PRL„Na kracie go powiesimy!” Leszek Moczulski wspomina drugi dzień stanu wojennego

„Na kracie go powiesimy!” Leszek Moczulski wspomina drugi dzień stanu wojennego

Leszek Moczulski
Leszek Moczulski
Dodano
Grupa milicjantów groziła brutalnym mordem jednemu z czołowych więźniów politycznych PRL.

„Jak mnie prowadzili po schodach, to zaczęli mnie bić. Zaprowadzili mnie do tzw. „sieczkarni”, gdzie przetrzymywali przywożonych z więzienia na rozprawę więźniów” – wspomina Leszek Moczulski, twórca i wieloletni przewodniczący Konfederacji Polski Niepodległej. I dodaje: „Tam było pełno milicjantów. Jak mnie zobaczyli: »Powiesić gada! Powiesić gada!« Większość była pijana. Złapali mnie i zaczęli ciągnąć. „Na kracie go powiesimy!”

Na miejscu błyskawicznie pojawili się funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Widząc, co grozi jednemu z czołowych polskich więźniów politycznych, postanowili interweniować.

„Wpada kilku bardzo zdyszanych bezpieczniaków, przerażonych, że będą za to odpowiadali. Taka śmierć, w sytuacji, kiedy mnie żywego widziała cała palestra warszawska, sędziowie”... - opowiada Leszek Moczulski.

 0

Więcej historii