacy Paderewski to inna liga. Zaś Ich działalność wykorzystująca okoliczności stała się podstawą na której wówczas odrodziliśmy się, mimo swoich popełnionych błędów i ułomności. Szkoda, że aktualnie w Brukseli, Waszyngtonie i Moskwie nawet cienia polskiego męża stanu lub artysty. Dobrze chociaż, że w krajowej menażerii mamy kogoś z Żoliborza.
      Dodaj odpowiedź 9 3
        Odpowiedzi: 1
      • j.p.2 IP
        Jak zwykle u Ziemkiewicza Piłsudski jest przypadkowym bohaterem. Niestety w tej historii nie można wskazać żadnego endeka co by im chwały przydać, ale zawsze można pomniejszyć rolę Marszałka.
        Dodaj odpowiedź 13 4
          Odpowiedzi: 0
        • xxxxxxx IP
          Dmowski stawiając na Rosję, wiedział że Austro-Węgry zależą od Niemców, a ci będą niszczyć Polaków. Swoją drogą zobaczyć warto ile polskich generałów z armii CK Austrii czy Imperium Rosyjskiego przeszło do armii polskiej, w armii Cesarstwa NIEMIECKIEGO nie było ani jednego polskiego generała
          Dodaj odpowiedź 18 3
            Odpowiedzi: 1
          • sceptyk IP
            Czy to znaczy że zdrada Polski na rzecz tylko niektórych z jej okupantów jest zdradą a na rzecz innych już czynem patriotycznym i bohaterskim?
            Dodaj odpowiedź 5 4
              Odpowiedzi: 3
            • RUCH NARODOWY IP
              Jak to mówią z Imperium do gracza trzecioplanowego który potem okazało się lipą ale jak to mówią trzeba rozmawiać aby udawać że chcemy i usypiać wroga swego szeptać mu bajki o potędze i dostawać coraz więcej ustępstw nawet małych.
              Dodaj odpowiedź 7 0
                Odpowiedzi: 0

              Więcej historii