NowożytnośćOdkłamana legenda sarmatyzmu

Odkłamana legenda sarmatyzmu

Obraz Jana Matejki
Obraz Jana Matejki "Rejtan – Upadek Polski" / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano
Uchwalenie Konstytucji 3 maja oznaczało koniec formowania się polskiego sarmatyzmu, który stał się ważnym elementem polskości. Sarmatyzm kojarzony z zacofaniem i źródłem upadku I RP, w rzeczywistości był otwarty na nowinki ze świata. Sarmackie społeczeństwo chłonęło nowe wzory, o ile dało się je zaadaptować do istniejących podstaw. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że była to jedna z niewielu epok w dziejach, kiedy nie wstydziliśmy się naszej swoistej odmienności: pozostając na kulturowej mapie Europy, równocześnie czuliśmy się kimś odrębnym, samoistnym, cennym.

Pośród różnorakich elementów składających się na polską tożsamość narodową, znaczące miejsce zajmuje idea sarmatyzmu. Jej rozumienie zmieniało się z biegiem lat. Sarmatyzm, będący istotną, jeśli nie najistotniejszą częścią specyfiki polskiego baroku, w wieku XVII utożsamiany był z dumą, poczuciem własnej wartości oraz wolnością, która odróżniała Rzeczpospolitą od rządzonych absolutystycznie państw ościennych. Współcześnie pojęcie to nabrało zdecydowanie pejoratywnego znaczenia, choć coraz częściej słychać głosy starające się o jego rehabilitację. Sarmatyzm kojarzony był niejednokrotnie z zacofaniem szlachty, która swoją arogancją doprowadziła do upadku i rozbiorów państwa Obojga Narodów w latach 1772, 1793, 1795. Do tych opinii przyczyniła się działalność części magnaterii, która kierowała się jedynie własnymi interesami, nie myśląc o dobru państwa. Podając za przykład ludzi, takich jak Hieronim Radziejowski, Szczęsny Potocki czy Seweryn Rzewuski, a także zgubne skutki liberum veto, zapomina się o wielu pozytywnych aspektach funkcjonowania I Rzeczpospolitej, a także o tych spośród szlachty, dla których dobro państwa było sprawą najwyżej wagi.

Poszukiwania genezy narodu

Źródeł pochodzenia szukali już pierwsi polscy kronikarze: mistrz Wincenty Kadłubek czy Jan Długosz wywodzący Polaków od starożytnych Scytów, których częścią był lud Sarmatów. Idea sarmatyzmu została w Polsce rozpropagowana szczególnie dzięki kilku dziełom, m.in.: „Traktacie o obojgu Sarmacjach” autorstwa Macieja z Miechowa z 1517 r., „Kronice wszystkiego świata” Marcina Bielskiego z 1551 r., pracom Marcina Kromera czy Macieja Stryjkowskiego oraz "Sarmatiae Europeae descriptio" autorstwa Alessandro Guagniniego wydanej w 1578 r. Koncepcje sarmackiego rodowodu wspierał także Jan Kochanowski, twórca traktatu pt. „O Czechu i Lechu historyja naganiona” z 1589 r.

Poszukiwanie przodków w ludach scytyjskich nie było jednak pozbawione podstaw: już Ptolemuesz opisywał wędrówkę ludu zwanego Sarmatami, podążających ze swych siedzib nad Donem i Wołgą na zachód. Dalsze przekazy wskazywały na obecność ludów przybyłych ze wschodu na terenach dzisiejszej Europy Środkowo-Wschodniej. Rzekome, niezwykłe umiejętności w jeździectwie, osiadłych na terenach dzisiejszej Polski Sarmatów, miały potwierdzać pochodzenie właśnie od tego ludu. Jakkolwiek trudno udowodnić ponad wszelką wątpliwość, jak wiele wspólnego z Polakami żyjącymi w XVI-XVIII w. (a co za tym idzie także współczesnymi) miały starożytne ludy przemierzające Europę w początkach naszej ery, tak niewątpliwie odwołania te wynikały z poszukiwania mitu założycielskiego. Wielowyznaniowa i wielokulturowa Rzeczypospolita potrzebowała wspólnego mianownika, który połączy jej mieszkańców, skupi ich pod jednym sztandarem, nada rytuał, który będzie czerpał ze wspólnej przeszłości.

Odkłamać mit

W obliczu krytyki sarmatyzmu, warto zastanowić się nad jego pozytywnymi stronami, podkreślić w jaki sposób wpłynął na dzieje narodu polskiego i jego tożsamość. W tym duchu, niezwykle trafną charakterystykę ukuł już ponad pół wieku temu Tadeusz Mańkowski mówiąc: „teoria sarmackiej genezy narodu i państwa polskiego to nie mit, ani też bajanie niekrytycznych umysłów kronikarzy, lecz wyraz poszukiwania swojego »ja« przez bardziej oświecone warstwy narodu, poszukiwanie tradycji historycznych przez naród, który poczuł się na siłach i chce coś znaczyć, szukanie swego miejsca wśród innych narodów o odległej przeszłości”.

Epoka odrodzenia pełnymi garściami czerpała z antyku odrzucając dziedzictwo średniowiecza, uznając je za „wieki ciemne” i nic nie wnoszące. Renesans wrócił „do źródeł”, oparł się na klasycznych formach, które odzwierciedliły się zarówno w literaturze, malarstwie, rzeźbie, architekturze, jak ludzkiej świadomości i mentalności. Podczas gdy odrodzenie powróciło do idei harmonii, ładu, symetrii i celowości, barok formy te odrzucił. Nową estetyką stała się sprzeczność i konflikt. W Rzeczpospolitej, w przeciwieństwie jednak do Europy Zachodniej, idea walki zajęła szczególne miejsce, co nie może dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę stoczonych przez Polaków w tym okresie wojen. Polski barok odnalazł się świetnie w kontrastach, dynamice i zmieniającej szybko sytuacji, choć więcej było w nim tragizmu i emocjonalności niż w baroku zachodnioeuropejskim.

Myśląc o sarmatyzmie jako pewnej formacji intelektualnej i duchowej, mentalności polskiej szlachty, trudno o jego sztywne przyporządkowanie chronologiczne. Można jednak założyć, że formował się on i trwał pomiędzy dwoma konstytucjami: Nihil Novi z 1505 r. i Konstytucją 3 Maja z 1791 r. Trudno o jednorodne pojmowanie sarmatyzmu, a co za tym idzie, sformułowanie jasnej definicji jest sprawą problemową. Alina Nowicka–Jeżowa, łącząc wiele powstałych wcześniej opisów, sarmatyzm pojmuje jako „ideę wspólnoty etnicznej, terytorialnej oraz wspólnoty wartości, która konsolidowała poczucie tożsamości zbiorowej mieszkańców (…) Idea ta wyrastała z erudycji średniowiecznej, skodyfikowana została w dobie renesansu (…) i użyta jako element scalający politycznie i społecznie państwo Obojga Narodów (…) Przejawiała się jako tradycja niepodległej Polski, status ante, oceniany ambiwalentnie, lecz uznawany za rdzeń dziedzictwa kulturowego narodu”.

Idea sarmacka niosła za sobą kilka elementów, które ostatecznie uformowały I Rzeczpospolitą i miały niebagatelny wpływ na dalsze losy państwa polskiego aż do współczesności. Pierwszym, bodaj najważniejszym, była tradycja polityczna. Demokracja szlachecka, choć później tak mocno krytykowana przez dziewiętnastowieczną szkołę krakowską, była w istocie czymś bez precedensu na skalę europejską. Równość wszystkich spośród szlachty wobec siebie, bez względu na wyznawaną religię czy posiadany majątek oraz wspólne decydowanie o sprawach państwa słusznie było powodem do dumy ówcześnie żyjących. Idee sarmatyzmu legitymizowały politycznie jagiellońską ekspansję na wschód, zaangażowanie na terenach południowej Słowiańszczyzny oraz istnienie Rzeczypospolitej Obojga Narodów jako Sarmacji. Częścią kultury politycznej była także osoba króla – monarchy o statusie odmiennym niż zachodnioeuropejscy władcy absolutni. Polski król czasów sarmatyzmu był niejako primus inter pares, jednym spośród szlachciców. Jan Kochanowski mówił o nim „król królów”, ponieważ panował nad ludźmi wolnymi, w przeciwieństwie do Europy, gdzie absolutyzm czynił z władców „królów osłów”. Polski monarcha był symbolicznym pomostem pomiędzy stanami, łączącym wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej.

Kolejnym elementem był typ religijności. Odmienna od panujących ówcześnie trendów europejskich, tragizująca nieco religijność, która powróciła do wzorców średniowiecznych, nabrała jednak kolorytu i przepychu. Niezwykłą popularnością cieszyły się wszelkie nabożeństwa pasyjne, procesje i pielgrzymki, które zyskały bogatą oprawę plastyczną i dramaturgiczną, tak iż przyciągały nawet protestantów. Polski barok był czasem powstania większości, śpiewanych do tej pory, pieśni kościelnych, a także różnych nabożeństw, m.in. Gorzkich Żali. Duże znaczenie miało również budownictwo sakralne: bogate, niezwykle zdobne i monumentalne. Religijność objawiająca się w ten sposób utożsamiła się trwale z konstruktem narodowym, co doprowadziło do, jak pisał Janusz Tazbir, wytworzenia unikatowego „polskiego katolicyzmu”, również jako składni tożsamości.

Innym elementem, który na stałe wszedł do „krajobrazu polskości” był dwór polski. Jak pisze Paweł Rzewuski:„Budowla, którą teraz uważamy za coś całkowicie oczywistego, była efektem ewolucji myśli sarmackiej. Jak dokładnie ustalił to Krzysztof Koehler, »dworek polski« powstał dopiero po potopie szwedzkim, kiedy większość siół szlacheckich zostało spalonych przez wrogą armię i zaczęto odbudowywać je według jednej wizji. Dwór stał się symbolicznym bastionem tradycji narodowej i pozostał nim wówczas, kiedy Polska zniknęła z map w 1795 r. Upadek dworu nastąpił dopiero w chwili ataku niemieckiego na Polskę w 1939 r.”

Barokowa estetyka na trwałe połączyła się z tradycją chrześcijańską. Polski barok – sarmatyzm zyskał silne nacechowanie religijne. Przejawiał się w sferach życia duchowego, ale i w cywilizacji materialnej, przenikał wszystkie aspekty codzienności – politykę, religię, sztukę i zabawę. Rytuał sarmacki stał się stylem życia, czego przejawem był orientalny strój i obyczajowość, oparta na życiu towarzyskim i celebracjach świąt. Kultura sarmacka czerpała ze starożytnej, rzymskiej tradycji, odwołując się do niej i łącząc z nią, szukając w niej elementów własnej tożsamości.

Duma z polskości

Sarmatyzm był z pewnością niezwykłą formacją intelektualną, wyjątkową na skalę europejską. Wynikał z analogicznych tendencji w tworzeniu mitów założycielskich w innych państwach, które również opierały się na przekazach antycznych, rozwinął się jednak w zupełnie innym kierunku. Tym samym, idea sarmatyzmu jawi się jako idea postępowa. Była dowodem poczucia konieczności budowy własnej tożsamości, poszukiwania korzeni i swego miejsca w świecie. Była to również idea polityczna, choć powstała na podstawie mitu. Miała jednak uzasadniać bieżące decyzje dyplomacji państwowej i sankcjonować je.

Bez wątpienia sarmatyzm służył wspólnocie szlacheckiej jako czynnik konsolidujący. Podkreślał hegemonię szlachty wobec innych stanów, przede wszystkim jednak skupiał ją wobec idei wolności osobistej i zbiorowej oraz życia wiejskiego, czego szczególnymi piewcami byli Mikołaj Rej i Jan Kochanowski.

Sarmatyzm stał się nieodłącznym elementem polskości, oddziałującym również na współczesność. Był „swojski”, oryginalny i nasz, a jednocześnie nie odstawał od zachodnich tendencji. Był polskim wkładem w budowaniu europejskości, jak zauważył Janusz Pelc. Społeczeństwo sarmackie było otwarte na nowinki ze świata, chłonęło nowe wzory, o ile dało się je zaadaptować do istniejących podstaw. Na pierwszym miejscu umieszczona była rodzina, za nią stała Rzeczpospolita, a po niej dopiero świat. Z perspektywy czasu można powiedzieć – za Januszem Tazbirem, że sarmatyzm był jedną z niewielu epok w dziejach Polski, kiedy nie wstydziliśmy się naszej swoistej odmienności: pozostając na kulturowej mapie Europy, równocześnie czuliśmy się kimś odrębnym, samoistnym, cennym.


Literatura:

S. Grzybowski, Sarmatyzm, Warszawa 1996.
A. Nowicka–Jeżowa, Barok polski między Europą a Sarmacją. Profile i zarysy całości, Warszawa 2011.
Tadeusz Mańkowski, Genealogia sarmatyzmu, Warszawa 1946.
P. Rzewuski, Sarmatyzm, czyli co? Konstrukcja sarmatyzmu, http://www.teologiapolityczna.pl/pawel-rzewuski-sarmatyzm-czyli-co-konstrukcja-sarmatyzmu/, 1 VI 2016.
J. Tazbir, Sarmatyzacja katolicyzmu w XVII w. [w:] „Wiek XVII – kontrreformacja – barok. Prace z historii kultury”, red. J. Pelc, Wrocław 1970, s. 7–37.
W. Łoziński, Życie polskie w dawnych wiekach, Warszawa 2006.
M. Karpowicz, Sztuka oświeconego sarmatyzmu, Warszawa 1970.
J. Tazbir, Sarmatyzm a barok europejski [w:] „Rzeczpospolita i świat: studia z dziejów kultury XVII wieku”, Warszawa 1971, s. 8–22.

 0

Więcej historii