I wojna światowaRasputin – mroczna tajemnica Rosji

Rasputin – mroczna tajemnica Rosji

Grigorij Rasputin
Grigorij Rasputin / Źródło: Wikipedia
Dodano
Kula, która zabiła Rasputina, może być uważana za zwiastun rewolucji lutowej, która doprowadziła do upadku Romanowów.

PIOTR WŁOCZYK: Jak powszechnie wiadomo, 17 grudnia 1916 r. w pałacu Jusupowów Rasputin najpierw zjadł ciastka posypane cyjankiem, a następnie wypił kilka kieliszków wina z dodatkiem tej trucizny. Wobec braku efektów został kilka godzin później postrzelony w klatkę piersiową. Również to nie przyniosło jednak oczekiwanego skutku – po kolejnych kilku godzinach Rasputin wstał i rzucił się do ucieczki. Dopiero wtedy został ostatecznie zabity strzałami z pistoletu. Dlaczego odbiera pan czytelnikom wiarę w tę niesamowicie atrakcyjną opowieść?

DOUGLAS SMITH: Znamy tę historię ze wspomnień jednego z zabójców, księcia Feliksa Jusupowa, który zwabił Rasputina do swojego pałacu. Jeszcze kilka lat temu sam w nią wierzyłem. Jednak zbierając materiały do książki, zobaczyłem, że poprzedni biografowie kompletnie bezkrytycznie podchodzili do wspomnień Feliksa Jusupowa, ukazując jego opowieść jako fakt. Tymczasem pełno tam kłamstw najróżniejszego kalibru. Bardzo mało prawdopodobne, że tak właśnie wyglądały ostatnie godziny życia Rasputina. I raczej na pewno nie było tam trucizny – taka dawka cyjanku szybko zabiłaby każdego człowieka.

Co w takim razie wiadomo o tym morderstwie na pewno?

Możemy się jedynie opierać na zdjęciach z autopsji Rasputina. Pokazują one, że został on dwukrotnie postrzelony w klatkę piersiową i raz w sam środek czoła. Mordercy zwabili go do pałacu Jusupowów i myślę, że szybko go tam zabili. Możliwe, że próbował uciec i faktycznie został zabity na dziedzińcu strzałem z bardzo bliska prosto w czoło.

Dlaczego, poza wątpliwą opowieścią o cyjanku, nie wierzy pan Feliksowi Jusupowowi – człowiekowi, który widział to wszystko na własne oczy?

Jusupow miał motyw, by kłamać w swoich wspomnieniach. Zabił przecież z zimną krwią niewinnego człowieka. W chwilowym przypływie szczerości napisał nawet w swoich wspomnieniach, że zamordowanie Rasputina było „tchórzliwą zbrodnią”. To, że Rasputin miał szatańską moc, która chroniła go przed śmiercią, to wszystko wymysły Jusupowa, który chciał w ten sposób pokazać się jako bohater stojący po stronie dobra.

Kłamał z próżności?

Nie tylko. Po ucieczce ze zrewoltowanej Rosji Jusupowowie nie mieli niczego. Jedyną „majętnością” Feliksa Jusupowa była ta historia, bo nie miał żadnych talentów. Jeżeli chciał dobrze sprzedać swoją książkę, to musiał ją odpowiednio udramatyzować.

Feliks Jusupow chciał też na pewno wyrównać swoje rachunki z Rasputinem. Bardzo wielu ludzi winiło właśnie tego chłopa z Syberii o rewolucję i problemy Rosji. Jusupow wpisywał się w to myślenie. Mało który Rosjanin rozumiał, jak bardzo skomplikowana była sytuacja ich kraju na początku XX w. Zamiast analizować problemy społeczne i ekonomiczne, najłatwiej było winić Mikołaja i Aleksandrę, a także Rasputina. Pisząc swoje pamiętniki, Jusupow tak naprawdę chciał powiedzieć czytelnikom: „Zabijając Rasputina, chciałem rozwiązać jeden z głównych problemów Rosji. Ja zrobiłem swoją część roboty, szkoda, że inni nie wykonali swojej.”...

Wygląda jednak na to, że ta zbrodnia przyniosła efekt dokładnie odwrotny do zamierzonego.

Kula, która zabiła Rasputina, może być uważana za zwiastun rewolucji lutowej, która doprowadziła do upadku Romanowów. Zabicie najbliższego człowieka cara i carycy, którego oni sami nazywali „naszym przyjacielem”, było też atakiem na tron. To pokazuje naiwność Jusupowa i innych zabójców, którzy swoim morderstwem tylko osłabili rządy dynastii Romanowów.

Wiadomo, że car i caryca byli kompletnie załamani śmiercią Rasputina. Jak ta wiadomość została przyjęta przez ogół Rosjan?

To była miażdżąca wiadomość dla dworu, ale nie aż tak miażdżąca, jak Jusupow się spodziewał. Miał bowiem nadzieję, że Aleksandra odejdzie od zmysłów i pójdzie do klasztoru. Okazało się jednak, że nie była ona aż tak słaba psychicznie.

Morderstwo Rasputina przyjęto w Rosji niemalże z radością. Ludzie generalnie myśleli, że skoro Rasputin odszedł, to wszystko zmieni się na lepsze. Były też jednak głosy mądrzejszych ludzi, którzy już wtedy mówili, że to zabójstwo niczego nie rozwiąże, ale wręcz pogorszy sprawy.

Co spotkało morderców?

Włos im z głowy za to nie spadł! Morderców niemal powszechnie fetowano. Feliks Jusupow (jego żona była siostrzenicą cara) został „wygnany” do swojej posiadłości w Rakitnoje w pobliżu Kurska. Wielki książę Dymitr Romanow musiał wyjechać do Persji, co jednak najpewniej uratowało mu życie przed bolszewicką kulą. Natomiast reszta ludzi zamieszanych w morderstwo w ogóle nie została ukarana.

Spędził pan kilka lat, szukając wśród znanych nam legend prawdziwego Rasputina. Jaka postać wyłania się z tych badań?

To było sześć lat pracy na pełen etat. Szybko zorientowałem się, że większość tego, co napisano o nim do tej pory, bazowała albo na opiniach jego gorących zwolenników, albo na nienawistnych tekstach jego zagorzałych przeciwników. Postanowiłem więc wrócić do źródeł. Poszukiwanie oryginalnych materiałów zaprowadziło mnie m.in. do Petersburga, Moskwy, na Syberię, gdzie Rasputin się urodził i dorastał, do Berlina, Wiednia, Paryża i Londynu. Mam nadzieję, że udało mi się pokazać, jak złożona była to postać. To nie był ani „święty diabeł”, ani „szalony mnich”. W rzeczywistości miał swoje dobre strony, starał się robić wiele pozytywnych rzeczy. Myślę, że generalnie starał się używać swoich wpływów, by pomagać ludziom. Był bardzo hojny, prawie wszystko, co otrzymywał od swoich bogatych stronników, rozdawał biednym. Wierzył, że nie wolno zabijać – dlatego nie chciał wojny. Równocześnie był jednak próżny, chorobliwie ambitny i jeśli raz uczepił się tronu, to trzymał się go pazurami. Olbrzymią przyjemność sprawiało mu przebywanie w otoczeniu Mikołaja i Aleksandry.

To nie on zniszczył Romanowów. Rasputin był tylko produktem ówczesnej Rosji. Musimy przestać patrzeć na niego jak na wielkiego złoczyńcę, który posłał Rosję na dno.

Każda biografia Rasputina, każdy film dokumentalny na jego temat obowiązkowo opisują w detalach wielki skandal z marca 1915 r. W czasie suto zakrapianej kolacji w ekskluzywnej moskiewskiej restauracji Jar kompletnie pijany Rasputin zaczął szaleć, aż w końcu wskoczył na stół, obnażył się i wykrzykiwał obsceniczne teksty. To kluczowy dowód mający uwiarygodnić tezę o kompletnym wykolejeniu Rasputina.

Z tego odkrycia jestem szczególnie dumny. Akta policyjne z tamtych czasów trzymane są w Moskwie w głównym archiwum państwowym. Po dłuższych staraniach udało mi się je w końcu zobaczyć. To, co w nich przeczytałem, kompletnie mnie zszokowało. Rasputin faktycznie był wówczas w restauracji Jar, ponieważ napisali o tym w swoich raportach policjanci, którzy go ochraniali. Co ciekawe, policjanci ci szukali równocześnie kompromatów na Rasputina, ponieważ wiedzieli, że ich przełożeni chcieli zniszczyć tego chłopa w oczach cara. Tymczasem w ich raportach z tego dnia nie ma ani słowa o jakimkolwiek skandalu! Co ciekawe, również rosyjska prasa o tym nie pisała, choć przecież nigdy nie oszczędzała Rasputina.

Dopiero po tamtym zwyczajnym wieczorze w Jarze szef policji w Piotrogrodzie rozpoczął wielką kampanię mistyfikacji wymierzoną w Rasputina. Historia z Jaru podobna jest do najbardziej znanego opisu morderstwa Rasputina. Świetnie brzmi, ale to kłamstwo.

Chyba nie chce pan powiedzieć, że słynna linijka z piosenki Boney M. „Ra Ra Rasputin, Russia’s greatest love machine” to też podłe kłamstwo?

(śmiech) Myślę, że ta linijka ma w sobie dużo prawdy. Rasputin seryjnie wciągał kobiety do łóżka. Dzisiaj nazwalibyśmy go „zbokiem”. Zbyt wiele źródeł mówi o tym, jak dobierał się do kobiet, żeby uważać to za część kampanii oszczerstw w niego wymierzonej. Nawet jego córka, Maria, przyznawała, że jej ojciec miał mnóstwo kochanek.

W tej piosence jest też linijka nazywająca Rasputina „lover of the Russian Queen”.

To akurat nieprawda. Aleksandra była typową wiktoriańską kobietą. Była bardzo cnotliwa, a poza tym była bezgranicznie oddana swojemu mężowi, którego bardzo kochała. Mówiono też, że Rasputin sypiał z córkami cara, ale to też na pewno kłamstwo, obliczone na zniszczenie wizerunku dynastii Romanowów.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2018
Artykuł został opublikowany w 4/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0