NowożytnośćNasi Tatarzy. Siedem wieków wspólnej historii

Nasi Tatarzy. Siedem wieków wspólnej historii

Dodano 4

Chanowie krymscy bywali także sojusznikami Rzeczypospolitej w walce z Rosją (za Zygmunta Augusta), jednak gdy za czasów Zygmunta III Polska miała dobre stosunki z Habsburgami, rywalizującymi z Turcją, napady tatarskie zaczęły spadać na Rzeczpospolitą. Docierały one niekiedy aż do Łańcutu, Rzeszowa i Jarosławia. Nie radził sobie już z nimi niestety starzejący się Stanisław Żółkiewski, który zginął w walce z siłami tatarskimi podczas odwrotu spod Cecory.

Źródłem konfliktów Krymu z Polską byli też Kozacy, wyprawiający się także, tak jak Tatarzy, po łupy na ziemie Chanatu. „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma” – to powiedzenie pewnie powstało właśnie wtedy.

Podczas powstania Chmielnickiego Tatarzy brali udział w bitwie pod Korsuniem, oblężeniu Zbaraża, bitwie pod Beresteczkiem. Do polskiego zwycięstwa w niej przyczyniło się opuszczenie pola bitwy przez wojska tatarskie.

Chan Islam Girej zdawał sobie sprawę, że nie jest w jego interesie całkowite pognębienie i osłabienie Polski. Była bowiem jednym z elementów równowagi, potencjalnym sojusznikiem przeciw Rosji i ewentualnym oparciem dla emancypacyjnych dążeń Krymu w stosunku do Turcji. Do Chmielnickiego pisał: „Nie znasz pomiarkowania, skoro króla, pana swego, chcesz do ostatka zniszczyć […]. Tu trzeba miłosierdzie pokazać i dlatego ja, jako monarcha rodowity, znając pomiarkowanie, z bratem moim kreolem zniosłem się, pogodziłem i umówiłem pojednać ciebie z twoim panem, a tyś powinien to samo zrobić, bo w przeciwnym razie ja z królem zajdę na ciebie”.

Presja Mehmeta IV Gireja spowodowała, że w 1655 r. Chmielnicki miał cofnąć się spod obleganego Lwowa, podporządkować się królowi polskiemu i zerwać z Rosją, do czego zresztą jednak nie doszło.

Czytaj także:
Bitwa pod Hodowem - husarskie Termopile

Rok później wojska tatarskie wsparły Polaków w bitwie pod Warszawą ze Szwedami, a także pod Prostkami, gdzie wzięły do niewoli Bogusława Radziwiłła. Chan był przeciwnikiem tych, którzy odstąpili od Jana Kazimierza i przystali „do jakiegoś Szweda, którego znać nie chcemy”. Wsparli też Tatarzy Rzeczpospolitą w walce z wojskami Rakoczego, jednego z sygnatariuszy rozbiorczego traktatu z Radnot, a także w wojnie z Rosją.

Do polsko-tatarskiej konfrontacji nie doszło pod Wiedniem. Murad Gerej starał się ostrzegać sułtana przed atakiem na stolicę Habsburgów, ponieważ spowoduje to mobilizację chrześcijańskiej Europy.

Nie strzegł też przepraw na Dunaju, czym ułatwił ruchy sprzymierzonych, a z pola bitwy Tatarzy zrejterowali. Jak sugeruje Podhorodecki, nagrabili się tyle, że nie mieli ochoty walczyć. Jednakże Wiedeń był miastem, w którym byłoby co łupić...

Od Grunwaldu do Września

Nazywano ich Lipkami, co według przedwojennego autora gruntownej monografii „Tatarzy litewscy” Stanisława Kryczyńskiego, jest przekręceniem tureckiej nazwy Litwy, a także – od wyznania – muślimami. Etnicznie, jak zauważa autor, byli Tatarzy bardzo zróżnicowani, wywodzili się z plemion tureckich i sturkizowanych mongolskich, a w żyłach przybyszy z Krymu płynęła też krew grecka, czerkieska, genueńsko-włoska. W Rzeczypospolitej zaś żenili się z miejscowymi kobietami, zachowując zresztą monogamię. Małżeństwa z chrześcijankami przyczyniły się do szybkiego zaniku wśród Tatarów ich języka.

„Tradycja uczyniła wielkiego księcia Witolda (1392–1430) twórcą osadnictwa tatarskiego na Litwie. Jego panowanie miało być najświetniejszym okresem w dziejach naszych Tatarów. W tym właśnie czasie pojawiły się bowiem najliczniejsze zastępy tatarskich emigrantów […]. Jeszcze w drugiej połowie XVI stulecia Tatarzy litewscy w swoich modlitwach i podaniach nazywali Witolda podporą islamu w krajach niewiernych, a jeden dzień poświęcali modlitwom za jego duszę” – piszą Piotr Borawski i Aleksander Dubiński w książce „Tatarzy polscy. Dzieje, obrzędy, tradycje”. Zwracają uwagę na to, że emigracja tatarska na Litwę miała charakter masowy, a jej powodem były walki wewnętrzne w chanatach.

Tatarzy, którzy osiedlili się w Wielkim Księstwie Litewskim, byli jednak nie tylko emigrantami politycznymi ze Złotej Ordy i chanatów, ale także żołnierzami i jeńcami, w praktyce – jak stwierdzają autorzy „Tatarów polskich” – niewolnikami.

Witold traktował należących do elit murzów, begów i ułanów tak samo jak swoich bojarów. Pod jego wodzą wzięli udział w bitwie pod Grunwaldem. Tatarom z dwóch pierwszych grup nadawano ziemię w zamian za obowiązek służby wojskowej we własnych formacjach. Część osadzona została na pograniczu Litwy z państwem krzyżackim, by wzmocnić jej obronność.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2014
Artykuł został opublikowany w 4/2014 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  • ReeVanol IP
    Co to za dziwna akcja z tymi "naszymi Tatarami"?
    Tatarzy mają swój wkład w kulturę polską - to dzięki tatarskiej strzale z 1241 roku mamy teraz Hejnał Mariacki ;). W literaturze Sienkiewicza też mają swoje miejsce. W końcu Tatarzy krymscy porwali w jasyr ponad 1,5 mln ludzi z Rzeczpospolitej, żeby ich sprzedać jako niewolników - mężczyzn do pracy, kobiety do haremów. Czambuły tatarskie przez setki lat łupiły nasze ziemie - nie tylko Podole czy Dzikie Pola, ale nawet pod Jarosław (!) się zapuszczały. W trzynastym wieku cała południowa Polska została przez z nich zniszczona. Doszli aż pod Legnicę.
    Dodaj odpowiedź 11 15
      Odpowiedzi: 2