PRLEsbecy się przymilali

Esbecy się przymilali

Warszawa, 1990 r. Budynek byłego KC PZPR, opuszczony przez dotychczasowych lokatorów. Na zdjęciu: niszczarka dokumentów
Warszawa, 1990 r. Budynek byłego KC PZPR, opuszczony przez dotychczasowych lokatorów. Na zdjęciu: niszczarka dokumentów / Źródło: Krzysztof Wojciewski/Forum
Dodano 18
Z historykiem dr. Tomaszem Kozłowskim, autorem książki "Koniec imperium MSW" rozmawia Jan Hlebowicz.

Jan Hlebowicz: Jest początek 1990 r. Kilka miesięcy po tzw. wyborach czerwcowych grupa przedstawicieli młodzieżowej opozycji wdziera się do siedziby KW PZPR w Gdańsku, aby zapobiec paleniu tajnych dokumentów przez komunistycznych działaczy. Jaka była skala niszczenia archiwów w całym kraju?

Tomasz Kozłowski: W obliczu transformacji zarówno aparat partyjny, jak i państwowy starał się zatrzeć ślady swojej kompromitującej działalności. W przypadku akt komitetów wojewódzkich PZPR proces ten nabrał szczególnego przyspieszenia w styczniu 1990 r., kiedy partia formalnie dokonywała samorozwiązania i przekształcała się w nowe struktury. I zaczęło się niszczenie prowadzone na własną rękę.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 35/2019
Cały wywiad dostępny jest w 35/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 18
  • Klakier IP
    Jeden jedyny powód dla którego nas zostawiliście w strukturach policji był taki,że z nowego naboru przyszły taki ćwoki, które dopiero 10 lat później dowiedziały się, ze niewygodnego trupa trzeba przysypać pod słupem wysokiego napięcia (żeby termowizyjna się nie połapała). I tak niewygodnego dziennikarza szukacie do dzisiaj, a mafia w kułak się śmieje- ten idiota co ją rozpracował teraz jest objęty ustawą. A Popiełuszko nie.
    Dodaj odpowiedź 7 0
      Odpowiedzi: 1
    • groze IP
      korczyk-giz a dyr wbk nowa sól 1990-98 DONOSIŁ A SZKALOWAŁ A KRADLA no n opozwij pozwij alb ojej rodzina
      Dodaj odpowiedź 0 6
        Odpowiedzi: 0
      • myślący IP
        Treść została usunięta
        Dodaj odpowiedź 5 5
          Odpowiedzi: 1
        • kpt. Stopczyk IP
          No, z tym przymilaniem to niezupełnie tak.
          Ktoś musiał nauczyć roboty operacyjnej (a przynajmniej próbować - bo materiał był kiepski) nowy narybek UOP i Policji....
          I tym się właśnie zajmowałem, na wyraźną prośbę nowych solidarnościowych szefów, bo chciałem odejść do biznesu. W końcu i tak tam trafiłem, po kolejnych kilku latach.
          Wyżej wspomniany materiał był przedziwny: podsyłano... ministrantów z rekomendacją proboszczów, kolegów z "konspiracji" oraz krewnych i znajomych królika, czyli protegowanych i synali/córki "nowej rasy panów". O przyjęciu kogokolwiek "z ulicy" nie było mowy.
          Z tego towarzystwa co najmniej 90% nie nadawało się nie tylko do "służby w służbach", ale w ogóle do żadnej roboty.
          I dlatego dziś mamy służby, jakie mamy.
          To znaczy-nie mamy.
          Dodaj odpowiedź 16 7
            Odpowiedzi: 1
          • JaJakoByły IP
            Oj, biedaki - prawaki, żebyście wy wiedzieli, kto tak naprawdę w waszych szeregach był "nasz"!?...
            Dzięki IPN i lustracji podniecacie się agenturalną drobnicą o formacie powiatowym i starociami z lat 70. typu Bolek...
            A tym najlepszym - dzisiaj nadal na pierwszych stronach gazet, a jakimż zajadłym antykomunistom, że ha! - dla konspiracji albo wcale nie zakładaliśmy teczek (prowadzącym musiał być co najmniej wiceminister!) - albo właśnie zakładaliśmy, ale jako "ciężko prześladowanym figurantom"....
            Wasz obraz świata polityki, i tej z lat 70-80, i tej z ostatniego 30-lecia jest o lata świetlne daleki od rzeczywistości. I taki pozostanie.
            Jako ciekawostkę dodam, że część tych najlepszych, do dzisiaj czynnych, z uwagi na miejsce w którym tkwią, musiała gardłować, a i glosować za "dezubekizacją"... Cóż, nie mieli wyboru, a my mścić się nie będziemy, bo to rozumiemy...
            Taka karma. Ich i nasza.
            Dodaj odpowiedź 12 9
              Odpowiedzi: 1