I wojna światowaBomby na katedrę. Jak Niemcy z zemsty zniszczyli symbol Francji

Bomby na katedrę. Jak Niemcy z zemsty zniszczyli symbol Francji

Pożar katedry w Reims w czasie I wojny światowej. Zdjęcie retuszowane
Pożar katedry w Reims w czasie I wojny światowej. Zdjęcie retuszowane / Źródło: Wikimedia Commons / University of Dayton, Marian Library Postcard Collection
Dodano 3
Niemcy w 1914 r. zamienili w ruinę świątynię w Reims. Był to akt zemsty za klęskę nad Marną.

Jeszcze pół wieku temu zniszczenie podczas I wojny światowej katedry będącej symbolem stolicy Szampanii było znakiem barbarzyństwa niemieckiego militaryzmu. Trzeba było wygaśnięcia dwóch światowych konfliktów i pojednania wielkich przywódców Charles’a de Gaulle’a i Konrada Adenauera, aby zatarły się emocje wokół zniszczenia przez armię niemiecką tej perły średniowiecznej architektury. Dzisiaj polityczna europoprawność w znacznym stopniu zatarła pamięć o tamtym symbolu galijsko-niemieckich antagonizmów. Hasło „katedra męczennik” w Reims pamiętają już tylko najstarsi Francuzi.

Kolebka Francji

Początki Reims – największej metropolii między Paryżem a Strasburgiem – sięgają Galii sprzed podboju Rzymian. Od ok. 80 r. przed Chrystusem znajdowała się tu stolica galijskiego plemienia Remi. Rzymianie nazwali ich gród Durocorteron lub – według innych źródeł – Durocortorum, czyli „okrągłą fortecą”. Pamięć o plemieniu Remi przetrwała do dziś we francuskiej nazwie „Reims”.

Po podboju Galii przez Juliusza Cezara między 58 a 51 r. p.n.e. plemię Remi nie przypominało niepodległych wojowników z komiksów o Asteriksie. Przyjęło status sojuszników Rzymian, u ich boku zwalczało niepokorne plemiona i w zamian spotykało się z wieloma oznakami łaski i wdzięczności ze strony namiestników Cesarstwa.

Reims stało się jednym z centrów rzymskiego władztwa w Galii i liczyło od 30 do 50 tys. mieszkańców. Jeszcze za czasów rzymskich Reims stało się siedzibą chrześcijańskiego biskupstwa pod charyzmatycznym przywództwem św. Sykstusa. Gdy Rzym runął, znaczące miasto rzucone zostało na pastwę rozmaitych władców epoki wędrówki ludów.

Czytaj także:
Czerwony Spartakus. Jak komuniści z Hollywood sfałszowali historię

Rozkwit miasta przerwało spalenie grodu przez Hunów w 451 r., ale już w końcu V w. z mroków przeszłości wynurzył się kolejny słynny bp Saint Remi, czyli św. Remigiusz. To on zdołał nakłonić do bojaźni bożej władcę Franków – Chlodwiga. W decyzji o przyjęciu prawowiernego chrześcijaństwa (a nie herezji Ariusza jak inne ludy germańskie) pomógł władcy ożenek z księżniczką Klotyldą, która była już katoliczką.

Francuski władca wyczuwał znaczenie religijnej sankcji dla wzmocnienia dzieła podbijania ziem sąsiednich plemion germańskich. W 496 r. Chlodwig przed bitwą z wojskami Alemanów pod Zülpich zwrócić miał się z prośbą o zwycięstwo do Chrystusa i obiecywał po zwycięstwie chrzest. Frankowie istotnie zwyciężyli i w Boże Narodzenie 496 r. biskup Remigiusz ochrzcił władcę, a potem chrztu udzielono 3 tys. frankijskich wojowników i ich rodzinom. Gdy św. Remigiusz miał już zrobić znak krzyża na czole władcy, zabrakło świętego oleju. Wystarczyła modlitwa biskupa, by nadleciała niebiańska gołębica, która przyniosła ampułkę ze świętym olejem, który przez kolejne wieki służył do koronacji władców Francji.

Chrzest odbył się przed wczesnochrześcijańską katedrą, która od tej chwili zaczęła być w kolejnych wiekach wiele razy przebudowywana w coraz efektowniejszych stylach. Z czasem stała się świątynią koronacyjną królów Francji, a jej wystrój nawiązujący do królów Izraela stał się symbolem misji dziejowej Franków jako nowego narodu wybranego, który przejął ten przywilej od Żydów „zatwardziale ślepych” na przybycie Mesjasza – Jezusa Chrystusa.

Budowa katedry w kształcie dojrzałego gotyku rozciągnęła się między XIII a XV w. To wtedy na portyku katedry pojawił się późniejszy symbol budowli – słynny śmiejący się anioł, mistrzowska rzeźba ze szkoły francuskiego gotyku.

Obok religijno-królewskiego znaczenia bazylika stawała się także symbolem narodowym. W czasie wojny stuletniej Reims wytrzymało oblężenie Anglików między 1359 a 1360 r. Dopełnieniem chwały stała się koronacja króla Francji Karola VII w 1429 r. W uroczystości asystowała władcy Joanna d’Arc, a sama koronacja stała się symbolem zwycięstwa narodowej woli oporu przeciw obcej dominacji.

Katedra w Reims była jedną z trzech najwspanialszych katedr królestwa, obok katedry Notre Dame w Paryżu i katedry w Chartres. Tę wspaniałą passę przerwała na krótko rewolucja francuska, gdy ampułkę ze świętym olejem rozbito młotem na placu przed katedrą, głowy figur królów na fasadzie świątyni wytłuczono, a świątynię na czas jakobińskiego amoku zdesakralizowano. Wraz z restytucją monarchii w 1815 r. katedrę przywrócono do chwały, ale monarchia trwała jeszcze tylko nieco ponad 30 lat. Ostatnia koronacja w Reims – króla Karola X – odbyła się w 1825 r. Był to ostatni z 25 władców Francji koronowany w tych szacownych murach. Jego następca, król Ludwik Filip, zrezygnował z tego symbolicznego aktu objęcia władzy.

W 1870 r. Reims po raz pierwszy od czasów wojny stuletniej było świadkiem inwazji obcych wojsk. W czasie wojny francusko-pruskiej stolica Szampanii była jednym z głównych punktów oporu wojska Napoleona III. Sama katedra nie ucierpiała. Pięć lat potem, w 1875 r., francuskie Zgromadzenie Narodowe na fali uczuć patriotycznych po utracie Lotaryngii i Alzacji uchwaliło hojną dotację na renowację katedry i konserwację jej średniowiecznego wystroju. W ramach przygotowania wschodu Francji na wypadek nowego konfliktu z Prusami na okalających miasto wzgórzach zbudowano system fortów wojskowych. Nie minęły cztery dekady, a okazało się, że miasto czeka najtragiczniejsza dziejowa próba.

Na pierwszej linii

Miesiąc po wybuchu wojny francusko-niemieckiej, 4 września 1914 r., żołnierze kajzera zdobyli Reims. Prusacy nie mieli daleko. Metz, historyczna stolica Lotaryngii, które należało wówczas do Rzeszy, dzieliła od stolicy Szampanii odległość jedynie 167 km. A Niemcy parli wówczas szybko na Paryż według planu gen. Alfreda von Schlieffena. Dwa dni później, 6 września, teutoński walec został zatrzymany na linii rzeki Marny, gdzie atak żołnierzy kajzera został odparty, a armia niemiecka zmuszona do odwrotu.

W nocy z 12 na 13 września Prusacy po niemal tygodniu okupacji musieli opuścić Reims. Zatrzymali się jednak 10 km od miasta, zajmując umocnienia na wzgórzach. Niemcy utrzymywali się tu przez kolejne cztery lata wojny i mieli stąd w zasięgu swych armat całe miasto.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 3/2017
Artykuł został opublikowany w 3/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  • Swigo IP
    Kogo jak kogo, ale francuzów to mi w ogóle nie żal. Ani kiedy bombardują ich niemcy, ani wtedy, kiedy ich własna policja pałuje ich na ulicach Paryża. To jeden z najbardziej lewackich, kosmopolitycznych, zakłamanych, zdradzieckich i zdemoralizowanych narodów świata. Niech dalej głosują sobie na lewicę, tchórzą we wszystkich konfliktach i zdradzają każdego sojusznika. Ja nie będę się użalał nad ich losem.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • qaduq IP
      Jechałem przez urocze niemieckie miasteczko na południu Turyngii. Na pytanie do dwóch mężczyzn, siedzących przy piwie, od jak dawna znają się ich rodziny, mieli problemy. Jeden podał, siedemset, a drugi osiemset lat. Wypiłem piwo, ale nie złożyłem wyrazów ubolewania, że Ami nie podali swoim lotnikom namiarów. Choć na górze stoi pałac ostatnich cesarzy Niemiec. Widać mam zanik zamiłowania do tradycji architektury.
      Dodaj odpowiedź 0 5
        Odpowiedzi: 0
      • dzwonnik IP
        A jak Francuzi z miłości spalili katedrę Notre Dame ?
        Dodaj odpowiedź 9 0
          Odpowiedzi: 0