NowożytnośćKiedy cebulka była cenniejsza od złota. Tak pękła pierwsza bańka spekulacyjna

Kiedy cebulka była cenniejsza od złota. Tak pękła pierwsza bańka spekulacyjna

Dodano 3

W lutym 1637 roku przyszło nagłe załamanie cen na rynku tulipanów. Z czego to wynikało? Otóż właśnie w lutym można było dokonać wstępnej oceny tego, jak obfity będzie kolejny zbiór tulipanów. Okazało się, że będzie to pod tym względem bardzo dobry rok. Cena cebulek zaczęła więc w naturalny sposób spadać, co napędziło lawinę. Bańka pękła z dnia na dzień. Cebulki warte jeszcze przed chwilą równowartość domu, nagle stały się niemal bezwartościowe. Holendrzy zrozumieli, że wiara w cebulki była pozbawiona racjonalnych podstaw.

„Relacje były oparte na zaufaniu, a ludzie mówili nagle, że nie obchodzą ich pierwotne ustalenia: nie chcą już tych cebulek i nie zamierzają za nie płacić – tłumaczyła w wywiadzie z „Smithsonian Magazine” Anne Goldgar, historyk z King’s College w Londynie, autorka książki „Tulipmania: Money, Honor, and Knowledge in the Dutch Golden Age”.

Jak jednak wyjaśnia Goldgar, dokładna analiza dokumentów z tamtego okresu każe zmienić obiegowe postrzeganie „tulipomanii”. Okazuje się bowiem, że krach wcale nie był tak powszechny, jak zwykło się sądzić. Spekulacją tulipanami nie trudniły się aż tak szerokie rzesze Holendrów; najwięcej transakcji dokonywali najbogatsi kupcy, którzy zanotowali wprawdzie bardzo poważne straty, ale w ogólnym rozrachunku holenderska gospodarka wcale nie została zdruzgotana. Koniec „tulipomanii” nie oznaczało też olbrzymiego wzrostu biedy wśród „zwykłych” Holendrów.

Czytaj też:
Największy bogacz w historii? Nawet cesarz był od niego zależny

„Zawsze żartuję, że moja książka powinna się nazywać: »Tulipomania: Bardziej nudna, niż by ci się wydawało«. Ludzie interesują się tą bańką, ponieważ myślą, że można z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość. Nie sądzę jednak, że to jest właśnie taki przypadek” - komentuje Goldgar.

Jej zdaniem spekulacja cebulkami tulipanów, choć była pierwszą tego typu bańką w historii, w niczym nie różniła się od mechanizmu, które napędzał każdą kolejną bańkę.

Co ciekawe, temat cebulek tulipanów wrócił jeszcze w holenderskiej historii w czasie II wojny światowej. Pod koniec niemieckiej okupacji Holandii zaczął grozić prawdziwy głód. Niemcy karali w ten sposób holenderskie społeczeństwo za pomoc udzielaną aliantom. Cebulki tulipanów okazały się wówczas ratunkiem dla wielu tamtejszych rodzin.

Audrey Hepburn, która wojnę spędziła w okupowanej Holandii, tak wspominała w rozmowie z „Chicago Tribune” tamten czas: „Cebulki tulipanów – to brzmi okropnie. Ale przecież nie je się samych cebulek. Robi się z nich mąkę, która jest wręcz produktem luksusowym. Można z niej piec ciasta i ciasteczka”.

(pw)

Źródło: Smithsonian Magazine, Britannica

 3