I wojna światowaRasputin – mroczna tajemnica Rosji

Rasputin – mroczna tajemnica Rosji

Dodano

Czy on faktycznie przekonywał kobiety, że seks z nim pomaga pozbyć się grzechów?

Możliwe, że tak właśnie postępował, ponieważ niewątpliwie zdarzało mu się bardzo instrumentalnie traktować sprawy religijne.

W książce cytuje pan list Rasputina do Mikołaja wysłany po ich pierwszym spotkaniu w 1905 r.: „Wielki Cesarzu, Carze i Samowładco całej Rosji! Powitanie! Niech Pan da mądrość i radę. Kiedy Pan udziela rady, wówczas i dusza się weseli, wówczas i człowiek dostępuje nieomylnej radości, a kiedy rada pochodzi z książek – dusza się zniechęca i w głowie się kręci – cała Rosja się niepokoi [...]”. Dlaczego uważa pan ten list za bardzo wiele mówiący?

Wprawdzie to nie ja opublikowałem go jako pierwszy, ale jakimś trafem nie został on zauważony przez poprzednich biografów i nie został odpowiednio przeanalizowany.

Po raz pierwszy Mikołaj i Aleksandra zwrócili uwagę na Rasputina właśnie w okresie rewolucji roku 1905. To był bardzo ciężki czas dla Mikołaja, aż do 1917 r. był to największy kryzys jego rządów. Rasputin od razu postanowił scementować relację z carską parą. Pokazuje to jego ambicję i olbrzymie pragnienie stania się duchowym doradcą tronu. Widać, że od początku Rasputin chciał udzielać politycznych rad. Mówiąc: „Pan udziela rady”, Rasputin miał oczywiście na myśli swoje pośrednictwo...

Czytaj też:
Męczeństwo Mikołaja II. Dlaczego car nie miał szans na ocalenie?

Ten jego legendarny wpływ na carską parę też podaje pan w wątpliwość?

Myślę, że znacznie przeceniano jego moce w tym zakresie. Większość ludzi uważała, że miał on gigantyczne wpływy i że to on sterował Rosją zza tronu. Każdy wiedział, że Mikołaj był słaby, i to pasowało do tego obrazu.

Jednym z największych mitów powstałych wokół Rasputina jest opowieść, że pojawił się w pałacu, bo carowie chcieli mieć przy sobie kogoś, kto będzie w stanie skutecznie leczyć carewicza Aleksego cierpiącego na hemofilię. To nieprawda. Mikołaj i Aleksandra od dawna byli zafascynowani różnymi rosyjskimi ludowymi jasnowidzami, mistykami i świętymi mężami. Rasputin bardzo wyróżniał się na ich tle i to właśnie sprawy duchowe przyciągnęły do niego panujących, a nie nadzieja na poprawę zdrowia syna.

Nie da się jednak ukryć, że jego opinie wiele znaczyły, szczególnie dla Aleksandry.

Rasputin największy wpływ na państwo miał w ostatnich dwóch–trzech latach swojego życia, czyli w czasie I wojny światowej. W sierpniu 1915 r. Mikołaj objął bezpośrednie dowodzenie nad armią i wyjechał z Petersburga. Rasputin zaczął spędzać coraz więcej czasu z Aleksandrą i próbował wpływać na rosyjską politykę. Cały czas mówił Aleksandrze, która bardzo mu ufała, aby przekazywała Mikołajowi jego rady. Car zwykle jednak ignorował większość podszeptów Rasputina w sprawach politycznych albo wojskowych.

Chociaż czasem faktycznie udawało mu się wpłynąć na Mikołaja, aby np. upchnąć „swoich” ludzi na wysokich stanowiskach w rządzie. Tak się stało choćby z Aleksiejem Chwostowem, którego Rasputin chciał uczynić ministrem spraw wewnętrznych. Udało mu się to. Na ironię losu zakrawa to, że Chwostow, po zbudowaniu swojej pozycji w ministerstwie, zaczął spiskować przeciw Rasputinowi. To pokazuje z kolei, że Rasputin wcale nie był tak świetnym znawcą ludzkich charakterów, za jakiego wiele osób go uważało.

Rasputin zasłynął wysłaniem latem 1914 r. proroczo brzmiącego listu do cara: „Drogi przyjacielu, powiem raz jeszcze, nad Rosją groźne chmury, wiele smutku i żalu. Są ciemne i nie ma żadnego promyka nadziei. Morze łez, niezmierzone. A ile krwi? Cóż mogę powiedzieć? Brak słów, zgroza nie do opisania. […] Wielka będzie zagłada, żal bez końca. Grigorij”.

To jeden z najbardziej niesamowitych momentów w historii tego człowieka. Rasputin kurował się wówczas w domu po ataku dokonanym przez Chionię Gusiewą, wariatkę, która rozpruła mu brzuch. Rasputin był wówczas bliski śmierci, a gdy dochodził do siebie, Europa parła do wojny.

Ten list brzmi proroczo, ale Mikołaj niestety go nie posłuchał.

Koronacja Mikołaja II

Był „gołębiem” również po rozpoczęciu wojny?

Nie, kiedy już Rosja weszła do wojny, Rasputin stał się „jastrzębiem”. Wspierał wysiłek wojenny kraju, utwierdzał Mikołaja i Aleksandrę w przekonaniu, że Rosja będzie zwycięska i że Bóg jest po ich stronie. Mimo to mówiło się o nim w Rosji, że był przeciwnikiem wojny i umyślnie lub nieumyślnie współpracował z niemieckimi szpiegami (caryca Aleksandra była przez wielu Rosjan uważana za szpiega), by doprowadzić do haniebnego tajnego pokoju z Niemcami. Te wszystkie oskarżenia to jednak nonsens.

I to doprowadziło pana do Berlina?

Tak. W jego biografiach stałym elementem jest wątek posądzeń o szpiegostwo. Postanowiłem przyjrzeć się temu serio. Jeżeli bowiem faktycznie był on niemieckim szpiegiem, to w niemieckich archiwach powinien pozostać po tym wyraźny ślad. Pojechałem więc do Berlina, przejrzałem dotyczące go dokumenty, ale nic w nich nie znalazłem. Oczywiście Niemcy starali się na wszelkie sposoby dotrzeć do Rasputina, ale nie udało im się to. Jestem niemal pewien, że nawet jeżeli udałoby przekazać Rasputinowi ofertę zdrady, to on nigdy by na to nie przystał. Rasputin był bez wątpienia patriotą. Wierzył w monarchię, chociaż równocześnie nie zgadzał się z większością rosyjskiej elity i bronił tak bliskiego mu chłopstwa. Szlachetnie urodzeni, bogaci Rosjanie nie mogli go za to znieść i z zajadłością go krytykowali.

Co wiadomo na temat pierwszych 30 lat jego życia?

To jedna wielka biała plama w jego życiorysie. Zapowiadał się na jednego z milionów chłopów. Młodo się ożenił, szybko został ojcem. W archiwum w syberyjskim Tobolsku znalazłem dokument, z którego wynikało, że miał burzliwą młodość. Trafił nawet na krótki czas za kartki. W pewnym momencie miał jednak jakieś przeżycie religijne. Zapewne nigdy się nie dowiemy, co to było. Stał się w ten sposób jednym ze stranników, „świętych wędrowców”, którzy przemierzali Rosję w poszukiwaniu religijnego oświecenia. W 1900 r. po Rosji krążyło ok. miliona takich pielgrzymów. Te pielgrzymki, odbywane w trudnych warunkach, to była cała jego edukacja. Mnóstwo się wtedy nauczył o ludzkiej naturze, o Piśmie Świętym. Stał się „starcem”, „mężem Bożym”, za którym wielu chciało iść, gdziekolwiek się pojawił – czy to na wsi, czy w Moskwie albo w Petersburgu. Używał religii w sposób instrumentalny, ale na pewno był bardzo wierzący.

Jeden z rozdziałów pańskiej książki zatytułował pan „Oczy”. Dlaczego?

Ponieważ to niesamowity temat. Oczy Rasputina były głęboko osadzone, świdrujące, koloru szaro-zielono-stalowego. Ci, którzy się z nim spotykali, mówili, że działają jak rentgen. Jego oczy często pojawiają się w ich wspomnieniach. Umyślnie używał swoich niesamowitych oczu, by ludzie widzieli w nim mistyka. Nie da się napisać książki o Rasputinie bez całego rozdziału poświęconego jego fizjonomii. Rasputin był szczupły, zwinny, ludzie często wspominali, że sprawiał wrażenie, jakby z końcówek jego palców płynął prąd...

W 1912 r. podczas wizyty w Spale cierpiący na hemofilię carewicz Aleksy doznał poważnego krwotoku i cała Rosja zaczęła się przygotowywać na jego śmierć. Czy Rasputin faktycznie uratował wtedy życie następcy tronu?

Rasputina tam nie było i Aleksandra w przypływie rozpaczy wysłała do niego telegram z prośbą o pomoc. Rasputin uspokoił Aleksandrę, pisząc, że wszystko będzie dobrze, i zaapelował, by lekarze odeszli od łóżka chłopca. Następnego dnia krwotok ustał… Być może odstąpienie od procedur medycznych pomagało w krzepnięciu krwi, a zapewnienia o powrocie do zdrowia pomagały obniżyć ciśnienie krwi. Nie wierzę, że Rasputin miał moc, by leczyć ludzi. Na pewno nie wyleczył Aleksego z hemofilii. Myślę, że jego „mocą” było placebo – potrafił ukoić psychikę matki i syna, co mogło wpływać na jego zdrowie fizyczne.

Jak dzisiejsza Rosja patrzy na Rasputina? Wciąż ma z nim problem?

O Rasputinie mówiło się bardzo dużo w okresie rewolucji październikowej, ale generalnie w czasach sowieckich był raczej zapomniany. W dzisiejszej Rosji Mikołaj i Aleksandra otoczeni są niemal kultem. Ten kult nie jest jednak rozciągany na Rasputina. Rosjanie sami chyba do końca nie wiedzą, co powinni o nim myśleć.

Douglas Smith jest amerykańskim historykiem specjalizującym się w historii Rosji. W 2014 r. ukazała się w Polsce jego książka poświęcona zagładzie rosyjskiej arystokracji pt. „Skazani”. W lutym swoją polską premierę miała najnowsza książka Smitha pt. „Rasputin”.

 0